Zdecydowanie nie wierzę, że jutro powitamy już grudzień! Jakim cudem listopad minął w tak błyskawicznym tempie?! Kiedyś, gdy mieszkałam jeszcze w Polsce listopad był zdecydowanie moim najmniej lubianym czasem. Od kiedy mieszkam za oceanem polubiłam ten miesiąc. Już w Atlancie piękne listopadowe dni i słońce mnie bardzo cieszyły, ale na Florydzie listopad jest chyba jeszcze lepszy ^^ Po wielkich upałach i ogromnej wilgoci nie ma już ani śladu, za to słoneczko i miłe 25-27 stopni towarzyszą nam praktycznie każdego dnia 🙂
W listopadzie zainaugurowaliśmy sezon balkonowy na naszym nadmorskim patio (więcej tutaj). Powiem Wam, że to jest miejsce, w którym ostatnio spędzam najwięcej czasu. To tutaj najlepiej mi się pracuje, je posiłki, a także odpoczywa z książką w ręku 😉 W minionym miesiącu pokrzyżowało nam się trochę planów i w wyniku tego zaliczyliśmy krótką, ale udaną podróż do Atlanty. Sporo momentów w listopadzie wartych było zapamiętania, ale nic nie przebije chyba tego, w jaki sposób żegnamy ten miesiąc a witamy grudzień 🙂 Ale o tym opowiem Wam następnym razem a tymczasem zapraszam Was na migawki listopadowe 🙂
*
Rodzinna niedziela w St. Petersburgu, trochę ponad pół godziny drogi od nas 🙂
Pyszna sałatka 🙂
Na samym początku listopada bilety na koncert Ed Sheerana. Koncert miał odbyć się za 5 dni i chodziłam cały czas mega podekscytowana tym faktem. Dzień przed koncertem skapnęliśmy, że kupiliśmy bilety na 7 listopada, owszem, ale.. za rok :> Tyle przegrać!
Brudne dziecię, to szczęśliwe dziecię? 😀
Moje centrum dowodzenia w wersji roboczej 🙂
Stylówka z polskim akcentem (po więcej zdjęć zapraszam tutaj)
W końcu się wybrałam do polskiej restauracji w pobliżu Tampy 🙂
Pierogi i żubrówka – bdb :)))))))
Zauważone gdzieś na spacerze, w oknie sklepu 😀 Wszystkich rodziców proszę o dystans 😉
Pierwsza “próbna” noc w hotelu dla psów 🙂 Zgadnijcie, kto bardziej przeżywał? 😛
Witaminki i polska gazetka ^^
Piękny zachód słońca podczas spaceru 🙂
Odbicie mostu w wodzie – urzekł mnie ten widoczek 🙂
Nasza rodzinka dzień przed Świętem Dziękczynienia 🙂
W Georgii kolorowo – ale ziiiiimno 🙂 14-15 stopni w dzień, w nocy… 4-5!
Leo sweterka nie chciał zdejmować, za to pokochał zabawę w suchych liściach 🙂
Niemiecki Jarmark Świąteczny w Atlancie 🙂
Mały podróżnik! Po naszym czwartym locie samolotem muszę stwierdzić, że Leo sprawia mniej problemów w podróży niż.. w domu :)))))))
Zauważone gdzieś na ulicy, rozbawiło mnie 🙂
Genialna grecka knajpka w Tampie, którą odkryliśmy całkiem przypadkiem. Greckie jedzenie pyszniejsze niż w Grecji – serio <3
Mały Ktoś stracił swój pierwszy ząbek 🙂 I zaraz potem następny i następny.. Na dzień dzisiejszy nie ma już pięciu mleczaków, wygląda jak kasownik do biletów i język wypada mu przez szczerbę jak śpi ^^
Taki widok podczas zakupów 🙂 Piękny, prawda?
Choinka u nas na dzielni 🙂 To chyba pod nią zrobimy nasze tegoroczne świąteczne foty!
A jak minął Wasz listopad? 🙂
12 komentarzy
Agnieszka
30 listopada 2017 at 22:14Ale szczęśliwy Brian!
kashienka
7 grudnia 2017 at 04:03Mówisz o tym zdjęciu rodzinnym z okazji Święta Dziękczynienia? 🙂
Agnieszka
7 grudnia 2017 at 06:10Tak, wygląda na nim jak najszczesliwszy człowiek świata 🙂
kashienka
12 grudnia 2017 at 18:46To chyba było pod dwóch piwkach, więc uśmiech od razu szerszy 😉
Olgietta
1 grudnia 2017 at 00:26Ja nie wiem nawet, ze listopad byl, tak szybko minal… nie no smieje sie, corcia miala 4 urodziny wiec bylo i sie dzialo ? chyba jutro wrzuce moje podsumowanie ale calej jesieni. Piekne zdjecia jak zawsze u Ciebie. Buzka
kashienka
7 grudnia 2017 at 04:044 urodziny, to na pewno było świętowanie :)))) Zaraz wskoczę do Ciebie zobaczyć to podsumowanie! Dziękuję za miłe słowa <3
Paulina G Lifestyle
1 grudnia 2017 at 11:01Lubię obserwować jak Wasze maleństwo się rozwija. Prawdziwy podróżnik! 🙂
U mnie listopad dość pracowity i intensywny, stąd wielka moja radość, że już za 2 tygodnie zaczynam swoje świąteczne wakacje 🙂
kashienka
7 grudnia 2017 at 04:06Podróżnik ale i łobuz jakich mało 😉 Ciesz się wakacjami Kochana i odpoczywaj do woli :*
Ola GAPa
5 grudnia 2017 at 14:35Świetny blog. Mega zazdroszczę ci życia. Pozdrawiam, buziaki i powodzenia!
kashienka
7 grudnia 2017 at 04:06Dziękuję bardzo <3
asia
6 grudnia 2017 at 15:27Aj, aj, aj! bylam w St.P!! To tam pierwsyz raz byłam w delfinarium i dotykałam i karmiłam delfina <3
Pierogi – wygrały internety !!! :DDDD
Psi hotel – jak wrażenia? Ja się boję że jak bym dała naszego wilka do takiego hotelu to by się źle nim opiekowali… siedizałby w klatce czy coś…
kashienka
7 grudnia 2017 at 04:14Ha! Nawet nie wiedziałam, że w St.Pete jest delfinarium 😛
Jeśli chodzi o hotel, to sporo czasu spędziłam szukając odpowiedniego miejsca, czytając opinie w internecie itp. Wybrałam ten z dobrymi recenzjami i bez żadnych “afer” na koncie. Potem powoli zawoziłam Leo na krótki czas, żeby się “oswoił” i patrzyłam na jego reakcje – merdający ogonek na samym wejściu pozwolił mi sądzić, że chyba nie jest tak źle… 😛 A co do siedzenia w klatce, to tutaj coś takiego absolutnie nie może mieć miejsca. Wybierasz sobie rodzaj pokoju albo mniejszego boxu – oczywiście poszczególne opcje różnią się między sobą cenowo. W pokoju pies ma kamerę, zresztą jak w salach zabaw i na dworze. Ty masz dostęp do tej kamery i możesz podglądnąć swojego pupila i sprawdzić w danej chwili co robi – czy śpi, czy bawi się z innymi psami czy je. Oczywiście pies nie powie werbalnie czy wszyscy go dobrze traktowali, ale ja myślę, że przy świadomości kamer naokoło, żaden z pracowników nie pozwolił by sobie na złe traktowanie psa. Nie wiem jak sytuacja wygląda w PL, ale tutaj jedna skarga na pracownika i ta osoba wyleciałaby z roboty.