PODRÓŻE PO AMERYCE

CHICAGO – WIETRZNE MIASTO Z NIESAMOWITYMI WIDOKAMI

Czas na kolejny post podróżniczy! 🙂 Jednym z moich postanowień na rok 2015 było nadrobienie zaległości i pokazanie Wam większości wycieczek, które odbyłam podczas pobytu w Stanach. Poprzedni rok był zupełnie szalony i tak wiele się działo, że nie nadążałam pokazywać Wam tego wszystkiego, co udało mi się zobaczyć za oceanem. Powoli nadrabiam zaległości i tym razem wybierzemy się wspólnie na krótką wycieczkę do Chicago – zapraszam serdecznie! ^^

SZCZYPTA HISTORII CZYLI JAK ROSŁO CHICAGO

Chicago, położone w stanie Illinois, nad jeziorem Michigan stanowi trzecie pod względem wielkości i zaludnienia miasto w Stanach Zjednoczonych. Nie wiem czy wiecie, ale jeszcze na początku drugiej połowy XVIII wieku te okolice były zamieszkane wyłącznie przez Indian ze szczepu Illinois. Pierwszy nieindiański osadnik, który pochodził z Haiti. osiedlił się tutaj pomiędzy 1770 a 1780 rokiem. W 1833 roku Chicago otrzymało prawa miasteczka – miało wtedy 350 mieszkańców. Prawa miejskie otrzymało niedługo później, w 1837 roku, mając około 4000 mieszkańców. 20 lat później, liczba mieszkańców wzrosła do 90 tysięcy, a Chicago stało się największym miastem na północnym wschodzie ówczesnego USA.

Najintensywniejszy rozwój miasto odnotowało na przełomie XIX i XX wieku, głównie z powodu napływu wielkiej liczby emigrantów z Europy. W 1900 miasto liczyło już ok. 1,7 mln mieszkańców, w 1910 prawie 2,2 mln, a na dzień dzisiejszy szacuje się, że mieszka tam ok. 2,7 miliona ludzi. Do rozwoju miasta przyczynił się niewątpliwie otworzenie pierwszej linii kolejowej w 1853 roku i systematyczne zwiększanie połączeń. Jeśli chodzi o transport, to do tej pory Chicago jest jednym z najważniejszych węzłów komunikacyjnych i transportowych w Stanach Zjednoczonych.

ZIMNO I WIATR

Na wycieczkę do Chicago wybrałam się z koleżanką w październiku. W Atlancie panowała wtedy piękna jesień, z temperaturami około 25 stopni i słońcem, więc już na płycie lotniska w Chicago dostałam szoku termicznego. Trzęsłam się jak osika w mojej skórzanej kurtce, którą w Atlancie noszę zimą. Pamiętam też dobrze, jak zamieniałyśmy się z koleżanką nakryciami głowy (bez czapki chciało urwać głowę) i wstępowałyśmy co chwilę do Starbucksa by rozgrzać się gorącą kawą/herbatą/czekoladą. Przejmujące zimno i porywisty wiatr towarzyszył nam przez całą wycieczkę. W jednej chwili zrozumiałam, dlaczego Chicago określane jest często mianem wietrznego miasta… 😉

CO URZEKŁO MNIE W CHICAGO?

Chicago jest trzecim pod względem wielkości miastem w Stanach i tą wielkość i potęgę czuje się na każdym kroku spacerując po centrum. Gdy akurat nie pstrykałam zdjęć (a robię ich tyle, że japoński turysta mógłby się zawstydzić!) to maszerowałam z głową do góry, wpatrując się w wierzchołki drapaczy chmur. Budynki są naprawdę imponujące! A w nocy miasto rozświetlone milionami światełek wygląda wręcz magicznie.

Największe wrażenie wywarł na mnie widok ze SkyDeck, na 103 piętrze Willis Tower. Jak pewnie zauważyliście mam bzika na punkcie widoków oraz panoram miast. Na żadnej wycieczce nie mogę odpuścić wejścia na wieżę widokową. Zwykle jestem zachwycona takim widokiem z dużej wysokości, ale panorama Chicago ze SkyDeck przebiła chyba wszystkie widoki, jakie widziałam do tej pory. Przeżycie niesamowite – namiastkę zobaczycie na filmiku, ale na żywo ten widok po prostu zachwyca i odbiera mowę. Ciekawym obiektem jest także Fasolka, najsłynniejsza rzeźba Chicago znajdują się w Parku Milenijnym.

Chicago jest największym ośrodkiem Polonii w Stanach Zjednoczonych. Nam niestety, z braku czasu, nie udało się dotrzeć do polskiej dzielnicy, ale bardzo ucieszyła nas możliwość wybrania języka polskiego przy kupowaniu biletu w automacie przy metrze, polskie nazwy dwóch stacji oraz polska mowa, którą usłyszałyśmy kilka razy przemierzając miasto. Następnym razem chciałabym się załapać na jakieś dobre pierogi 😛

*

To tyle wrażeń i kadrów z naszej krótkiej wycieczki 🙂 Koniecznie chcę tam wróci, tylko następnym razem wybiorę zdecydowanie cieplejszą porę roku niż jesień.. 😉 Mieliście okazję odwiedzić kiedyś Chicago? Jakie wrażenie wywarło na Was to miasto? Koniecznie podzielcie się swoimi opiniami w komentarzach!