O WSZYSTKIM INNYM

CAŁA PRAWDA O AMERYKAŃSKIM PRZYJĘCIU

Z czym kojarzy Wam się amerykańskie przyjęcie? 🙂 Czerwone plastikowe kubki, hot dogi czy może dodatki z motywem amerykańskiej flagi? Ostatnio trend na przyjęcia inspirowane imprezami zza oceanu zrobił się popularny również w Polsce. Dzisiaj postanowiłam opowiedzieć Wam trochę o tym, jak imprezowanie naprawdę wygląda w USA. Skupię się na niewielkich domowych przyjęciach dla dorosłych, bo wiadomo że studenckie party rządzi się zupełnie innym prawami.. 😉 Ciekawa jestem, czy uda mi się Was czymś zaskoczyć… 😉 Oto cała prawda o amerykańskim przyjęciu!

“PROSZĘ, NIECH PAN POSTOI!”

Po pierwsze i najważniejsze – na amerykańskich imprezach bardzo dużo się stoi. Dla mnie, jako Polki, było to na początku trudne do ogarnięcia, bo byłam przyzwyczajona do czegoś zgoła innego. W Polsce, nawet jak ktoś wpadnie na pięć minut, to od razu jest zapraszany by usiadł, nie mówiąc już o dłuższych przyjęciach gdzie większość czasu spędza się za stołem 😉 Amerykanie zaś mnóstwo czasu na przyjęciu spędzają właśnie na stojąco. Czasem nawet całą imprezę, jeśli jedzenie jest serwowane w formie szwedzkiego stołu 😉

Pamiętam te katusze na pierwszych imprezach, na których postanowiłam wystąpić w pięknych, ale niewygodnych szpilkach 😉 Liczyłam, że szybko usiądziemy gdzieś, a tymczasem “stojąca” część imprezy przedłużała się w nieskończoność, a moje stopy rozpaczliwie wołały o ratunek.. 😉 Dzisiaj, nauczona doświadczeniem, albo ubieram wygodniejsze buty, albo po prostu łapię za jakieś wyższe krzesło i siadam koło stojących 😛

WIĘKSZY LUZ JEŚLI CHODZI O ZASADY

Nie miałam pojęcia, że w Polsce stosuje się tyle zasad jeśli chodzi o przyjmowanie gości, póki nie wyjechałam do USA! Moim zdaniem, Amerykanie są dużo bardziej liberalni w tym temacie. Gospodarz przyjęcia wcale nie czeka, by goście wstali pierwsi od stołu, a gdy goście uznają, że czas już na nich – odprowadza ich po prostu do drzwi 😉 Nie ma tutaj czegoś takiego jak namawianie do jedzenia (czego ja w Polsce akurat nie cierpię), więc jeśli ma się ochotę na dokładkę, to lepiej nałożyć ją sobie samemu, bo zachęty ze strony gospodarza raczej nie będzie 😉 Podobnie jest z alkoholem – gospodarz nie zawsze interesuje się zawartością kieliszków gości, więc zamiast grzecznie czekać na jego reakcję, lepiej obsłużyć się samemu. To idzie oczywiście w dwie strony – gość nalewający sobie wino czy samodzielnie sięgający po piwo do lodówki nie popełni żadnego towarzyskiego fau pax.

Kolejna sprawa to używanie sztućców. U nas dość dużą wagę przykłada się do savoir vivre’u przy stole i nawet dzieci uczone są posługiwania się równocześnie nożem i widelcem przy spożywaniu posiłku. Tymczasem Amerykanie najczęściej nie praktykują tej trudnej sztuki 😉 Bardzo często na początku jedzenie trzymają nóż w prawej dłoni, widelec w lewej i kroją sobie wszystko na małe kawałki. Gdy wszystko jest zaś pokrojone, to odkładają nóż, widelec biorą do prawej dłoni i dopiero konsumują posiłek 😉 Nie jest to oczywiście spowodowane brakiem wychowania, tylko po prostu – większym luzem w kwestii zasad.

