O WSZYSTKIM INNYM

JAK ZAGŁOSOWAĆ W POLSKICH WYBORACH ZA GRANICĄ?

Nie przypuszczałam, że na moim blogu pojawi się choćby słówko na temat polityki, ale jednak.. 😉 Choć z natury jestem apolityczna to tym razem będzie o polityce. Nie będzie to jednak wpis agitujący do głosowania na jakąkolwiek partię, a po prostu praktyczne wskazówki na temat tego, jak zagłosować w polskich wyborach za granicą. Sama do niedawna nie byłam do końca pewna, czy mam taką możliwość. Jednak po wysłaniu swojego zgłoszenia wiem już więcej na ten temat i podpowiem Wam, jak można zagłosować poza granicami Polski.

CZY EMIGRANCI POWINNI W OGÓLE GŁOSOWAĆ W WYBORACH?

Ten temat budzi od lata wiele kontrowersji i sama widziałam już w internecie niejedną zaciekłą dyskusję w tym temacie. Niestety przeciwne strony sporu najczęściej głównie obrzucały się epitetami, których tu nie przytoczę, zamiast podać jakiekolwiek rzeczowe argumenty. Choć sama właśnie zapisałam się na wybory, daleka jestem od stwierdzenia, że każdy Polak-emigrant powinien wziąć w nich udział.

Myślę, że to jest kwestia bardzo indywidualna i ciężko jest wrzucić wszystkich emigrantów do jednego wora. Sami przyznacie, że osoba, która od 3 lat ciężko pracuje za granicą, by poprawić swój byt i np. wybudować dom i założyć rodzinę w Polsce to trochę co innego niż człowiek, który do innego państwa wyjechał kilka dekad temu i od tego czasu był w kraju ze trzy razy na wakacjach. Myślę, że każdy emigrant przed podjęciem decyzji powinien zastanowić się nad własnymi więzami z Polską i wtedy uczciwie podjąć decyzję o udziale w wyborach. Dodam, że argument “głosuję, bo mam polski paszport i mam takie prawo” absolutnie mnie nie przekonuje.

Ja zdecydowałam się wziąć udział wyborach, bo uważam, że moje więzi z Polską są duże. Przede wszystkim w Polsce mam zarejestrowaną własną działalność gospodarczą i co miesiąc odprowadzam podatki. Ewentualne pomysły władzy w kwestii wyższych opłat dotkną mnie więc bezpośrednio. Po drugie, bywam w Polsce znacznie częściej i dłużej niż na Boże Narodzenie raz na dwa lata, więc mam o wiele większe rozeznanie w kwestii chociażby rosnących cen wielu towarów niż ktoś kto sytuację “zna” jedynie z wiadomego programu w TV. Po trzecie, jeśli projekt w który ostatnio się zaangażowałam, potoczy się w dobrym kierunku, możliwe że w Polsce będę bywać jeszcze częściej, w związku z obowiązkami zawodowymi. I wreszcie po czwarte – nie wykluczam wcale powrotu do kraju w przyszłości 🙂

JAK ZAGŁOSOWAĆ ZA GRANICĄ?

Tyle mojego uzasadnienia, przejdźmy teraz do konkretów, czyli tego jak zagłosować w wyborach parlamentarnych za granicą:) Przede wszystkim trzeba zgłosić udział zamiar udziału w głosowaniu właściwemu konsulowi w swoim obwodzie za granicą (obwodów jest 320 – można je sprawdzić tutaj). Zgłoszenia należy dokonać najpóźniej w trzecim dniu przed dniem wyborów, czyli do dnia 10 października 2019 r. Takiego zgłoszenia można dokonać osobiście, pisemnie, telefonicznie lub elekrotronicznie i ja oczywiście wybrałam tę ostatnią opcję. Zgłoszeń elektronicznych można dokonywać tutaj.

Informacje jakie trzeba podać przy zgłoszeniu udziału w wyborach to: nazwisko i imiona, imię ojca, data urodzenia, PESEL, adres zamieszkania za granicą, adres stałego zamieszkania (jeśli ktoś przebywa za granicą tylko czasowo), numer polskiego paszport oraz datę i miejsce jego wydania. W krajach, do których można wjechać na dowód osobisty, zamiast danych z paszportu, można wpisać te dotyczące dowodu osobistego.

A CO Z GŁOSOWANIEM W USA?

Informacje ogólne, które dotyczą wszystkich glosujących poza granicami Polski już mamy, więc teraz skupię się konkretnie na głosowaniu w Stanach. Zacznę od tego, że w USA będziemy głosować dzień wcześniej. Dlaczego? Ponieważ zgodnie z postanowienie dotyczącym wyborów, które mówi, że jeśli głosowanie miałoby być zakończone w dniu następnym po dniu głosowania w kraju, głosowanie przeprowadza się w dniu poprzedzającym. Dlatego głosowanie w USA odbędzie się w sobotę, 12 października 2019 r. między godz. 7:00 a 21:00.

W Stanach głosuje się zgodnie z podziałem na cztery polskie okręgi konsularne – w Nowym Jorku, Los Angeles, Chicago i Waszyngtonie. Większość południowo-wschodnich krajów, w tym i Floryda, podlega pod Wydział Konsularny Ambasady RP w Waszyngtonie. I na terenie tego waszyngtońskiego okręgu konsularnego zostało utworzone 6 obwodów głosowania, z czego aż dwa na Florydzie. Najbliższy Tampie jest oczywiście obwód z siedzibą w Clearwater, więc ja akurat na głosowanie mam całkiem blisko 🙂

Nie wszyscy mają możliwość łatwego dojazdu do swojej jednostki, bo są stany w których takiej siedziby nie ma wcale. A ponieważ w tym roku głosowanie jest możliwe tylko osobiście (kiedyś była również opcja głosowania listownego), na wybory w większości wybiorą się mieszkańcy dużych skupisk Polonii.

“NIE IDĘ NA WYBORY, BO NIE MAM NA KOGO ZAGŁOSOWAĆ”

Nie zliczę nawet, ile razy słyszałam takie zdanie! I o ile nie twierdzę, że każdy Polak mieszkający za granicą powinien głosować, to uważam, że każdy mieszkający w Polsce i uprawniony do głosowania, powinien oddać swój głos. Jeśli ktoś świadomie olewa wybory, to moim zdaniem nie ma prawa narzekać na kolejne pomysły partii rządzącej. Bo taka osoba świadomie swój głos zmarnowała, twierdząc, że nie ma na kogo zagłosować.

Ja sama, choć wiedziałam już wcześniej, na kogo głosować na pewno nie zamierzam, nie byłam pewna kto jest moim faworytem. I wiecie co? Ktoś podrzucił mi do rozwiązania test z Latarnika Wyborczego, który fajnie pokazuje program której partii jest najbliższy naszym poglądom. Niezdecydowanym bardzo polecam! 🙂

*

To tyle na dziś, mam nadzieję, że pierwszy polityczny wpis Wam się spodobał 😉 Zdarzyło Wam się kiedyś głosować poza Polską? Dla mnie to będzie pierwszy raz!

Wybieracie się na tegoroczne wybory? Mam nadzieję, że frekwencja będzie dużo większa niż poprzednich latach!

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply