ZDROWE JEDZENIE W PODRÓŻY
ZDROWY STYL ŻYCIA

ZDROWE JEDZENIE W PODRÓŻY – CZY TAK SIĘ DA?

W domu skrupulatne liczenie kalorii i unikanie słodyczy, a na wyjeździe hulaj dusza piekła ma? Czy może konsekwentne dzióbanie sałatki, podczas gdy współpodróżnicy raczą podniebienie lokalnymi pysznościami? Który scenariusz jest Wam bliższy? Mnie jeden i drugi! 😀 Zachowanie zdrowej diety w podróży jest nieco trudniejszym zadaniem niż w warunkach do domowych, ale jak to mówią – dla chcącego… 😉 Mnie samej trochę zajęło znalezienie balansu i nauczenie się, że na wyjeździe również można jeść zdrowo a przy tym pysznie. Dzisiaj podzielę się z Wami kilkoma wskazówkami na to, by zdrowe jedzenie w podróży było przyjemnością, a nie utrapieniem! Zapraszam do czytania 🙂

ZDROWE JEDZENIE W PODRÓŻY

*

Na pewno znacie takie osoby, które mogą jeść wszystko a nadal są szczupli. Cóż, ja zdecydowanie nie należę do grona takich szczęśliwców. Bliżej mi do grupy, która po kliknięciu “Lubię to” przy zdjęciu czekolady na FB zauważa dodatkowe pół kilo na wadze.. 😉 Ale żarty na bok –  mam tendencję do tycia i każde “pofolgowanie sobie” kończy się tak samo: przytyciem oraz gorszym samopoczuciem. Moja droga do zdrowego odżywiania była długa i dość kręta (możecie przeczytać o niej tutaj), ale przez lata nauczyłam się jaki sposób odżywiania sprawdza się najlepiej w moim przypadku (o 10 zasadach mojej diety przeczytasz tutaj). Choć czasem zdarzają mi się słabsze okresy, to na codzień staram się jeść w miarę zdrowo, również podczas wyjazdów 🙂

ZDROWE JEDZENIE W PODRÓŻY

JAK DBAM O SWOJĄ DIETĘ W PODRÓŻY?

Mądre wybory, czyli z czego zrezygnować, a na co sobie pozwolić?

Nie ma co się oszukiwać, że nasz jadłospis na wyjeździe będzie wyglądał identycznie jak w domu. Inne miejsce oznacza najczęściej nowe smaki ale też ograniczony dostęp do produktów, które jemy na codzień. Kluczem do sukcesu jest balans i niepopadanie ze skrajności w skrajność. Moim zdaniem, rezygnacja ze spróbowania lokalnej kuchni i ciągłe umartwianie się dietetycznymi produktami na wyjeździe jest tak samo niemądre jak totalne popuszczenie pasa i obżeranie się za wszystkie czasy “bo przecież mam wakacje”.

Gastroturystyka jest dla mnie jedną z ulubionych stron podróżowania. Próbowanie nowych, nieraz całkiem egzotycznych smaków i możliwość skonfrontowania swojego wyobrażania albo smaku dania, jakie zna się z restauracji, z oryginałem serwowanym w danym miejscu. Nie wyobrażam sobie, by z tego zrezygnować! 🙂 Bez żalu natomiast rezygnuje z rzeczy, które mogę zjeść wszędzie. Umówmy, się że frytki z Maca czy Frappucino z toną bitej śmietany ze Starbucksa wszędzie smakuje mniej więcej tak samo 😉

Umiar, umiar to podstawa!

Zauważyłam, że niektórzy ludzie na wakacjach zapominają o znaczeniu słowa umiar 😉 Patrząc na kopiaste porcje na ich talerzach zastanawiam się czasem, czy na codzień też jedzą tak dużo, czy może dopiero na wyjeździe postanowili oddać się wakacyjnemu obżarstwu? Uważam, że wiele przysmaków nie zaburzy naszej zdrowej diety (ani pracy żołądka!), o ile spróbujemy ich w umiarkowanej ilości. Jeśli więc chcemy spróbować jakiś lokalny smakołyk, który jest wyjątkowo wysokokaloryczny i ciężkostrawny warto zamówić go np. w formie przystawki i podzielić się nim z współtowarzyszami podróży, zamiast zamówić wielką porcję tylko dla siebie.

Ja w ogóle często balansuję swój tak posiłek, że na przystawkę biorę coś mniej zdrowego w malutkiej ilości, a na danie główne – zajadam się lekką sałatką. A jeśli mam też koło siebie kogoś o podobnych gustach kulinarnych, to biorę też bardzo często jeden posiłek na pół – Ania z fashionable.com.pl może Wam coś powiedzieć na ten temat 🙂

ZDROWE JEDZENIE W PODRÓŻY

Regularne posiłki – wersja wakacyjna^^

Żelazną zasadą niemal każdej diety jest regularność posiłków. Zaleca się mniejsze porcje, ale jedzone częściej. Podróż rządzi się jednak innymi prawami i trudno jest zaplanować pięć niewielkich posiłków w ciągu intensywnego dnia. Ale czy to oznacza, że trzeba zrezygnować w ogóle z regularnego jedzenia? Niekoniecznie! Zamiast pięciu zaplanuj trzy mniejsze posiłki i jakąś małą przekąskę po drodze.

