AMERYKAŃSKA JESIEŃ
O WSZYSTKIM INNYM

ZA CO KOCHAM AMERYKAŃSKĄ JESIEŃ?

No i mamy październik! :)))) Kiedyś pewnie nie byłabym tym faktem tak ucieszona, ale od paru lat.. kocham jesień. Dokładnie od momentu, gdy zamieszkałam za oceanem^^ Jeśli zastanawiacie się dlaczego amerykańska jesień przypadła mi do gustu zdecydowanie bardziej niż jesień w Polsce, zapraszam do czytania! 🙂

AMERYKAŃSKA JESIEŃ

*

Gdybyście zapytali Amerykanów za co uwielbiają jesień, to myślę, że odpowiedź: “Przecież to sezon futbolowy!” byłaby dość powszechna.. 😉 Mój małżonek nie byłby wyjątkiem i odpowiedziałby dokładnie to samo! Mnóstwo Amerykanów kocha rozgrywki futbolowe, które zaczynają się właśnie wtedy, gdy kończy się lato (więcej o futbolu pisałam tutaj). Ja jednak nadal nie zapałałam miłością do jajowatej piłki, więc ta przyczyna w moim przypadku odpada. Jest jednak dużo innych powodów, dla których od kilku lat jesień nie jest już dla mnie złem koniecznym. Więc za co kocham tę amerykańską jesień? 🙂

POGODA

Nie ma co ukrywać, że pogoda wpływa na samopoczucie człowieka. Jeden woli upały, drugi siarczysty mróz, ale generalnie każdy ma swoje ulubioną aurę, w której czuje się najlepiej. Jako człowiek ciepłolubny, mieszkając w Polsce cierpiałam katusze na myśl o zbliżającej się jesieni. Bo o ile taką piękną, polską złotą jesień z liśćmi szeleszczącymi pod stopami lubiłam bardzo, to szaro-bura, deszczowa pogoda i brak słońca przez dłuższy czas zwykle działał na mnie depresyjnie. A taka aura towarzyszyła jesieni przez większość czasu 😉

Tutaj jesień zupełnie inna. I nie mówię tutaj wyłącznie o Florydzie, gdzie tradycyjnych pór roku nie mamy, ale ogólnie o wielu miejscach innych w USA. Koleżanki mieszkające wzdłuż wschodniego wybrzeża, nawet na północy, nieraz opowiadają o pięknych słonecznych dniach, ciepłych temperaturach, które wciąż pozwalają na lekki ubiór, brak deszczu i tak dalej. Pamiętam swoją pierwszą jesień w Atlancie i nieustanny zachwyt nad ilością słońca, która nam wtedy towarzyszyła. W krótkim rękawie chodziłam niemalże do grudnia, raz w połowie listopadzie siedząc w parku na trawie bardzo mocno opaliłam sobie twarz, ponieważ nie przyszło mi do głowy, że trzeba użyć kremu z filtrem 😀

Na Florydzie drzewa nie gubią liści, więc by zobaczyć typowo jesienne kolory musimy pojechać sobie trochę na północ 😉 Ale i tak jesień to dla nas wymarzona pora roku. Po upalnym i deszczowym lecie, każdy skrycie marzy już o lekkim ochłodzeniu – nawet tacy wielbiciele gorąca jak ja 😀 Gdy wilgoć powietrza zaczyna się powoli zmniejszać, a temperatury spadają do idealnych 25 stopni Celsjusza wielu mieszkańców Florydy oddycha z ulgą.

DYNIOWE SZALEŃSTWO

Jesień w Stanach ma zdecydowanie symbol dyni. Choć i w Polsce jesień to sezon dyniowy, to prawdziwe szaleństwo widać dopiero tutaj. Nie wiem czy to kwestia tego, że USA jest jednym z największych producentów dyni na świecie, ale te pomarańczowe warzywa są dosłownie wszędzie! Ciężko wybrać się na spacer i nie zobaczyć czegokolwiek dyniopodobnego po drodze 😉 Ludzie zdobią dyniami swoje domy, podwórka, restauracje i sklepy. A na marketowych półkach panuje prawdziwe dyniowe zatrzęsienie! Dyńki można kupić w przeróżnych kształtach, rozmiarach i kolorach – od wyboru do koloru ^^

