PODRÓŻE PO AMERYCE

TORONTO – NAJWIĘKSZA METROPOLIA KANADY

Idąc za ciosem, mam dla Was relację z naszymi wrażeniami z Toronto! 🙂 W ostatnim poście opowiedziałam o jednodniowej wycieczce do wodospadu Niagara (zobacz więcej tutaj) jaką urządziliśmy sobie podczas tego weekendu, dziś czas na samo miasto! W Toronto nie zabawiliśmy wprawdzie na długo, ale – biorąc również pod uwagę niesamowite upały – całkiem sporo udało się nam zobaczyć. Kto ma ochotę na podróżnicze wspominki i sporo zdjęć – zapraszam do czytania i oglądania^^

TORONTO

TORONTO

KILKA OGÓLNYCH INFORMACJI I NASZE PIERWSZE WRAŻENIE

Toronto to największe miasto Kanady i stolica prowincji Ontario (Kanada podzielona jest na 10 prowincji). Leży na północno-zachodnim brzegu jeziora Ontario. Toronto często błędnie uważane jest za stolicę państwa. Choć faktyczną stolicą jest znacznie mniejsza Ottawa, to Toronto pełni często rolę ekonomicznej i kulturalnej stolicy Kanady. Ponad 50% obecnych mieszkańców miasta jest emigrantami, co daje Toronto tytuł najbardziej wieloetnicznego miasta na świecie (tytuł nadany przez ONZ w 2001 roku).

To, co pierwsze rzuciło nam się w oczy to wielkość miasta. Toronto jest ogromne! Choć wiedzieliśmy wcześniej, że jest największym miastem Kanady, to chyba żadne z nas nie spodziewało się, że będzie aż tak duże.. 😉 Jak się okazało jest to czwarte największe miasto Ameryki Północnej, po Nowym Jorku, Mexico City i Los Angeles. A jak to w ogromnym mieście – panują tam ogromne korki. Gdy próbowaliśmy złapać Ubera z lotniska, pokazała się informacja, że czas przejazdu to ponad 1,5 godziny! Na szczęście znaleźliśmy szybsze, choć zapewne mniej wygodne rozwiązanie i do centrum dojechaliśmy ściśnięci jak sardynki w pociągu 😉 Cieszyliśmy się, że nie wypożyczyliśmy sobie samochodu, tak jak to początkowo planowaliśmy – zwiedzanie Toronto na pieszo było zdecydowanie bardziej wydajne.

CO WARTO ZOBACZYĆ W TORONTO?

Jak większość miast w tym rozmiarze, Toronto oferuje całkiem sporo atrakcji. Nie sposób wymienić wszystkie, więc wskażę Wam kilka, które osobiście “zaliczyliśmy” i uważamy za warte polecenia. Jedną z nich jest CN Tower, czyli ogromna betonowa wieża transmisyjna o wysokości 553 metrów. Dubaj i Chiny mają ostatnio manię bicia rekordów wysokości, ale CN Tower jest z pewnością w pierwszej dziesiątce najwyższych wolnostojących budynków na świecie. Widok z takiej wysokości jest naprawdę imponujący <3 Tuż obok wieży mieści się Rogers Centre, czyli pierwsza na świecie arena sportowa z całkowicie składającym się dachem. Nie byliśmy wprawdzie w środku, ale mieliśmy okazję podziwiać arenę, na której rozgrywał się akurat mecz przez szklaną podłogę na wieży – wrażenie niesamowite!

TORONTO

Kolejnym słynnym miejscem wartym odwiedzenia jest Nathan Phillips Square, na który zabrałam Was w notce z moją stylizacją z Toronto (zobacz tutaj). Warto wybrać się także Wyspy Torontońskie, na których znajdziecie fajne plaże. My tam w prawdzie nie dotarliśmy, ale prawie pod same brzegi wysp dopłynęliśmy podczas godzinnej wycieczki stateczkiem z Pier 6, którą również polecamy. Ciekawym miejscem na mapie Toronto jest Casa Loma. Niegdyś dom prywatny należący do sir Henry’ego Mill Pelatt został wzniesiony w neogotyckim stylu starego zamku. Dom, a raczej zamczysko ma niezwykłą historię i warty jest odwiedzenia.

CO NAM SIĘ NAJBARDZIEJ PODOBAŁO W TORONTO? A CO NAJMNIEJ?

Zacznijmy od tego, że Toronto zdecydowanie bardziej spodobało się mnie niż Brianowi 😛 Jego duże miasta amerykańskie troszkę nudzą, nie zachwyca się panoramą wieżowców ani żadnymi tego typu atrakcjami. Zdecydowanie więcej zainteresowania budzą w nim miejsca z historią (dlatego tak chętnie wracamy do Europy!) albo po prostu natura.

