ZDROWY STYL ŻYCIA

JAK (NIE) PRZYGOTOWYWAĆ SIĘ DO PÓŁMARATONU?

Od przebiegnięcia przeze mnie półmaratonu minął dokładnie rok (cały wpis pt.”Przebiegłam półmaraton!” przeczytasz tutaj), a mimo to nie ma miesiąca bym nie dostała od Was jednego lub kilku pytań na temat biegania. I choć zawsze chętnie dzielę się z Wami swoim doświadczeniem, to jak ognia unikam jakichkolwiek porad dotyczących treningów! Powód jest bardzo prosty – ja naprawdę nie mam o tym zielonego pojęcia.. 😉 Gdybym miała dać Wam rady dotyczące półmaratonu, bazując na swoich zeszłorocznych przygotowaniach – musiało by to wyglądać mniej więcej tak:

IM KRÓTSZY CZAS PRZYGOTOWAŃ, TYM LEPIEJ!

.. będzie większa mobilizacja do osiągnięcia celu! Nie słuchaj uwag specjalistów, że każde ciało jest inne i każdy potrzebuje innego czasu na przygotowanie się do tak długiego biegu. Ja nie dam rady w dwa miesiące? Potrzymaj mi piwo! MUSZĘ przecież przebiec półmaraton, dokładnie wtedy kiedy sobie zaplanowałam. Miesiąc później nie będzie się liczyć!

IGNORUJ SYGNAŁY, KTÓRE WYSYŁA CI TWOJE CIAŁO!

Krótki czas przygotowań, intensywne treningi kilka razy w tygodniu a Ty po pewnym czasie czujesz, że Twoje ciało zaczyna.. odmawiać posłuszeństwa. Wstajesz i kładziesz się z bólem pleców, mięśnie są nieustannie spięte, a kolana bolą po każdym treningu tak, że ledwo idziesz. Nie przejmuj się! Twoje ciało jest po prostu leniwe i mu się nie chce. Zignoruj bóle, zignoruj spięte mięśnie – masz przecież cel do osiągnięcia! Wykup w aptece zapas żeli i sprayów chłodząco-przeciwbólowych oraz odkryj istnienie dużych przeciwbólowych plastrów. To działa! Nic nie boli – przynajmniej przez chwilę!

SAM UŁÓŻ SOBIE PLAN TRENINGÓW – PRZECIEŻ WIESZ LEPIEJ!

Specjaliści od biegania, którzy układają plany biegowe? Phi, po co mi to, przecież ułożenie planu dla samego siebie to żadna wielka filozofia! Jeszcze taki “specjalista” by Ci powiedział, że lepiej rozłożyć to wszystko w czasie, albo przestać używać plastrów przeciwbólowych! Sam wiesz, co jest dla Ciebie najlepsze. Biegaj do upadłego, im dłuższe dystanse tym lepiej. Nie różnicuj treningów, postaw tylko na bieganie. A i zapomnij o dokładnym rozciąganiu po biegu. Strata czasu! Lepiej przebiec jeszcze dodatkowy kilometr.

KUP SOBIE NOWE BUTY TUŻ PRZED PÓŁMARATONEM – PRZECIEŻ MUSISZ WYGLĄDAĆ SUPER! I NIE ZAPOMNIJ O NOWYCH GADŻETACH

Tuż przed biegiem wybierz się na zakupy. Pomyśl o nowym obuwiu! Przecież nie możesz przebiec półmaratonu w tych starych, rozczłapanych adidasach. Zignoruj rady innych biegaczy, by nie testować nowego obuwia na 2-3 tygodnie przed ważnym biegiem. Kup piękne nowe buty w kolorze pasującym do nowej koszulki tydzień przed półmaratonem. Przecież nie możesz wyglądać jak uboga krewna! Na ostatnią chwilę kup też jakiś gadżet, który ułatwi Ci bieganie i nie martw się, że nie zdążysz go przetestować na treningu. Przecież pas z buteleczkami z wodą NA PEWNO będzie na Ciebie pasować i nie będzie Ci przeszkadzać podczas biegu!

POBIEGNIJ MARATON W ZUPEŁNIE RÓŻNYCH WARUNKACH, NIŻ TE DO KTÓRYCH PRZYZWYCZAIŁEŚ SIĘ NA TRENINGU. TWOJE CIAŁO LUBI ZASKOCZENIA!

