ZDROWY STYL ŻYCIA

ROK NA DIECIE BEZMIĘSNEJ

Obiecałam kilku osobom, że poświęcę jeden z postów dotyczących zdrowego stylu życia mojej diecie bezmięsnej. Jak pewnie wiele z Was wie, nieco ponad rok temu zrezygnowałam z jedzenia mięsa. Sporadycznie sięgałam jeszcze po ryby i owoce morza, ale ostatecznie z końcem czerwca całkowicie wyeliminowałam je ze swojej diety. Dieta wegetariańska okazała się w moim przypadku strzałem w dziesiątkę! Jeśli jesteście ciekawi, jak to się stało, że zrezygnowałam z jedzenia mięsa i jakie korzyści przyniósł mi wegetarianizm to serdecznie zapraszam do czytania 🙂

Dlaczego zrezygnowałam z mięsa?

Zacznę może od tego, że nigdy nie byłam jakąś wielką fanką mięsa. Od dziecka wolałam np. naleśnika z serem niż kotleta na obiad. Zresztą tolerowałam niemal wyłącznie kurczaka i indyka a przed wołowiną czy wieprzowiną zwykle wzbraniałam się rękami i nogami.. 😉 Kanapki z szynką nie wchodziły w grę, a kiełbasę jadłam naprawdę sporadycznie. Lubiłam za to owoce morza i ryby.

Jeśli chodzi o rezygnację z mięsa nie pamiętam nawet dokładnie, kiedy to się stało. Podejrzewam, że jakoś styczniu 2017 roku po raz ostatni zjadłam jakieś danie z kurczaka na obiad. Nie stało się to pod wpływem jakiegoś konkretnego wydarzenia, obejrzanego filmu ani nic takiego. Po prostu jakiś czas wcześniej mięso, które przygotowywałam dla nas na obiad, zaczęło mnie zwyczajnie… odrzucać. Sam zapach wywoływał wstręt, nie mówiąc już o smaku. Skoro mój organizm ewidentnie dawał mi znaki, że nie ma ochoty na jedzenie mięsa, to po prostu.. przestałam je jeść.. 😉 Nie zrezygnowałam natomiast z ryb i owoców morza, choć jadłam je wtedy raczej sporadycznie.

Nie wiedziałam, czy moja niechęć do mięsa jest chwilowa czy trwała, więc nie miałam żadnego konkretnego planu dotyczącego mojej diety. Byłam wręcz pewna, że jadąc do Polski na wakacje skuszę się na coś mięsnego ze względu na tęsknotę za polskimi smakami. Tak się jednak nie stało. Wręcz przeciwnie – podczas tamtych wyjazdu zrezygnowałam także z ryb oraz owoców morza. Do ryb zniechęciłam się ogromnie po ostrym zatruciu jakiego nabawiłam się po zjedzeniu ryby w Polsce. Natomiast ostatni raz owoce morza zjadłam na Santorini, choć zjadłam to za duże słowo. Szaszłyk z kalmarów, który wtedy zamówiłam był tak okropny, że zniechęcił mnie skutecznie również do frutti di mare. Do chwili obecnej nie wróciłam do żadnej z mięsnych czy rybnych potraw.

Jak dieta wegetariańska wpłynęła na moje samopoczucie i styl życia?

Muszę przyznać, że rewelacyjnie 🙂 Nawet na samym początku nie dotknęły mnie żadne dolegliwości, które wymieniane są często jako minusy przejścia na dietę bezmięsną, czyli wzdęcia i gazy. Czuję się lżej po zjedzeniu posiłków, nie mam tego uczucia ciężkości na żołądku, który kiedyś mi towarzyszyło – chyba, że naprawdę przesadzę z ilością jedzenia.. 😉 Zwykle mam też więcej energii niż kiedyś i rzadziej czuję się ospała i zmęczona. Wszystkie moje wyniki są książkowe! Przez miniony rok udało mi się też w końcu zrzucić niechciane 10 kilogramów (więcej szczegółów tutaj). Choć utrata wagi była w moim przypadku wypadkową kilku różnych czynników, to myślę, że dieta wegetariańska na pewno miała na to niemały wpływ.

