O WSZYSTKIM INNYM

PLUSY I MINUSY ŻYCIA NA FLORYDZIE

Dzisiaj mamy rocznicę! I to jaką – dokładnie rok temu przeprowadziliśmy się na Florydę (więcej tutaj)! A jeszcze dokładniej to 12 kwietnia 2017 roku, to ja gnałam na złamanie karku do Tampy, by odebrać nasze klucze do mieszkania przed zamknięciem biura o godzinie 18 😉 Jechałam ponad 7,5 h z Atlanty, samochodem zapakowanym dosłownie po sufit, a przez korki przy wyjeździe z Atlanty, nie miałam nawet możliwości by zatrzymać się i odpocząć. Dotarłam na miejsce o 17:57! Małżonek w tym czasie był jeszcze w starym mieszkaniu i użerał się z firmą przeprowadzkową. Wyruszył w drogę dopiero następnego ranka jeszcze bardziej zapakowanym samochodem. Ale do rzeczy, z okazji okrągłego roku w Słonecznym Stanie postanowiłam napisać post, który obiecałam Wam już kiedyś: życie na Florydzie i jego plusy oraz minusy 🙂 Kto jest ciekawy, zapraszam do czytania!

*

Zacznę od tego, że Floryda nie jest stanem dla każdego. Są osoby, który mimo zauważania pewnych minusów będą się tutaj czuły doskonale tak jak ja. Jednak jest też wiele osób, dla których mieszkanie na Florydzie byłoby koszmarem. I to jest zupełnie normalne! W końcu nie ma chyba takiego miejsca na świecie, które zadowoliłoby każdy gust.. 😉

Pozwólcie, że przedstawię plusy i minusy widziane z MOJEGO, a w zasadzie NASZEGO punktu widzenia, a ominę te, które nas zupełnie nie dotyczą. Przykład? Wiele osób mieszkających na Florydzie w miejscowościach turystycznych może narzekać na tłok spowodowany przez turystów – nas, w Tampie, ten problem praktycznie nie dotyczy. Niektórym może tutaj brakować gór (Floryda jest tak zwanym “płaskim” stanem), ale dla nas akurat nie jest to żaden problem. Będą więc plusy i minusy bardziej subiektywne – mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi! Zaczynamy od plusów 🙂

PLUSY MIESZKANIA NA FLORYDZIE

Pogoda

Każdy ciepłolubny człowiek zrozumie mnie w tym punkcie doskonale! Już od dziecka marzyłam o mieszkaniu w ciepłym klimacie. Jeśli jesień, to tylko piękna i złota przez kilka dni a jeśli zima to mroźna i śnieżna również maksymalnie przez kilka dni. Jednak już długie polskie miesiące pełne szarości, chmur, zimna, chlapy na ulicach i buty zniszczone od soli to zupełnie nie moja bajka. Marzyłam o mieszkaniu w miejscu, gdzie panuje #endlesssummer.

Floryda wraz ze swoimi ponad 250 słonecznymi dniami w roku spełnia to zadanie znakomicie. Słoneczko i bezchmurne niebo dodają mi energii każdego dnia, uzupełniają w pełni moje zapotrzebowanie na witaminę D. Nie przeszkadza mi w ogóle, że śnieg widuję tylko na obrazku, a w grudniu do naszych “ugly christmas sweathers” nosiliśmy szorty. Nie ma jak to mieć sezon basenowy prawie przez cały rok 😀 Nie można zapomnieć o tym, że odpadają też jakiekolwiek zakupy kurtek czy butów zimowych. W swojej szafie mam też aktualnie dwa swetry.. 😉 Oczywiście ta florydzka pogoda czasem potrafi dać się we znaki – ale o tym opowiem już w minusach!

W jaki sposób używasz soli zimą?

Wszyscy inni vs mieszkańcy Florydy

Gdy przyjaciele z Północy pytają mnie: “Jak możesz mieszkać na Florydzie? Jest za gorąco, jest za wilgotno, macie aligatory i rekiny!” to odpowiadam: “Masz rację, tu jest okropnie – nie zniósłbyś tego. I nakładam więcej kremu z filtrem. W lutym.

