NA KAŻDY TEMAT

I DID IT! MÓJ SKOK ZE SPADOCHRONEM <3

11 sierpnia spełniłam swoje kolejne marzenie! Zaliczyłam… skok ze spadochronem 🙂 Co to było za przeżycie! Nie pisnęłam jednak nawet słówkiem, bo chciałam podzielić się z Wami pełną relacją wraz ze zdjęciami i filmikiem. Dziś przygotowując ten wpis na nowo przeżywam tamte emocje:))) Jeśli jesteście ciekawi jak to wszystko wyglądało to serdecznie zapraszam do czytania!

SKOK ZE SPADOCHRONEM

SKOK ZE SPADOCHRONEM

KOLEKCJONUJĘ PRZEŻYCIA, NIE RZECZY

Moja lista marzeń jest długa, ale mało na niej fizycznych rzeczy. Kiedyś, co prawda, myślałam o torebce LV, ale nasza maltańska skarbonka na czterech łapach, szybko wybiła mi takie zbytki z głowy.. 😉 Na mojej liście dominują podróże i przeżycia -czyli coś, co cieszy mnie o wiele bardziej niż nowe gadżety. A wiecie dlaczego? Bo materialne dobra jutro mogą być już przeżytkiem, mogą przestać mi się podobać, mogę je stracić w wyniku zdarzeń losowych. Natomiast te przeżycia to coś, co zostanie w mojej głowie na całe życie i czego nikt mi nie zabierze. Dlatego kocham kolekcjonować te wszystkie piękne wspomnienia, doświadczenia i przeżycia.

Skok ze spadochronu marzył mi się już od dawna, ale długo był po prostu mrzonką, odłożoną na bliżej nieokreślone kiedyś. Pewnie sama długo jeszcze odkładałabym go na później, gdyby nie propozycja od ekipy PrezentMarzeń, która postanowiła zrealizować jedno z moich marzeń podczas mojego pobytu w kraju. Wybór nie był łatwy, bo katalogi pękają w szwach od ciekawych propozycji, ale gdy przeczytałam o skoku ze spadochronem, mój puls znacząco przyspieszył. Wróciły dawne marzenia… Teraz albo nigdy! pomyślałam sobie i wybrałam właśnie taki skok.

MOJE SIERPNIOWE PRZEŻYCIE – SKOK ZE SPADOCHRONEM <3

Wiecie, jak to jest – najpierw się bardzo chce, a gdy przychodzi co do czego, to pełne gacie.. 😉 Na szczęście ja nie stresowałam się prawie wcale! Na lotnisko w podpoznańskich Bednarach wybrałam się razem z moim bratem, który przez cały czas dodawał emocji całemu przedsięwzięciu. Pamiętam te rozkminy “Ciekawe co zrobią, jak się spadochron nie otworzy?” czy dywagacje na temat maksymalnego udźwigu uprzęży łączącej dwie osoby podczas skoku w tandemie 😉 Skok ze spadochronem jest zawsze wykonywany w tandemie – amatorowi adrenaliny towarzyszy doświadczony skoczek.

SKOK ZE SPADOCHRONEM

Mój poziom stresu nie wzrósł podczas oczekiwania na skok, krótkiego szkolenia czy ubierania się w specjalny kombinezon. Z każdą minutą rosła za to ekscytacja – końcu za chwilę miało się spełnić moje marzenie! Pierwszy stresik dopadł mnie w awionetce – gdy zaczęliśmy wznosić się w powietrze 😀 Największe emocje zaś pojawiły się, gdy drzwi awionetki otworzyły się na wysokości 4000 metrów nad ziemią! Dobrze, że wszystko działo się tak błyskawicznie, bo czekając dłużej, mogłabym zacząć się wahać, czy aby na pewno chcę skoczyć… ;-))) Na namysły jednak nie było czasu, bo już po kilku sekundach skoczyliśmy wraz z instruktorem w otwartą przestrzeń!

