PODRÓŻE PO AMERYCE

SAVANNAH – NAJPIĘKNIEJSZE MIEJSCE W STANIE GEORGIA

Czas na kolejną wirtualną wycieczkę 🙂 Dziś zabiorę Was do pewnego uroczego miejsca, które zupełnie nie przypomina typowego amerykańskiego miasta z drapaczami chmur. Piękna Savannah jednak skradła moje serce od pierwszego wejrzenia! Mam nadzieję, że spodoba się również i Wam! 🙂 Zapraszam do czytania!

*

Moja wycieczka do Savannah była spontaniczna i króciutka, zaledwie dwudniowa, ale wraz z koleżanką, z którą się tam wybrałam, wykorzystałyśmy ten czas do maksimum. Kilometry spacerów z aparatem w ręku i chłonięcie atmosfery miasta oraz niezliczone “sesje zdjęciowe” na malowniczym tle (z tego wypadu mam chyba dziesięć razy więcej swoich zdjęć, niż z jakiejkolwiek wycieczki z moim mężczyzną:D)

GARŚĆ OGÓLNYCH INFORMACJI I SZCZYPTA HISTORII

Savannah jest najstarszym miastem w stanie Georgia (założona w 1733 roku) i nazywana jest kwintesencją amerykańskiego Południa. Miasto uchodzi za jedno z pierwszych planowo budowanych miast w Stanach Zjednoczonych. Poprzecznie przecinające się ulice obsadzone dębami oraz 24 place miejskie tworzą dobrze przemyślany plan miasta.

W okolicy Savannah zginął nasz bardzo znany w USA rodak, Kazimierz Pułaski. Fort nazwany jego imieniem na wyspie Cockspur stanowił ważny punkt strategiczny podczas wojny secesyjnej – chronił port Savannah przed atakiem z morza. Tak w ogóle to miasto leży w bliskim sąsiedztwie kilku wysepek – nam udało się dotrzeć na jedną z nich, Tybee Island i podziwiać piękny zachód słońca nad oceanem, ale z tego co wiem, pozostałe wyspy, połączone z częścią lądową mostami, są równie ciekawe.

CO MNIE URZEKŁO W SAVANNAH?

Dla mnie Savannah kryje w sobie nieuchwytny klimat europejskiego miasta z historią. Bujna południowa roślinność i zabytkowa architektura tego miejsca tworzą piękne połączanie, które sprawia, że chce się tam zostać na dłużej. Mówiąc o florze, pamiętacie jak kiedyś ktoś dopytywał się na blogu, czy w Atlancie rosną takie drzewa z waty? W Atlancie nie, ale bliżej linii brzegowej Atlantyku, jak najbardziej, a Savannah wręcz z nich słynie. Oczywiście waty żadnej nie ma, to po prostu piękne stare dęby, pokryte rośliną z rodziny bromeliowatych. Roślina ta, po angielsku nazwana Spanish moss, po polsku nosi okropną nazwę – oplątwa brodaczkowa.. 😉 Nazwa nieszczególna, za to widoki – przepiękne!

Z urzekającą zielenią świetnie komponuje się architektura Savannah. Piękne oryginalne domy, stare, ale zadbane wille, których nie spotka się w nowoczesnym amerykańskim mieście. Te domy mają duszę, człowiek aż ma się ochotę zatrzymać i przysiąść na chwilę na stopniu schodów. Nocą rozświetlone miasto wygląda równie ładnie, jak w dzień. Życie niemal całej historycznej dzielnicy, przenosi się wtedy na główną ulicę miasta. River Street, położona jest nad samą rzeką Savannah i kusi mnóstwem knajpek i restauracji.

Savannah to  miasto uniwersyteckie – jest siedzibą znanej uczelni artystycznej Savannah College of Art and Desing. Oczywiście ja, wraz ze swoimi stoma pomysłami na życie na minutę, natychmiast zapragnęłam podjąć studia właśnie tam! Oczami wyobraźni widziałam już siebie przy sztalugach na jednej z uliczek miasta próbującą uchwycić niezwykły urok miejsca lub wracającą z zajęć w jednym z 70 zabytkowych budynków szkoły, z wielkim szkicownikiem pod pachą… Jednak w związku z faktem, że moje talenty rysunkowe były, eufemistycznie mówiąc, dość przeciętne, chyba jednak zostanę przy swojej psychologii 😉

*

To tyle na dziś, mam nadzieję, że kolejna relacja z mojej podróży okazała się dla Was ciekawa. Jak Wam się spodobała urocza Savannah? Mielibyście ochotę odwiedzić to miasto? Dajcie koniecznie znać w komentarzach!

