O WSZYSTKIM INNYM

POLICJA? W MOIM BASENIE KTOŚ JEST!

Wyobraź sobie taką sytuację. Wychodzisz do swojego ogródka w słoneczny, gorący sobotni poranek i marzysz o orzeźwieniu w swoim przydomowym basenie. Bierzesz rozbieg, by wskoczyć “na bombę” do przyjemnie chłodnej wody, ale w ostatniej chwili zauważasz, że w Twoim basenie.. ktoś już jest. Porannej kąpieli zażywa tam w najlepsze… prawie 3,5 metrowy aligator. Brzmi jak scenariusz filmu science-fiction? Nie na Florydzie. Tutaj taka sytuacja jest jak najbardziej możliwa! Dlatego zawsze warto jest sprawdzać basen przed skokiem… 😉

NIESPODZIEWANY GOŚĆ W SARASOCIE

Jeśli oglądaliście wiadomości w telewizji albo internecie w zeszły weekend, to mogliście usłyszeć wzmiankę o moich okolicach. Mieszkaniec Sarasoty (godzina drogi na południe od Tampy) zauważył potężnego gada w swoim przydomowym basenie. Zgłosił ten incydent dzwoniąc do biura szeryfa hrabstwa z prośbą o interwencję.

Aligatorowi w basenie było najwidoczniej całkiem przyjemnie, bo nie miał ochoty się z niego ruszać i unikał schwytania. Jednak dzielnym służbom udało się w końcu wyłowić gada z wody. Nie do końca wiadomo dlaczego zwierz postanowił przywędrować w okolice domków jednorodzinnych.

SYMBOL FLORYDY – ALIGATOR AMERYKAŃSKI

Takie sytuacje nie są oczywiście na porządku dziennym, ale o spotkanie aligatora na Florydzie nietrudno. Słoneczny Stan jest miejscem, gdzie aligatory żyją na wolności – szacunkowo jest ich tutaj około 1.3 miliona. Zamieszkują głównie rzeki, jeziora, stawy oraz mokradła i bagna, a wilgotny klimat Florydy wydaje się dla nich wręcz idealny. Samce aligatora amerykańskiego mierzą średnio od 3,5 do 4,5 metra, a samice od 2,5 do 3 metrów (choć rekordowe przypadki mierzyły nawet 6 metrów!). Waga dorosłego osobnika sięga do 300 kilogramów. Mimo sporych rozmiarów i masy, aligatory są bardzo szybkie, są doskonałymi pływakami, a wśród innych zwierząt wyróżnia ich niezwykła siła zacisku szczęki. Oj, chyba nikt nie chciałby się znaleźć w pysku tego gada!

CO ZROBIĆ GDY SPOTKASZ ALIGATORA?

Skoro spotkanie tego gada jest w Słonecznym Stanie całkiem prawdopodobne, to dobrze wiedzieć jak się zachować stając w nim oko w oko. Na Florydzie ten temat jest “tłuczony” non stop, bo aligator jest w końcu zwierzęciem dzikim, a niewłaściwe zachowanie ze strony człowieka znacznie zwiększa prawdopodobieństwo ataku. Przede wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek! Aligator sam z siebie nie bywa niebezpieczny i zwykle stara się unikać obecności ludzi.

Oznacza to, że małe jest prawdopodobieństwo, że aligator wygrzewający się koło bagienka w jakimś rezerwacie przyrody nagle rzuci się na człowieka i go zaatakuje. Jednak osobnik rozdrażniony albo postawiony w sytuacji potencjalnego zagrożenia (dla niego samego albo swoich młodych) może stać się bardzo agresywny i zaatakować. Dlatego lepiej jest zachować odpowiedni dystans i nie prowokować zwierza, bo taka zabawa może się źle skończyć. No i lepiej nie dokarmiać czikenem, bo może się skończyć się to tak jak tutaj – w absolutnym hicie internetu, który pokazuje głupotę gatunku ludzkiego 😉 A gdybyście zobaczyli gada w basenie, to żadnego “taś taś” i słit selfie z aligatorem na Instagrama – tylko dobrze jest zadzwonić po odpowiednie służby 😉

CZY MIESZKAJĄC NA FLORYDZIE BOJĘ SIĘ SPOTKANIA Z ALIGATOREM?

Ktoś ostatnio zadał mi pytanie, czy mieszkając tutaj nie mam w sobie lęku przed spotkaniem z aligatorem. Powiem Wam, że nie, nie obawiam się tego. Widziałam te gady już kilkukrotnie, zwykle w jakichś parkach czy rezerwatach i widok imponującego gada na wolności mnie nie przeraża. Raz nawet natknęłam się na sporego aligatora który prawie wylazł ze swojego bajorka na chodnik w miejscowości turystycznej – choć to akurat nie było na Florydzie, a w Karolinie Południowej. Jechałam rowerem i z niewielkiej odległości zobaczyłam aligatorka jakieś 1,5 metra od chodnika. Musiałam wyminąć dziada.. 😉 Kilka miesięcy temu z kolei mój mąż spotkał się z aligatorem na polu golfowym, tutaj w pobliżu Tampy. Grał sobie w golfa z kolegami, gdy nagle spostrzegli, że ktoś ich bacznie obserwuje.. 😉 Podstawa to zachować bezpieczeństwo, nie panikować ale też nie podchodzić blisko, bo to może skłonić gada do reakcji, której wolelibyśmy uniknąć! To jest dziki zwierzak i trzeba o tym pamiętać.

