DUBROVNIK
PODRÓŻE PO EUROPIE

DUBROVNIK – ŚREDNIOWIECZNA PEREŁKA ADRIATYKU

Wspominałam Wam, że na blogu wkrótce pojawi się sporo Chorwacji i słowa zamierzam dotrzymać 🙂 Z tygodniowych chorwackich wakacji przywiozłam tyle pięknych zdjęć i wspomnień, że muszę podzielić z Wami choć częścią z nich! Ostatnio opowiedziałam Wam o organizacji takich wakacji i praktycznych wskazówkach, które ułatwią Wam wyjazd – zajrzyjcie koniecznie tutaj, jeśli jeszcze nie widzieliście tego wpisu. Dziś natomiast czas na Dubrovnik, czyli najniżej położony punkt Chorwacji, do którego udało mi się dotrzeć 🙂 Jeśli jesteście ciekawi, jakie to miasto zrobiło na mnie wrażenie, to zapraszam do czytania!

DUBROVNIK

DUBROVNIK

DUBROVNIK

SZCZYPTA INFORMACJI OGÓLNYCH

Najliczniej odwiedzanym miastem w Chorwacji nie jest wcale jej stolica – Zagrzeb, a właśnie Dubrovnik. To nieduże miasto w Południowej Dalmacji przyciąga tłumy turystów z całego świata! Nic dziwnego, ta największa perełka Chorwacji jest uznawana za jedno.. z najpiękniejszych miast na świecie 🙂 Współczesny Dubrownik ciągnie się na długości kilku kilometrów wzdłuż wybrzeża, ale to najstarsza część miasta przyciąga niemal wszystkich odwiedzających. Stare miasto, czyli Stari Grad jest w całości wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

Historia miasta sięga VI wieku. To wtedy, według niedawnych odkryć archeologicznych, zaczęli się w tej okolicy pojawiać pierwszy ludzie. Na ciekawą historię miasta wpłynęło bez wątpienia położenie na jednym z ważniejszych morskich szklaków handlowych. Dubrovnik chroniony jedną z najsolidniej wykonanych fortyfikacji w Europie przez stulecia przetrwał wiele burzliwych chwil, jednak ucierpiał mocno podczas bombardowań w czasie wojny domowej w latach 90. Na szczęście, dzięki wsparciu UNESCO miasto udało się odbudować i perełka Adriatyku nadal swoim pięknem przyciąga tłumy odwiedzających.

DUBROVNIK

WZGÓRZE SRĐ I NAJPIĘKNIEJSZA PANORAMA MIASTA

Zwiedzanie miasta zaczęliśmy od samych wyżyn 🙂 I to dosłownie! Wjechaliśmy na wzgórze Srđ, czyli na najlepszy punkt widokowy w całym Dubrovniku. Z wierzchołka wzgórza, na 412 m. n.p.m rozciąga się przepiękny widok na Stari Grad i młodsze dzielnice miasta. To urocze miejsce widokowe pamięta jednak kawałek tragicznej historii –  to stamtąd Czarnogórcy ostrzeliwali Dubrovnik podczas wojny domowej…

Mimo, że o punkcie widokowym na wzgórzu Srđ przeczytanie w większości przewodników, to wjazd na górę wcale nie sugeruje, że jest to miejsce popularne. Jedzie się wąską asfaltową drogą jednokierunkową – wymijanie pojazdów jadących naprzeciwka bywa wyzwaniem, zwłaszcza w miejscach, gdy kilka metrów dalej widzi się stromą przepaść 😉 Bajeczna panorama miasta wynagradza jednak wszystkie stresy podróży na szczyt! Widok charakterystycznych czerwono-pomarańczowych dachów urzeka na tle niebieskiej, miejscami turkusowej wody urzeka chyba każdego.

Właściwie to nie wjechaliśmy na wzgórze Srđ dla samych widoków. Chcieliśmy zostawić tam auto i zjechać do starego miasta kolejką liniową, która jeszcze niedawno kursowała od rana do wieczora. Niestety, w czerwcu kolejka była zamknięta “do odwołania”, więc samochodem ruszyliśmy z powrotem w stronę pięknego Stari Grad.

SPACER PO MIEŚCIE OTOCZONYM MURAMI

Najbardziej okazałym elementem starówki i największą atrakcją turystyczną w Dubrovniku są Miejskie Mury Obronne. Ta solidna fortyfikacja przez latach chroniła miasto przez atakami nieprzyjaciół. Po wysokiej na 25 metrów i szerokiej na 6 metrów konstrukcji można przejść się spacerem. Ponoć widok starego miasta po jednej stronie i szafir Adriatyku po drugiej robią niesamowite wrażenie! Piszę “ponoć”, bo my nie zdecydowaliśmy się na spacer po murach. Nasza wizyta w Dubrovniku przypadła na najgorętszy dzień chorwackich wakacji, a ponieważ byliśmy tam podczas największej fali upałów tego lata, to tamtego dnia było tam dosłownie jak na patelni 😉 Nie chcieliśmy narażać Maltańczyka, który nie protestował zupełnie przeciwko noszeniu w plecaku ani oblewaniu zimną wodą – tak było wtedy gorąco!