Sama muszę się pilnować z tym regularnym jedzeniem, bo czasem zdarza mi się zapominać o posiłkach, szczególnie w czasie upałów. Wysokie temperatury skutecznie zmniejszają mój apetyt i robię się głodna dopiero, gdy robi się chłodniej. Wtedy też chętniej sięgam po lekkie posiłki.  Kilka soczystych owoców w zupełności wystarczy by poczuć się najedzonym, bez uczucia przejedzenia.

A jakby tak poszukać wcześniej fajnych restauracji ze zdrowymi opcjami?

Wiecie jak to jest z tymi restauracjami na wyjeździe. Idąc w ciemno i wybierając restaurację “na głodniaka” trudno trafić na coś naprawdę pysznego, szczególnie w miejscach turystycznych. 9 na 10 miejsc okazuje się po prostu przeciętna. Tak więc jak zwykle sprawdzamy miejsca, gdzie można spróbować najlepszych lokalnych przysmaków, tak warto sprawdzić gdzie na trasie zwiedzania są knajpki ze zdrowym jedzeniem.

To ważne szczególnie dla osób na diecie roślinnej, bo nie raz wybór w menu “tradycyjnych” restauracji jest mocno okrojony. Na szczęście swoista moda na zdrowe jedzenie nadal trwa i wielu miejscach jak grzyby po deszczu powstają knajpki, w których zje się nie tylko dobrze ale i całkiem zdrowo 🙂

Przekąski zabieram z domu

Wiecie co jest największym wrogiem zdrowej diety w podróży? Byle jakie przekąski kupowane na szybko na stacji benzynowej w fast foodzie. Hot-dog, chipsy, batonik a może puszka coli albo Red Bull? Przyznaję bez bicia, że czasem po drodze zdarzało mi się sięgać po takie rzeczy, mimo że na codzień wyeliminowałam je ze swojej diety. Ale wiecie jak to jest – szybki postój na toaletę, człowiek orientuje się, że dawno nic nie jadł i raz, dwa do koszyka trafia “coś na ząb”.

Dlatego by uniknąć takiej sytuacji, najlepiej jest zabrać przekąski z domu. Moja mama jest w tym względzie mistrzem pakowania “na drogę”! Czasem śmiałam się, gdy widziałam że pakuje mi do auta kanapkę, smoothie i wodę mineralną, ale powiem Wam, że taka przekąska z domu smakuje najlepiej 🙂 Opcji jest mnóstwo – można wziąć ze sobą owoce, mieszankę orzechów i bakalii (trail mix), zdrowe batoniki albo hummus z pokrojonymi warzywami. Zaręczam, że wszystko to będzie o niebo zdrowsze niż przekąska wybrana na szybko na stacji 😉

A w parze zdrowym jedzeniem – aktywny wypoczynek!

Ostatni punkt nie dotyczy może stricte zdrowego jedzenia, ale uważam, że rodzaj wypoczynku jaki wybieramy również ma spore znaczenie. Nawet najmniejsze grzeszki żywieniowe “odczujemy” bardziej, gdy cały wyjazd spędzimy leżąc plackiem na leżaku. Żeby być aktywnym, nie trzeba od rana biegać 10km ani wylewać siódmych potów w hotelowej siłowni! Wystarczy rezygnacja z samochodu/taksówki na rzecz zwiedzania miasta na piechotę, rodzinna wycieczka rowerowa czy długie spacery brzegiem morza.

Na szczęście, ja w podróży uwielbiam być w ruchu i po godzinie na leżaku dostaję “kota” 😉 Nie raz po powrocie z krótkiej, ale intensywnej wycieczki bolą mnie nogi po 10-15km łażenia dziennie, ale wiecie co? Uwielbiam to uczucie!

*

To tyle na dziś, mam nadzieję, że temat Wam się spodobał 🙂 Czy staracie się trwać przy zdrowej diecie w podróży czy zapominacie o niej kompletnie na wakacjach? Jakie są Wasze sposoby na zdrowe jedzenie w podróży?

Zdjęcia z powyższego wpisu zostały zrobione w Chorwacji, przy jednym z przepięknych straganów na Neretwie 🙂 Uwielbiam takie miejsca pełne przepysznych miejscowych wyrobów i lokalnego folkloru. Na słynne nalewki się nie skusiliśmy (były mocne jak piorun!), ale za to odkryliśmy tam najpyszniejszy sok morelowy na świecie 🙂 A przemiła właścicielka straganu pozwoliła nam na zrobienie kilku zdjęć <3 Zajrzyjcie koniecznie na te lokalne stragany na Neretwie w drodze do Dubrovnika!

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply