ZAKUPY ZA OCEANEM: TJ MAXX, MARSHALLS I ROSS

8599 Wyświetleń 45 komentarzy
Uwielbiam jak to Wy, moi czytelnicy, inspirujecie mnie i dostarczacie pomysłów na nowe tematy! Korzystają dwie strony – wy dowiadujecie się jak coś, czym jesteście zainteresowani, wygląda w USA, a ja tworząc notkę wiem, że będzie ona interesująca dla odbiorcy.

O temacie zakupów początkowo nie miałam zamiaru pisać, ponieważ uznałam, że zanudzanie czytelników zakupami będzie nie na miejscu. Ale kiedy parę osób, planujących wyjazd do Stanów, pytało mi się w mailach co i gdzie warto kupić podczas pobytu, a jedna z czytelniczek zasugerowała, że chętnie poczytałaby o sklepach w USA, postanowiłam wrócić do tematu i stworzyć mini serię postów zakupowych. W tej serii mam zamiar przedstawić Wam popularne amerykańskie sklepy z moją subiektywną oceną i poradami, co warto w nich kupować. Gotowi na zakupy za oceanem? 🙂

Na pierwszy plan pójdą aż trzy sklepy: TJ-maxx, Marshalls oraz Ross. Wszystkie trzy opiszę w jednej notce, ponieważ ich asortyment i struktura są niezwykle podobne – są to sklepy typu outletowego. TJ-maxx i Marshalls należą do jednej firmy i są bardzo podobne do siebie, Ross ma innego właściciela i asortyment jest też inny.
Powyższe sklepy można znaleźć je niemalże wszędzie w Stanach i można w nich znaleźć prawie wszystko 😉 Od butów, torebek, akcesoriów, poprzez ubrania, bieliznę, kosmetyki, akcesoria sportowe, artykuły dziecięce aż po wyposażenie domu i drobne przekąski. Pewnie ten opis nie zadziałał na Was zachęcająco? Na mnie pewnie by nie podziałał, bo odkąd pamiętam nie przepadałam za sklepami typu mydło i powidło – zdecydowanie wolałam te specjalizujące się w jednej dziedzinie. Jednak trzy sklepy wyżej wymienione bardzo polubiłam i na początku mojego pobytu byłam ich stałą bywalczynią (najbardziej zakupy w TJ-maxx, najrzadziej zaglądam zaś do Ross.)
Co zatem sprawia, że warto zagłębić się w półki tych sklepów? Otóż to, że wszystkie reklamują się jako sklepy sprzedające markowe produkty po zdecydowanie niższych cenach. I powiem Wam, że w tym przypadku nie jest to jedynie chwyt reklamowy, ale faktycznie tak jest. W sklepie aż roi się od marek, które w sklepach firmowych kosztują sporo więcej (nawet tutaj w Stanach, a w porównaniu do cen z polskich sklepów firmowych to często jest to różnica jednego zera..). Koc Ralph Lauren za 20$? Sandały Hilfilgera za 20/25$? Klapki Steve Madden za 10$? Koturny Guess za 30$? Jeansy Levi’s za 20$? Torebka Coach za 50$? Tenisówki Korsa za 40$? Sportowe bluzki/spodenki Adidas czy Nike za 10$ czy 15$? Walizka Samsonite za 60$? Converse za 30$? Okulary słoneczne DKNY za 15$? Bielizna Calvin Klein za 10$? Perfum Burberry za 25$? Świece Yankee Candle za 5$? Przykładów mogłabym wymieniać mnóstwo – część z takich przykładów zasiliła moją kurczącą się z czasem szafę, ale pewnie i tak pominęłam wiele dobrych lub jeszcze lepszych okazji.
tjmaxx
No dobra, to gdzie jest haczyk? Haczyk jest w tym, że są to rzeczy outletowe, czyli z poprzednich kolekcji. Nie znajdziemy tu rzeczy, które obecnie znajdują się na stronach producentów, a w zasadzie znajdziemy, tylko za jakiś czas – może za pół roku? 😉 Mnie osobiście wisi, czy biała polówka albo klasyczna mała czarna jest z tej kolekcji czy może sprzed dwóch lat – ważne by była z dobrego gatunkowo materiału, ale wolę to zaznaczyć, że nie są to rzeczy, które tydzień temu pojawiły się na stronach.  No i oczywiście, muszę też wspomnieć, że mimo, że spora część rzeczy ma faktycznie znaną metkę i najczęściej śmieszną cenę w porównaniu do tej oryginalnej (wszystko zazwyczaj ma dwie metki – oryginalną danej firmy z pierwotną ceną plus metkę TJmaxxa / Marshalla / Rossa, na której widnieje cena za którą można kupić dany produkt) to oczywiście w sklepie jest też dużo rzeczy no name. Wśród nich także można znaleźć fajne jakościowo produkty, jednak większość ludzi nastawia się głównie na łowy tych markowych rzeczy 😉
marshalls
I ja właśnie na markowe rzeczy radziłabym się nastawić podczas buszowania po tych sklepach w czasie wakacji w USA, ponieważ w Polsce praktycznie niemożliwe jest kupienie produktów takich firm  po takich cenach. Postaw na rzeczy uniwersalne, klasyczne, które posłużą Ci przez dłuższy czas. Jeśli jesteś aktywny/a sportowo polecam ciuszki do ćwiczeń.  Zajrzyj także do działów clearence – tam znajdziesz rzeczy przecenione od ceny outletowej, czyli naprawdę za grosze. Czasami 90% nie jest warte uwagi, ale ja kiedyś właśnie w tym dziale znalazłam spodenki Wrangler za 3$. No i nie śpiesz się, wybierz się tam bez pośpiechu i na spokojnie przejrzyj cały asortyment.

