MITY NA TEMAT PSYCHOLOGÓW
NA KAŻDY TEMAT

5 MITÓW NA TEMAT PSYCHOLOGÓW I STUDENTÓW PSYCHOLOGII

Ludzie lubią wierzyć w mity. Usłyszą coś kilka razy, nie sprawdzą, nie przeczytają czegokolwiek, ale już powtarzają wśród swoich znajomych jako prawdę objawioną. Wiele mitów jakie krążą od dawien dawna dotyczy psychologów. Sama jako studentka tego kierunku (więcej o moich studiach tutaj), nasłuchałam się takich mądrości ludowych, że hoho. W dzisiejszym poście postanowiłam rozprawić się z tymi najpopularniejszymi mitami – bo choć w zawodzie nie pracuję, to ta dziedzina nauki nadal mnie fascynuje i wciąż lubię rozwijać moje zainteresowania w tym kierunku. Gotowi na mity na temat psychologów i studentów psychologii? Założę się, że spotkaliście się chociaż z jednym z nich!

MITY NA TEMAT PSYCHOLOGÓW

PSYCHOLOG CZYTA ROZMÓWCY W MYŚLACH

Klasyk. Chyba każdy psycholog spotkał się z tym nieśmiertelnym stwierdzeniem przynajmniej raz w życiu! “O, studiujesz psychologię. To ja już nie muszę nic mówić, bo Ty i tak wiesz co ja myślę” albo “Muszę uważać, bo jak Ty jesteś psychologiem to zaraz mnie przejrzysz na wylot!“. Fakt, takie teksty najczęściej padają na imprezach, ale są tak niedorzeczne, że nawet trzy wypite wcześniej piwa nie usprawiedliwiają delikwenta, który to mówi.. 😉 Psycholog nie jest jasnowidzem ani wróżką a na psychologii nie uczymy się telepatii i czytania w ludzkich myślach. Uczymy się raczej obserwacji zachowania albo odczytywania pewnych sygnałów takich jak na przykład komunikaty niewerbalne. Ale.. na imprezie to skupiamy się na dobrej zabawie i na tym, żeby ktoś przypadkiem nie wypił naszego mojito a nie na analizie współimprezowiczów. Serio.

MITY NA TEMAT PSYCHOLOGÓW

NA PSYCHOLOGIĘ IDĄ LUDZIE Z PROBLEMAMI

Panuje takie powszechne przekonanie, że na psychologię wybierają się ludzie, którzy mają jakieś problemy. A ja się pytam, co ze studentami polonistyki, budownictwa czy turystyki? Myślicie, że ich życie jest zupełnie pozbawione osobistych problemów?! Każdy ma jakieś własne problemy, więc trudno żeby akurat studenci psychologii ich nie posiadali. Ale uwierzcie, pięć lat studiów, dziesiątki egzaminów, kolokwiów, pierdyliard plac zaliczeniowych a na końcu napisanie i obrona pracy to nie jest najłatwiejszy sposób na rozwiązanie swoich osobistych spraw. Lepiej po prostu wybrać się na terapię.. 😉

Inna sprawa jest taka, że studia psychologiczne poprzez zdobywanie wiedzy o człowieku na pewno zwiększają poziom samoświadomości. Gdy zaczynamy lepiej rozumieć mechanizmy wpływające na ludzkie zachowania, dowiadujemy się więcej o samym sobie. Może zdarzyć się tak, że dopiero wgłębienie się w tajniki psychologii pomoże uświadomić sobie jakieś wewnętrzne problemy, o których wcześniej nie wiedzieliśmy i okazuje się, że potrzebna jest pomoc. Taka większa świadomość własnych problemów rozwija empatię bardzo potrzebną w pracy z drugim człowiekiem.

MITY NA TEMAT PSYCHOLOGÓW

PSYCHOLOGOWIE MOJĄ IDEALNE RELACJE Z INNYMI

Czy to nie brzmi niedorzecznie?! Kilka razy spotkałam się ze stwierdzeniem psycholog to musi mieć idealne relacje z innymi. No bo przecież zna na wyrywki te “psychologiczne sztuczki” i umie rozróżnić te wszystkie mechanizmy, kierujące ludzkim zachowaniem! Taaa, a lekarz nigdy nie choruje, a dzieci nauczyciela są małymi geniuszami już od przedszkola.. 😉 Niestety to nie takie proste. Zdobyta na studiach wiedza nie potrafi magicznie zbudować świetnych relacji z innymi. Mamy może większy wgląd w pewne kwestie dotyczące relacji międzyludzkich, ale to nie sprawia że potrafimy tworzyć idealne związki. Psycholog jest tylko człowiekiem, czasami daje się ponieść emocjom, puszczają mu nerwy i zupełnie zapomina, czego go uczyli na warsztatach z rozwiązywania konflików.. 😉