Dzięki rezygnacji z mięsa rozsmakowałam się na dobre w kuchni roślinnej. Zawsze dbałam o różnorodność naszych posiłków, ale dopiero, gdy wyeliminowałam z diety produkty mięsne poznałam naprawdę wiele świetnych kulinarnych inspiracji 🙂 Nie mam też nigdy problemu w wyjściami do restauracji, ponieważ nie zdarzyło mi się jeszcze by jakaś knajpa nie miała wegetariańskich opcji. Czasem jest całe wegetariańskie menu, czasem kilka opcji ale nigdy nie zdarzyło mi się, że wyszłam skądś głodna.. 😉 Moi bliscy po początkowych obawach w stylu “to co Ty teraz będziesz jeść?” także zaakceptowali moje zmiany żywieniowe. Teraz zdarza się, że przygotują jakieś dodatkowe bezmięsne danie “specjalnie dla mnie”, co w sumie jest bardzo miłe.

Osobiście wierzę, że dieta wegetariańska jest zdrowsza dla mojego organizmu. Choć mój talerz był zawsze pełen warzyw i owoców, to w tej chwili to właśnie te składniki są podstawą mojej diety. Dostarczam więc w naturalny sposób swojemu organizmowi mnóstwo witamin oraz minerałów. Istnieje wiele badań udowadniających, że wegetarianizm zmniejsza ryzyko zachorowań na wiele chorób, między innymi choroby serca i układu krążenia. No i dzięki eliminacji mięsa z mojego menu, poznałam wiele nowych, bardzo ciekawych smaków – co dla osoby uwielbiającej jeść, jest zdecydowanie wielkiem plusem… 😉 Dochodzą do tego także kwestie etyczne, ale to temat rzeka, więc nie chcę tego omawiać w pobieżny sposób w tej notce.

*

To chyba tyle na dziś. Czuję, że moja przygoda z dietą wegetariańską dopiero się zaczęła i za jakiś czas znów opowiem Wam coś na ten temat! Chętnie podzielę się swoim doświadczeniem, jednak nie będę nikogo przekonywać do zmiany żywienia, bo moim zdaniem jest to kwestia bardzo indywidualna. Każdy musi samodzielnie zadecydować co jest dla niego najlepsze i wszelkie namowy nie mają żadnego sensu, a wręcz przeciwnie – mogą odnieść całkiem przeciwny skutek 😉 Jednak chętnie poznam Wasze zdanie na temat diety bezmięsnej. Próbowaliście kiedyś wegetarianizmu? Czekam na Wasze komentarze 🙂

You Might Also Like

16 komentarzy

  • Reply
    Marysia
    5 lutego 2018 at 23:34

    Też coraz częściej myślę aby przejsc na diete wegetariańską, męczy mnie to uczucie ciężkości po jedzeniu… Czy zastępujesz czymś białko zwierzęce?

    • Reply
      kashienka
      13 lutego 2018 at 00:20

      Białkiem roślinnym 🙂 Jem np. szpinak, fasolę i migdały które są bogate w białko.

  • Reply
    Magda
    6 lutego 2018 at 01:34

    U mnie bardzo podobnie, nigdy nie byłam fanką mięsa. Teraz jem go bardzo mało i możliwe, że niedługo całkiem zrezygnuje. Na szczęście nigdy nie lubiłam owoców morza 😀

    • Reply
      kashienka
      13 lutego 2018 at 00:20

      Jeśli nie przepadasz za mięsem to zupełne wykluczenie go z diety nie jest trudne 🙂

  • Reply
    Paulina G Lifestyle
    6 lutego 2018 at 05:55

    A ja natomiast nie wyobrażam sobie nie jeść miesa ;D czasem robię sobie my detoks i jem potrawy bezmięsne ale trwa to zaledwie kilka dni. Wegetarianką z pewnością bym być nie mogła:D
    Wyglądasz przepięknie Kasiu ! Zdrowo i promiennie 🙂