Jeśli lubisz buszować po sklepach i wynajdywać perełki a do tego cenisz dobrą jakość markowych produktów – te sklepy są wymarzonym miejscem dla Ciebie 🙂 Zaręczam, że po trzech godzinach spędzonych na poszukiwaniach, Twój wózek będzie pełen cudeniek a za całość zapłacisz pewnie 1/5 tego co wydał(a)byś w normalnych sklepach. Jeśli zaś nie znosisz spędzać długich godzin na poszukiwaniach, a do tego kupujesz i ubierasz, rzeczy tylko z najnowszych kolekcji – to z góry odpuść sobie zdecydowanie wizytę w tych miejscach.

ross

Niestety, wszystkie trzy sklepy posiadają jeden bardzo poważny minus – nie da się z nich wyjść z pustymi rękoma :))) Jeśli nie planujesz zakupów, to nawet tam nie wstępuj – bo zawsze, ale to zawsze znajdziesz coś, co koniecznie musi być Twoje. Ja po kilku miesiącach regularnego odwiedzania tych przybytków, powiedziałam sobie dość (stało się to chyba w momencie, od kiedy szafę muszę zamykać kolanem) i teraz jeżdżę tam naprawdę sporadycznie. Za idealny przykład, jak bardzo trudno zachować tam silną wolę i resztki zdrowego rozsądku, może niech posłuży dzisiejsza sytuacja. Jako, że nie lubię wstawiać na bloga zdjęć, które nie są mojego autorstwa, postanowiłam przejechać się do wszystkich trzech sklepów, by pstryknąć parę fotek do zilustrowania tej notki. Oczywiście, zakupów żadnych przy tej okazji nie planowałam, więc szłam dziarsko przez pierwszy sklep (TJ-maxx) z aparatem w ręce, klapkami na oczach, żeby nie wyhaczyć znów czegoś ciekawego i powtarzając jak mantrę, że ja tu tylko po zdjęcia.. I już zbliżałam się szczęśliwie do wyjścia gdy moim oczom ukazał się cały regał ręczników plażowych. Piękny ręcznik TH we flagę amerykańską, który widziałam gdzieś w zeszłym roku i bardzo mi się spodobał, nie mógł uciec mojej uwadze 😀 Szybki FaceTime z mamą, z zapytaniem czy nie chce czasem dwóch ręczników Hilfigera po 13$ – oczywiście, że tak, a że ręczniki były urocze, to wzięłam też dwa dla nas, do leżenia przy basenie. I tak z czterema ręcznikami przy kasie skończyło się właśnie moje „dziś nic nie kupuję” 😉

