PRANAMAT ECO - CZY HIT INSTAGRAMA NAPRAWDĘ DZIAŁA? Odkrywając Amerykę
NA KAŻDY TEMAT

PRANAMAT ECO – CZY HIT INSTAGRAMA NAPRAWDĘ DZIAŁA?

Zestaw do akupresury Pranamat ECO to z pewnością jeden z hitów ostatnich lat. Produkt łotewskiej firmy łączący starożytną mądrość z nowoczesną formą podbił media społecznościowe! Z pewnością i Wam na Instagramie mignęły kiedyś kolorowe zdjęcia i entuzjastyczne recenzje influencerów. Właśnie dzięki tym pozytywnym opiniom na IG, zaciekawiłam się działaniem tego zestawu i gdy w lutym dostałam od marki możliwość przetestowania produktu na własnej skórze – chętnie zgodziłam się na podzielenie moją opinią. Zapraszam Was dzisiaj na recenzję maty i poduszki Pranamat ECO po miesięcu użytkowania 🙂

PRANAMAT ECO

PRANAMAT ECO

*

Ból pleców towarzyszy mi od ładnych paru lat. Siedzący tryb życia i długoletnia niechęć do regularnej aktywności fizycznej nie były sprzymierzeńcem silnego kręgosłupa i prawidłowej postawy ciała. Nie wspomnę tu nawet o wszystkich opuszczonych zajęciach gimnastyki korekcyjnej w postawówce, na które wysyłano mnie po każdym badaniu kręgosłupa! Kiedyś myślałam nawet, że to lekceważenie zaleceń specjalistów ujdzie mi płazem, bo przez długi czas ból pleców wydawał mi się pojęciem abstrakcyjnym, ale niestety – w końcu przyszła kryska na matyska.

Zaczęło się całkiem niewinnie – od delikatnego pobolewania pleców po zbyt długim przebywaniu w niewygodnej pozycji. Z czasem jednak ból zaczął nawiedzać mnie częściej i to nawet wtedy, gdy zapewniałam mojemu kręgosłupowi w miarę komfortowe warunki. Żadnych sportów ekstremalnych w postaci układania puzzli na podłodze ani siadania na krześle bez oparcia na dużej niż 10 min! Mimo to, z czasem, ten ból pleców czułam praktycznie codziennie. I do tego wieczne spięcie, które w sytuacjach stresowych sprawiało, że mój kark i barki robiły się twarde jak kamień.

Choć bóle pleców nie należą do przyjemności, to moje dolegliwości bólowe były zazwyczaj na tyle łagodne, że dawało się je wytrzymać. W pewnym sensie przyzwyczaiłam się do tego mojego “pobolewania” na tyle, że nie pamiętałam normalnego funkcjonowania bez tego. Sporadycznie tylko ból stawał się na tyle uciążliwy, że nie mogłam się ani swobodnie wyprostować ani wykonać żadnego ruchu. Na takie awaryjne sytuacje miałam podwędzony od dziadka “żółty krem z apteki”, czyli maść z ibuprofenem, pozwalającą na chwilę stłumić ból.

PRANAMAT ECO 

ZESTAW, KTÓRA POMAGA POZBYĆ SIĘ BÓLU PLECÓW I NIE TYLKO

Pranamat ECO jest obowiązkowym narzędziem dla każdego, kto zmaga się z uciążliwymi bólami pleców, głowy lub innymi – już to pierwsze zdanie opisujące matę Pranamat na stronie internetowej wzbudziło moje zainteresowanie. Głęboka relaksacja mięśni usuwa napięcie i skurcze, powodujące ból pleców i ból w odcinku szyjnym – hmmm… Nie do końca byłam pewna, jak to wszystko działa, ale wizja złagodzenia moich dolegliwości brzmiała dla mnie naprawdę kusząco!

Oprócz obietnic producenta na stronie internetowej, jak już wspomniałam, wiele razy widziałam też pozytywne recenzje Pranamat ECO na Instagramie. I choć dla części z Was taka reklama przez influencerów może wzbudzać wątpliwości, to ja patrzę na to z innej perspektywy. Wiecie dlaczego? Ponieważ wielu konkretnych i rzetelnych twórców poleciło ten produkt swoim nazwiskiem. Zdobycie wiarygodności w oczach odbiorców to zwykle lata pracy. I dlatego nie wierzyłam, że tyle osób mogłoby zarykować własną twarzą dla jednej współpracy promującej towar, który nie działa. Zwłaszcza, że produkt ten nie był po prostu ładną kiecką, która ma cieszyć oko, a narzędziem obiecującym naprawdę konkretne działanie.

