PIESKIE ŻYCIE

LEO SKOŃCZYŁ ROCZEK!

Uwierzycie, że dzisiaj nasz Leo skończył roczek?! Dla mnie wydaje się to takie nierealne, bo przecież dopiero wczoraj przywieźliśmy do domu taką małą, puchatą, dwumiesięczną kulkę (czytaj tutaj)! Tymczasem mamy już w domu małego kawalera, który wkroczył w dorosły wiek, przynajmniej na papierze 😉

Skoro świętowaliśmy pierwsze urodziny, to nie mogło zabraknąć torcika, prezentów i odśpiewanego Happy Birthday! 😀 Leo wydawał się bardzo zadowolony z całego zamieszania. W końcu bycie w centrum uwagi to jego żywioł. Pomyślałam, że nie tylko pokażę Wam kilka zdjęć z “imprezy”, ale i opowiem o kilku ciekawostkach na temat Leo 🙂 12 faktów na 12 miesięcy życia. Zainterosowani? No to zapraszam!

12 faktów na temat naszego psiaka^^

1.

Jak wiecie, Leo to mały podróżnik. Do tej pory postawił swoje łapki w 7 amerykańskich stanach i ma za sobą pierwszą podróż za ocean. Przez to, że od pierwszych tygodni był przyzwyczajany do podróży, samochód i samolot to jedyne dwa miejsca, gdzie zachowuje się naprawdę grzecznie😅

2.

Nasz piesek ma kilka znaków szczególnych! Jego lewe uszko jest lekko beżowe oraz ma przodozgryz (nie, nie myślimy nad założeniem mu aparatu na zęby:P). Od niecałego miesiąca do znaków szczególnych możemy także dodać 10 cm bliznę na brzuchu, jako pamiątkę po operacji. Czyli w razie co, nie mielibyśmy problemów z rozpoznaniem naszego psa…;)

3.

Nasz maltańczyk to mały całuśnik. Słodkimi buziakami chce zasypywać nie tylko nas, ale i każdego nowo poznanego człowieka a także.. psiaka 😀 Najbardziej wycałowany przez Leo został jego najlepszy przyjaciel, Cavalier King Charles Spaniel o imieniu Orbie! Orbie ma już 14 lat, więc nie jest już takim ADHD-owcem jak Leo, ale mimo to oba psiaki się uwielbiają! To prawdziwa pieska przyjaźń!

4. 

Jeśli chodzi o ulubione zabawy naszego psa to zdecydowanie wygrywa przynoszenie nam zabawki do rzucania, którą musimy… “wyszarpać” mu z pyszczka 😀 Reaguje wprawdzie na polecenie “drop it” i na moment rzuca zabawkę na ziemię, ale jednocześnie gdy tylko wyciągniemy po nią rękę – porywa ją ponownie 😀 Uwielbia także przynosić “trofea” z zewnątrz do domu i rozgryzać je potem na dywanie – najczęściej są to patyki i kawałki kory ale i zdechła jaszczurka się czasem trafi.. 😉 Nie znosi, gdy każemy mu zostawić takie trofeum na wycieraczce – czasem jednak da się przekupić jakimś dobrym przysmakiem 😛

5. 

Leo kocha także zabawy z innymi psiakami i nie ważne czy jest to miniaturowa chihuahua czy dog niemiecki, który przy Leo wygląda jak koń 😉 Przez długi czas miał jednak bardzo specyficzne oczekiwania co do zachowań swoich kompanów do zabawy! Mianowicie najbardziej lubił, gdy drugi pies spokojnie siadał lub kładł się, a Leo mógł go dowolnie zaczepiać, biegać wokół wskakiwać na niego, dawać buziaki itp. Gdy drugi psiak chciał robić dokładnie to samo, Leo nie był zachwycony 😛 Dobrze, że ostatnio mu trochę przeszło, bo nieco ciężko było wytłumaczyć innym psom, jakie są reguły zabawy z Leo 😛

6. 

Nasz piesio kocha wszystkich ludzi i jest przyjazny w stosunku do każdego. Jeśli ktoś odwzajemnia jego zainteresowanie i sympatię, to jest przeszczęśliwy! Ponieważ w życiu nie spotkało go nic złego, ufa absolutnie każdemu człowiekowi, co z jednej strony jest super, a z drugiej troszkę nas niepokoi, bo wiadomo, że nie każdy ma dobre intencje w stosunku do psiaków. Leo bardzo pozytywnie reaguje też na wszystkie dzieci. Gdy słyszy dziecięcy głosik ogląda się z zainteresowaniem w poszukiwaniu małego człowieczka. Jest też dużo delikatniejszy w stosunku do maluchów niż np. do nas!

7.

