NA KAŻDY TEMAT

ULUBIEŃCY DRUGIEGO KWARTAŁU

Poprzedni post tego typu bardzo się Wam spodobał (tutaj), więc dziś kontynuacja i ulubieńcy drugiego kwartału 🙂 Tak, wiem drugi kwartał jak byk minął już miesiąc temu, ale dziwnym trafem zdałam sobie z tego sprawę dopiero dziś! Fakt, nie byłam nigdy wybitna z matematyki, ale żeby nie umieć odliczyć do sześciu? 😉 No nic, lepiej późno niż wcale! Jak już mówiłam w pierwszej notce tego cyklu – w każdym kwartale postaram się przedstawić Wam kilka moich ulubieńców minionych miesięcy z różnych kategorii. To miano może zyskać w zasadzie każda rzecz, którą uznam za godną polecenia Wam, moim czytelnikom 🙂 Sami zobaczcie jacy byli moi ulubieńcy drugiego kwartału!

ULUBIEŃCY DRUGIEGO KWARTAŁU

Szminka L’Oréal Colour Riche – Matte – 703 Moiselle Pink

Jeśli chodzi o kosmetyki do ust, to od paru ładnych lat używałam głównie szminek Maca. W międzyczasie oczywiście do mojej kosmetyczki wpadały jakieś nowości do przetestowania, ale mimo, że niektóre z nich okazywały się całkiem fajne – i tak końcowo wracałam do ulubionych produktów firmy Mac. Aż do momentu, gdy kilka miesięcy temu dostałam w ramach współpracy nowości od firmy L’Oréal 🙂 Wśród kilku szminek znalazłam swojego nowego ulubieńca – matową szminkę w kolor Moiselle Pink. Polubiłam się z tą pomadką do tego stopnia, że podczas pobytu w Polsce używałam jej praktycznie non stop 🙂 Pasuje mi zarówno kolor jak i konsystencja szminki ale przede wszystkim fakt, że w ogóle nie wysusza ust, co przy szminkach matowych bywa problemem. Trwałość jest w miarę, trzeba od czasu do czasu poprawić usta ale i tak zdecydowanie trafia na listę ulubieńców!

ULUBIEŃCY DRUGIEGO KWARTAŁU

Maseczka Origins – Drink Up Intensive

Z tą maseczką to trochę oszukuję, bo wcale nie trafiła ona na listę moich faworytów dopiero w minionym kwartale.. 😉 Używam jej od ponad roku i za każdym razem gdy kończę jedno, to zamawiam kolejne opakowanie^^ Jednak ponieważ w minionych miesiącach nie odkrywałam zbyt wiele “perełek” kosmetycznych, postanowiłam pokazać Wam absolutnie najlepszą maseczką z jaką miałam do tej pory do czynienia!

Drink Up Intense to maska całonocna. Oznacza to, że wklepuję się ją w skórę wieczorem, zamiast kremu i idzie się spać, pozwalając masce działać. A gdy wstaje się rano, to cera jest promienna, świeża i cudownie nawilżona. Uwielbiam efekt tej maski i używam jej zwykle dwa razy w tygodniu. Działa cuda, gdy moja skóra jest wysuszona po całym dniu na słońcu, po locie samolotem albo zbyt wielu godzinach w makijażu.

ULUBIEŃCY DRUGIEGO KWARTAŁU

Małe radyjko w stylu retro

Mój mąż ma hopla na punkcie muzyki i sprzętu do jej odtwarzania. Mamy zestaw grający z głośnikami, podpiętym ipodem, gramofonem i innymi ustrojstwami, których nawet nie potrafię nazwać.. 😉 Super sprawa, tylko żeby najzwyczajniej w świecie posłuchać sobie radia, trzeba było wykonać kilka czynności za pomocą kilku różnych pilotów. Zatęskniłam za kuchennym radiem, które włączam zaraz po porannym wejściu do kuchni 😉

Poprosiłam Briana, by pomógł mi w wyborze. Od razu dostałam linki do sprzętów z pierdyliardem funkcji, możliwości i opcji. O nie, pomyślałam, wygląda na to, że muszę sobie radio wybrać sama. I tak na Amazonie wrzuciłam do koszyka radyjko za niecałe 20 dolców, na którego widok mąż tylko prychnął 😉 Radio jest małe, zgrabne, w stylu retro i co najważniejsze ma tylko dwa przyciski – do zwiększania głośności i zmiany stacji <3 Uwielbiam je!

ULUBIEŃCY DRUGIEGO KWARTAŁU

Telefon iPhone X

Nie w każdej kwestii jestem jednak taką minimalistą 😉 Na przykład w kwestii telefonu nie byłabym się w stanie cofnąć do czasów legendarnej Nokii 3310. W końcu telefonu i wielu jego funkcji używam praktycznie non stop. Od ponad 7 czy nawet 8 lat jestem wierna iPhonom i narazie nie zanosi się na żadne zmiany. Krótko przed wyjazdem do Polski, postanowiłam więc zmienić u naszego operatora moją wysłużoną siódemkę na nowszy model. Wybrałam oczywiście najnowsze  “dziecko” Apple, czyli iPhone X.