Bliskość oceanu i pięknych plaż

Są ludzie, którzy kochają góry i są tacy, którzy wolą morze lub ocean. Ja od zawsze zaliczałam się do tej drugiej grupy! Mieszkanie “nad morzem” było moim marzeniem od kiedy pamiętam. W końcu, czy jest coś piękniejszego niż zachód słońca na plaży? <3 Mieszkając na Florydzie, w stanie który posiada ponad 2,170 km linii brzegowej zwykle mieszka się relatywnie blisko oceanu i plaży.

Oczywiście, na upartego w Słonecznym Stanie można znaleźć miejsce, gdzie do oceanu ma się spory kawałek, ale cytując mojego męża: “mieszkać na Florydzie i być daleko od oceanu to tak jak kupować dom bez garażu na łódkę – bezsens” 😉 Tampa nie leży nad otwartym oceanem, lecz nad Zatoką Meksykańską, ale chwalimy sobie bliskość wody. Do najlepszej plaży w Stanach Zjednoczonych (wg TripAdvisor – tutaj), mamy jakieś 45 min drogi. Minimum raz w tygodniu jesteśmy za to na mało turystycznej ‘pieskiej plaży’, gdzie Leo może swobodnie poszaleć – mamy tam 5-7 minut drogi. A do zatoki bez plaży dzieli nas 10 minut spaceru 🙂

Plaża w Clearwater

Pieska plaża Davis Island

Piękne krajobrazy

Znów oczywiście wszystko zależy od indywidualnych preferencji, ale moim zdaniem widoki na Florydzie są przepiękne! Pomijam już wszystkie piękne krajobrazy z oceanem i zachodem słońca w tle. Bujna, tropikalna roślinność, palmy na każdym kroku, stare drzewa pokryte “spanish moss”, która po polsku brzmi jak skrzyżowanie zaklęcia z nazwą choroby wenerycznej – oplątwa brodaczkowa.. 😉 To wszystko razem stanowi raj dla oczu i mnie te florydzkie widoki zachwycają każdego dnia 🙂

Mnogość parków i rezerwatów przyrody

Coś dla wszystkich miłośników przyrody! Na Florydzie znajduje się mnóstwo parków i rezerwatów przyrody, gdzie można podziwiać nieokiełznaną subtropikalną faunę i florę. Jedną z największych atrakcji Florydy jest chociażby położony w południowej części Połwyspu Florydzkiego Everglades National Park. Ma on powierzchnię ponad 6000 kilometrów kwadratowych i nie mogę się już doczekać by zobaczyć go na żywo! Oprócz Everglades znajdziecie tutaj całe mnóstwo innych, mniejszych parków i rezerwatów, które zdecydowanie warto odwiedzić!

Parki rozrywki

Na Florydzie także miłośnicy parków rozrywki znajdą coś dla siebie 🙂 Słoneczny stan to wręcz królestwo różnorodnych parków tematycznych, a prym wśród nich wiedzie położone nieco godzinę od Tampy Orlando. Niezależnie czy kochacie szybkie roller-coastery, disneyowskie księżniczki, klocki lego, podwodne życie czy jesteście fanami Harrego Pottera – na Florydzie znajdziecie coś dla siebie. Miesiąc nie wystarczyłby by odwiedzić wszystkie parki rozrywki położone w naszej okolicy!

Brak podatku od zarobków i relatywnie dobre ceny nieruchomości

Dobra, opowiedziałam o atrakcjach Florydy, a teraz czas na ciekawostki finansowe. Życie na Florydzie jest dość ekonomiczne! Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest brak podatku stanowego od zarobków. Oczywiście podatek federalny nadal się płaci, ale tylko siedem stanów z pięćdziesięciu nie nalicza dodatkowo podatku stanowego i Floryda jest jednym z nich. W niektórych stanach ten podatek sięga nawet do 13 procent i najbardziej dotyka tych zarabiających najwięcej. Stąd też dużo sławnych osób (np. znanych sportowców) decyduje się na zamieszkanie na Florydzie, gdzie nie muszą oddawać dodatkowej “daniny” do budżetu stanu 😉

Ceny nieruchomości na Florydzie również nie należą do astronomicznych  – choć to zależy głównie od miejsca. Do tego odpada problem ogrzewania domu w sezonie zimowym – my naszego ogrzewania (opcja w klimatyzacji) użyliśmy w minionym sezonie jakieś 10 razy, a ponoć była to jedna z chłodniejszych zim od paru lat. Ten w miarę niski koszt życia sprawia, że Floryda jest stanem, gdzie wiele osób osiada po przejściu na emeryturę.

