BOSTON
PODRÓŻE PO AMERYCE

BOSTON – KOLEBKA AMERYKAŃSKIEJ HISTORII

Jedna z destynacja na mojej podróżniczej bucket list w USA zaliczona! Wspomnienia z Bostonu są jeszcze świeże, więc czas podzielić się nimi z Wami. To miasto zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie i chętnie przedłużyłabym sobie weekendowy wypad, by odkryć więcej jego uroków. Udalo mi się jednak “wycisnąć” z tej wycieczki całkiem sporo^^ Jeśli jesteście ciekawi jak spędziłam czas w Bostonie, co zobaczyłam i co urzekło mnie najbardziej – zapraszam na wpis!

BOSTON

GARŚĆ OGÓLNYCH INFORMACJI

Boston to miasto w północno-wschodniej części Stanów Zjednoczonych. Jest stolicą i jednocześnie największym miastem stanu Massachusetts. Boston, założony w 1630 roku, jest jednym z najstarszych miast i najważniejszych miast USA. Pierwsza osada na terenie obecnego Bostonu została założona przez kolonistów z Salem, a historia miasta, ze względu na jego położenie nad zatoką Massachuttes, jest nierozerwalnie związana z morzem.

BOSTON

Boston jest obecnie jednym z najbogatszych miast wschodniego wybrzeża. Jest ważnym ośrodkiem naukowym i gospodarczym. Finanse, zaawansowane technologie, informatyka, przemysł zbrojeniowy to tylko niektóre z gałęzi prężnie rozwijających się w tym mieście. Ponadto Boston jest miastem akademickim – działa tutaj ponad 50 uniwersytetów i college’ów. Najbardziej znane to, położony na przedmieściu Cambridge, Harvard University oraz, znajdujący się nieopodal, Massachusetts Institute of Technology (MIT).

MOJE PIERWSZE WRAŻENIE

Moja pierwsza myśl w Bostonie? “O matko, tu działa komunikacja miejska!” :))))) Prawdę mówiąc, niejedna podróż na Północ wiąże się dla mnie z pewnym zaskoczeniem w tej kwestii. To, co na Południu jest niemalże mitem, tam działa naprawdę pokazowo. Metrem można dojechać w Bostonie praktycznie wszędzie – szybko, niedrogo i to w towarzystwie, które nie powoduje nerwów o własne bezpieczeństwo 😉 Podczas mojego bostońskiego weekendu skorzystałam z komunikacji miejskiej więcej razy, niż podczas mojego 4,5 rocznego pobytu w USA.

BOSTON

Podczas zwiedzania Bostonu poczułam trochę europejskiego ducha.. Nie wiem czy to za sprawą pięknych starych budynków czy bogatej historii, którą opowiadają różne części miasta. Boston jest dużym miastem, ale nawet spacerując po samym centrum, nie poczułam się jak mała mróweczka w betonowej dżungli. W stolicy Massachusetts nie czuje się tak mocno miejskiego zgiełku i pędu, jak chociażby w Nowym Jorku.

PIĘKNE WIDOKI, LEKCJA HISTORII ORAZ ULUBIONE MIEJSCA

Znacie mnie nie od dzisiaj, więc wiecie, że w wielkich miastach uwielbiam podziwianie linii horyzontu oraz panoramy. Również w Bostonie udało mi się zobaczyć (i uwiecznić) miasto z kilku ciekawych perspektyw. Pierwszy był cudownych zachód słońca i bostoński skyline widziany z East Boston, a dokładniej z tarasu restauracji Harborside Grill. Drugi przepiękny widok na miasto, to ten z mostu łączącego Boston z Cambridge. Tuż po zachodzie słońca, gdy zmierzch powoli przykrywał niebo, a miasto rozświetliło się tysiącami świateł. A trzeci godny zapamiętania widok to Boston widziany z góry, czyli z Prudential Center i Skywalk Obserwavory. Tym razem, ze względu na załamanie pogodowe mogłam podziwiać miasto we mgle.. 😉