TORONTO

Ja, choć mieszkać wolę w zdecydowanie spokojniejszym miejscu, nadal z zainteresowaniem odwiedzam wielkie miasta. Błądzę w “betonowej dżungli”, spacerując z głową zadartą do góry i słucham zgiełku miasta. Najbardziej lubię jednak podziwiać linię horyzontu miast z ogromnymi drapaczami chmur z pewnej odległości od miasta. W Toronto udało mi się uchwycić dwa razy taki widok i zrobił on na mnie duże wrażenie! Równie fascynujący był widok na miasto z CN Tower. Przypomniało mi to Chicago widziane ze SkyDeck (więcej tutaj). Obojgu nam spodobał się krótki rejs po jeziorze Ontario oraz wizyta w Casa Loma. Jeśli chodzi o miejsce by zjeść i odpocząć trochę po całodziennym zwiedzaniu to zdecydowanie polecamy wizytę w Destillery District, czyli na terenie dawnej torontońskiej destylarnii.

TORONTO

Najmniej podobały nam się w Toronto korki, spowodowane przez gigantyczny ruch. Czasem można było poczuć się jak w Nowym Jorku, z tym że zamiast żółtych taksówek w Toronto spotkacie sporo pomarańczowo-zielonych. Nie mając zbyt wiele czasu, już któryś raz zdecydowaliśmy się na wycieczkę autobusem typu hop on-hop off i po raz pierwszy byliśmy zawiedzeni jej wykupieniem. Kosztowała całkiem sporo, a zobaczyliśmy stosunkowo niewiele – większość czasu spędzało się stojąc w korkach bądź czekając na wpuszczanie kolejnych osób do autobusu. Zdecydowanie bardziej opłacało się zwiedzać miasto na piechotę.. 😉

*

To tyle na dziś! Mam nadzieję, że relacja z krótkiej weekendowej wycieczki do Toronto Wam się spodobała 🙂 Mieliście okazję być kiedyś w największym mieście Kanady? Jeśli tak, to co podobało się Wam najbardziej? 🙂 A może podróż do Toronto wciąż przed Wami? Co chcielibyście tam zobaczyć najbardziej?

You Might Also Like

8 komentarzy

  • Reply
    Agata
    16 sierpnia 2018 at 08:51

    Chyba mamy podobną cechę, którą ja nazywam “gen podróżniczy” – ledwo wracam z jednej podróży, a już planuję kolejną 😀 Ostatnio przeszłam sama siebie – mając zaplanowane dwa wyjazdy (w tym jeden mój wymarzony!) już myślę o kolejnym 😀 PS. Weszłam sobie dzisiaj w Twoją zakładkę “about me” – musisz sobie zaktualizować mapki;) Zazdroszczę tylu “zamalowanych” państw;)

    • Reply
      kashienka
      22 sierpnia 2018 at 14:22

      “Gen podróżniczy” albo “Syndrom: nie potrafi usiedzieć na tyłku” 😀 Mam to samo!
      O właśnie, widzisz, trzeba zaktualizować moje mapki, uwielbiam to :))))))

  • Reply
    Karo
    16 sierpnia 2018 at 12:17

    Kasiu,
    Uwielbiam czytać takie posty- Toronto zdecydowanie mam na swojej liście – uwielbiam metropolie a z Twoich zdjęć ewidentnie Toronto na taka wyglada- Mega prezentuje sie ten szklany dach- podłoga- moja siostra dostałaby zawału, ale ja zdecydowanie nie 🙂 Casa Loma wygląda niezwykle urokliwie 🙂

    • Reply
      kashienka
      22 sierpnia 2018 at 14:25

      Zgadza się, Toronto to metropolia i ma fajne miejsca do odwiedzenia 🙂 Brian też po szklanym dachu nie przeszedł – ja z tym akurat nie mam żadnego problemu. Zdecydowanie gorsze jest dla mnie zamknięcie w ciasnej windzie 😛 Dziękuję za miłe słowa!

  • Reply
    Olgietta
    19 sierpnia 2018 at 17:59

    Canada jeszcze przede mną… jak moja babcia wrócila 30 lat temu od swojego śp. brata, który tam mieszkał prawie całe swoje życie i pokazywała mi zdjęcia i opowiadała o tych wszystkich pięknych miejscach, zamarzyło mi się tam polecieć… ok 30 lat minęło i nadal mi się marzy…. no ale jeszcze nic straconego.

    • Reply
      kashienka
      22 sierpnia 2018 at 14:29

      Wszystko przed Tobą 🙂 A do Kanady wybrać się warto, ja chcę na pewno jeszcze tam wrócić – tym razem bardziej na północ 🙂

  • Reply
    Justyna
    20 sierpnia 2018 at 18:43

    Ciesze sie, ze odwiedziliscie Casa Loma! To bylo jedno z tych fajnieszych miejsc, gdy sama odwiedzalam Toronto. 🙂

    • Reply
      kashienka
      22 sierpnia 2018 at 14:29

      Oj tak 🙂 Zdecydowanie warto – bardzo mnie zaciekawiła historia tego domu!

    Leave a Reply