Serio, Twoje ciało nie znosi nudy, dlatego najlepiej jest je trochę zaskoczyć podczas ważnego biegu. Trenowałeś/aś na zupełnie płaskim terenie w mieście? Wybierz bieg po lesie, gdzie trasa prowadzi przez rozmaite górki i pagórki! Twoje ciało na pewno doceni takie zmiany. Do tej pory biegałeś/aś w upale? Biegnij w 15 stopniach mniej! Byłeś/aś przyzwyczajony do słuchania muzyki podczas treningów? Na ważny bieg zapomnij spakować słuchawek. Im więcej zmian, tym lepiej – poważnie!

*

Mam nadzieję, że wszyscy rozpoznali sarkazm w powyższych podpunktach i nikt żadnej z “porad” nie wziął na serio. Ja niestety popełniłam wszystkie te błędy, o których wspominam powyżej. Półmaraton wprawdzie przebiegłam, ale z pewnością nie miałam zdrowego podejścia do przygotowań. To niestety zaowocowało silnym bólem zarówno w trakcie treningów, jak również już po biegu. Podjęłam duży wysiłek w bardzo krótkim czasie i moje ciało zwyczajnie nie było gotowe na takie wyzwanie. Do tego popełniłam jeszcze masę typowo amatorskich błędów! Gdybym kiedyś jeszcze wpadła na pomysł udziału w takim biegu, to z pewnością zachowałabym w tym wszystkim większy rozsądek. Przede wszystkim skorzystałabym z porad specjalisty, który pomógłby mi ogarnąć dobry plan treningowy.

Nie wiem czy któryś z moich czytelników marzy o udziale w półmaratonie lub innym biegu – np. 10 km. Tym, którzy chcieliby podjąć takie wyzwanie mówię z głębi serca – naprawdę warto! Satysfakcja z wyjścia ze swojej strefy komfortu jest bezcenna, a euforia, która towarzyszy człowiekowi po spełnieniu takiego wyzwania jest nie do opisania. Jednak warto podejść do tematu z głową – dla Waszego dobra 🙂

Kto z Was przebiegł swój półmaraton i podzieli się z nami swoim doświadczeniem? Może podczas przygotowań popełniliście jakieś błędy, przed którymi ostrzeglibyście przyszłych półmaratończyków? Czekam na Wasze komentarze!

You Might Also Like

18 komentarzy

  • Reply
    Joanna
    7 maja 2018 at 21:40

    Gratuluję Ci pasji i samozaparcia…ze mnie okropny leniuch…wstyd 🙁

    • Reply
      kashienka
      9 maja 2018 at 18:34

      Ze mnie również czasem wychodzi leniuch. Są dni, że tylko wizja przemiany w pulchnego pączusia mobilizuje mnie do treningu 😀

  • Reply
    Bea
    7 maja 2018 at 21:49

    Ja bym potrzebowała plan treningu na przebiegnięcie kilometra, więc się nie wypowiadam 😉

    • Reply
      kashienka
      9 maja 2018 at 18:34

      Ja zaczynałam od próby przebiegnięcia 1,5 km 😀 Było cięęężko!

  • Reply
    Paulina Pisze
    8 maja 2018 at 15:34

    Ja też przebieglam półmaraton w zeszłym roku – chętnie powtórzyłabym to doświadczenie!
    Moja rada: trenując, nie ma potrzeby przebiegnięcia tych 20stu kilometrów… Wystarczy maksymalnie 13! 😀
    Ale, szczerze mówiąc, pomimo tego, nie czułam się po tym biegu jakoś tragicznie. Zrobiłam sobie kilka tygodni przerwy i wróciłam do biegania – po kilka kilometrów. Bardzo lubię biegać, zwłaszcza tutaj, w Stanach. W mojej małej miejscowości w Polsce to wciąż egzotyka i mam wrażenie, że wszyscy się gapią 😉

    • Reply
      kashienka
      9 maja 2018 at 19:07

      Gratulacje, nie wiedziałam, że też jesteś po półmaratonie 🙂 No właśnie z tym długim biegiem na treningach to zawsze mi się wydawało, że od 13 do 21 to jest mega przepaść i na pewno nie zdołam pokonać półmaratonu nie mając wcześniej doświadczenia z takim długim dystansem! Ale słyszałam od kogoś to samo, więc coś w tym musi być 🙂
      Ja też wcześniej tak myślałam, ale w zeszłym roku biegałam po małym rodzinnym Pleszewie i coraz więcej biegaczy na ulicach widziałam 🙂