PRANAMAT ECO

JAK DZIAŁA MATA I PODUSZKA PRANAMAT ECO?

Pranamat ECO jest matą oraz poduszką masażu łączącą starożytne zasady akupresury i nowoczesną technologię. Produkty wytwarzane są ręcznie, z hipoalergicznych materiałów najwyższej jakości. Mamy tu bawełnę, len, włókno kokosowe, a także zatwierdzony przez Unię Europejską plastik HIPS, wykorzystywany w produkcji sprzętu medycznego. To właśnie z tego plastiku wykonane są słynne “kolce” maty i poduszki, czyli kwiaty lotosu o spiczastym kształcie, które wywierają nacisk na skórę. I to ten nacisk potrafi zdziałać tyle dobra – poprawia krążenie, stymuluje układ nerwowy i aktywuje punkty biologicznie aktywne.

Pranamat ECO działa podobnie jak masaż terapeutyczny – rozgrzewa i relaksuje mięśnie, eliminuje napięcia i skurcze a także wspomaga uwalnianie endorfin. A hormony szczęścia, jak wiadomo, działają na organizm przeciwbólowo, przeciwzapalnie, a także zmiejszają poziom stresu i lęku. Dzięki temu śpimy lepiej, budzimy się bardziej wypoczęci i spokojniejsi – no i przede wszystkim bez bólu 🙂

Hmmm sporo tych korzyści jak na jeden produkt, prawda? Pranamat ECO jest jedyną matą i poduszką tego typu, których skuteczność potwierdziły badania kliniczne! Ponadto producent jest na tyle pewny tego produktu, że oferuje nie tylko 5-letnią gwarancję, ale również 30-dniowy okres próbny. Oznacza to, że jeśli zestaw się komuś nie sprawdzi, to może go zwyczajnie odesłać, a firma odda mu pieniądze. I wiecie co? Nie znam nikogo, kto po kilkunastu dniach testowania miał ochotę na rozstanie z Pranamatem 😀

PRANAMAT ECO

MOJE PIERWSZE WRAŻENIE

Choć w głębi duszy wierzyłam, że Pranamat ECO przyniesie ulgę moim plecom, to nie obyło się bez obaw przed pierwszym użyciem. Z recenzji innych wiedziałam bowiem, że początkowo masaż trochę boli, a ja mam wyjątkowo niski próg bólowy (znacie kogoś, kto krzyczy “ał!” na dwie setne sekundy przed uderzeniem? To właśnie ja;)). Najpierw postanowiłam więc sprawdzić produkt na Brianie, w końcu z naszej dwójki to on jest bardziej gruboskórny. 😉 Szanowny małżonek zamiast jednak stopniować sobie wrażenia i w koszulce przyzwyczaić ciało do masażu (jak polecała instrukcja), poleciał z grubej rury i odziany w same bokserki walnął się całym ciężarem ciała na matę z kolcami! Oczywiście jak szybko się położył, tak jeszcze szybciej z maty zeskoczył z krzykiem 😉 Nie pomogło to rozwiać moich obaw!

Ja podeszłam do zadania ostrożniej – zaczęłam od położenia w cienkiej koszulce i na łóżku (twarda powierzchnia dodatkowo instensyfikuje doznania). Ku mojemu zdziwieniu… nic mnie nie bolało! 😀 Owszem, kwiaty lotosu wbijające się delikatnie w skórę to dość specyficzne uczucie, ale nie nazwałabym tego bólem, a raczej dyskomfortem na początku, który szybko zmienia się w takie przyjemne ciepło rozlewające się po ciele i ulgę dla mięśni. To bardzo kojące uczucie! Wbrew moim początkowym obawom, moje ciało szybko zaakceptowało “kolce” i niebawem byłam w stanie leżeć na macie przez kilkanaście minut, bez ubrań, na podłodze, masując różne części ciała.

PO MIESIĄCU Z ZESTAWEM PRANAMAT ECO

Przez ostatnie 30 dni zaprzyjaźniłam się z zestawem Pranamat ECO 🙂 Obie maty (mam standardową oraz mini matę) i poduszka towarzyszą mi każdego dnia. Czasem już od samego rana – krótki seans na macie budzi lepiej niż poranna kawa! 😀 Pranamat jest ze mną w domowym biurze, gdy zmęczone siedzeniem przy komputurze plecy potrzebują 5 min relaksu i w sypialni, gdy przed snem funduję sobie masaż ujędniający ciało. A gdy oglądamy Netflixa na kanapie, masaż karku i głowy na poduszce Pranamat to obowiązkowy punkt programu! <3 Przyznam Wam, że to właśnie poduszka jest moim najulubieńszym elementem całego zestawu. Ze względu na wypełnienie z łusek gryki daje mnóstwo możliwości wykorzystania.

