PIESKIE ŻYCIE

JAKI PIES BĘDZIE NAJLEPSZYM PREZENTEM POD CHOINKĘ?

Piękna choinka, a pod nią zapakowane pudełko z wielką kokardą i nieporadnie wychodzący z niego malutki puchaty szczeniaczek. Uroczy widok, prawda? Niestety, tylko na obrazku. Tytuł wpisu jest oczywiście clickbaitem i powstał w ramach akcji #piestoniezabawka. Jeśli trafiłeś/aś tu po to, by faktycznie dowiedzieć się, jaki pies będzie dobrym prezentem pod choinkę to proszę poświęć kilka chwil na przeczytanie mojego wpisu do końca. Moich czytelników natomiast proszę, by puścili ten wpis dalej, chociażby poprzez udostępnienie go na FB. Niech takie teksty docierają do coraz większej liczby osób i budują świadomość społeczeństwa w tej kwestii. Zapraszam do czytania!

Kampanie społeczne od dłuższego czasu starają się uświadamiać ludzi, że żywe stworzenia nie są dobrym “materiałem” na prezent. Mimo to, wielu hodowców przyznaje, że zainteresowanie szczeniakami nasila się właśnie w grudniu. Warunek potencjalnych kupujących jest jeden – piesek musi być gotowy do opuszczenia matki przed rozbłyśnięciem pierwszej gwiazdki. Ma być prezentem pod choinkę i sprawić komuś największą na świecie radość. I często sprawia – bo któż mógłby oprzeć się spojrzeniu uroczego szczeniaczka z wielką czerwoną kokardą na szyi, który ufnie wskakuje na kolana i z miłością liże dłoń swojego nowego przyjaciela?

Niestety, ta radość obdarowanego trwa czasem tylko do momentu opadnięcia igieł ze świątecznej choinki. Potem euforia mija, a obowiązki związane z opieką nad zwierzęciem zaczynają coraz mocniej ciążyć. Pies otrzymuje coraz mniej zainteresowania ze strony właściciela, czuje się coraz bardziej samotny, co niestety nasila niepożądane zachowania. A potem, gdy nadchodzi wiosna albo wakacje – piesek trafia do schroniska. Jako kolejny nietrafiony prezent.

DLACZEGO KUPNO PSA JAKO PREZENT POD CHOINKĘ TO NAPRAWDĘ ZŁY POMYSŁ?

To ogromna odpowiedzialność, którą chcesz zrzucić na drugą osobę

Pies w domu to kupa szczęścia (w pierwszych miesiącach – z przewagą kupy), ale i olbrzymia odpowiedzialność. To nie zabawka, którą można odłożyć na półkę, wyjąć baterie i zająć się innymi sprawami. To żywa istota, która będzie żyć przez najbliższe kilkanaście lat. Istota, która będzie kochać swojego opiekuna z niesamowitym oddaniem, ale która będzie wymagała od niego naprawdę dużego wysiłku i zaangażowania.

Pies to poranne i nocne spacery, wspólne zabawy, pogryzione sprzęty, wizyty u weterynarza czy logistyczne trudności związane z wakacjami lub weekendami poza domem. O nerwach, gdy coś dolega ukochanemu czworonogowi nawet nie wspomnę! Pies to olbrzymia odpowiedzialność, na którą nie każdy jest gotowy. Przyszli właściciele psów powinni rozważyć wszystkie za i przeciw a potem sami ocenić, czy są w stanie podjąć się takiego zadania.

Skoro posiadanie zwierzaka wiążę się z taką odpowiedzialnością a decyzja powinna być jak najbardziej świadoma, to jak można podejmować ją za kogoś innego?

Nieodpowiedni wybór rasy może być sporym problemem

W przedświątecznym szale zakupów nietrudno o decyzje podejmowane pod wpływem emocji. Puchaty szczeniaczek z ogłoszenia błyskawicznie roztapia Twoje serce i nie myśląc wiele, dzwonisz do hodowcy, wyobrażając sobie łzy szczęścia obdarowanej osoby. Niestety, pies tym puchatym szczeniaczkiem przestaje być bardzo szybko i staje się dorosłym psem z konkretnymi potrzebami.  Schody zaczynają się, gdy okazuje się, że jego opiekun nie jest w stanie tych potrzeb zaspokoić. Babcia obdarowana pięknym Jack Russel Terrierem nie jest w stanie zapewnić mu odpowiedniej dawki ruchu, a wymarzony seter irlandzki dosłownie roznosi niewielką kawalerkę Twojej siostry.