PUMPKIN PATCH

Zamiast do marketu po dyńki można się wybrać także na farmę. Wyjazd na pumpkin patch, bo tak to właśnie nazywa, jest jednym z moich najulubieńszych jesiennych rozrywek! Gospodarstwa żyjące z uprawy dyń oraz innych warzyw co roku na jesień organizują u siebie coś takiego. I chyba zarabiają niezłą kasę, bo ludzi chętnych na wyprawę za miasto nie brakuje! Czasem wstęp na farmę jest płatny, a czasem darmowy. Farmy różnią się także między sobą ilością atrakcji dla odwiedzających. Popularne są stoiska z lokalnymi wyrobami (typu dżemy), jesiennymi słodyczami, barwne kompozycje ze słomy i warzyw oraz rozrywki dla najmłodszych.

No i oczywiście jest tam mnóstwo dyń, które można samemu wybrać i przywieźć do kasy taczką albo wózkiem. Ewentualnie doturlać, bo niektóre okazy są naprawdę spore 😉 W zeszłym roku byliśmy nieco zawiedzeni Pumpkin Patch w naszej okolicy, w porównaniu z tym, co znaliśmy w Georgii. Ale w tym roku znów wyruszamy na polowanie dyniek i jeśli uda nam się trafić na fajną farmę – na pewno pokażę Wam ją na blogu 🙂 Słyszałam, że farmy dyniowe są coraz bardziej popularne także w Polsce. Mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję takową odwiedzić i porównać doświadczenie z tym, co znam zza oceanu 🙂

AMERYKAŃSKA JESIEŃ

HALLOWEEN

Jesień to także czas Halloween! Temu świętu poświęciłam osobny post (czytaj tutaj) więc w tym punkcie tylko w skrócie. W Stanach Halloween jest bardzo popularne i ani trochę kontrowersyjne. Wszyscy się dobrze bawią, najczęściej całymi rodzinami, nikt się nie oburza, ani nie organizuje konkurencyjnych imprez 😉 Choć ja osobiście nie dekoruję domu na Halloween, to podziwiam pomysłowość niektórych. Spacer po zmroku może wywołać mały dreszczyk 😉

Bardzo polubiłam także halloweenowe przebieranki. Niektórzy wczuwają się mocniej niż inni i już od miesiąca myślą nad tegoroczym kostiumem 😉 Mój małżonek wymyślił już nawet przebranie dla naszej trójki. Jeśli uda nam się ten pomysł zrealizować (bo Brian jak zwykle rzucił pomysł i na tym się skończyło;p), to z pewnością pokażę go Wam na blogu ^^ Nie można oczywiście zapomnieć o słynnym “Trick or Treat”, czyli po polsku “Cukierek albo Psikus”, gdzie dzieciaki chodzą po domach i zbierają cukierki. Na osiedlach domków jednorodzinnych ta tradycja kwitnie bardziej niż w bloku, ale gotowość na odwiedziny małych przebierańców musi być! A jak zostanie nam trochę cukierasów, to też płakać nie będę – przecież nie wyrzucę, nie? 😛

WSZYSTKO O SMAKU CIASTA DYNIOWEGO <3

A mówiąc już o jedzeniu.. to ostatni punkt oczywiście będzie dotyczyć właśnie tego 🙂 Jest w Stanach taka mieszanka przypraw o smaku ciasta dyniowego (ang. pumpkin pie spice). Nadaje pysznego smaku słynnemu amerykańskiemu deserowi, które pokazywałam Wam tutaj, a w zdrowszej wersji tutaj. Ale na cieście oczywiście się nie kończy! Bo skoro jest taka przyprawa, to jest… prawie wszystko, co jadalne o smaku ciasta dyniowego! Od owsianki, lody, ciasta, ciasteczka, chlebek po mleko, gorącą czekoladę, kawę i tak dalej. Jeśli ktoś lubi smak ciasta dyniowego, to każde wyjście do marketu będzie go kusić nowymi smakołykami. Na moje nieszczęście ja pumpkin pie wprost uwielbiam! Zdaje się, że umrę gruba, ale szczęśliwa… 😉 A tak w ogóle, to widziałam nawet chipsy i masło o tym smaku – ale tutaj i moja wyobraźnia kulinarna ma swoje granice 😛

*

Ahhh, jesień jesień! Ten października zdecydowanie wprawia mnie w dobrym humor <3 A Wy lubicie jesień? Jeśli tak, to dlaczego? 🙂