Minusy życia na Florydzie

Pogoda

Zauważyliście, że pierwszy podpunkt w plusach i minusach brzmi identycznie? 😀 Tak, gorąca i słoneczna pogoda na Florydzie może okazać się przekleństwem. Generalnie, ci którzy nie znoszą upałów nie powinni rozważać nawet przeprowadzki do Słonecznego Stanu! Natomiast nawet osoby, które kochają lato i słońce czasem mogą poczuć nieco przesytu upałami.. 😉 Bywa NAPRAWDĘ bardzo gorąco, a subtropikalny klimat sprawia, że jest również bardzo wilgotno. Układanie włosów jest czasem zupełnie zbędną czynnością, a pocenie się nabiera tutaj zupełnie nowego wymiaru… 😉

Poza tym, w większości znanych nam miejsc najfajniejsze letnie miesiące to lipiec i sierpień. No cóż, na Florydzie to najgorszy czas w roku –  mamy bowiem wtedy porę deszczową! Pada po kilka razy dziennie, a deszcz jest tak ciepły, że zamiast przynieść pożądane ochłodzenie to podnosi temperaturę jeszcze bardziej. Do tego wilgotność wynosi praktycznie 100% – jeśli chcecie poczuć się jak my w lipcu i sierpniu na Florydzie to idźcie do szklarni z pomidorami i posiedźcie sobie tam trochę 😛 Jak mantrę powtarzam wszystkim znajomym, którzy planują nas odwiedzić – odpuśćcie sobie wizytę w lipcu i sierpniu. Chyba, że chcecie posiedzieć sobie z nami w domu – modląc się, żeby klimatyzacja się czasem nie popsuła.. 😉

Czego boją się mieszkańcy Florydy?

55% zepustej klimatyzacji, 15% kierowców – turystów, 9% systemu edukacji, 5% robali, 4% węży, 3% ognistych mrówek, 3% wyrwy w ziemi, 2% rekinów, 2% aligatorów, 2% huraganów

Jak turyści myślą, że wygląda lato na Florydzie.. Jak naprawdę wygląda lato na Florydzie.

Huragany

Nie ma co ukrywać – to jest spory minus Florydy, którego nie można pominąć w tym zestawieniu. Są okolice w Stanach, które są szczególnie narażone na trzęsienia ziemi czy tornada, a tymczasem na Florydzie największym żywiołem są huragany. Nasz rejon położony nad Zatoką Meksykańską i tak jest dość bezpieczny, w porównaniu np. z okolicą Miami leżącą bezpośrednio nad oceanem, jednak i my doświadczyliśmy już lęku przed huraganem (więcej na temat naszego strachu przed Irmą przeczytacie tutaj).

Dla długoletnich mieszkańców Florydy wrzesień, czyli miesiąc huraganów jest często normalką i podchodzą do tego bardziej na luzie. W Internecie aż roi się od prześmiewczych memów na ten temat, ale ja jeszcze nie do końca potrafię z tego żartować.

Plan ewakuacji podczas huraganu: 1. Weź piwo. 2. Uciekaj gdzie pieprz rośnie

Szefowie w Tampie: Przyjeżdżasz do pracy, prawda?