Znalezienie odpowiedniej rasy spośród wielu dostępnych nie jest łatwe. W wyborze trzeba wziąć pod uwagę wiele kryteriów, jak na przykład temperament danej rasy, rozmiary dorosłego osobnika, zapotrzebowanie na ruch czy ewentualne choroby. Wybór “wielorasowca” czyli kundelka ze schroniska to także świetna opcja, ale i ona wymaga przemyślenia. Psy w schroniskach często są zalęknione i mają problemy behawioralne w wyniku krzywd, jakie doznały od człowieka. Pewne zachowania można zmienić i przepracować, ale wymaga to sporej cierpliwości i czasu od przyszłego opiekuna.

Skoro wybór odpowiedniego psa jest twardym orzechem do zgryzienia nawet dla przyszłego właściciela, to jak można podjąć taką decyzję za drugą osobę?

Chcesz podarować komuś skarbonkę bez dna

Jeśli chcesz sprezentować komuś psa, tak naprawdę chcesz mu podarować skarbonkę bez dna. Zakup szczeniaka, nawet rasowego z dobrej hodowli, to czubek góry lodowej wydatków. Czytałam gdzieś, że w zależności od rasy psa wydatki mogą być duże albo… bardzo duże. Obowiązkowe szczepienia, zdrowa i zbilansowana karma, akcesoria typu obroże, smycze, zabawki i legowiska, wizyty u psiego fryzjera – to wszystko kosztuje i to niemało.

Jednak najpoważniejszym wydatkiem dla każdego opiekuna czworonoga są chyba wizyty u weterynarza. Gdy pies choruje na choroby przewlekłe to miesięczne kwoty zostawione u psiego doktora idą w setki złotych. Jeśli choroby go szczęśliwie omijają, to pies może mieć np. skłonność do zachowań autodestrukcyjnych i wpierniczać co popadnie – uwierzcie mi, znam takiego jednego 😉 Wtedy kwoty za ratowanie życia psiaka idą wręcz w tysiące. Nie możesz być pewny/a, że obdarowany może pozwolić sobie na takie wydatki i co ważne – czy chce przeznaczać takie sumy na zapewnienie psu wszystkiego, czego zwierzak potrzebuje.

Skoro posiadanie zwierzaka wiąże się z takim kosztami, to dlaczego chcesz uszczęśliwić kogoś takim prezentem? 

Świąteczny chaos to niezbyt szczęśliwy moment na pierwsze chwile w nowym domu

Pierwszy dzień w nowym domu jest dla szczeniaka bardzo dużym przeżyciem. Zostaje odizolowany od rodzeństwa oraz matki i przewieziony w nowe miejsce. Spędza pierwszą noc z dala od wszystkiego co znał do tej pory. To samo w sobie oznacza dla psa ogromny stres i niepewność. A teraz wyobraźcie sobie to wszystko w ferworze świątecznej gorączki…

Święta to oczywiście magiczny czas, ale także wielki harmider i zamieszanie. Goście, stoły zastawione jedzeniem, otwieranie prezentów, pisk dzieci – oswajanie zwierzęcia z nowym w tym zwariowanym czasie będzie jeszcze trudniejsze i zdecydowanie bardziej stresujące dla psa! Piesek pod choinką to zapewne uroczy widok, ale nikogo nie powinno się uszczęśliwiać kosztem żywego zwierzęcia.

Skoro pierwszy dzień psiaka w nowym domu jest dużym przeżyciem, to dlaczego chcesz jeszcze dokładać mu stresu i przyprowadzać go do domu w tak intensywnym czasie?

“Ale moje dziecko tak bardzo marzy o piesku!”

Wiele z argumentów powyżej mogło sugerować, że chodzi o obdarowanie pieskiem osoby dorosłej. A co jeśli szczeniaka chcesz sprezentować własnemu dziecku? No cóż, wtedy sytuacja jest o tyle inna, że z góry wszystkie obowiązki i koszty związane ze zwierzakiem bierzesz po prostu na siebie. Dziecko może pomagać, ale za czworonoga będziesz odpowiedzialny Ty sam/a. Jeśli sam/a marzysz o psie to nie ma problemu, ale jeśli chcesz po prostu uszczęśliwić swoje dziecko, to przemyśl dobrze tę sprawę.

Przede wszystkim warto upewnić się czy dziecko naprawdę chce psiaka, a nie jest to tylko chwilowa zachcianka. Dzieci mają przecież dużo marzeń i często zmieniają obiekt swoich zainteresowań. Warto uświadomić dziecko z jakimi obowiązkami wiąże się posiadanie psa i jakie zmiany w życiu rodziny wniesie taki czworonożny przyjaciel. Dobrym pomysłem będzie także spędzenie weekendu z osobami, które mają psa, by w głowie dziecka pojawił się konkretny obraz życia ze zwierzakiem.