Ale oczywiście nie tylko widokami człowiek żyje 🙂 Spacer po mieście był także świetną lekcją historii w plenerze. Nie przeszłam wprawdzie całych 4 km Freedom Trail, czyli Szlaku Wolności, ale i odwiedziłam kilka z 16 historycznych punktów, przez które prowadzi. Oraz kilka poza wyznaczonym szlakiem 😉 Odwiedziłam Boston Common, czyli najstarszy amerykański park oraz Public Garden, który spodobał mi się znaczniej bardziej. Zobaczyłam najstarszy bostoński budynek usługowy, czyli Old Corner Bookstore, dostojny Massachusets State House i Faneuil Hall a także Quincy Market, w którym mieszanka zapachów różnych pyszności wywołała mój ślinotok. Stary bostoński ratusz (wraz z osiołkiem!) mnie zachwycił, nowy – rozczarował (jest “piękny”niczym Arsenał na poznańskim Starym Rynku).

BOSTON

Jeśli chodzi o miejsca, które zachwyciły mnie w Bostonie najbardziej to zdecydowanie było to Beacon Hill oraz North End. O tej pierwszej dzielnicy napisałam Wam trochę więcej w tym poście. W skrócie: malownicze wąskie uliczki, budynki z czerwonej cegły, dużo zieleni i absolutnie niezwykły klimat. I kwintesencja dzielnicy, czyli Acorn Street. Drugie z ulubionych miejsc, North End to z kolei bostońska Mała Italia. Ciekawa pod względem architektonicznym, ale w tym wypadku to niepowtarzalny włoski klimat i przepyszne jedzenie skradły moje serce 🙂 We wpisie z praktycznymi wskazówkami dotyczącymi Bostonu na pewno opowiem Wam, na co warto się tam skusić^^

BOSTON

*

Ach, piękny czas spędziłam w Bostonie! Była to moja kolejna samodzielna wycieczka, ale dzięki Instagramowo-blogowym znajomościom spędziłam ją w super towarzystwie 🙂 Zwiedzanie z lokalsami ma swój urok! Kto, jeśli nie mieszkańcy, zabierze w najpiękniejsze zakamarki miasta i na najlepsze jedzonko? <3 Tutaj wielkie podziękowania dla Beni za gościnę oraz godziny ploteczek i spacerów po mieście! Oraz dla Mileny za piękne zdjęcia i miłe niedzielne popołudnie 🙂

Mam nadzieję, że moje wrażenie z Bostonu Wam się spodobały i choć na chwilę przenieśliście się ze mną do tego miejsca! Kto z Was miał okazję być w Bostonie? A kto chciałby wybrać się do tego miasta? 🙂

You Might Also Like

4 komentarze

  • Reply
    Benia
    8 października 2018 at 23:01

    awww, nie ma za co i polecam się na przyszłość! <3 bardzo fajnie ujęłaś w wielkim skrócie wszystko, co w Bostonie najlepsze 🙂 strasznie się cieszę, że mimo pogody i choróbska Ci się podobało!

    • Reply
      kashienka
      9 października 2018 at 19:35

      Bardzo mi się podobało :*
      Pogoda przez pierwsze dwa dni była super, tylko ja nieodpowiednio ubrana… A przeziębienie to już tylko następstwo 😉

  • Reply
    Agnieszka
    9 października 2018 at 17:44

    Boston nigdy nie był na mojej liście miejsc do odwiedzenia w USA. Ale po tym wpisie właśnie tam wylądował😊 Kasiu, a synka komu sprzedalas? Nie jechał z Tobą tym razem?

    • Reply
      kashienka
      9 października 2018 at 19:58

      Cieszę się wobec tego, że Cię zachęciłam <3
      Synuś miał męski weekend z Brianem w domu 🙂 Lubię go ze sobą czasem zabierać w podróż, jednak wycieczka z Leo oznacza, że wszystko kręci się wokół Leo. A tym razem miałam ochotę na trochę więcej swobody w planowaniu dnia 😉

    Leave a Reply