Beznadziejny kierowcy

Brian, przy okazji jego lekcji języka angielskiego wspomniał już o tym tutaj, ale i tutaj tego punktu pominąć nie można. Jeśli kiedykolwiek narzekałam na kierowców w Georgii, to teraz zwracam im honor. Kierowcy na Florydzie to są dopiero artyści! Sygnalizowanie skrętu? Kto by się przejmował! Spoglądanie w lusterka przed zajechaniem komuś drogi..? Pff, po co? Mnie osobiście najbardziej denerwuje jazda z “zepsutym”, wiecznie włączonym lewym kierunkowskazem…

Niestety, ani liczba seniorów zamieszkujących Słoneczny Stan ani liczba turystów odwiedzających Florydę nie poprawia sytuacji.  Seniorów jest tutaj naprawdę sporo i niestety niektórzy z nich jeżdżą jeszcze gorzej niż opisywałam to tutaj. Może w Tampie, mieście w którym sporo jest młodych ludzi, nie jest to tak widoczne, ale podczas wycieczek po Florydzie można to dobrze zaobserwować. Turyści z różnych części Stanów z różnymi przyzwyczajeniami również nie pomagają. Szczególnie w miejscach typowo turystycznych.! Oj, czasem w samochodzie lecą wiązanki..

Zwyczajem podczas jazdy na Florydzie jest jeżdżenie 10 mil poniżej limitu prędkości. Najbardziej lewy pas jest na Florydzie przeznaczony dla tych, który mają czas by podziwiać piękną scenerie. Używanie kierunkowskazu jest uważane za niegrzeczne.

Robaki oraz zwierzęta

Osobny post na temat robali jest w trakcie tworzenia, więc nie chcę za dużo tutaj zdradzać, ale powiem tylko, że Floryda to królestwo robaków. Wszystkie małe żyjątka kochają ciepło i kochają bliskość wody, więc ten stan to dla nich raj na ziemi. Małego robactwa jest wszędzie pełno, a do tego wszystko jest jakby zmutowane. I pasikonika i karalucha widziałam już wcześniej w Polsce, ale dopiero na Florydzie zobaczyłam naprawdę wielkich przedstawicieli tych gatunków! Siatki na okna i na balkon to konieczność, podobnie jak regularna dezynsekcja.

Do tego mamy tutaj mniejsze i większe zwierzątka, które niektórych mogą odstraszać, choćby wzbudzające lęk węże i aligatory. Ja węża na Florydzie jeszcze nie widziałam (w Georgii widywałam ich sporo), a aligatory spotkałam kilka razy głównie w parkach. Nie mam wielkiego lęku przed tego typu zwierzętami, aczkolwiek aligatora w basenie znaleźć bym nie chciała.. (czytaj tutaj) 😉 No i  są też jaszczurki, które biegają naprawdę wszędzie. Krzywdy nie zrobią, ale bywają denerwujące. Pamiętam, że gdy pierwsza jaszczurka wpadła nam do salonu, to przed dwa dni szukaliśmy jej w mieszkaniu, żeby ją wypuścić na zewnątrz, bo baliśmy się, że sama nie znajdzie drogi wyjścia. Teraz jak czasem zauważymy małego gada biegnącego po domu (co rzadko się zdarza, bo wszędzie mamy siatki), to wychodzimy z założenia “sama weszła-sama wyjdzie” 😉

*

To chyba najważniejsze plusy i minusy Florydy, jakie zauważam po roku spędzonym tutaj. Oczywiście moglibyśmy wymienić jeszcze kilka całkiem subiektywnych plusów, które sprawiły, że przedłużyliśmy umowę wynajmu mieszkania w Tampie.. 😉 Między innymi jest to wyższe poczucie bezpieczeństwa na osiedlu, w którym mieszkamy czy zdecydowanie przyjaźniejsza atmosfera w kompleksie bloków, gdzie wynajmujemy mieszkanie. Jednak tego typu rzeczy nijak mają się do zalet mieszkania na Florydzie. Ot, w każdym mieście są mniej lub bardziej bezpieczne okolice, a my czujemy się lepiej “na dzielni” w Tampie – mimo, że obydwa osiedla obiektywnie rzecz biorąc były fajne.

Mam nadzieję, że post Wam się spodobał i że przeczytaliście go z zainteresowaniem! Byliście kiedyś na Florydzie? Jak Wam się podobało? Wyobrażacie sobie życie na codzień w Słonecznym Stanie? Dlaczego tak lub dlaczego nie? 🙂 Czekam na Wasze opinie!