JEDZENIE & PICIE

Jeśli chodzi o jedzenie na amerykańskim przyjęciu to trudno jest tutaj generalizować. Na pewno nie są to wyłącznie burgery i hot-dogi 😉 To co zostanie podane na stole z pewnością zależy od gustu gospodarzy i ich umiejętności kulinarnych. Czasem będą to dania zamówione wcześniej w deli/restauracji, czasem coś przygotowanego przez organizatorów przyjęcia. Ja częściej spotykałam się z opcją numer jeden, ale zdarzały się również posiłki przygotowane samodzielnie. Bardzo popularne są posiadówki na świeżym powietrzu, czyli barbecue – taki amerykański odpowiednik polskiego grillowania 🙂

Niezależnie czy jest to spotkanie w mniejszym czy większym gronie, przed głównym posiłkiem podaje się przystawki. Bardzo często są to warzywa pokrojone w paseczki z dipem typu ranch, bądź deski serów i wędlin z krakersami. Gotowe tace z takimi przystawkami można kupić w każdym markecie i mnóstwo osób korzysta z tej właśnie opcji 😉 Popularne jest serwowanie wszystkiego w formie szwedzkiego bufetu. Bardzo często na wyspie w kuchni są wyłożone poszczególne dania i każdy nakłada sobie na co ma ochotę zanim usiądzie do obiadokolacji.

Jeśli chodzi o napoje, to popularną opcją ich serwowania są szklane dozowniki z kranikiem. Każdy może w dowolnej chwili podejść i napełnić swoją szklankę. W dozownikach (których może być kilka w zależności od wielkości) znajdziecie wodę z cytryną, mrożoną herbatę lub napoje gazowane. Oczywiście z duuużą ilością lodu! (więcej o serwowaniu napojów przeczytacie tutaj). Bardzo często do organizacji przyjęcia, nawet takiego w niewielkim gronie, wykorzystuje się naczynia jednorazowego użytku. Tak, słynne czerwone kubki też są! Bo słyszałam, że bez nich amerykańska impreza jest wręcz niemożliwa 😉

*

Co pierwsze przychodzi Wam do głowy, gdy myślicie o amerykańskim przyjęciu? Co najbardziej utkwiło Wam w głowie, z tego co widzieliście na filmach? Mieliście kiedyś okazję być na takim przyjęciu w amerykańskim domu? Co Was zaskoczyło? Co Wam się podobało, a co nie? 🙂 Koniecznie podzielcie się swoimi uwagami w komentarzach!

You Might Also Like

9 komentarzy

  • Reply
    Marta
    5 maja 2019 at 02:13

    Oh, co mnie na poczatku kiedys porazalo w formalnych obiadach to jedzenie jedna reka a trzymanie drugiej pod stolem! Teraz juz tego nie widze, bo sie przyzwyczailam. Duzo tez ludzi przynosi wlasne jedzenie i imprezy sa skladkowe. Chyba teraz w Polsce sie juz zmienila, ale dawniej to wszystko bylo zwalone na gospodarzy- wiec to akurat bardzo mi sie podobalo. Lacznie z plastikowa zastawa, ktora laduje w smietniku i nie trzeba to godzinami zmywac stosow garow, jak to musiala robic moja babcia i mama.

  • Reply
    Natalia
    6 maja 2019 at 00:51

    Z tych Amerykanskich przyjec to zauwazylam ze jak jest duzo osob na przyjeciu to jest mozliwosc ze nawet nie zamienisz slowa z gospodarzem 😉 Raz sie nawet zdarzylo, ze przez caly czas trwania przyjecia gospodarza nie spotkalam (drzwi od domu szeroko otwarte, na imprezie jakies 60 osob :P)
    Jak to sie mowi: co kraj to obyczaj 🙂 ale czerwone kubki zawsze sa