Każda część mojego ciała inaczej reaguje na kwiaty lotosu! Niekiedy to wyłącznie przyjemność (masaż głowy), a czasem lekki dyskomfort (masaż pleców), który po paru minutach zamienia się w ulgę dla mięśni. Masaż brzucha początkowo był wyzwaniem, teraz jest zdecydowanie lepiej – ale nadal masuję brzuch maksymalnie przez kilka minut. Póki co, nie polubiłam się z masażem stóp. Mogę wprawdzie oprzeć stopy na macie, gdy siedzę na krześle, jednak stanięcie całym ciężarem ciała przekracza moje skromne możliwości! 😀 Moja tolerancja na “kolce” zmienia się wraz z moim cyklem – tuż przed miesiączką masaż jest dla mnie bardziej bolesny i dlatego korzystam z maty w ubraniu.

Jakie plusy zauważyłam do tej pory? Przede wszystkim – bóle pleców są mniejsze! Oczywiście, gdy się stresuję to nadal czuję to znajome napięcie w barkach, a godzina spędzona w niewygodnej pozycji skutkuje bólem pleców – ale w każdej z tych sytuacji kwadrans na macie przynosi mi zdecydowaną ulgę. Od miesiąca ani razu nie użyłam też dziadkowego “żółtego kremu z apteki”! 😉 Masaże na macie Pranamat redukują też zmęczenie i poprawiają mój nastrój. Sypiam też bardzo dobrze, ale ze snem to ja akurat nigdy nie miałam większych problemów 😉

Brian po pamiętnym falstarcie, odczekał natomiast dobre dwa tygodnie zanim spróbował położyć się na macie po raz kolejny 😉 Teraz powoli (oraz ostrożnie:P) przekonuje się do działania Pranamat ECO 😉

*

Zestaw do masażu Pranamat ECO używam codziennie i chyba uzależniłam się od tego “leżenia na kolcach”. Już zastanawiam się, jak ja przeżyję bez niego dłuższy wyjazd do Polski 😉 Z czystym sumieniem polecam go każdemu, kto ma spięty kark, cierpi na bóle pleców albo ma problemy ze snem. Pamiętajcie, że produkt można przetestować bez ryzyka niezadowolenia 🙂 Jest 30 dni na zwrot, a firma oddaje pieniądze. W dodatku w tej chwili trwa promocja z okazji 12-stych urodzin Pranamat ECO i produkty można nabyć z rabatami do -30% (na zestawy -30%, a pojedyncze produkty -20%). Zniżki dostępne są TUTAJ. To co, kto skusi się na zakupy?

_______________________

Wpis powstał we współpracy z Pranamat ECO.

You Might Also Like

3 komentarze

  • Reply
    Joanna Marek - Blukacz
    9 kwietnia 2021 at 00:45

    Ja też dużo słyszałam na temat tych mat i myślałam o ich kupnie. Jesteś dla mnie osobą wiarygodną, tak więc muszę się chyba zdecydować na kupno.
    Też czasami miewam bóle pleców, a rok temu miałam nawet problemy z rwą kulszową….myśliś że mi pomoże ta mata?
    Mam jeszcze jedno pytanie, czy płaciłaś Kasiu duże koszty wysyłki do USA?

  • Reply
    Pchła Szachrajka
    10 kwietnia 2021 at 19:12

    Mam dużą matę Pranamat i używam od dwóch lat <3 to jest naprawdę dobry zakup.

  • Reply
    Kasia
    14 kwietnia 2021 at 22:29

    Kasiu, czuję jakbym czytała o sobie. W szkole podstawowej nie lubiłam gry w dwa ognie, także zwanego ‘zbijakiem’. Jakikolwiek kontakt z piłką był bolesny, nawet jeśli mnie nie dotknęła. Od roku pracuje zdalnie. Nigdy nie miałam problemów z plecami, mimo pracy siedzącej. Jednak zawsze byłam w ruchu, dużo, spacerowałam, chodziłam kilka razy w tygodniu na siłownię, na basen. Kręgosłup daje o sobie znać.
    Za chwilkę kupię Pranamat i przetestuję ją na sobie. Nie jestem regularna jeśli chodzi o treningi w domu, więc Pranamat będzie dla mnie zastępstwem dla wizyty na siłowni i u fizjoterapeuty.
    Od kilku miesięcy zastanawiałam się nad zakupem maty, ale dziś ból pleców zbiegł się z promocją na mate.
    Pozdrawiam ciepło z Krakowa 🙂

  • Leave a Reply