You Might Also Like

33 komentarze

  • Reply
    Ilona
    12 kwietnia 2018 at 22:59

    Gdyby mi wpadła jaszczurka do domu to pewnie skończyło by się kuciem tynków, byle tylko ja znaleźć 😀 nienawidzę wszelkiego robactwa i gadów, więc zdecydowanie to nie miejsce dla mnie 😀 ale słońca to zazdroszczę <3

    • Reply
      kashienka
      18 kwietnia 2018 at 03:52

      Do wszystkiego można przywyknąć i do jaszczurek i do robactwa.. 😉 Ale faktycznie nie wszyscy czuliby się z tym komfortowo, więc w pełni Cię rozumiem!

  • Reply
    Dorota
    13 kwietnia 2018 at 00:05

    Ja na florydzie byłam kilka razy i mam ogromna ochotę tam sie przeprowadzc . Obecnie mieszkam w Detroit ale moje dzieci juz sie wyprowadziły i raczej nie wrócą . Coraz częściej wiec rozmyślam aby sprzedać dom i przenieść sie na Florydę. Zapowiedziałam dzieciom zeby w swoich przyszłych domach zaplanowali pokój dla mnie i męża , może sie uda.

    • Reply
      kashienka
      18 kwietnia 2018 at 03:53

      Jeśli lubisz ciepełko i minusy Florydy Cię nie przerażają to myślę, że to dobra decyzja by zamienić Detroit na jakieś miasto/miasteczko na Florydzie 🙂

  • Reply
    Lidia z amerykaija.pl
    13 kwietnia 2018 at 00:26

    Jestem absolutnie zakochana we Florydzie, choć nigdy na niej nie mieszkałam, odwiedzałam ją wyłącznie dla wypoczynku. Jedyna rzecz, która mnie irytowała, kiedy zdarzyło mi się tam pojechać w okresie późnej wiosny lub lata, to wspomniana przez Ciebie wilgotność powietrza. Pomijam to, że wszystko się lepi. Rzeczy nie chcą w ogóle schnąć, czyli plażowe ręczniki, kostiumy kąpielowe, nawet jak jesteś w hotelu, w klimatyzowanym pomieszczeniu. Rzeczy potrafią być mokre dwa dni. To jest masakra. Od koleżanek, które mieszkały w Los Angeles i na Hawajach wiem, że z czasem zaczyna człowiekowi brakować pór roku. Fajnie mieć ciągle ciepło i słoneczną pogodę, lecz ponoć po jakimś czasie zaczyna to nużyć. Moja znajoma, która mieszkała na Hawajach, gdzie wszystko jest cholernie drogie, wsiadała czasem do samochodu żeby się ochłodzić, gdyż rachunki za klimatyzację wynosiły po kilkaset dolarów miesięcznie i zwyczajnie zaczęła ją reglamentować (prąd na Hawajach też jest bardzo drogi). Tak więc raj po jakimś czasie stał się dla niej piekłem i uciekła z Hawajów na wschodnie wybrzeże;) Pozdrowienia.

    • Reply
      kashienka
      18 kwietnia 2018 at 03:56

      Wilgotność może czasem dać w kość, to fakt, jest okropna, szczególnie w lipcu i sierpniu. A co do pór roku, to na razie nie odczuwam zupełnie ich braku, ale po roku to jeszcze chyba na to za wcześnie – może kiedyś zmienię zdanie? 😛 Dobrze, że u nas prąd jest tani, nigdy więcej niż 90$ rachunku, a klimatyzacja często chodzi 24/7.

  • Reply
    Maria
    13 kwietnia 2018 at 00:43

    Jak i gdzie szukaliscie mieszkania? W ktorej okolicy Tampy mieszkacie? Przeprowadzamy sie z mezem we wrzesniu wlasnie w okolice Tampy/Clearwater/St. Petersburg

    • Reply
      kashienka
      18 kwietnia 2018 at 04:00

      Mieszkamy w Hyde Park – baaaardzo polecam, cudowna okolica, nam się bardzo podoba. Szukaliśmy, w zasadzie szukałam ja, robiąc research w internecie i potem oglądając mieszkania w wybranych wcześniej miejscach wraz z pośrednikiem. Firmę oferującą pośrednictwo znalazłam przez Internet, my nic za to nie płaciliśmy a agentka dostała prowizję od naszego zarządcy budynku, jak już podpisaliśmy umowę.