Jeśli dziecko nadal podtrzymuje chęć posiadania psiaka, to i tak nie warto kupować go na gwiazdkę. Jeśli pies zjawi się w domu razem ze stertą zabawek istnieje ryzyko, że po świętach tak właśnie zostanie potraktowane – jak zabawka, którą można rzucić w kąt. Wytłumacz na spokojnie swojemu dziecku, że pies jest żywą istotą i dlatego właśnie nie powinien być gwiazdkowym prezentem. Zamiast tego pod choinką możesz położyć książkę o wychowaniu psów i jakiś gadżet dla nowego członka rodziny – obrożę albo smycz. A po wymarzonego psiaka udaj się do hodowli lub schroniska razem z dzieckiem – ale już po świętach 🙂

Kochani, tym wpisem nie chcę zniechęcić Was po podjęcia decyzji o kupnie czy adopcji psa. Chcę jedynie przypomnieć, że jest to decyzja szalenie odpowiedzialna. Powinna zostać podjęta z pełną świadomością, po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw. Nie może być podejmowana pod wpływem impulsu, spontanicznie i przede wszystkim – nie może być podejmowana ZA KOGOŚ.

Tak się zagadałam, że nie odpowiedziałam na tytułowe pytanie jaki pies będzie najlepszym prezentem pod choinkę. Odpowiem więc teraz: oczywiście, że.. pluszowy. To jest zdecydowanie lepszy pomysł na prezent, niż obdarowywanie kogoś żywą istotą. 

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Zgadzacie się ze mną, że pies nie powinien być prezentem pod choinkę? Chętnie posłucham Waszych opinii!

You Might Also Like

5 komentarzy

  • Reply
    TheWilmasTunes
    14 grudnia 2019 at 22:43

    Zgadzam się w 100%! Biedne stworzenia później często tracą ten dom…

  • Reply
    Halina
    16 grudnia 2019 at 02:47

    Prawda. Pies to nie zabawka. Żadnych prezentów. Rodzina razem powinna wybrać / kupić psa ale najpierw zdecydować jakiego jeśli chodzi o temperament i wielkość. A także czy się nie jest uczulonym na psy. Ja uwielbiam duże psy. Zawsze miałam owczarki niemieckie a potem po kolei trzy dogi niemieckie. Ale teraz jak wezmę psa (ostatnia Dixie zmarła) to już będzie mniejszy. Nie dam już rady z olbrzymim psem choć dalej je kocham. Ale znam swoje granice. Wiek.

  • Reply
    Olgietta
    16 grudnia 2019 at 10:49

    Bardzo ważny wpis. Wiele osób rzeczywiście nie zdaje sobie sprawy, co oznacza posiadanie psa i jest to często decyzja podjęta chwilową emocją.

    natomiast ja jestem dzieckiem (a raczej byłam wiele wiele lat temu), które zostało obdarowane psem właśnie pod choinkę…

    nigdy ale to nigdy nie zapomne tych świąt, tego momentu jak z kartonu wyskoczył piesek, o którym marzyliśy (rasa była nieistotna).. radość moja i mojego brata była ogromna, innych prezentów już nie odpakowywaliśmy… moi rodzice ale zdecydowali się świadomie na nowego członka rodziny. Kochaliśmy go wszyscy do jego ostatnich dni (niestety przedwczesnych) i bardzo za nim tęskniliśmy. To był owczarek niemiecki i jak oglądam zdjęcia z podstawówki, na którym jest mój kochany Lim to wzruszam sie za każdym razem.

  • Reply
    Rosie_Gold
    17 grudnia 2019 at 08:23

    Trafiłam na ten wpis z grupy na Facebooku. Gdy przeczytałam tytuł pomyślałam “Co za niedorzeczny poradnik, ale dogadam autorce!”
    Temat ważny, nie powinno się dawać zwierząt ot tak. Bo do tego trzeba się przygotować, a do prezentu-niespodzianki przygotować się przecież nie da.

  • Reply
    Karolina
    17 grudnia 2019 at 15:23

    Zgadzam się z każdym słowem ,które tu napisałaś. Nie rozumiem jak można dać komuś w prezencie żywą istotę. To decyzja na lata… Ja kupno psa rozważałam przez dobre kilka miesięcy. Trzeba mieć 100% pewności ,że można zapewnić zwierzęciu najlepszy dom jaki może mieć. Tyle się mówi ,że zwierzęta to nie zabawki a jednak problem cały czas jest..

  • Leave a Reply