SWETERKOWE DYNIE - MOJE JESIENNE DIY - Odkrywając Amerykę
SWETERKOWE DYNIE
WNĘTRZA

SWETERKOWE DYNIE – MOJE JESIENNE DIY

Myślałam, że żadne jesienne inspiracje nie pojawią się już w tym roku na blogu. A jednak.. 😉 Pokażę Wam dzisiaj moje wykonanie pewnych uroczych jesiennych ozdób. Spośród wielu inspiracji na małe DIY znalezionych na Pintereście, to właśnie one najbardziej skradły moje serducho. Mam nadzieję, że i Wam moje sweterkowe dynie przypadną do gustu <3 Zapraszam do czytania i oglądania!

SWETERKOWE DYNIE

W CZASIE DESZCZU DZIECI SIĘ NIE NUDZĄ.. 😉 

Jakiś miesiąc temu wrzuciłam tutaj jesienne pomysły na dekoracje DIY (zobacz tutaj) i.. na tym skończył się mój zapał 😉 Chyba po raz pierwszy od dawien dawna nie wyciągnęłam nawet moich jesiennych ozdób z pudeł, nie mówiąc nawet o poszukiwaniu czegokolwiek nowego. Pomyślałam, że po prostu odpuszczę sobie dekorowanie w tym roku, bo przecież robienie czegokolwiek na siłę nie ma sensu. Dopiero ostatniej soboty “naszło mnie” na małą zmianę dekoracji.. 😉 A wszystko przez… deszcz!

Tegoroczna jesień mało, że jest wyjątkowo upalna, to jeszcze wyjątkowo deszczowa. W porównaniu z poprzednimi suchymi jesieniami naprawdę czuje się różnicę. O ile nie mam nic do krótkich tropikalnych ulew, to calutki dzień, albo co gorsza – weekend z deszczem to dla mnie średnio kusząca perspektywa. Zwłaszcza, gdy ma się w domu małego psiego księcia, który nie lubi moczyć sobie łapek na zewnątrz 😉

Ostatnio sobota była taka właśnie wybitnie deszczowa. Po napisaniu wpisu na bloga, kinie, lunchu, a nawet spacerze (w półgodzinnej luce między kolejnymi falami upadów), zaczęłam szukać jakiegoś zajęcia w domu, bo obaj panowie zgodnie wybrali opcję popołudniowej drzemki 😉 I wtedy właśnie przypomniały mi się… sweterkowe dynie! Mały projekt DYI wydawał się idealnym pomysłem na deszczowe popołudnie. Z aromatyczną herbatką, youtubem zabrałam się za robotę i ani się obejrzałam aż wyprodukowałam… kilkanaście dyniek.^^

SWETERKOWE DYNIE

CO JEST POTRZEBNE DO STWORZENIA DYNIEK I JAK SIĘ ZA TO ZABRAĆ?

“Sekretem” sweterkowych dyniek są rękawy starych swetrów. Na pewno macie w domu jakieś swetry, których już nie nosicie bo wyszły już z mody albo dziwnie skurczyły się w praniu 😉 Opcjonalnie zajrzyjcie do pobliskiego lumpeksu – na pewno znajdziecie tam fajne swetry za grosze. W kwestii wzorów i kolorów pełna dowolność – ja postanowiłam na klasyczną biel i beże 🙂

Oprócz swetrowych rękawów potrzebować będzie jeszcze sznurek sizalowy, nitkę, długą igłę i klej (polecam klej na gorąco!). W oryginalnym przepisie jest jeszcze wypełnienie do dyniek, ale ja akurat nie miałam czegoś takiego w domu, więc wykorzystałam do tego celu resztę swetrów. Czyli można powiedzieć, że to projekt eko i zero waste 😉

Sweterkowe dynie są bardzo proste do wykonania. Nawet laik w kwestii DIY będzie w stanie podołać takiemu zadaniu. Nie będę Wam jednak opisywać tego procesu krok po kroku, bo najlepiej nawet najlepsze wytłumaczenie nie dorówna pokazaniu jak taki projekt wykonać. Odeślę Was za to do tutorialu, z którego ja korzystałam – sami zobaczcie, że nie wygląda to na nic trudnego 🙂

SWETERKOWE DYNIE

*

Niby nic wielkiego, ale cieszy, prawda? U mnie w tym roku dekoracyjny minimalizm, więc sweterkowe dynie stanowią jedyny jesienny akcent 🙂

Lubicie ozdoby DIY? Co ciekawego ostatnio wyczarowaliście?

You Might Also Like

4 komentarze

  • Reply
    Karolina
    25 października 2019 at 09:53

    Super wyszły te dynie <3 Ja niestety do szycia mam dwie lewe ręce, ale może spróbuję bo są piękne 🙂

    • Reply
      kashienka
      27 października 2019 at 18:24

      Na pewno nie masz bardziej dwóch lewych rąk niż moje 😀
      Ja jestem antytalenciem do szycia, ale tutaj szycia nie ma praktycznie wcale 😉

  • Reply
    czytelniczka85
    25 października 2019 at 19:21

    Piękne te dynie, szkoda, że od małego mam dwie lewe ręce do takich prac manualnych

    • Reply
      kashienka
      27 października 2019 at 19:06

      Też myślałam większość życia, że mam dwie lewe do czegokolwiek z prac manualnych. W szkole, na lekcjach techniki zupełnie mi nie szło, cała rodzina musiała pomagać 😛 Polubiłam to dopiero jako dorosła osoba – wszystko, z wyjątkiem szycia 😉

    Leave a Reply