  • Reply
    Kasia
    13 kwietnia 2018 at 01:34

    Ja tez od roku mieszkam na Florydzie , dokladnie 5 maja bedzie rok I tez pedzilismy na zlamanie karku zeby podpisac papiery i odebrac klucze od naszego nowego domu . Moje miejsce jest jak sypialnia duzych miast . 40 minut na polnoc od Tampa , jest ociupinke chlodniej/ im dalej na polnoc tym chlodniej, ale prawda ze lipiec i sierpien byly gorace, czego nad woda nie odczuwalismy tak bardzo. Od roku jestesmy na emeryturze, wiec czas spedzamy tak jak lubimy poza pilnowaniem naszych roslinek ,one musza byc podlane. Mieszkam na ladnym i cichym osiedlu , mam ladny ogrodek, duzo zieleni I lezac na patio, mysle ze lepszego miejsca nie moglismy wybrac. Prawda ze musielismy zalozyc drobna siatke, aby komary nas nie gryzly ( ale gdzie ich nie ma ?). Mieszkamy blisko wody, ale na tyle daleko ze aligatorow sie nie boje, jaszczurek natomiast jest duzo i w roznych kolorach, ja ktora boi sie robakow, nawet sie z nimi zaprzyjaznilam, sa bardzo pozyteczne, zjadaja mszyce i inne male szkodniki . W krajach jeszcze bardziej goracych tubylcy wpuszczaja je do domow, by oczyscily im z drobnych insektow, one dla nas sa nieszkodliwe. Na Florydzie nie ma podatku szkolnego, prawo jazdy daja na 10 lat, mamy ladniejszy dom niz na polnocy a podatku placimy prawie o polowe mniej, mieszkamy w Spring Hill / Hernando / , za elektryke placimy mniej niz polowe za to samo co mielismy w Pensylwanii . My jestesmy cali szczesliwi ze tutaj jestemy, jedyny problem to daleko od rodziny. Gdybym kogos zaiteresowala swoim wpisem, napisze wiecej i wstawie fotki , pozdrawiam cieplo z Florydy / Katarzyna 🌞

    • Reply
      kashienka
      18 kwietnia 2018 at 04:03

      Super, że tak fajnie Wam się mieszka w nowym miejscu <3 Czytając ten komentarz aż się uśmiechnęłam - czuć radość z podjętej decyzji! Również pozdrawiam cieplutko 🙂

  • Reply
    Sonia
    13 kwietnia 2018 at 07:27

    Floryda była ostatnim z 15 stanow jakie do tej pory odwiedziłam i zdecydowanie stała się od.razu numerem 1. Do tej pory nie widziałam świata po za Kalifornia ale aż tak ciepło to tam nie jest 🙂 nie mogłabym chyba narzekać na tzw endlessummer 😉 byłam w marcu więc trafiłam na pogodę idealna. Miami położone nad woda, nowoczesne, pełne sztuki, kazda dzielnica z niepowtarzalnym klimatem, jestem zdecydowanie na tak 🙂

    • Reply
      kashienka
      18 kwietnia 2018 at 04:06

      Miami jest super, też mi się bardzo podobało, ale prawie wszyscy, którzy mieszkają w okolicy mówią, że jeżdżenie po tym mieście to koszmar. W Tampie zdecydowanie mniejszy ruch, a też jest fajnie 😛 Btw, ja do tej pory odwiedziłam 16 stanów więc całkiem podobnie ^^

  • Reply
    Prawdziwa Italia / Maja
    13 kwietnia 2018 at 12:38

    Hmm, chyba jednak Floryda nie jest dla mnie 😀 To znaczy uwielbiam ciepełko (przez to między innymi przeprowadziłam się do Włoch), ale wilgoć… ta włoska jest dla mnie już zbyt wysoka. I nienawidzę robactwa.
    Ale z drugiej strony lato przez więkoszość roku… No i nie byłabym najgorszym kierowcą w okolicy! Chyba jednak jeszcze to przemyślę 😉