*

Słyszeliście w wiadomościach o aligatorze w basenie w Sarasocie? Ktoś skojarzył, że to niedaleko mnie takie atrakcje? 😉 Mieliście kiedyś okazję widzieć aligatora na wolności? Macie obawę przed tymi gadami? Koniecznie dajcie znać w komentarzach <3

You Might Also Like

16 komentarzy

  • Reply
    Karolina
    6 kwietnia 2018 at 21:38

    Chyba bardziej niż aligatory przerażają mnie węże 😨

    • Reply
      kashienka
      10 kwietnia 2018 at 05:16

      Ja też nie przepadam za wężami. Tutaj jeszcze nie widziałam, ale jak mieszkaliśmy w Georgii to widziałam kilka. Raz na samym środku chodnika, jak biegłam na poranny jogging! Zagrodził mi drogę skubaniec i musiałam przeskoczyć 😀

  • Reply
    pa2ul
    6 kwietnia 2018 at 21:51

    ja się trochę naoglądałam filmów z aligatorami i własnie myślałam, że one bardzo chetnie atakują ludzi i pożerają 😛
    aligatora to widziałam jedynie w zoo czy gdzieś .

    • Reply
      kashienka
      10 kwietnia 2018 at 05:17

      Zwykle same z siebie nie atakują, to raczej wyjątkowe okoliczności 🙂

  • Reply
    Majka
    7 kwietnia 2018 at 08:10

    Kurcze nie słyszałam o tych newsach, ale niespodzianka! Gościu musi mieć lekką traumę, ale fotkę strzelił zuch 🙂 jestem w Jacksonville od 2 miesięcy i non-stop słyszę, że ktoś gdzieś jakiegoś gada widział, ja na szczęście nie miałam przyjemności. Tylko na talerzu obok żabich nóżek, smakuje jak kurczak! Za to oglądam biegające po podwórku pancerniki, szopy pracze i różne robactwo znane mi wcześniej tylko z animal planet. Bardzo ciekawa notka Kasiu, pozdrawiam

    • Reply
      kashienka
      10 kwietnia 2018 at 05:19

      Prawda? Niby stres, ale foto jak się patrzy 😀 Gady jeszcze zobaczysz, podejrzewam, że prędzej czy później będziesz mieć ku temu okazję… 😉 Ja z kolei szopa pracza jeszcze w życiu nie spotkałam!

  • Reply
    Bea
    7 kwietnia 2018 at 21:37

    O wiele bardziej boję się pająków, choć teoretycznie aligator jest bardziej niebezpieczny, ale mnie nie brzydzi 😉 I przed telefonem do szeryf jakąś fotkę na insta bym jednak strzeliła 🙂

    • Reply
      kashienka
      10 kwietnia 2018 at 05:21

      Ja też mam arachnofobię i pająki wzbudzają we mnie o wieeele większy lęk! Haha, ja obawiam się, że również foty bym sobie nie odmówiła – choć niekoniecznie byłoby to selfie z gadem 😀

  • Reply
    terii
    8 kwietnia 2018 at 07:03

    To trochę tak jak by u nas spotkać dzika albo inne zwierzę leśne, chociaż co to taki dzik do aligatora🤔😱

    • Reply
      kashienka
      10 kwietnia 2018 at 05:22

      To dokładnie tak samo! Dzik też w końcu może być niebezpieczny i spotkanie z nim oko w oko może źle się skończyć ;P

  • Reply
    Agata
    8 kwietnia 2018 at 12:59

    Ostatnio oglądałam program o renowacji domów na Florydzie i tam była identyczna sytuacja z aligatorem! Chociaż pewnie wyreżyserowana 🙂 niemniej jednak byłam ogromnie zdziwiona. Pozdrawiam Cię serdecznie, uwielbiam Twojego bloga i insta! :))

    • Reply
      kashienka
      10 kwietnia 2018 at 05:24

      Heh, też myślę, że wyreżyserowana, chociaż w sumie może się jak najbardziej zdarzyć na Florydzie 😉 Dziękuję za tak miłe słowa <3

  • Reply
    Agnieszka
    9 kwietnia 2018 at 13:18

    Nie, nie, nie i jeszcze raz nie! Floryda nie jest miejscem dla mnie. Jakbym miała wybrać stan, w którym chciałabym mieszkać to z pewnością byłaby to północ, z prawdziwą zimą i 4 porami roku, bez aligatorów, węży i innych tego typu atrakcji.
    Brr!

    • Reply
      kashienka
      10 kwietnia 2018 at 05:26

      Floryda nie jest miejscem dla wszystkich, nie każdy się tutaj “odnajdzie” pośród upałów, wiecznego lata i takich właśnie atrakcji 😉 Swoją drogą, piszę właśnie post na ten temat. Ja z kolei nie wyobrażam sobie na tę chwilę wyprowadzki na północ! Wizja zimy, śniegu i skrobania samochodu przeraża mnie bardziej niż wilgotność i ryzyko spotkania jakiegoś gada 😛

  • Reply
    Karolina
    9 kwietnia 2018 at 13:19

    O ja Cię – Świetny post Kasiu

  • Leave a Reply