A czy Wy, drodzy czytelnicy, po moim opisie wybralibyście się tam na zakupy? 🙂

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

45 Komentarzy
  • Anonimowy 12 czerwca 2015, 19:38 Odpowiedz

    Ojaaa – ja chyba spędziłabym tam cały dzień! kama

    • kashienka 13 czerwca 2015, 21:23

      Można tu stracić poczucie czasu 😉

  • english-at-tea 12 czerwca 2015, 20:18 Odpowiedz

    Takim zakupom nie powiedziałabym nie! 😀

    • kashienka 13 czerwca 2015, 22:25

      Mało kto potrafi się oprzeć 😀

  • jagodka 13 czerwca 2015, 00:34 Odpowiedz

    Uwielbiam twojego bloga. Niby mieszkam tu od lat, a jestem pod wrazeniem trafnosci i przystepnosci twoich opisow. Co do ww sklepow, to ja bardzo lubie TJ Maxx i Marshalls, a Ross nie pasuje mi zupelnie. Raz jedyny kupilam tam wieszaczek do lazienki. Jak dla mnie, wszystko tam jest co najmniej o jedna klase nizej jakosciowo niz w dwoch pozostalych sklepach. Ciekawa jestem, czy to roznice lokalne, czy moje dziwne uprzedzenie.

    • kashienka 13 czerwca 2015, 01:21

      jagodka – dzięki za miłe słowa:-))) <3 Ja Ross odwiedzam stosunkowo najrzadziej, ze względu ma odległość – Marshall i TJmaxx mam pod nosem, a do Rossa kawałek. Nie zauważyłam niższej jakości niż w dwóch pozostałych, ale mam małą skalę porównawczą. Za to wystrój chyba najmniej atrakcyjny 😉

    • Anonimowy 13 czerwca 2015, 03:11

      Dokladnie to samo mysle o Ross nie tylko towar jest tam o klase nizej, ale ze tak brzydko powiem klienci rowniez, co do TJ Maxx uwielbiam tak samo jak i Home Goods w moim mozna dostac ciuchy z tegorocznej kolekcji rowniez, wiele razy widzialam te same ciuchy np w Macy's z ta roznica , ze cena byla dwa, trzy razy wyzsza 😉

    • kashienka 14 czerwca 2015, 23:24

      Z klientami to chyba zależy od miejsca. Byłam raz w jednym Marshallu w innej części Atlanty i po 5 minutach odechciało mi się zakupów, właśnie przez klientów tamtego sklepu.. A co do TJ Maxx Home Goods to byłam po raz pierwszy wczoraj i REWELACJA 🙂 Sklep wieeelki (w porówaniu do normalnego, a asortyment pierwsza liga!

  • LIFE STYLERKA 13 czerwca 2015, 04:57 Odpowiedz

    Uwielbiam takie sklepy i wygrzebywanie "perełek" za grosze, więc to coś dla mnie:). Pamiętam z mojego pobytu w Stanach jak zszokowana byłam niskimi cenami Calvina Kleina. U nas ta firma była przedstawiana jako mega luksusowa i w zasadzie niedostępna dla zwykłych śmiertelników. A tam się obkupiłam w T-shirty za 20$. Aaaa i jeansy guess też namiętnie kupowałam:).

    • kashienka 14 czerwca 2015, 22:28

      Wiele jest takich marek, których ceny tutaj szokują. Calvin Klein to tutaj średnia półka i dostępna dla każdego, podobnie jak wiele, wiele innych 🙂

  • Enjoy Every Moment 13 czerwca 2015, 06:32 Odpowiedz

    Uwielbiam Twoje wpisy, są mi czasem bardzo przydatne :*
    Zapraszam na mojego bloga (dopiero zaczynam)
    http://enjoyeverymoment5.blogspot.com/

    • kashienka 14 czerwca 2015, 22:27

      Dziękuję bardzo, cieszę się, że informacje z mojego bloga się przydają 🙂
      Postaram się zajrzeć do Ciebie w wolnej chwili !