Pierwsze wrażenie? Niesamowicie silny opór powietrza, który czułam na twarzy podczas etapu swobodnego spadania. Byłam trochę oszołomiona tym wirowaniem w powietrzu i instruktor dwa razy musiał powtarzać, że czas już rozłożyć ręce, podczas gdy ja cały czas kurczowo trzymałam się uprzęży! 😀 Potem głupie miny z kamerzystą, przez które na większości zdjęć mam wywalony język 😉 W ogóle to dzięki super ekipie Strefy Spadochronowej w Poznaniu mój skok został uwieczniony na dwóch kamerkach – nagrywał mnie zarówno instruktor jak i drugi skoczek-kamerzysta :))) Dzięki Wam mam super pamiątkę na całe życie! Dziękuję <3

SKOK ZE SPADOCHRONEM

Po około 50 sekundach swobodnego spadania instruktor otworzył spadochron i dalej szybowaliśmy już z otwartą czaszą spadochronu. Tutaj początkowy szok mojego organizmu ustąpił miejsca prawdziwej euforii! Opór powietrza był dużo delikatniejszy, a my spokojnie lecieliśmy przed siebie. Uczucie szybowania w powietrzu jest genialne! Miałam też szczęście, że trafiłam na super pogodę bo widoki z lotu ptaka w sierpniowym słoneczku były jeszcze piękniejsze 🙂 Lądowanie było miękkie, a uczucie zaraz po skoku – nie do opisania słowami! Zresztą sami zobaczcie mały skrót skoku:

SKOK ZE SPADOCHRONEM

SKOK ZE SPADOCHRONEM

*

Ahhh co to było za przeżycie –  chyba jedno z takich, które zostają w pamięci przez długie lata! Bardzo się cieszę, że było mi dane spełnić to marzenie, poczuć adrenalinę i doświadczyć genialnego uczucia “latania” 🙂 Jeśli też marzy Wam się skok ze spadochronem to nie wahajcie się ani chwili dłużej tylko umawiajcie się na skok, bo po stokroć warto! :))) A może ktoś z Was ma taki skok już za sobą? Podzielcie się koniecznie Waszymi wrażeniami!


Wpis powstał we współpracy z PrezentMarzeń.

You Might Also Like

12 komentarzy

  • Reply
    Asia
    8 września 2019 at 12:43

    O matko! Ale udało Ci się zrealizować ekstremalne marzenie! Domyślałam się, że jak mówiłaś o jakimś tajnym projekcie to może mieć to coś wspólnego z tego typu przedsięwzięciem i proszę 😉 Miny w czasie loty miałaś bezbłędne i jeszcze te nieszczęsne uprzęże <3 Gratuluję <3 <3

    • Reply
      kashienka
      10 września 2019 at 15:59

      Dziękuję za miłe słowa 🙂
      … ale ten z tym “tajnym projektem” to wcale nie chodziło mi o skok! Tu chodzi o zdecydowanie dłuższe przedsięwzięcie niż jedno popołudnie pełne adrenaliny 😉

  • Reply
    Olgietta
    8 września 2019 at 14:37

    aaa jesteś mega gwiazdą dzisiaj!! Niesamowite! Aż czuję te emocje teraz. Gratulacje!
    Ja pewnie się nigdy na taki skok nie zdecyduję, choć mam za sobą kurs latania na paralotni i 20 samodzielnych lotów.
    Szalona Ty moja, buziaki :*

    • Reply
      kashienka
      10 września 2019 at 16:00

      Kurs latania na paralotni – ale super <3 Nie wiedziałam! A co do szaleństwa, to cóż - trochę szaleństwa w życiu nie zaszkodzi, nie? 🙂

  • Reply
    czytelniczka85
    8 września 2019 at 15:48

    Tez uważam, że lepiej kolekcjonować przeżycia niż rzeczy materialne. Gratuluję odwagi

    • Reply
      kashienka
      10 września 2019 at 16:01

      O wiele lepiej 🙂 Dzięki!

  • Reply
    Natalia
    9 września 2019 at 01:45

    Kasiu, wróciłaś do Polski na stałe? 🙂 A co do skoku to zazdroszczę odwagi! Może pewnego dnia i ja się odważę 🙂

    • Reply
      kashienka
      10 września 2019 at 16:03

      Nieee, już jestem z powrotem w Stanach 🙂
      Jeśli będziesz bardzo tego chciała to z pewnością zdobędziesz się na odwagę!

  • Reply
    Karolina
    9 września 2019 at 16:43

    Ale super! Odważna dziewczyna z Ciebie 🙂 Ja bym się pewnie nie odważyła,a szkoda bo na pewno uczucie niesamowite :))

    • Reply
      kashienka
      10 września 2019 at 16:04

      Uczucie nie do opisania 🙂 Może kiedyś też się odważysz?

  • Reply
    Joanna
    16 września 2019 at 15:51

    Odważna, szalona i aktywna ! Super 🤩 oby więcej takich ekstremalnych przygód 🥰

  • Leave a Reply