PATIO W NADMORSKIM STYLU

5045 Wyświetleń 32 komentarze

Zapewne zdziwi Was nieco, gdy powiem, że w zeszłym tygodniu zainaugurowaliśmy sezon balkonowy 😉 Listopad w końcu nie kojarzy się z długimi posiadówkami na tarasie. Ale gdy mieszka się na Florydzie ten miesiąc jest wręcz idealny, by przenieść się z laptopem, książka czy posiłkiem na świeże powietrze. Wilgotność znacząca spadła a i temperatury zrobiły się nieco chłodniejsze. To zmobilizowało mnie dokończenia projektu patio, który od jakiegoś czasu pochłaniał mnóstwo mojej energii.

Ten wpis będzie pierwszym z kategorii „Wnętrza”. Nie wiem czy wiecie, ale urządzanie wnętrz jest czymś, co uwielbiam. Katalogi wnętrzarskie i inspiracje pinterestowe z dziedziny interior design są tym, co mogłabym oglądać codziennie 🙂 Niestety większość pomysłów kłębiących się w mojej głowie czeka na lepsze czasy, ponieważ na razie wynajmujemy mieszkanie. Mała zbieranina mebli i ustawienie pokoi niekoniecznie „po naszemu” nie dają pełnego pola do popisu. Zwykle zadowalam się małymi zmianami dodatków, ale to miejsce w naszym domu zostało zaaranżowane od A do Z 🙂 Jeśli jesteście ciekawi efektu końcowego to zapraszam do czytania i oglądania 🙂 

PIERWSZE CHWILE NA BALKONIE

Do tej pory pamiętam naszą radość z balkonu po przeprowadzce na Florydę! W Atlancie również mieliśmy balkon, ale ze względu na natężenie hałasu (mieszkaliśmy w centrum miasta) nie dało się tam wysiedzieć dłużej niż 5 min 😉 Tutaj wręcz przeciwnie – spokój i cisza. Zaraz po wprowadzce wystawiliśmy więc na szybko jedyne „balkonowe” wyposażenie jakie mieliśmy i jedliśmy tam wszystkie posiłki. Nie było tego wiele – dwa wędkarskie składane krzesełka oraz dwa plastikowe pudła pełniące rolę stołu 🙂 Potem wyjechałam do Polski, a gdy wróciłam, to temperatury na balkonie już nie zachęcały do posiadówek. Była to przyjemność porównywalna z relaksem w szklarni z pomidorami 😉 Wiedziałam jednak, że jesienią temperatury spadną, a ja będę chciała urządzić na naszym patio miły kącik do pracy oraz relaksu.

POMYSŁ NA BALKON Z PALET

Meble z palet są od kilku lat dość popularną alternatywą dla tradycyjnych mebli. Mają one swoich zwolenników, którzy doceniają oryginalność i trwałość takich konstrukcji, ale też i przeciwników, którzy nie gustują w robieniu mebli z czegoś, co kiedyś służyło do przewożenia towarów 😉 Mnie takie pomysły na użycie palet podobały się już dawno, ale nie do końca wyobrażałam sobie wykorzystanie takich elementów w swojej sypialni czy salonie. Tego lata wpadłam jednak na pomysł, że takie meble z palet mogą rewelacyjnie sprawdzić się na balkonie.

Przyznam szczerze, że bliscy nie docenili mojego pomysłu na zbudowanie mebli z palet 😉 Mąż, gdy podzieliłam się z nim pomysłem, powiedział, że przecież mogę sobie jechać do sklepu i wybrać zestaw mebli jaki mi się podoba, zamiast „kombinować” z malowaniem palet. Moja mama zaś zapytała „to co, będziecie na paletach siedzieć? To nie macie tam w sklepach żadnych ładnych zestawów z rattanu?” 😉 Brak poparcia dla mojego pomysłu jednak mnie nie zniechęcił, wręcz przeciwnie! Zaczęłam oglądać pinteresta i zwariowałam od nadmiaru inspiracji. „Jeszcze zobaczycie, jak takie palety mogą super wyglądać” pomyślałam sobie. I faktycznie, gdy dokończyłam moje dzieło – wszyscy przyznali, że to był dobry pomysł 🙂