  • beo 13 czerwca 2015, 13:03 Odpowiedz

    Byłam w każdym z opisanych sklepów i żadnego nie polubiłam. Mam wrażenie, że TJMaxx w USA jest jakościowo o wiele gorszy od tego w Polsce albo UK. Co do Ross'a, to jest zupełnie inna klasa. Ubrania i produkty tam tej samej jakości co w Polsce z AUCHAN. Ross może byc dorbym miejscem jesli chce się kuipic niedrogą doniczkę do kwiatów, albo ręczniki do kuchni:) Z ubrań moim ulubionym w USA jest GAP ( zwłaszcza ich sobotnie wyprzedaże), a z domowych to WROLD'S MARKET.

    • kashienka 15 czerwca 2015, 23:45

      Ja z kolei nie przepadałam w Polsce za TJMaxxem, bo bardzo ciężko było mi znaleźć coś interesującego w korzystnej cenie. Co do Rossa to nie zgodzę się, jeśli kupuję się tam produkty znanych marek to jakość jest dokładnie ta sama. GAP mi nie przypasował – nie wiem zupełnie dlaczego, bo ubrania mają czasem fajne, ale nic dla siebie nigdy nie mogę znaleźć, a do WORLD’S MARKET jeszcze nie dotarłam 😉

  • Zastrzyk inspiracji 13 czerwca 2015, 13:15 Odpowiedz

    To prawdziwe królestwo! Uwielbiam poszukiwanie "perełek" 🙂 Jaką to przynosi radość 🙂

    • kashienka 14 czerwca 2015, 22:31

      Dokładnie tak :))) Jak bardzo to cieszy, jak uda mi się upolować coś fajnego w dobrej cenie!

  • Patrycja Kubiak 13 czerwca 2015, 14:22 Odpowiedz

    Nawet nie wiesz jak mi miło, że wzięłaś moją sugestię pod uwagę 🙂 Bardzo przyjemny i przydatny post szczególnie dla ciekawskich zakupoholiczek takich jak ja 😉 Z niecierpliwością czekam na więcej! :))

    • kashienka 15 czerwca 2015, 23:43

      Oczywiście – dobre pomysły zawsze będą dla mnie inspiracją do nowych postów :)))
      Planuję całą serię takich wpisów, także będzie sporo czytania 🙂

  • daywithcoffe 13 czerwca 2015, 15:19 Odpowiedz

    Zazdroszczę takich fajnych zakupów! Sama lubię polować na różne perłki i okazje, a postanowienie "nic nie kupię, tylko sobie pooglądam" zawsze skutkuje najlepszymi łowami 🙂

    • kashienka 15 czerwca 2015, 23:42

      Taaaak, mnie samo „oglądanie” też nigdy nie wychodzi 🙂 Jedyną metodą byłoby chyba nieodwiedzanie żadnych sklepów.

  • Anonimowy 13 czerwca 2015, 16:20 Odpowiedz

    uwielbiam zakupy w Stanach 🙂
    w Home Goods znalazłam ręczniki TH po 9$ – u nas w Polsce w TKMAXX najmniej 100zł – swoją drogą nie rozumiem różnicy, że w Stanach jest TJMAXX a w Polsce TKMAXX?
    w naszych TKMAXX bardzo rzadko można znaleźć coś wartościowego – w Stanach na powitanie masz torebki Calvina Kleina, Michaela Korsa, a wszędzie wiszą ubrania Ralph Lauren, którego posiadanie ubrań w Polsce winduje Cię o klasę wyżej 🙂 to samo dzieje się w przypadku TH, bo w Polsce kupimy koszulkę polo za 249zł – masakra, podobnie zreszta z Calvinem Kleinem
    ceny w Polsce są bardzo wysokie – w Stanach za 100$ nakupiłabym sobie rzeczy wartych w Polsce pewnie tysiąc 🙂 tyczy się to też Victoria's Secret, Converse (kupiłam koszulki po 5$ w outlecie) czy butów Steve Madden
    oby więcej takich wpisów 🙂
    Iwona