MITY NA TEMAT PSYCHOLOGÓW

PSYCHOLOG = PSYCHIATRA

Nie zliczę, ile razy usłyszałam te dwa słowa stosowane wymiennie w potocznej rozmowie. Jednak psycholog to nie psychiatra i naprawdę nie przepisze nikomu tabletek nasennych “dla kolegi”. Dlaczego? Bo zwyczajnie nie może! Psycholog i psychiatra to dwa różne zawody. Choć oboje zajmują się człowiekiem i jego psychiką, to by zostać psychiatrą należy ukończyć studia medyczne, a psychologiem – psychologiczne. Tylko psychiatra może przepisać środki farmakologiczne w postaci leków psychotropowych, które stosuje się w leczeniu zaburzeń psychicznych albo skierować pacjenta na leczenie na oddziale psychiatrycznym.

DOBRZE MIEĆ PSYCHOLOGA W RODZINIE/W KRĘGU ZNAJOMYCH, NIE MUSISZ PŁACIĆ ZA TERAPIĘ

“Jak już się obronisz, to przyjdę do Ciebie na terapię” – sama słyszałam to zdanie co najmniej kilka razy. Niestety, nawet było  to wypowiedziane pół żartem, musiałam szybko rozczarować rozmówcę. Praca terapeutyczna z kimś z rodziny, grona przyjaciół czy nawet znajomych jest przede wszystkim nieetyczna. Dlaczego? Bo z taką osobą wiążą psychologa osobiste, nieraz zażyłe relacje, co niestety uniemożliwia obiektywizm i spojrzenie na problem z dystansem. Pomieszanie ról miałoby zły wpływ zarówno na rodzinne/przyjacielskie relacje jak i jakość pomocy psychologicznej.

Zdarza mi się czasem, że ktoś z grona znajomych poprosi o pomoc/poradę w jakiejś sprawie. I oczywiście staram się pomóc, wesprzeć ale zawsze robię to w ramach pomocy przyjacielskiej, a nie z pozycji psychologa. Gdyby konieczne było coś więcej, jak na przykład terapia, to mogłabym polecić co najwyżej udanie się do specjalisty. Pomijam już oczywiście kwestię, że zaraz po skończeniu studiów magisterskich i obronie nie mamy żadnych kwalifikacji do prowadzenia terapii 😉

*

O psychologach i studentach psychologii krąży sporo mitów. Z pięcioma, które poruszyłam we wpisie spotkałam się najczęściej. Ciekawe, czy spotkaliście się z którymś z nich? A może sami słyszeliście jakieś inne mity na temat psychologów? 🙂 Koniecznie podzielcie się nimi w komentarzu!

You Might Also Like

6 komentarzy

  • Reply
    Panda
    19 września 2018 at 00:00

    Oh! Znam te mity! Też się z nimi spotkałam i z kilkoma innymi. Staram się tym nie przejmować ale niektóre ruszają mi nerwa. Bardzo poważnie myślę o studiach psychologii. Interesuję się tym i jestem po rocznym studium psychologii i socjologii. Moim jedynym wyzwaniem jest matematyka na maturze. Sama mam swojego terapeutę i polecam takie spotkania. Dobrze, że o tym piszesz.

    • Reply
      kashienka
      19 września 2018 at 01:48

      Polecam ten kierunek z całego serca! Mnie, na szczęście, ominęła matura z matematyki 😉

  • Reply
    Bumba2018
    19 września 2018 at 13:00

    Największe dwa mity o psychologach, jakie słyszałam: psycholog to przyjaciel za pieniądze. Drugi to, że psycholog jest tylko od tego, żeby wysłuchać. No i jeszcze trzeci, mniej o psychologii, ale też związane – jak się bierze leki, to terapia niepotrzebna.

    • Reply
      kashienka
      19 września 2018 at 13:57

      O tak o tym ostatnim też słyszałam! Totalna głupota, ale niektórzy naprawdę tak myślą.. 🙁 I potem biorą silne psychotropy, ale rezygnują z jakiejkolwiek terapii..

  • Reply
    AgulaW
    21 września 2018 at 23:29

    A ja pierwsze slysze! Serio serio. A pracuje w niemal zawodzie (nie jestem jednak psychologiem). Nie spotkakam sie z zadnym z tych mitow, mimo dluuugich juz lat pracy.
    Pzdr.
    AgulaW

    • Reply
      kashienka
      23 września 2018 at 18:26

      To super, widocznie pracujesz z bardziej ogarniętymi ludźmi 😀 Ja najwięcej tego typu tekstów usłyszałam na studenckich imprezach, może to trochę tłumaczy 😉

    Leave a Reply