    • Reply
      kashienka
      13 lutego 2018 at 00:22

      Każdy ma inny smak i niektórym po prostu mięso bardzo smakuje. Wtedy dużo trudniej jest z niego zrezygnować! Dobrze, że od czasu je ograniczasz, to na pewno dobre dla organizmu 🙂

  • Reply
    Agnieszka
    6 lutego 2018 at 08:31

    Ja z uwagi na nietolerancje pokarmowe musiałam wyrzucić z diety m in. jaja, nabiał i indyka. Po tym mięso przestało mi smakować. Jedyne co robię sama mięsnego to rosół, który zrobiłam tydzień temu pierwszy raz od 3 miesięcy i przez najbliższe 3 miesiące go nie zrobię ponownie, chyba że wegetariański. Ryby też już mi nie smakują, generalnie wolę owoce, warzywa, bakalie, kasze, makarony i domowe bułeczki. To przyszło samo, pamiętam tydzień, gdy zjadłam dwa razy na obiad rybę i dwa razy inne mięso. Po tym stwierdziłam, że to za dużo, że to wcale nie jest smaczne i przestałam jeść. Teraz jem raczej z grzeczności w gościach raz na 2-3 tygodnie niewielki kawałek lub rzadziej. Polacy w tej kwestii (no dobra, mówię tu o moich teściach:) są bardzo nietolerancyjni i nie rozumieją, że ktoś nie chce jeść tego samego co oni.
    Z warzyw naprawdę można wyczarować wspaniałe dania, sycące pyszne i zdrowe. Kasiu polecam Ci blog Olga Smile to prawdziwa skarbnica wege przepisów!

    • Reply
      kashienka
      13 lutego 2018 at 00:26

      Dokładnie tak jak mówisz- to przyszło samo, a z warzyw można wymyślić tyle świetnych dań, że absolutnie nie tęskni się za mięsem. No ale szkoda, że niektórzy wciąż potrafią zadać pytanie “no to jak nie jesz mięsa to co Ty jesz?!”. Mam zawsze ochotę odpowiedzieć, że samą trawę.. 😉
      Dzięki za polecenie bloga – na pewno tam zajrzę 🙂

  • Reply
    Agnieszka
    7 lutego 2018 at 18:17

    Ja nie wyobrażam sobie nie jeść mięsa. Dla mnie na mięso musi być w przynajmniej jednym posiłku w ciągu doby, bo inaczej będę chodzić ciągle głodna haha 😀 Ale szanuje ludzi, którzy mięsa nie jadają.

    • Reply
      kashienka
      13 lutego 2018 at 00:27

      Tak Ci się wydaje, gdybyś spróbowała pysznych i sycących dań wegetariańskich to pewnie szybko zmieniłabyś zdanie 🙂 Ale oczywiście nic na siłę, nie każdy musi rezygnować z mięsa 😉

  • Reply
    Migliorevita
    7 lutego 2018 at 18:52

    Nawiązując do Twojego pytania na moim blogu o sukienkę z Zaful, to odpowiedź brzmi:
    Sukienka jest na prawdę ładna , jakościowo bardzo dobra. Można porównać do ubrań na prawdę dobrych firm, typu Guess. Jak chodzi o samą firmę, to zamawiałam już nie jednokrotnie ubrania i każda paczka na ogromny plus. Nigdy się nie zawiodłam, ubrania bardzo dobrej jakości, identyczne jak na zdjęciach. Oczywiście trzeba czytać skład – ja preferuje bawełnę 🙂 Ale gorąco polecam zakupy na Zaful 🙂 tanio, a jakościowo super 🙂
    Co to Twojego wpisu… Również nie jem mięsa i jest mi z tym dobrze. Co prawda jem ryby i owoce można, bo ja uwielbiam ❤