    • Reply
      kashienka
      18 kwietnia 2018 at 04:07

      Są plusy i minusy, jak wszędzie 😉 Warto przemyśleć – ale przecież Włochy są takie piękne! Ja uwielbiam Italię <3

  • Reply
    Oli
    13 kwietnia 2018 at 16:24

    Matko jak tam pięknie <3
    Szczerze mówiąc nie chciałabym spotkać aligatora, nie wiadomo czy uciekać odrazu czy wręcz przeciwnie 😛

    • Reply
      kashienka
      18 kwietnia 2018 at 04:08

      Większość zaczyna od zrobienia zdjęcia 😀 Aligator ponoć sam nie atakuje, tylko jak czuje zagrożenie, więc starałabym się powoli wycofać, bez gwałtownych ruchów itp.

  • Reply
    Warsztat Podróży
    13 kwietnia 2018 at 21:08

    Świetny post! Z Florydy byliśmy na Cocoa Beach i przyladku i jak potem doczytałam o rejonach to cieszyłam się że wcześniej o tym nie wiedziałam. Generalnie świetne miejsce do życia! A jaszczurki to takie azjatyckie gado

    • Reply
      kashienka
      18 kwietnia 2018 at 04:09

      Cocoa Beach była pierwszym miejscem jakie odwiedziłam na Florydzie 🙂

  • Reply
    Monika
    13 kwietnia 2018 at 21:28

    Kocham Floryde ale mieszkam w zimnej Kanadzie wiecj patrze na nia troche z innej perspektywy. Upaly sa rzeczywiscie uciazliwe, bylam juz kilka razy w sierpniu i rzeczywisci jedynym miejscem gdzie mozna dluzej przebywac na zewnatrz jest plaza i woda. Nie wiem czy bym chciala mieszkac na Fl na stale, nie mniej planujemy z mezem zakup nieruchomosci po przejsciu na emeryture wlasnie na Florydzie gdzie bedziemy spedzac 6 zimowych miesiecy. To wlasnie my bedziemy kiedys tymi okropnymi, starymi kierowcami, ktorzy psuja krew na drogach;))) To prawda, gdy jestesmy na Florydzie (Naples) zima widzimy, ze 90% kierowcow to ludzie starsi. Zartujemy, ze Floryda to troche jak dom starcow:) W czerwcu znow tam bedziemy, jedziemy z Kanady samochodem.

    • Reply
      kashienka
      18 kwietnia 2018 at 04:11

      To super opcja 6 miesięcy tutaj i 6 miesięcy tam <3 Jedziecie z Kanady samochodem?! Wow, podziwiam, u nas już jazda do Atlanty autem jest wyzwaniem a to tylko 7,5h. Obawiam się, że dłuższa trasa mogłaby się skończyć rozwodem 😛

  • Reply
    AgulaW
    13 kwietnia 2018 at 22:14

    Wiesz, gdzie czulam sie najlepiej na swiecie? Na Alasce! Serio:) I to na Alasce zima. Tam tez pierwszy raz w zyciu marzlam. I bylo mi z tym dobrze.
    Temperatura 25 st i wilgotnosc 70% powoduja, ze nie jestem w stanie funkcjonowac. Leze i sprawdzam co jakis czas czy zyje.
    Wpis cudny jak zawsze. Ale ja jestem z tej drugiej strony.
    A wiesz Kasia, ze jako rasowy zeglarza (taki z wieloma tysiacami wyplywanych godzin) w zeglowaniu najbardziej cenie to, ze zazwyczaj i zawsze jest chlodno?
    Bo na morzu i oceanie po prostu jest chlodno. Sprobuj kiedys jesli masz ochote. Jacht, zaglowiec i ocean wokol. I sztormiak i cieply sweter. Nawet w srodku florydzkiego lata:) No chyba, ze przybijesz do brzegu.
    Aaaa i jeszcze nad Baltykiem latem jest chlodno. Kocham Baltyk latem:)
    Pzdr.
    AgulaW