POMYSŁ NA STYL PATIO

Dobra, palety to jedno, ale trzeba było jeszcze patio urządzić w jakimiś konkretnym stylu lub kolorystyce. Znów pinterest przyszedł mi z pomocą 🙂 Po rozważeniu kilku opcji, zdecydowałam się na nadmorski styl – uznałam, że będzie idealnie pasował do sofy i stolika z palet pomalowanych na biały kolor. Zawsze podobały mi się wnętrza inspirowane stylem marynarskim. Nieśmiertelna biel i granat, dodatki w odcieniach turkusu, kotwice, muszle i inne marynistyczne detale. Niejednokrotnie w sklepie, już trzymałam w ręku jakiś gadżet w takim stylu, po czym z żalem odkładałam go na półkę, uświadamiając sobie, że nie będzie nam do niczego pasował..

Taki styl najbardziej pasował mi bowiem do domku na plaży. My w wprawdzie do plaży musimy kawałek dojechać, ale przecież mieszkamy na Florydzie a i wody dookoła mamy całkiem sporo 😉 Więc cholerka, dlaczego by nie wprowadzić kawałka pięknego, nadmorskiego stylu na naszym balkonie?! 🙂 Zaczęłam poszukiwać inspiracji i powoli rozrysowywać sobie całość w mojej głowie.

DRUGIE ŻYCIE STARYCH PRZEDMIOTÓW 

Na początku miałam plan na projekt budżetowy, bo przecież meble z palet nie kojarzą się wybitnie glamour, no nie? 🙂 Bardzo budżetowo mi niestety nie wyszło, ale mnóstwo rzeczy na balkonie pochodzi z drugiej ręki. Ponieważ miałam plan, że będę samodzielnie malować przedmioty, nie przeszkadzało mi, że nie wszystko było w idealnym stanie. Na apce Let Go znalazłam mnóstwo cudeniek, których ktoś chciał się pozbyć za grosze, a mnie świetnie przypasowały do mojej koncepcji. Zaprzyjaźniłam się też z lokalnymi lokalnymi thrift stores, czyli sklepami z rzeczami używanymi. Mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że przy tym projekcie wiele rzeczy po przemalowaniu zyskało swoje drugie życie 🙂

WYKONANIE 

Teraz najbardziej pracochłonna część projektu. O ile przy szukaniu pinterestowych inspiracji „rączek się nie ubrudzi” to przy wcielaniu ich w życie i owszem 😉 Godziny spędzone w garażu i szlifowanie, malowanie, szlifowanie, malowanie… 🙂 Muszę przyznać, że chociaż całość zajęła mi pięć razy tyle czasu ile sądziłam, to tworzenie naszego patio dało mi wiele radości. Uwielbiam takie projekty! Nawet łażenie wieczorami w poplamionych farbą spodniach i chwilowa rezygnacja z eleganckiego manicure mnie nie zniechęciła. Każdy samodzielnie wykonany element to mnóstwo satysfakcji!

Większość rzeczy zrobiłam sama (szlifowanie, malowanie, wykonanie obrazków), ale przy niektórych elementach pomagał mi mąż. Razem nawet tapicerowaliśmy te duże poduchy do siedzenia 🙂 Roboty było sporo, ale powiem Wam, że efekt finalny był wart zachodu. Dzisiaj siedząc, popijąc kawusię i pisząc ten post jestem w 100% zadowolona z efektu naszej pracy. Jeszcze kilka elementów się pojawi, ale będą to raczej drobne rzeczy. I tak nie mogłam się wprost doczekać, by pokazać Wam nasz stary-nowy balkon na blogu 🙂

*

A co Wy sądzicie o meblach z palet? Hit czy kit? Podoba Wam się balkon urządzony w stylu nadmorskim czy zupełnie to do Was nie przemawia? Dajcie znać w komentarzach, co sądzicie na ten temat 🙂 