I powiem Wam, że jestem bardzo zadowolona z tego wyboru. Oprócz lepszych parametrów, pamięci czy dziesiątek innych ulepszeń, mój telefonik robi… genialne zdjęcia! Do tego stopnia, że podczas pobytu w Polsce, moja lustrzanka stała i się kurzyła, bo wszystkie zdjęcia na Instagram czy bloga robiłam telefonem:) Oczywiście iPhone nie zastąpi profesjonalnego aparatu z dobrymi obiektywami i tak dalej, ale jeśli chodzi o zdjęcia chociażby instagramowe to uważam, że “dziesiątka” z powodzeniem daje sobie radę! I do tego jest o niebo lżejsza od lustrzanki.. 😉

ULUBIEŃCY DRUGIEGO KWARTAŁU

Wiklinowa okrągła torebka

W tym sezonie pokochałam całym sercem plecione torebki! Mam ich kilka, ale ta okrągła wiklinowa jest moim zdecydowanym faworytem! Kupiłam ją w Zarze, ale wiele sklepów miało coś podobnego w swojej ofercie. Choć Brian twierdzi, że jest absolutnie niepraktyczna (nie mieści się w niej mój portfel, a przy nieostrożnym otwarciu można łatwo zgubić coś z jej zawartości), to ta torebka jest moim dodatkiem numer jeden tego lata. Jej największy plus jest taki, że pasuje do większości moich ciuchów 🙂 W stylizacji pokazywałam Wam ją tutaj, ale jestem pewna, że pojawi się na blogu jeszcze nie raz 🙂

ULUBIEŃCY DRUGIEGO KWARTAŁU

Buty sportowe New Balance 574

O butach New Balance jest głośno od kilku lat – robią prawdziwą furorę wśród obuwia sportowego. Słyszałam, że określane są nawet mianem najwygodniejszych butów na świecie. Mimo, że już kilka razy zastanawiałam się nad ich zakupem, to jakoś nie trafiły jeszcze do mojego koszyka. A to kolor nie taki, a to cena za wysoka.. 😉 Cóż, chyba czekały na odpowiedni moment^^

A ten moment nadszedł, kiedy robiąc zakupy w Marshalls (więcej na temat tego sklepu przeczytacie tutaj), natknęłam się na jedną, jedyną parę New Balance na dziale Clearance.. 😉 I to akurat w moim rozmiarze! Kosztowały $26, więc tym razem nie było już wymówek, by ich nie wypróbować! Faktycznie, te buty są mega wygodne – doskonale sprawdziły się podczas mojej podróży do Polski 🙂

ULUBIEŃCY DRUGIEGO KWARTAŁU

Książka “Spod zamarzniętych powiek”

Choć wspinaczka wysokogórska to nie moja bajka, to uwielbiam czytać historie ludzi, dla których góry wydają się “środowiskiem naturalnym”. Szczerze podziwiam ludzi z pasją, a Adam Bilecki, polski himalaista, główny bohater i narrator książki z pewnością jest taką osobą. Książka Spod zamarzniętych powiek to opowieść o podążaniu za swoimi marzeniami, ale także o pracy i poświęceniu, które trzeba włożyć w realizację swoich pasji. Ta lektura, momentami budziła grozę, czasem skłaniała do refleksji a chwilami po prostu bawiła komicznymi momentami 🙂 Nie można również zapomnieć o pięknym wydaniu książki! Ode mnie wielki plus za dużo zdjęć ilustrujących historię Adama. Pomaga to lepiej wyobrazić sobie jak to wszystko wyglądało na żywo.

Książka “Życie stewardesy”

Autorkę książki, Olgę Kuczyńską “poznałam” na Facebooku, gdzie od dłuższego czasu śledziłam jej przygody 🙂 Bardzo podobały mi się jej przemyślenia i dobra energia jaka bije z tej dziewczyny! Dlatego, gdy zobaczyłam, że wydała swoją książkę to wiedziałam, że muszę ją przeczytać 🙂 Kupiłam więc jej opowieść o tym, jak mierzyć wysoko i przekraczać granice i powiem wam, że ta lektura wciągnęła mnie niesamowicie 🙂 Olga opowiada o pasji do lotnictwa, pracy na pokładzie samolotu a przede wszystkim – o spełnianiu swoich marzeń <3 Był moment, że sama rozważałam aplikację na stanowisko stewardesy i choć nigdy nie spróbowałam tej pracy, to uwielbiam czytać opowieści o tym zawodzie. Lekka lektura, idealna na wakacyjne popołudnie, ale znajdziecie w niej także momenty, które skłonią Was do przemyśleń 🙂

*

Mam nadzieję, że i Wam moi ulubieńcy drugiego kwartału przypadli do gustu! A może sami mieliście już styczność z którym z tych produktów? Dajcie znać co o nich sądzicie no i powiedzcie, co było Waszym faworytem ostatnich miesięcy 🙂