PROJEKT30: ZOSTAŁAM POTENCJALNYM DAWCĄ KOMÓREK MACIERZYSTYCH!

1764 Wyświetleń 24 komentarze

Jak zapewne pamiętacie, około miesiąc temu podeszłam do spełnienia kolejnego marzenia z mojego Projektu 30 (więcej na jego temat przeczytacie tutaj). Chociaż bardzo chciałam pomóc i zrobić coś dobrego dla drugiego człowieka, to przepisy okazały się bezwzględne. Niestety nie mogę oddać krwi w Stanach. Dlaczego nie mogę być krwiodawcą wyjaśniłam w osobnym poście (tutaj), który spotkał się z bardzo różnymi opiniami. Tamtą notkę pisałam pod wpływem impulsu, bardzo rozżalona całą sytuacją i być może faktycznie zabrakło mi trochę subiektywizmu.

Gdy emocje nieco opadły, zaczęłam zastanawiać się, co innego mogłabym zrobić zamiast oddania krwi. Tak by móc pomóc uratować czyjeś zdrowie albo nawet i życie. Od kiedy mam prawko w Stanach, zawsze zgadzam się na dopisanie informacji, że w razie śmierci chcę być dawcą organów. Jednak z wiadomych przyczyn nie śpieszy mi się do takiego rodzaju pomocy 😉 Zamiast tego, chciałam zrobić coś tu i teraz. W komentarzach pod tamtym postem ktoś napisał o innej ciekawej opcji i od razu zaczęłam czytać wszystko na ten temat.

Chwilę zajęło mi podjęcie decyzji, ale po przestudiowaniu stron angielskich i polskich, wiedziałam, że chcę to zrobić. Zarejestrowałam się w zeszłym tygodniu przez internet i dodano mnie do bazy. Dzisiaj odebrałam ze skrzynki zestaw do pobrania wymazu z ust i jutro odeślę go z powrotem pod wskazany adres. Pewnie już się już domyślacie, że ZOSTAŁAM POTENCJALNYM DAWCĄ KOMÓREK MACIERZYSTYCH :))))))))) Jeśli chcecie wiedzieć, jak to wszystko wygląda w praktyce – zapraszam do czytania posta.

RATUNEK DLA OSÓB Z NOWOTWORAMI KRWI

W Polsce co godzinę, w Stanach co trzy minuty, a na świecie co 35 sekund ktoś dowiaduje się, że ma białaczkę lub inny nowotwór krwi. Dla wielu chorych pacjentów przeszczep komórek macierzystych, czy bardziej powszechnie przeszczep szpiku od zgodnego genetycznie dawcy jest szansą na przeżycie i pokonanie choroby. Niestety tylko 30% pacjentów (dane z USA) może znaleźć pasującego dawcę w swojej rodzinie. Reszta musi niestety czekać na dar od niespokrewnionego dawcy. Praktycznie każdy człowiek ma gdzieś na świecie swojego genetycznego bliźniaka, czyli kogoś o prawie identycznym kodzie genetycznym. I właśnie w tych „bliźniakach” cała nadzieja! 

Wszystkie osoby, które zdecydują się zostać dawcami komórek macierzystych są zarejestrowane w specjalnej bazie. W momencie, gdy potrzebna jest pomoc dla osoby chorej na raka krwi, a dawcą nie może zostać nikt z rodziny, zaczyna się poszukiwanie bliźniaka genetycznego właśnie w tej bazie danych. Gdy okazuje się, że taka osoba figuruje w bazie, fundacja kontaktuje się z nią i ustala szczegóły. Następnym etapem procesu jest już…

POBRANIE KOMÓREK MACIERZYSTYCH

Chociaż powszechnie używamy pojęcia pobranie szpiku, to jednak bardziej precyzyjnym określeniem jest pobranie krwiotwórczych komórek macierzystych. W tej chwili bowiem w 75-80% przypadków komórki macierzyste pobierane są z krwi obwodowej. Procedura ta stosowana jest w medycynie od 1988 roku. Pięć dni przed pobraniem dawca przyjmuje czynnik wzrostu G-CFS, który zwiększa ilość komórek macierzystych w krwi obwodowej. Komórki pobierane są metodą, która nazywa się aferezą. Krew dawcy jest pobierana z jednej ręki, przechodzi przez maszynę, która separuje z niej komórki macierzyste i wraca do dawcy przez drugą rękę. Zabieg ten nie wymaga hospitalizacji.