    • Reply
      kashienka
      13 lutego 2018 at 00:29

      Dzięki za odpowiedź – rozwiałaś teraz moje wątpliwości. Może kiedyś się skuszę 🙂
      Ja też zawsze wolałam ryby i owoce morza niż mięso z kurczaka/indyka, ale od kiedy i tego nie jem wcale nie odczuwam ich braku 🙂

  • Reply
    Ania
    26 lutego 2018 at 11:46

    Jakże moja historia żywieniowa podobna jest do Twojej! Tez nigdy nie byłam fanką mięsa – jego smak mi po prostu nie odpowiadał i nigdy świadomie nie wybrałam potrawy z wołowiny czy wieprzowiny. Jadłam drób i ryby ale też nie w jakiś szaleńczych ilościach. To trochę taki semiwegetarianizm… Odpowiadało mi to, a mój organizm dobrze się z tym czuł.
    Dodatkowo jakieś 1,5 roku temu posypało mi się zdrowie (oczywiście choroba nie ma nic w spólnego z niejedzeniem mięsa 😉 ) i przez leki, które zaczęłam przyjmować, musiałam przejść na ścisłą dietę, która zakazywała nabiału, pszenicy oraz cukrów (nawet niestety tych w owocach). Mimo, że na początku ciągle chodziłam głodna i ogólnie dieta taka nie jest całkowicie zdrowa (bo nie mogłam do tego wielu innych rzeczy) to po odstawieniu leków i zgodzie lekarza na powrót do normalnego żywienia, wyciągnęłam wnioski z moich 7 miesięcy na diecie i:
    1) bez pszenicy organizm czuje się dużo lepiej – jest ona ogólnie ciężkostrawna i odkłada się jak nie w boczkach to w jelitach, dlatego pszenicę zastąpiłam innymi mąkami (a jest ich mnóstwo! a do tego nie zrezygnowałam z pizzy ani pierogów czy makaronów – po prostu jadam te dania z mąki niepszenicznej)
    2) nie piję mleka – zastąpiłam mlekami roślinnymi
    3) oczywiście wróciłam do owoców bo jak bez nich można żyć?
    4) nie używam cukru – zastępuję go ksylitolem, który jest naturalnym cukrem z brzozy i jest zdecydowanie mniej kaloryczny oraz jego indeks glikemiczny jest 14krotnie niższy!
    5) nadal unikam mięsa 😉

    Wnioski – czuję się dużo, dużo lepiej. Wyniki badań krwi się poprawiły, odporność również. Do tego cera i włosy. Bardzo polecam przeanalizowanie swojego jadłospisu i wyeliminowanie lub zamienienie tych składników, które mogą szkodzić naszemu zdrowiu.

    • Reply
      kashienka
      27 lutego 2018 at 05:33

      Super <3 Dzięki za podzielenie się swoją historią! U mnie największym wrogiem jest cukier, wiem, że mi nie służy, ale to jest coś, co najciężej mi wyeliminować z diety. Staram się małymi kroczkami, ale czasem niestety ulegam słodyczowym zachciankom 😉 Bardzo fajnie, że jesteś świadoma, co służy a co nie Twojemu organizmowi - wiele ludzi niestety nie ma bladego pojęcia, co powoduje ich złe samopoczucie, problemy z trawieniem itp.

  • Reply
    Magda
    29 kwietnia 2018 at 17:47

    Cieszę się, że mogłam przeczytać Twój tekst. Ja od jakiegoś czasu rzadko jadam mięso. Nie, nie przeszłam na dietę, ale zwyczajnie często nie mam na nie ochoty. W dalszym ciągu jadam wędliny. Przyznam szczerze, że ja także odkrywam plusy takiego żywienia. Czuję się znacznie lżej i kto wie? Może tak jak i Ty w końcu zrezygnuję z mięsa 😉

    • Reply
      kashienka
      3 maja 2018 at 06:40

      Jeśli na takiej diecie czujesz się lepiej to zdecydowanie warto spróbować! 🙂

    Leave a Reply

    Przepis wynik *