32 Komentarzy
  • Dorota 18 listopada 2017, 21:41 Odpowiedz

    Wspaniale się prezentuje 🙂 Niech wam się milo wypoczywa 🙂

    • kashienka 21 listopada 2017, 03:35

      Dziękujemy bardzo <3

  • Ola 18 listopada 2017, 22:37 Odpowiedz

    Kasiu, przepięknie <3 cudowne kolory, cudowny styl, aż chciałoby się pojechać teraz, już na wakacje, na jakaś spokojną plażę z białym piaseczkiem 🙂 ja bym się u Ciebie na tym patio super odnalazła 🙂 Moje klimaty i kolory 🙂

    Kasiu, mam jedną, małą prośbę 😉 przed opublikowaniem tekstu, przeczytaj go 😉 uciekło Ci trochę słówek, końcówki nie takie… Czytając taki tekst wybijam się z rytmu, bo czegoś mi brakuje, coś nie pasuje. Ale rozumiem, pisałaś tekst na nowym patio, w takim wakacyjnym, lekkim klimacie… Można się tak zrelaksować, że aż to i owo umknie 😉

    Ach, wielkie zazdro… 😀

    • kashienka 21 listopada 2017, 03:39

      Myślałam, że właśnie mi tylko bielutkiego piasku na tym patio brakuje 😀 Dziękuję za miłe słowa <3
      Co to tekstu, to wiem, narobiłam masę literówek i uciekło mi sporo wyrazów 🙁 Tak to jest jak chce się dokończył post koniecznie danego dnia, a mąż i pies stoją nad Tobą i poganiają do wyjścia do psiego parku 😉 Nie zdążyłam, niestety, przeczytać przed publikacją. Wiem, że to mało profesjonalne, ale chyba mi się zbytnio ten lekki wakacyjny klimat udzielił 😉 Mam nadzieję, że teraz, po przeczytaniu i poprawieniu błędów jest już lepiej! :*

  • Angelika 18 listopada 2017, 22:56 Odpowiedz

    My wczoraj zrobiliśmy łóżko z palet 🙂 to nasze pierwsze wspólne mieszkanie, oboje jesteśmy po studiach wiec fajna oszczędność, ponadto podoba mi się ten pomysł 🙂

    • kashienka 21 listopada 2017, 03:39

      Oglądałam inspiracje na łóżka z palet i … super to wygląda <3

  • Agata 18 listopada 2017, 23:26 Odpowiedz

    Ja jestem zachwycona, uwielbiam takie klimaty. A Twoja praca godna podziwu, pięknie to wygląda i ta satysfakcja.

    • kashienka 21 listopada 2017, 03:39

      Dziękuję za tyle miłych słów <3

  • Joanna Marek - Blukacz 19 listopada 2017, 07:22 Odpowiedz

    Przepięknie wykonane i te kolory …..cudownie. 😉 Masz kochana dar powinnaś się takimi rzeczami zajmować.
    Dekoracje również piękne. Mam pytanie wszystko co kupiłaś to rzeczy używane, czy może nabyłaś je w jakimś sklepie? Daj znać jestem bardzo ciekawa. <3 <3 <3

    • kashienka 21 listopada 2017, 03:48

      Powiem Ci Joasiu, że uwielbiam robić takie projekty 🙂
      Nie wszystko jest z thrift stores, ale stamtąd pochodzą wszystkie doniczki, gazetownik, ramka, kubki i książki. Boja jest z działu clearence w HomeGoods (przemalowana na moje kolory) a latarenka z clearance w Walmarcie. Koło ratunkowe wiosła, sieć rybacka były znalezione za grosze na e-bayu (ale sprzedawane jako nowe). Tacka na świeczki i świeczki są z Ikei, podobnie jak konewka. Koło sterowe jest ze sklepu Adeco Trading (chyba było najdroższe ze wszystkich ozdób bo aż $27, a i tak malowałam po swojemu). Najlepsza historia z tym pionowym obrazkiem – znalazłam go na „wystawce” przy śmietniku w bloku (tam gdzie ludzie wystawiają swoje jeszcze dobre rzeczy, zamiast je wyrzucać), oczywiście motyw był zupełnie inny ale pomalowałam po swojemu i zrobiłam z niego ozdobę z cytatem 🙂

  • AgulaW 19 listopada 2017, 09:20 Odpowiedz

    Przecudny!!!!! Absolutnie i calkowicie w moim stylu!
    Zrobilas to fanastycznie! Wow!
    Doskonale wiem ile to roboty, bo moj maz wlasnie buduje meble ze skrzynek do pokoju dzieciecego, ja bejcuje i szyje zaslonki, oraz wycinam do czesci drzwiczki.
    Generalnie jestem fanka samodzielnie robionych mebli.
    Patio zazdroszcze! Cudowne miejsce:)
    Niech Wam sie tam wypoczywa na calego!