DUBROVNIK

Zamiast tego, zagłębiliśmy się w uliczki Starego Miasta, które w przeciwieństwie do Murów Obronnych – dawały trochę upragnionego cienia. Spacerując po klimatycznych zakątkach nie sposób nie trafić na główną ulicę Dubrovnika, rozciągniętą pomiędzy dwiema bramami miejskimi – Pile i Peskarija. Oficjalna nazwa ulicy to Placa, natomiast potocznie używa się określenia Stradun (nadanego nieco złośliwie przez Wenecjan, bo Stradun to zgrubiała forma słowa ulica). Tętniącą życiem aleją codziennie przechadzają się tysiące turystów, co sprawia że marmurowe kamienie, którymi wyłożona jest droga są wyświecone od nieustannego polerowania. Podobno w czasie deszczu robi się tam tak ślisko, że Stradun przemienia się w lodowisko!

Uwagę zdecydowanie przyciąga zabytkowa fontanna na początku ulicy. Nazywa się Wielką Studnią Onufrego, a zdatna do picia woda płynie z ust szesnastu rzeźbionych masek. Warto zajrzeć też na plac Luža z pałacem Sponza. To jedna z nielicznych budowli w Dubrowniku, która, przetrwała trzęsienie ziemi w 1667. O zabytkach Dubrovnika można by pisać jeszcze wiele, jednak nie chcę już “przynudzać” 😉 Powiem tylko, że mnie najbardziej urzekły wąskie uliczki, ze stromymi, kamiennymi schodami i ciemno-zielone okiennice mieszkań na piętrach zabytkowych kamienic.

MIASTO “GRY O TRON”

Mimo, że Dubrovnik od dawien dawna był popularną destynacją, to kilka lat przeżył prawdziwy turystyczny boom. Wszystko za sprawą serialu “Gra o Tron”, który kręcono między innymi w tym magicznym mieście. Fani kultowego serialu zaczęli tłumnie przybywać do południowej Dalmacji, w poszukiwaniu filmowych kadrów . Przyznam Wam szczerze, że sama nie widziałam ani odcinka tego serialu, ale jestem w stanie wyobrazić sobie fascynację jego fanów i ich radość z odkrywania ścieżek swoich ulubionych bohaterów.

Mieszkańcy podobno byli rozbawieni tym nagłym wzrostem popularności, do którego przyczyniło się telewizyjne show, ale szybko przekuli to w biznes. Teraz w Dubrovniku można wykupić specjalne wycieczki z przewodnikiem, który oprowadza śladami bohaterów serialu, a także kupić tysiące gadżetów z serialem związanych. Są nawet całe sklepy poświęcone “Grze o Tron” i oceniając po ilości kupujących – cieszą się one niesamowitym powodzeniem 😉

*

Bardzo mile wspominam dzień spędzony w Dubrovniku, ale przyznam, czuję pewien niedosyt. Chciałabym jeszcze raz spokojnie przespacerować się marmurowymi uliczkami Starego Miasta, przysiąść na kamiennych schodach i popatrzeć na barwny tłum turystów oraz zajrzeć do zakątków, których nie udało mi się zobaczyć w czerwcu… Chciałabym jeszcze raz poczuć atmosferę tego miasta – nie będę mieć nic przeciwko, by poczuć ją w temperaturze 10 stopni niższej.. 😉 Bo choć lubię lato, kocham słońca to takie upały przy zwiedzaniu bywają bardzo wyczerpujące. Nie tylko dla małych Maltańczyków, ale i dla dorosłych ludzi.. 😉

Mam nadzieję, że wpis ze wspominkami z Dubrovnika pomógł Wam przenieść się na chwilę do tej średniowiecznej perły Adriatyku. Mieliście okazję być kiedyś w tym mieście? Jak Wam się podobało? Koniecznie podzielcie się swoimi wrażeniami w komentarzach! <3

You Might Also Like

6 komentarzy

  • Reply
    Pchła Szachrajka
    24 sierpnia 2019 at 12:17

    Wiesz które zdjęcie mnie najbardziej urzekło Kasiu? Te z malowanymi obrazkami jakiegoś lokalnego artysty 🙂

    • Reply
      kashienka
      28 sierpnia 2019 at 13:36

      Też je bardzo lubię! Czasem całkiem przypadkiem uda się uchwycić jakiś ciekawy kadr 🙂

  • Reply
    Karolina
    27 sierpnia 2019 at 11:15

    Bardzo ciekawy wpis i piękne zdjęcia!

    • Reply
      kashienka
      28 sierpnia 2019 at 13:37

      Dziękuję bardzo i cieszę się, że Ci się podoba 🙂

  • Reply
    Olgietta
    27 sierpnia 2019 at 11:52

    Kocham Dubrovnik! bylam tam caly tydzien a i tak mam niedostyt, wiec rozumiem, ze po jednym dniu tym bardziej chce sie tam wrocic. Ja tam bylam jak jeszcze trwala odbudowa. Codziennie niemal jadlam tam owoce morza, a na koniec wyjazdu juz mowilam.. znou! a gdy tylko wrocilam do domu zatesknilam za tym jedzeniem juz pierwszego dnia 😀

    • Reply
      kashienka
      28 sierpnia 2019 at 13:38

      Hehe, no tak to jest – tęskni się za ulubionymi smakami, nawet jak w pewnym momencie nastąpi lekki przesyt 😉
      Tydzień w Dubrovniku, to brzmi jak marzenie <3

    Leave a Reply