    • Reply
      kashienka
      18 kwietnia 2018 at 04:17

      Nie byłam nigdy na Alasce, ale bardzo chciałabym polecieć! Chociaż.. nie lubię zimna ;D Ale przeżycie na pewno nieporównywalne z czymkolwiek innym <3 Bardzo chciałabym spróbować żeglowania. Od kiedy przeprowadziliśmy się na Florydę to zawsze żartujemy, że musimy poznać jakichś miejscowych znajomych z własnym jachtem, którzy kiedyś zaproszą nas na wspólne żeglowanie na dzień czy dwa 😛

  • Reply
    Elzbieta
    14 kwietnia 2018 at 03:23

    A ja mieszkam w polnocne-zachodnim NJ I tez mam wszelkiego rodzaju lesne robactwo I wezme. A wiec co za roznica mieszkac w NJ czy na Florydzie. Chyba tylko to ze Kalimantan inny. No I aligatory. Ale za to my w NJ mamy sarny jelenie niedzwiedzie I inne zwierzeta ktore przy chodza pod Dom 😁

    • Reply
      kashienka
      18 kwietnia 2018 at 04:18

      Można poczuć się naprawdę blisko natury 😀

  • Reply
    Joanna Marek - Blukacz
    14 kwietnia 2018 at 05:34

    Trafne spostrzeżenia ……ja uwielbiam Florydę i nie chciałabym się nigdzie przeprowadzać. Tak bywa czasami zbyt gorąco, ale wolę to niż śnieg i zimno. Mieszkam już 7 lat, ale bliżej Boca Raton ……a na plaże, która także uwielbiam mam 20 minut (jazdy samochodem). 😉

    • Reply
      kashienka
      18 kwietnia 2018 at 04:20

      Ja też wolę przeżyć czasem to gorąco, niż bujać się z odśnieżaniem auta i zimnymi temperaturami 😉 W chwili obecnej nie chciałabym mieszkać nigdzie indziej 🙂

  • Reply
    Bea
    14 kwietnia 2018 at 15:12

    Ja niestety nienawidzę się pocić – chyba, że cały dzień bym była nad basenem z drinkiem 😉 i brzydzę się wszystkich robaków (no większości) i pewnie szukałabym każdej jaszczurki w domu, bo po prostu nie chciałabym się z nią obudzić rano w łóżku…

    • Reply
      kashienka
      18 kwietnia 2018 at 04:21

      Niestety pocenie to nieodłączny element życia na Florydzie, podobnie jak robaki i jaszczurki 😛

  • Reply
    http://fashionable.com.pl/
    17 kwietnia 2018 at 13:32

    Wow jak tam pięknie <3
    Super zdjęcia ^^

    • Reply
      kashienka
      18 kwietnia 2018 at 04:21

      Niebawem zobaczycie Florydę na żywo, ja już się cieszę ten czas :)))))

  • Reply
    Magdalena
    17 kwietnia 2018 at 15:17

    Ugh, palmetto bugs czyli te wielkie karaluchy to moje najwieksze nemesis. Zawsze obawiam sie ze mi wejda do domu 🙁 Jako dodatkowy minus Florydy dodalabym odleglosci… Z tego co widze dobrze wiesz z doswiadczenia, ze zeby wydostac sie z okolic Tampy i zobaczyc jakis inny krajoobraz niz plaskie bagna, potrzeba kilku dobrych godzin… weekendowe wypady w gory sa raczej ciezkie.
    Pozdrawiam, sasiadka z Largo 🙂

    • Reply
      kashienka
      18 kwietnia 2018 at 04:24

      Palmetto bugs, no cóż sympatii to one nie faktycznie wzbudzają 😉 A co do wypadu w góry to faktycznie jest kawałek, ciężko podjechać samochodem.. Wielbiciele gór mogą być nieco zawiedzeni.

  • Reply
    DaisyLine
    18 kwietnia 2018 at 09:40

    Świetny wpis. Z powodu plusów mogłabym tam żyć, ale chyba nie zniosłabym tych emerytowanych kierowców 😀

  • Leave a Reply

    Przepis wynik *