    • kashienka 21 listopada 2017, 03:50

      Awww <3 Dziękuje za tyle miłych słów! :*
      Samodzielnie wykonane meble kosztują sporo pracy, ale radość z ich posiadania jest bezcenna. Mnie takie rzeczy cieszę dziesięć razy bardziej niż choćby najdroższy, nowy gadżet prosto ze sklepu 🙂

  • Paulina G Lifestyle 19 listopada 2017, 10:43 Odpowiedz

    Dobra robota! Wykonałaś to perfekcyjnie!
    Uwielbiam odcienie niebieskiego, wprawia mnie w spokój i głębokie refleksje. Z pewnością odnalazłabym się na Twoim tarasie ;D
    Co do palet to zdecydowanie popieram! Sama w już na następny sezon letni planuję ruszyć z urządzaniem i jednogłośnie stwierdziliśmy z moim chłopakiem, że będą palety ;D
    Pozdrawiam !;*

    • kashienka 21 listopada 2017, 03:53

      Ajjj, dziękuję Kochana za tyle przemiłych słów <3 Ja właśnie do tej pory byłam z niebieskim na bakier, co prawda turkusy i granaty mi się podobały, ale nigdy nie miałam nic w tej kolorystyce w mieszkaniu. A teraz okazuję się, że świetnie się w takich kolorach czuję 🙂
      Super - meble z palet są super. Wyglądają fajnie, nowocześnie no i ta satysfakcja, że dało się drugie, lepsze życie czemuś co było wykorzystywane tylko do przewożenia towarów 🙂

  • maria 19 listopada 2017, 10:56 Odpowiedz

    jestem rozczarowana… chyba nie tego miał dotyczyć ten blog 🙁

    • Julia 20 listopada 2017, 10:40

      Blog w zdecydowanej większości dotyczy Ameryki. Ale nie zapominajmy o tym, ze to jest miejsce Kasi, i jeśli tylko ma ochotę na lifestyle to może go tutaj umieszczać. Nigdy się wszystkim nie dogodzi. Ale na blogu są kategorie, wszystko jest uporządkowane – więc nie widzę problemu z wpadaniem tutaj tylko po tą część, która akurat Ciebie interesuje. Resztę wystarczy pominąć 🙂 A posty Kasi na tematy, które typowo USA nie dotyczą są super, a najważniejsze jest to, że sprawiają JEJ przyjemność 🙂

      Kasiu – co do balkonu – jestem zachwycona! Wyglada pięknie. Teraz to już koniecznie muszę się do Ciebie wybrać i wypijemy sobie razem kawkę w tym marynarskim otoczeniu 😀 Dla mnie meble z palet są jak najbardziej na tak! Sama zastanawiam się jak przemycić je do siebie do pokoju. Gratuluje cudownej przemiany! I czekam na kolejne posty wnętrzarskie przy najbliższej okazji. Buziaki :*

    • maria 20 listopada 2017, 20:54

      bardzo lubiłam tego bloga – był unikalny i dotyczył ściśle tematyki USA. byłam zauroczona postami i informacjami z nich czerpanych. jednak od jakiegoś czasu pojawia się tu zdecydowanie zbyt dużo niepotrzebnych postów – moda, wnętrza czy uroda… zupełnie bez sensu. a blog był mega fajny i wyjątkowy

    • kashienka 21 listopada 2017, 04:03

      maria – Już prawie dwa lata temu podjęłam decyzję o wplataniu postów lifestylowych w bloga o życiu w Ameryce. Tematyka ściśle zawężona bardzo mnie ograniczała – życie w Stanach to nie życie na Marsie i różnice kulturowe oraz ciekawostki na ten temat w końcu się wyczerpują 😉 Nadal dbam jednak o tę kategorię i staram się dodawać takie posty przynajmniej co jakiś czas. Powiem nawet, że posty dotyczące ściśle tematyki USA pojawiają się mniej więcej tak często jak kiedyś, kiedy pisałam 3-4 razy w miesiącu a czasem nawet rzadziej. Teraz staram się publikować częściej, więc posty są dużo bardziej różnorodne – ale jak wynika z moich statystyk równie chętnie czytane, jak te dotyczące życia w USA 🙂