    • kashienka 14 czerwca 2015, 23:25

      Dokładnie ujęłaś moje postrzeganie TKMaxx w Polsce! Podpisuję się pod każdym słowem. Jedynymi bardziej wartościowymi rzeczami które znalazłam w tym sklepie w Polsce były jeansy Armaniego za chyba 200zł i koszulka tej samej firmy za około stówę. Wtedy wydawało mi się to mega okazją, dziś pewnie nie skusiłabym się na zakupy w takich cenach ;))) A tutaj za 100$ można kupić mnóstwo w outletach 🙂

    • jagodka 19 czerwca 2015, 15:20

      TJMaxx to oryginalnie siec amerykanska. Do Europy trafila pozniej, poczatkowo do Wielkiej Brytanii. A ze tam juz byla siec sklepow o nazwie TJ Hughes, wiec postanowiono zmienic literke w nazwie, zeby klienci nie mysleli, ze sklepy sa ze soba powiazane. Tez kiedys mnie to zastanawialo, wiec poszukalam wyjasnienia 🙂

    • kashienka 20 czerwca 2015, 22:28

      Dzięki za wyjaśnienie :))) Też mnie to zastanawiało!

  • Joanna 13 czerwca 2015, 17:23 Odpowiedz

    Co roku, gdy jesteś w USA TJ Maxx jest na mojej obwiązkowej liscie punktów do 'zwiedzania'. Szkoda tylko, ze walizki sa takie male! 😉

    • kashienka 15 czerwca 2015, 23:40

      Jak się jedzie na krótszy czas to warto przyjechać z pustą walizką, gotową na amerykańskie zakupy 🙂

  • jagodka 14 czerwca 2015, 17:18 Odpowiedz

    Przypomnialo mi sie cos jeszcze, czym warto sie podzielic. Marshalls odwiedzaja tez polscy celebryci 🙂 Albo przynajmniej odwiedzali. Moj maz pare lat temu widzial tam Mietka Szczesniaka (ogladal wlasnie jakas kolorowa marynarke), a przy innej okazji Norbiego (z pelnym wozkiem bokserek). Obydwaj byli wtedy w Chicago z koncertami. Ten Marshalls jest pare dobrych mil poza Chicago, ale po drugiej stronie ulicy jest najwieksza galeria handlowa w Illinois.

    • kashienka 15 czerwca 2015, 23:39

      Cóż, nawet celebryci lubią okazje – i wcale im się nie dziwię :))))

  • Anonimowy 15 czerwca 2015, 09:44 Odpowiedz

    Wie któraś może czy można te ciuszki zamawiać przez internet? Nie jestem osobą, która sporo podróżuje, ale widzę że jest tam w czym wybierać ;D Chętnie przejrzała bym jakieś letnie stylizacje, najlepiej coś w tym stylu https://www.youtube.com/watch?v=_et7kzWFLic . Krótko, zwiewnie a przede wszystkim wygodnie ;D

  • Zielona Karuzela 17 czerwca 2015, 05:41 Odpowiedz

    Fajnie, że są takie miejsc, mam nadzieję, że z czasem będzie ich coraz więcej tez w Polsce 🙂

    Pozdrawiam ciepło
    Karolina

    • kashienka 19 czerwca 2015, 23:36

      Myślę, że tak. Tutaj się to świetnie sprawdza, więc dlaczego nie mieli by zainspirować się tym pomysłem w Polsce? 🙂

  • Oliwia Mrozowicz 18 czerwca 2015, 19:22 Odpowiedz

    Niezwykle inspirujący blog! Warto tutaj zaglądać. Pozdrawiam serdecznie, Oliwia Mrozowicz.

    • kashienka 19 czerwca 2015, 22:32

      Dziękuję ślicznie za miłe słowa, pozdrawiam :*

  • monica hein 19 czerwca 2015, 02:10 Odpowiedz

    u mnie Rossa jescze nie widzialam , a to cesto mnie obacysz w Marshalls ( mam zaraz a rogiem ) i burlington coat factory 🙂

    • kashienka 22 czerwca 2015, 23:35

      Tego ostatniego nie znam!

