PROJEKT 30

PROJEKT 30: WYBRAŁAM SIĘ NA LEKCJĘ MAKIJAŻU

Opowiem Wam dziś o kolejnym małym podpunkcie z mojego projektu 30. Wprawdzie świeczki na urodzinowym torcie już zdmuchnięte (więcej tutaj), ale mówiłam Wam, że musiałam przesunąć realizację paru rzeczy o kilka tygodni. Jedną z nich była lekcja makijażu, którą dostałam w prezencie na urodziny i o której Wam dzisiaj opowiem! Jeśli macie ochotę przeczytać więcej o tym doświadczeniu to zapraszam 🙂

SKĄD TAKI PODPUNKT ZNALAZŁ SIĘ NA MOJEJ LIŚCIE? 

Dwa lata temu pomyślałam sobie: – “Prawie trzydziecha na karku, a Ty dziewczyno nadal nie umiesz się malować!”. Umieściłam więc na swojej liście podpunkt, który przewidywał nadrobienie życiowych braków w dziedzinie makijażu.. 😉 Oczywiście to nie było tak, że w ogóle się nie malowałam przez ten cały czas albo nie potrafiłam umalować rzęs tuszem! Bardziej chodziło mi o to, że mimo sporej ilości kosmetyków, wciąż nie czułam się zbyt pewnie w tej dziedzinie. Malowanie nigdy nie sprawiało mi jakiejś szczególnej przyjemności, tutoriale makijażowe na youtube szybko mnie nudziły, a ja nigdy tak do końca nie wiedziałam w czym mi najlepiej, a czego powinnam unikać. Lekcja makijażu, zupełnie podstawowa wydawała się czymś, czego potrzebuję 🙂

NA CZYM POLEGA TAKA “LEKCJA MAKIJAŻU”?

Mój brat zamiast tradycyjnego urodzinowego prezentu postanowił zafundować mi bon na wybrane przeżycie. Wtedy powiedziałam mu, że chciałabym skorzystać z pobytu w Polsce, by wybrać się na “naukę malowania”. Zgodził się bez wahania, ale to ja sama wybrałam sobie gabinet kosmetyczny w Poznaniu, który oferował lekcję makijażu pod okiem doświadczonej specjalistki 🙂 Na stronie napisano, że podczas takiego spotkania można nauczyć się jak dobierać właściwy rodzaj makijażu dopasowany do swojego typu urody, odpowiednie kosmetyki oraz palety kolorystyczne. Oprócz tego obiecano również naukę właściwej aplikacji kosmetyków, tak by podreślić swoje walory i ukryć niedoskonałości.

Lekcja trwa 1,5-2h więc jest to dość krótki czas. To nie weekendowy kurs, po którym staniesz się ekspertem w dziedzinie make upu 😉 Tu bardziej chodzi o takie totalne makijażowe podstawy, które nie każdy ma do końca opanowane. Osoby, które interesują się make-upem i mają za sobą tonę obejrzanych filmików i godziny ćwiczeń przed lustrem zdecydowanie by się tutaj nudziły.. 😉

CZEGO NAUCZYŁAM SIĘ W CZASIE TEJ LEKCJI?

Na lekcję przyjechałam ze swoimi “malowidłami”, mimo że nie było to konieczne – salon oczywiście dysponował swoimi kosmetykami. Jednak mi zależało na przejrzeniu zawartości mojej kosmetyczki i malowaniu tym, co już posiadam. Mam kilka moich makijażowych ulubieńców od lat (może kiedyś opowiem Wam o nich w osobnym poście) i byłam ciekawa, jak oceni ich dobór specjalista. Okazało się, że moje kosmetyki są jak najbardziej okay, tylko jeden okazał się niezbyt konieczny, a w dwa inne powinnam się zaopatrzyć przy najbliższych zakupach:) Czyli w tej kwestii wyszło całkiem nieźle.

Jeśli chodzi o samo malowanie, to skupiłyśmy się na makijażu dziennym, czyli takim jaki mogłabym stosować na codzień. Nie będę ukrywać, że bywają dni gdy całkowicie rezygnuję z make-upu, jednak gdy decyduję się go nałożyć chcę by wyglądał delikatnie i podkreślał to, co warte podkreślenia. Bardzo pomogła mi analiza kolorystyczna bo do tej pory nie do końca wiedziałam jakie kolory powinnam wybierać, a jakich raczej unikać. Jeśli zaś chodzi o samo malowanie, to najbardziej zależało mi na omówieniu makijażu oczu. Mój makijaż permanentny (więcej tutaj) trochę ułatwia sprawę, ale wiadomo, że można jeszcze bardziej podkreślić to oko.