W pozostałych przypadkach faktycznie pobierany jest szpik z talerza kości biodrowej. W takiej sytuacji zabieg wykonywany jest przy użyciu specjalnej igły i w narkozie. Od dawcy pobiera się około 1 litra mieszaniny szpiku kostnego i krwi. Zawiera ona około 5% szpiku kostnego, który samoistnie regeneruje się w organizmie w czasie 2 tygodni. Dawca jest w tym przypadku przyjmowany na oddział dzień przed pobraniem szpiku i hospitalizowany około 2-3 dni. Po pobraniu szpiku możliwe jest wystąpienie miejscowego bólu przez kilka dni po zabiegu. Jedynym zagrożeniem jest natomiast ryzyko związane z podaniem narkozy.

CZY TY TAKŻE MOŻESZ ZOSTAĆ POTENCJALNYM DAWCĄ KOMÓREK MACIERZYSTYCH? 

Dawcą może zostać każdy zdrowy człowiek pomiędzy 18 a 55 rokiem życia, który waży nie mniej niż 50 kg a jego wskaźnik masy ciała nie jest wyższy niż 40 BMI. Decyzja o zostaniu dawcą musi być dobrze przemyślana. Lepiej nie dopuszczać do sytuacji, że ktoś figuruje w bazie, a gdy okazuje się, że jest genetycznym bliźniakiem dla osoby chorej to wycofuje się!

Jeśli mieszkasz w Polsce, możesz zarejestrować się na tej stronie, a jeśli tak jak ja, mieszkasz na stałe w USA, to tutaj. Im więcej osób zarejestrowanych jest w bazie, tym większa szansa na pokonanie raka krwi u osób które potrzebują przeszczepu komórek macierzystych! Jeśli chcesz pomóc, to poczytaj na ten temat, porozmawiaj z lekarzem – może i Ty zdecydujesz się zostać potencjalnym dawcą? 🙂 

*

Co sądzicie o tym temacie? Czy ktoś z Was jest potencjalnym dawcą komórek macierzystych? A może już znalazł swojego genetycznego bliźniaka i pomógł mu wygrać z chorobą? Będzie mi bardzo miło jak podzielicie się swoim doświadczeniem 🙂

24 Komentarzy
  • Luiza 27 listopada 2017, 21:44 Odpowiedz

    Super, też jestem zarejestrowana 🙂 Póki co nie było mi dane pomóc, co z jednej strony tez jest pocieszające, bo to znaczy, że mój bliźniak genetyczny jest zdrowy 🙂 jednak gdy kiedyś odezwie się telefon, bez wahania stawię się w szpitalu aby pomóc

    • kashienka 8 grudnia 2017, 04:48

      Dokładnie tak <3 Taka postawa mi się podoba 🙂

  • Sylwia 27 listopada 2017, 22:23 Odpowiedz

    Brawo ty! Gratuluję odwagi zostania potencjalnym dawcą szpiku 🙂 Nigdy nie jest za późno, żeby się zarejestrować i pomóc komuś innemu 🙂 Cieszę sie bardzo , że pomino niemożliwości oddawania krwi znalazłaś sposobu by pomagać innym 🙂 Mały gest, a może komuś odmienić życie 🙂

    • kashienka 8 grudnia 2017, 04:49

      Mam nadzieję, że będę mogła w ten sposób pomóc komuś pokonać chorobę. Cieszę się, że znalazłam taką możliwość 🙂

  • Alicja 27 listopada 2017, 23:19 Odpowiedz

    Ja tez niedawno otrzymalam swoj zestaw, odeslalam, teraz czekam, az dostane odpowiedz 😀 boje sie igiel jak diabel swieconej wody, dlatego tez jeszcze nie oddawalam krwi (zawsze cos mnie odciaga, boje sie, ze padlabym na tej kozetce), chociaz bardzo chce i w koncu musze sie przemoc 😀 pozdrowionka dla Ciebie, Briana i Leo! Buziaki!