  • Aneta-blogmocnodygresyjny 19 czerwca 2015, 05:54 Odpowiedz

    W USA TJmaxx w polsce TKmaxx i chyba róznia sie tylko nazwą, to znaczy literką w nazwie 🙂 Byłąm w tych naszych ale znalazlam tylko jedną rzecz dla siebie, jakos mnie przytłoczyl misz masz tych wszystkich rzeczy. Ale u nas cenowo to chyba nie wygląda ta super. Ja skusiłam sie na torebkę włoską firmową po przecenie kosztowałą 300 zł a cena niby oryginalna to bylo grubo ponad 800. Odszukałąm tę firmę w internecie i żadna torebka na ich stronie nie dobiła do tej granicy 800 zł, wiec chyab u ans ten TKmaxx troche naciąga fakty. Nie zmienia to faku, że torebka jest skórzana, model ponadczasowy więc dlugo posłuży i jalość świetna . Po dwóch latach nie widać śladu używania 🙂
    Reszta rzeczy które miałam w rekach w tym sklepie to ciuchy które jakoscia nijak nie różniły sie od tych z H&M, Reserveda, Zary i tym podobnych. Wiec jak u nas w Polsce kupowac to lepiej poświecić więcej czasu wyszukac rzeczywiscie coś dobrej jakosci bo ceny nie są zbyt korzystne.

    • kashienka 22 czerwca 2015, 23:33

      Ja miałam bardzo podobne odczucia po zakupach w polskim TKmaxx. Ja pisałam wyżej, można coś tam znaleźć, ale często nie są to mega okazje, ani świetna jakość.

  • Agnieszka P 22 czerwca 2015, 16:37 Odpowiedz

    tym postem trafilas w dziesiatke.To jest to co Gumisie lubia najbardziej. Wyszukiwanie tych perelek bylo moim hobby. Jak mi sie juz w szafie nie miescilo to kupowalam dla siostry I mamy. Ciezko sie oprzec:) Z tych trzech to TJ maxx jest moim ulubionym, a pozion tych sklepow zalezy od rejonu. Takze polecam Premium Crossings Outlets jesli mozesz znalesc je obok siebie, same firmowe sklepy.
    Pozdrawiam serdecznie

    • kashienka 24 czerwca 2015, 23:31

      Dokładnie tak, ciężko się oprzeć takim okazjom 🙂 Ja chyba też najbardziej lubię TJmaxx – od wystroju po asortyment. Premium Crossing Outlets są chyba tylko w Pensylwanii (z tego co udało mi się wygooglować) ale mamy tu inne galeria outletowe, które są rewelacyjne (na pewno pojawi się na ten temat cały post!).

  • Paula 7 lipca 2015, 12:52 Odpowiedz

    Uwielbiam takie sklepy! <3

    • kashienka 10 lipca 2015, 23:30

      Już niebawem pobuszujesz na maksa :)))

  • Agnieszka 1 lutego 2016, 01:32 Odpowiedz

    Powiem szczerze, że na początku przerażała mnie wielkość tych sklepów. Ja nie jestem jakąś super fanką zakupów, muszę mieć do tego odpowiedni humor 🙂 Ale przekonałam się do nich. Teraz jak koleżanka chce pochodzić po markowych sklepach to ja tylko przeglądam i łapię się za głowę ile to kosztuje.
    I jedna tylko uwaga. Ja przynajmniej tak mam, że nie wszystkie sklepy z tych sieci podobają mi się w środku. Jedne są przyjemniejsze inne nie. Ale znalazłam takie, po których lubię pochodzić.

    • kashienka 4 lutego 2016, 23:27

      Ja też się na początku gubiłam, ale wystarczyła w sumie chwila bym ogarnęła co i jak 🙂
      Też tak mi się wydaje, że niektóre wnętrza tych sieciówek wyglądają lepiej niż inne – sporo zależy też od miejsca.

  • Dana 15 sierpnia 2016, 09:23 Odpowiedz

    Ross uwielbiam .kiedy odkryłam jakie super marki tam można znaleść biegałam do każdego w mieście hihih i powiem że nie w każdym było to samo.Na początku myśle wziąść nie wziąść…najwyżej wróce.Jak wróciłam już nie było.Teraz łapię od razu to co mi się podoba.Ale niskie ceny trochę mnie zastanawiały..ceny torebek TH,Guess.zaczęlam szukać potwierdzenia oryginalności i tak trafiłam na Twojego bloga

Skomentuj

Przepis wynik *