Okazało się, że to nie jest takie trudne. Nie nauczyłam się malować perfekcyjnej “jaskółki” na oku, ale za to dowiedziałam się, że przy moich głęboko osadzonych oczach i mało “odsłonietej” powiece ta kreska zwyczajnie.. nie była by widoczna! Czy ufff, nie muszę uczyć się operować eye-linerem 😉 Oprócz nauki aplikacji poszczególnych kosmetyków dowiedziałam się sporo ciekawych rzeczy na temat użycia moich makijażowych pędzli – okazało się, że używałam ich nie do końca zgodnie z przeznaczeniem.. 😉 Przede mną trochę praktyki, by poćwiczyć to, czego się nauczyłam, ale myślę że ta lekcja sporo mi dała. Cieszę się, że zdecydowałam się na coś takiego 🙂

*

To tyle na temat kolejnego “odhaczonego” podpunktu z listy 🙂 Mam nadzieję, że temat Was zaciekawił i chętnie przeczytaliście o tym, jak minęła moja lekcja makijażu! A Wy jak oceniacie swoje makijażowe umiejętności? Jesteście pro czy raczej początkujący w tej kwestii? Koniecznie dajcie znać 🙂

You Might Also Like

12 komentarzy

  • Reply
    Gronercik
    20 lipca 2018 at 23:57

    Ja zaczęłam makijażem interesować się jakoś dwa lata temu i od tamtej pory ciągle oglądam filmiki na YT. Z chęcią jednak wybrałabym się na taką lekcję! To super pomysł, a Ty kochana wyglądasz rewelacyjnie.

    Swoją drogą, chyba muszę sobie kiedyś napisać taką listę.

    • Reply
      kashienka
      26 lipca 2018 at 16:04

      Podziwiam, że oglądasz te filmiki – można się z nich sporo nauczyć, ale jak słucham ich “na sucho” to zasypiam, a jak próbuję małpować krok po kroku te ich pomysły to nie mogę nadążyć 😀 Pomysł z listą polecam bardzo i dziękuję za miłe słowa 🙂

  • Reply
    Gosia
    21 lipca 2018 at 13:56

    Jako nastolatka, pod koniec szkoly sredniej zaczelam sie interesowac makijazem, a wprowadzila mnie w ten swiat starsza siostra 😉 na studiach malowal psiapsioly I kumpele dla wlasnie tzw. Radochy, gdyz to lubilam. Tak powazniej zaczelam o upiekszaniu myslec 4 lata temu I wybralam sie na 1dniowy kurs makijażu dziennego oraz wieczorowego do Mai Adamiak – polecam!!!;-) no I zaczelam swoja przygode z makijazami I pazurkami, az do urodzeniu mojego najwiekszego szczescia – synka ❤😊👶 stad nazwa Beauty_by_g_b 😉 nie ukrywam, ze chcialabym kiedys do tego wrocic, fajna forma relaxu 😉💅💋💄

    • Reply
      kashienka
      26 lipca 2018 at 16:06

      Super, że sprawia Ci to radość i że relaksujesz się przy tym <3 Może ja za rok spróbuję tego jednodniowego kursu!

  • Reply
    Agnieszka
    22 lipca 2018 at 20:21

    Moje małe Marzenie, ale też bym chciała dostać je na prezent, bo jakoś od prawie dwóch lat odkąd o tym marzę szkoda mi na to moich pieniędzy… Zawsze jest ważniejszy wydatek albo wolę odłożyć na wyjazd niż nauczyć się sztuki makijażu.

    • Reply
      kashienka
      26 lipca 2018 at 16:07

      Hehehe u mnie dokładnie tak samo – zawsze wolę kasę przeznaczyć na coś innego 😉 Dlatego ucieszyłam się, że brat zasponsorował mi taką lekcję 🙂

  • Reply
    Olgietta
    23 lipca 2018 at 23:38

    świetny pomysł, sama poluję na taki kurs (kiedyś przypadkiem dowiedziałam się, że u nas w salonie MAC oferują różne opcje i postanowiłam kiedyś skorzystać, narazie czasowo się nie złożyło 😉 ) Większości pracuję z biura w domu, to też nie muszę się specjalnie malować, zwłaszcza w te upały teraz, to nie ma sensu, ale jak jade na spotkania to już obowiązkowo mam make up

    • Reply
      kashienka
      26 lipca 2018 at 16:09

      Mnie się bardzo podobał taki kurs, nie ukrywam, że może kiedyś skuszę się jeszcze na coś ciut bardziej zaawansowanego, może makijaż wieczorowy? 😉 Ja też pracuję z domu, więc czasem jest total no make up, ale generalnie lubię mieć twarz podkreśloną delikatnym makijażem 🙂

  • Reply
    Karolina
    30 lipca 2018 at 10:15

    Uważam,ze taki kurs to fajna sprawa- ja taki 1,5 godzinny zrobiłam kiedys dzięki marce Douglas i też nie żałuję, dowiedziałam sie kilku fajnych rzeczy 🙂

    • Reply
      kashienka
      6 sierpnia 2018 at 16:12

      Nie wiedziałam, że Douglas też organizuje takie kursy 🙂 Może załapię na coś podobnego następnym razem jak będę w Polsce!

      • Reply
        Karolina
        9 sierpnia 2018 at 09:23

        Tak 🙂 I do tego sa bezpłatne 🙂 Mi zawsze dawała znać o tym koleżanka , która z tą marką zawodowo jest związana. Gdyby co zawsze wcześniej zanim przybędziesz do kraju mogę ją zapytać czy wie czy w najbliższym zcasie cos w tym stylu bedzie organizowane 🙂

        • Reply
          kashienka
          9 sierpnia 2018 at 17:14

          O, wow! To następnym razem koniecznie dam znać Ci wcześniej 🙂

    Leave a Reply