You Might Also Like

14 komentarzy

  • Reply
    Anonimowy
    26 lipca 2015 at 10:40

    Uwielbiam Twoje posty – są niezwykle lekkie, ale ciekawe i wypełnione informacjami, których czytanie nie zanudza a to wyjątkowa umiejętność,
    Podoba mi się podział na kategorie, które zrobiłaś pod nagłówkiem to bardzo ułatwia poszukiwania tematu który nas interesuje. Mam jednak jedno drobne zastrzeżenie (może nie będzie ono miało zwolenników) – czcionka wydaje mi się ciut za mała i nie wiem czy to kwestia przeglądarki, czy ustawień bloga. Poprzednia była większa i to sporo w porównaniu do obecnej i taki przeskok to szok dla moich oczu 😛
    Pozdrawiam serdecznie :))))

    • Reply
      kashienka
      19 sierpnia 2015 at 14:47

      Każde takie słowa dodają mi maksymalnych skrzydeł <3
      Podział na kategorię cały czas będzie ulegał drobnym modernizacjom – muszę poukładać posty i uporządkować je wg kategorii, ale niebawem mam nadzieję, że będzie to całkiem funkcjonalny dodatek. Jeśli chodzi o czcionkę, to nic nie zmieniałam – u mnie jest normalnej wielkości, zarówno na komputerze, jak i na iPadzie, ale spróbuję odwiedzić bloga z innych komputerów/przeglądarek i sprawdzić to. Dzięki za sugestie! :***

  • Reply
    Anonimowy
    26 lipca 2015 at 13:22

    Przepiękne i urocze widoki krajobrazy. Jestem osobą, która lubi zwiedzać a szczególnie uwielbiam niespotykane krajobrazy, inną roślinność, której nie można oglądać w Polsce. Każde zdjęcia są tak bardzo imponujące,że ma się wrażenie jakby było się tam obecnym i do tego jeszcze odpowiedni komentarz oraz dużo ciekawych wiadomości. Czytam Pani bloga od niedawna i mam przeczytany ubiegły rok w całości. Mam zatem zaległe do przeczytania od stycznia do czerwca tego roku ale przy okazji postaram się nadgonić zaległości. Fascynują mnie ciekawe ujęcia zdjęciowe odwiedzanych miejsc taka duża różnorodność architektury wszystko wydaje się być wspaniałe i zupełnie inne niż w Europie .Nie znam Pani osobiście ale za to znam ojca i dziadków i od niedawna jesteśmy z Pani tatusiem wspólnymi znajomymi na fb i to dzięki temu mogę czytać Pani bloga. Pisze Pani bardzo ciekawie i interesująco Pozdrawiam Barbara

    • Reply
      kashienka
      29 sierpnia 2015 at 18:23

      Pani Barbaro, dziękuję pięknie za tak miłe słowa. Każdy taki komentarz jest bardzo cenny, a takie słowa z ust Pleszewianki to dla mnie zaszczyt 🙂 Miło mi, że blog potrafi pokazać kawałek zupełnie innego świata w ciekawy sposób – to bardzo mnie motywuje do dalszego pisania. Jeszcze raz dziękuję i serdecznie pozdrawiam!

  • Reply
    Paula
    26 lipca 2015 at 18:06

    Uwielbiam Twoje posty! super piszesz i jesteś bardzo fajną osobą! dodaję co obserwowanych na instagramie! 😛 i lubię Twoją stronę na fb 🙂

    • Reply
      kashienka
      19 sierpnia 2015 at 14:48

      Dzięki za tak ciepłe słowa! Bardzo mi miło, że grono obserwujących stale się powiększa <3

  • Reply
    Justyna
    26 lipca 2015 at 20:05

    Przepięknie! <3

    • Reply
      kashienka
      19 sierpnia 2015 at 15:04

      Tak, przepiękne miejsce 🙂

  • Reply
    Zastrzyk inspiracji
    26 lipca 2015 at 20:35

    Bardzo się podoba! 🙂 Wygląda na bardzo klimatyczne miejsce 🙂

    • Reply
      kashienka
      19 sierpnia 2015 at 15:45

      I takie jest w rzeczywistości 🙂 Naprawdę godne polecenia!

  • Reply
    Madzia Rębowiecka
    27 lipca 2015 at 19:46

    Cóż za klimat.. 😉 jestem zauroczona 😉

    • Reply
      kashienka
      19 sierpnia 2015 at 14:54

      Niezwykły klimat! Ja wróciłam totalnie zauroczona tym miastem 🙂

  • Reply
    Karo
    24 sierpnia 2018 at 16:19

    Kasiu! Uwielbiam Twoje posty, uwielbiam sposób w jaki piszesz- jest taki lekki, zrozumiały, prosty, ale magiczny w swojej prostocie. Zawsze wracam do postów, potrafię je czytać po kilka razy. Dzięki takim wpisom coraz bardziej zachęcasz do odwiedzenia różnych miejsc. Teraz jeszcze bardziej chcę odwiedzić Stany. Oby więcej takich postów! 🙂
    Pozdrawiam!

    • Reply
      kashienka
      24 sierpnia 2018 at 16:23

      Jeden taki komentarz i humor na resztę dnia zapewniony <3 Dziękuję baaardzo za takie przemiłe słowa! :*

    Leave a Reply