    • kashienka 8 grudnia 2017, 04:50

      U mnie tak samo! Boję się igieł i nawet nie mogę patrzeć w stronę strzykawki 😀 Ale myślę, że taki rodzaj pomocy ma wielki sens i dlatego zdecydowałam się przezwyciężyć obawy przed kłuciem 🙂

  • Monika 28 listopada 2017, 10:05 Odpowiedz

    Jestem zarejestrowanym dawcą od 2 lat, mam nadzieję, że będę mogła kiedyś komuś pomóc, bo jak na razie przez kilka najbliższych lat choroba wyklucza mnie z oddawania krwi, więc może w ten sposób się uda 🙂

    • kashienka 8 grudnia 2017, 04:51

      To znaczy, że Twój genetyczny bliźniak jest zdrowy ^^ Fajnie, że coraz więcej ludzi decyduje się na rejestrację 🙂

  • Olgietta 28 listopada 2017, 10:41 Odpowiedz

    wspanialy gest.. brawo i dobrze, ze o tym piszesz i „promujesz” taka postawe…. ja cale zycie chudzina jestem i do 50 kg troche mi brakuje, a wzielabym ta opcje na pewno pod rozwage..

    • kashienka 8 grudnia 2017, 04:52

      Może dzięki takiemu postowi ktoś zmobilizuje się do rejestracji? Byłoby bardzo mi miło 🙂
      A wagi poniżej 50kg szczerze zazdroszczę 🙂

  • Paulina G Lifestyle 28 listopada 2017, 11:49 Odpowiedz

    Wooow przepiękny gest z Twojej strony! Brawa dla Ciebie ! 🙂

    • kashienka 8 grudnia 2017, 04:53

      Dzięki Kochana! <3

  • Jola 28 listopada 2017, 14:11 Odpowiedz

    Mój genetyczny bliźniak ma się chyba dobrze, bo na razie mojej pomocy nie potrzebuje 😉 mam nadzieję, że on też wie, że ja mam się dobrze 😉

    • kashienka 8 grudnia 2017, 04:54

      Oby jak najdłużej zdrowie nam służyło! I nam i naszym genetycznym bliźniakom 🙂 A w razie co- nie zawahamy się pomóc 🙂

  • FiFia 28 listopada 2017, 17:39 Odpowiedz

    świetny post i bardzo ważny! fajnie że są tacy ludzie jak ty że promują tak ważne sprawy pozdrawiam 🙂

    • kashienka 8 grudnia 2017, 04:55

      Dzięki! Uważam, że trzeba pisać o takich rzeczach, nie tylko o sukienkach i przyjemnościach 😛 Tyle ludzi tu zagląda, może akurat ktoś pomyśli o rejestracji w DKSM po przeczytaniu tego posta? 🙂

  • Justyna 30 listopada 2017, 12:24 Odpowiedz

    Ja właśnie planuję to zrobić. Mąż koleżanki kilka tygodni temu oddał szpik jak się dowiedział dla 2 letniej dziewczynki z Norwegii. Coś pięknego!

    • kashienka 8 grudnia 2017, 04:56

      Cudownie 🙂 takie maleństwo i już potrzebuje pomocy.. Jak dobrze, że mąż koleżanki był jej genetycznym bliźniakiem zarejestrowanym w bazie!

  • Homerka 30 listopada 2017, 19:17 Odpowiedz

    Bardzo ciekawy post. Gratuluję postawy i odwagi. Tak trzymaj 🙂 Pozdrawiam ciepło.

    • kashienka 8 grudnia 2017, 04:57

      Dziękuję bardzo <3

  • Paulina 1 grudnia 2017, 19:58 Odpowiedz

    Też jestem zarejestrowana, ale koleżanka powiedziała mi (Polka, przeprowadziła się do USA 15 lat temu), że nikt naszego szpiku nie weźmie – z tych samych powodów, dla których nie możemy być dawcami krwi. Zmartwiło mnie to, bo od zawsze chciałam brać czynny udział w takich akcjach i dzielić się tym, co mogę oddać innym. Masz może inne info? Pytałaś kogoś, czy nasza rejestracja ma sens?

    • kashienka 8 grudnia 2017, 04:59

      O nie, nawet mi nie mów! Ja słyszałam, że w przypadku szpiku jest inaczej – pytałam o to przy próbie oddania krwi właśnie. Dziewczyny w grupie Polek w Stanach też mówiły, że można. Ale niestety nie rozmawiałam z nikim z Polski, kto był tutaj zarejestrowany i faktycznie oddał te komórki macierzyste.

  • alwaysbeyourself 6 grudnia 2017, 18:52 Odpowiedz

    Ja tylko czekam, do ukończenia 18. roku życia, bym mogła się zapisać jako potencjalny dawca 🙂

    • kashienka 8 grudnia 2017, 05:00

      Super 🙂 Oby jak najwięcej ludzi decydowało się na rejestrację, a wtedy faktycznie nowotwory krwi będą o wiele łatwiejsze do pokonania!

Skomentuj

Przepis wynik *