      Julia – Dziękuję za głos rozsądku <3 Dokładnie jak mówisz, posty są skategoryzowane, jeśli ktoś zagląda tutaj tylko by dowiedzieć się czegoś nowego o USA, to nie ma problemu by omijał wszystkie posty lifestylowe i podróżnicze 🙂
      Wiesz, jak chętnie ugościłabym Cię tutaj na tym marynarskim patio - mam nadzieję, że w końcu spełnisz obietnicę i odwiedzisz Florydę :*

    • maria 21 listopada 2017, 09:01

      jasne, że to nie życie na Marsie… zdaję sobie z tego sprawę, jednak ta tematyka wcale nie ogranicza a była mega interesująca… decyzja aby zmienić bloga na lifestylowego była rozczarowująca – takich blogów są miliony, i są duzo lepsze.

      • kashienka 27 listopada 2017, 18:57

        Przykro mi, że nie podoba Ci się lifestylowa tematyka na Odkrywając Amerykę! Większość czytelników nadal chętnie tu zagląda a i ja bardzo lubię lifestylowe posty, więc na razie nie zanosi się na zmiany w tym względzie 🙂

  • Natalia 20 listopada 2017, 12:01 Odpowiedz

    Kasiu masz niesamowity talent w urzadzaniu pomieszczen. Super to wyglada!

    • kashienka 21 listopada 2017, 04:04

      Awww, dzięki za takie słowa! Nawet nie wiesz jak miło to czytać <3

  • Mariem 20 listopada 2017, 17:41 Odpowiedz

    Mega mega mega !!!!!!!

    • kashienka 21 listopada 2017, 04:04

      Dziękuję <3

  • Agnieszka 20 listopada 2017, 20:10 Odpowiedz

    Wow, gdybym miała takie patio to w piątki sprzatalabym mieszkanie i gotowala jedzenie na 2 dni, tak abym cała sobotę i niedzielę mogła spędzić w tym cudownym miejscu, z ulubiona książka i mrożona kawa, wspaniale 🙂

    • kashienka 21 listopada 2017, 04:05

      Hihi, ja to nawet przenoszę się tam z moją pracą i balkon służy mi nie tylko za miejsce do relaksu ale i domowe biuro :))) Dziękuję za miłe słowa <3

  • Aga 20 listopada 2017, 20:37 Odpowiedz

    Patrząc na te piękne zdjęcia i kolory aż mi się wiosny i słońca zachciało. Poranna kawa na takim patio musi niesamowicie smakować i od razu dzień lepiej się zaczyna.

    • kashienka 21 listopada 2017, 04:09

      Dzięki za miłe słowa <3 Fakt, poranna kawka na naszym balkonie smakuje wybornie - w weekend jedliśmy tutaj śniadanko i było pysznie 🙂

  • Marzena 22 listopada 2017, 10:12 Odpowiedz

    Ale pięknie wygląda

    • kashienka 27 listopada 2017, 18:55

      Dzięki, bardzo mi miło <3

  • Olgietta.com 28 listopada 2017, 09:41 Odpowiedz

    Wow jestem pod wrazeniem… piekne patio…ale najbardziej jestem pod wrazeniem zaparcia i cierpliwosci w trakcie pracy nad paletami, wyobrazam sobie co to za robota ( w czasach szkolnych szlifowalam a potem malowalam plot u babci… co to za mozolna robota byla!)

    • kashienka 28 listopada 2017, 16:15

      Praca mozolna, ale dla mnie w gruncie rzeczy dość przyjemna 🙂 Lubię malować i takie zajęcie mnie odpręża. Nie miałam też presji czasu, ani nie malowałam całymi dniami – najczęściej ok 2 godziny wieczorem, gdy już było chłodniej 🙂 Dziękuję za miłe słowa <3

Skomentuj

Przepis wynik *