  • Reply
    IZa
    8 maja 2018 at 16:15

    Nie wiem czy pół maraton ale 10 km na pewno bym chciała w jakiś miejskich zawodach przebiec (choć pewnie apetyt na więcej by wzrósł, znając siebie, po przebiegnięciu tych 10 km). Aktualnie jednak jestem 2 tyg po operacji kolana (myślałam podobnie jak Ty – rozciąganie po intensywnych ćwiczeniach? porządna rozgrzewka przed? po co?!? strata czasu! :P), więc narazie nie mam jeszcze pozwolenia na bieganie, ale oczywiście teraz jak nie mogę to chce mi się jak nigdy! Nagle dzięki fizjoterapii i rehabilitacji zaczęłam więcej rozumieć na temat jak chronić kolano przed urazami, dlatego także polecam profesjonalną pomoc jeśli chce się przebiec maraton czy w ogóle nawet ćwiczyć na siłowni! Ja odkryłam, że takie ćwiczenia jak np. squats robiłam źle (a wydawało mi się, że no sorry, każdy potrafi robić squats, co to za filozofia!). Ja jak w końcu wrócę do sportu to już się inaczej będę zabierać za jakiekolwiek zajęcia – czy to bieganie, czy to siłownia. Nauczyłam się na błędach 🙂 Pozdrawiam!

    • Reply
      kashienka
      9 maja 2018 at 19:09

      Szkoda, że musiałaś się tak boleśnie nauczyć na własnych błędach 🙁 Ale dobrze, że teraz będziesz miała rozsądniejsze podejście do tego tematu. Ja tak samo – przysiady przez wiele lat robiłam kompletnie źle! Dopiero dwa lata temu ogarnęłam prawidłowy squat! 😮

      • Reply
        Alicja
        22 maja 2018 at 13:13

        Witaj
        Czy mogłabym wiedzieć , jak prawidłowo wykonywać przysiady? Sama robię je masowo, ale czuję że nie pracują mięśnie, które powinny. Najbardziej chyba pracują ręce 😉

  • Reply
    Gosia
    8 maja 2018 at 16:33

    Ja przebiegłam w zeszłym roku swój pierwszy półmaraton i było naprawdę świetnie😊 w tym roku też planuje przebiec jakiś w okresie jesiennym. Jeśli chodzi o błędy jakie popełniła to zamiast odpoczywać co najmniej 3 dni przed biegiem to nadal chodziłam na siłownię i ćwiczylam przez co nie miałam tyle siły na półmaratonie bo po prostu byłam zmęczona. ćwicząc świadomie poznałam już trochę mój organizm i wiem jak reaguje na wysiłek ile potrzebuje regeneracji i myślę że to jest klucz dobrego przygotowania do bieg. Ile biegalam przed półmaratonem? Mało, bardzo mało bo tego nie lubię ale lubie za to inne aktywności więc to mi na pewno pomogło.
    Pozdrawiam
    Gosia

    • Reply
      kashienka
      9 maja 2018 at 19:10

      Tak, regeneracja i odpoczynek dla mięśni jest bardzo ważny. Życzę powodzenia na kolejnej “połówce” :*

  • Reply
    Warsztat Podróży
    9 maja 2018 at 20:42

    Przebiegłam połówkę w zeszłym roku ! Było świetnie!

    • Reply
      kashienka
      9 maja 2018 at 20:56

      Super! Gratulacje dla Ciebie również 🙂

  • Reply
    Olgietta
    11 maja 2018 at 13:35

    ja zawsze lubilam wszelkie sporty, ale bieganie bylo ostatnia rzecza, na ktore mialam ochote… hm moze i to sie zmieni kiedys… swietny post, posmialam sie

    • Reply
      kashienka
      11 maja 2018 at 14:03

      Z ochotę na bieganie to u mnie jest całkiem podobnie 😉 Ale jakąś aktywność trzeba wybrać, a mi łatwiej w sumie zmobilizować się do przebieżki w okolicy niż do pójścia na siłownie! Dzięki, cieszę się, że post Cię rozbawił 🙂

  • Reply
    Siejonka
    16 maja 2018 at 12:54

    O matko, niby logiczne rzeczy, a faktycznie bardzo łatwo się przejechać. Ból? Przecież po to są te żele i tabletki! No niestety to tak nie działa. Jednak przyznam się, że po tym poście sama mam ochotę zacząć biegać (mówi to osoba uciekająca od szybszego marszu!)
    Pozdrawiam!:)

    • Reply
      kashienka
      17 maja 2018 at 05:39

      Ja też kiedyś nawet szybszego marszu nie lubiłam, więc wszystko przed Tobą 🙂 Próbuj biegania, byle zdrowo i z głową! 🙂

    Leave a Reply

    Przepis wynik *