  • Reply
    Szaratkowo
    6 maja 2019 at 10:30

    W zasadzie nie moge powiedziec czy sie czegokolwiek spodziewalam lub nie, bo nigdy nie myslalam o amerykanskich przyjeciach 😂 Natomiast mysle ze stojace przyjecie sprawiloby znaczne skrocenie mojego pobytu na imprezie 😉 Nie potrzebuje nasiadowek za stolem, ale ciezko byloby mi wygodnie pograzyc sie w dluzszej rozmowie na stojaco. Nie mowiac o jedzeniu.. 🤦🏼‍♀️ W UK zdziwily mnie w niektorych pubach miniaturowe wysokie stoliczki tylko na postawienie szklanki. Zazwyczaj sa takie w dyskotekach i to jest dla mnie zrozumiale. Ale w pubie dziwnie mi sie stalo przy takim stoliku. Jakbym na cos czekala 😂😂😂 I niestety nie przyzwyczailam sie do tego. Zawsze musze miec miejsce zeby przysiasc. Wybredna nie jestem, moze byc nawet kamien 😂

  • Reply
    Olgietta
    6 maja 2019 at 12:35

    Widze duzo podobienstw do imprez w Niemczech, choc mysle, ze tu jest tak miedzy Polska a USA 😀 To pewnie tez zalezy od wieku, wiadomo im mlodsi tyn bardziej wyluzowani. Na mojej pierwszej imprezie u niemieckich przyjaciol meza tez rzucilo mi sie w oczy “stojaca impreza”, aczkolwiek miejsc do siedzenia nie brakowalo. To tez oczywiscie zalezy od wielkosci imprezy. Jak grilujemy np. z sasiadami i jest nas 4-6 doroslych to do samego jedzenia wygodnie siadamy, a jak 30 to juz wiadomo, ze raczej trzeba postac 😉
    Jezeli chodzi o czestowanie napojami, to zazwyczaj na poczatku zostanie gosc zapytany na co ma ochote i sukcesywnie sa uzupelniane szklaneczki, przy wiekszej imprezie gosc dostanie wskazowki gdzie co mozna znalesc, bufet z jedzeniem, napoje, obowiazkowo skrzynka piwa i hulaj dusza 😀

  • Reply
    JJ Papi
    6 maja 2019 at 19:43

    Hej, nie ma Cie na insta, znowu telefon sie zepsul? Mam nadzieje, ze szybko wrocisz ❤️

  • Reply
    Kinga
    7 maja 2019 at 04:14

    Najwieksza rożnica jaka zauwarzyłam niestety jest masowe uzywanie plastikow przez Amerykanow czego bardzo nie lubie. Plastikowe talerzyki sztucce kubki słomki OMG !!!

  • Reply
    Ola
    9 maja 2019 at 17:51

    I to powitalne ‘tu jest lodowka’ i zaprezentowanie wszystkich dostepnych rodzajow piw 🤣 oj tez mialam szpilkoproblemy na poczatku, a potem zauwazylam, ze nawet do dresscodu podejscie jest inne (juz widze jak moje babcie zareagowalyby na brak ubrania ‘w gosci’ I ten luz) Wiec tez przestalam sie przejmowac 🙂 no I oczywiscie co lubie najbardziej To nie patrzenie do talerza. Nikt nie zapyta czemu zapchalas sie przystawkami Albo czemu nie tknelas ich w ogole. Jesz co chce, ile chcesz i nie towarzyszy temu 20 pytan czy nie smakuje, a dlaczego, komenatzry w stylu ‘oooooo widze ze nie bylo dzis snidania’ etc. 😉

  • Reply
    Kasia
    9 maja 2019 at 22:28

    Wychodzi na to, że kwestii posługiwania się sztućcami jestem amerykanką 😉

  • Reply
    Lifestylerka - Psychodietetyk
    11 maja 2019 at 12:21

    Jeśli chodzi o jedzenie samym widelcem, to też się z tym spotkałam. Na początku w ogóle nie zwróciłam na to uwagi, ale pewnego dnia moja host family zwróciła mi uwagę, że nie muszę się tak popisywać moimi europejskimi manierami. Na początku nie wiedziałam o co im w ogóle chodzi 🙂 . A przyjęcia, zwłaszcza w dużych domach, też były na stojąco i obejmowały cały parter oraz ogród. Każdy sobie chodził gdzie chciał. Rzeczywiście w Polsce jest bardziej formalnie i z większą pompą, ale szczerze mówiąc ciężko mi się zdecydować która forma pasuje mi bardziej.

  • Leave a Reply