Problem gryzienia butów dotyka wielu właścicieli szczeniaków. Nie ominęło to i nas, jednak urodzony na Florydzie Leo okazał się mieć bardzo specyficzne upodobania obuwnicze. Zostawiony na ziemi adidas czy półbut nie wzbudza w nim żadnego zainteresowania. Jednak gdy ktoś nieopatrznie zostawi na ziemi japonki, Leo już tam jest, gotowy do niszczycielskiej akcji. Nieważne, czy japonki są skórzane, gumowe czy materiałowe – gryzienie zdaje się bawić go równie mocno. Po tym jak zniszczył nam kilka par letniego obuwia, pamiętamy już o tym by zawsze kłaść japonki odpowiednio wysoko!

8. 

Nasz maltańczyk jest odważnym psiakiem. Nie wierzy, że cokolwiek na świecie mogłoby wyrządzić mu krzywdę, więc pojęcie strachu jest mu raczej obce. Są jednak pewne rzeczy, na których widok nawet odważnemu Leo robi się mokro w portkach.. 😉 Nasz psiak boi się na przykład… mostów! Gdy tylko zauważy, że jesteśmy na moście to natychmiast zatrzymuje się i robi w tył zwrot. Nie ma opcji by zrobił choć krok do przodu, muszę go przenieść przez cały most! Kilka razy Leo spanikował również na widok… dużych plakatów z wizerunkami twarzy rozwieszanymi na mieście 😉 Przystanął, z wielkim przerażeniem wpatrywał się w te obrazki i absolutnie nie chciał ruszyć się z miejsca. Widocznie wizerunki adwokatów czy polityków są wzbudzają w nim znacznie większy lęk, niż realne zagrożenie w postaci wielkiego, nieznajomego psa, który mógłby jednym chłapnięciem zrobić sobie z Leo przystawkę!

9.

Podstawą jedzenia Leo jest sucha karma, którą dostaje dwa razy dziennie. Jednak najbardziej KOCHA wszystko to, co jemy my 😀 Zamiłowanie do mięsnych przysmaków można w pełni zrozumieć (pies to pies!), ale wyobrażacie sobie psa wsuwającego warzywa i owoce? 😀 Leo jadł już ze mną marchewkę, banana, brokuły, arbuza, truskawki czy borówki – oczywiście wszystko w niewielkich ilościach. Raz wsunął nawet trzy listki szpinaku, które spadły mi na podłogę w kuchni 😀 Całkiem niezły wegetarianin byłby z niego – gdyby tylko jeszcze przestał lubić żeberka i mięso ze skrzydełka z kurczaka… 😉

10.

Gdy nasz piesek chce wyjść na spacer w wiadomym celu, najczęściej siada przed nami i patrzy wyczekująco. Zwykle wtedy upewniamy się co do jego intencji, pytając “Do you want to go outside?” (ang. czy chcesz wyjść na dwór?). By potwierdzić, Leo przekręca łepek w jedną stronę – wygląda to przesłodko! Gdy zdarzy się, że zajęci czymś innym chwilowo zignorujemy jego osobę, Leo dla zwrócenia na siebie uwagi zaczyna przebierać, a w zasadzie lekko tupać przednimi łapkami 😀 W nocy, gdy śpimy, ten system często nie sprawdza się, więc Leo robi dokładnie to samo, tylko… lokując się na naszej klatce piersiowej 😛 Gdyby wyczekujące wpatrywanie się lub tupanie nie przyniosło rezultatu, psiak kładzie się na twojej szyi i… udaje szalik. Na szczęście wie, że nocą jest bardziej dzieckiem swojego ojca, więc w 99,9% budzi Briana, a nie mnie! ^^

11.

Leo, jak chyba każdy pies, kocha luz i swobodę. Jak wiecie, w Tampie mieszkamy w bloku, więc mamy niestety ograniczone możliwości by zapewnić mu taką swobodę – nie mamy własnego podwórka ani ogródka, po których mógłby latać bez smyczy. By zrekompensować mu brak wybiegu, oprócz spacerów, staramy się zabierać go często do parku dla psów lub na pieską plażę, gdzie może pobiegać sobie bez ograniczeń – Leo to uwielbia! 🙂 Od kiedy jesteśmy w Polsce u moich rodziców, którzy mieszkają w domku jednorodzinnym, Leo nie może wprost nacieszyć się luzem, jaki daje własne podwórko. A już wielki teren do swobodnego biegania w domku na wsi to dla niego wakacyjny raj na ziemi 🙂

12.

Nasz maltańczyk nie był nigdy wielkim przytulasem. Pieszczoty czy siedzenie na kolanach mogły trwać maksymalnie kilka minut, po czym Leo mówił stop i kładł się gdzieś obok. Potrzebę dłuższego tulenia miał tylko wtedy, gdy nie czuł się zbyt dobrze. Wszystko zmieniło się po niedawnej operacji! Od czasu gdy spędził sam dwie noce w szpitalu, Leo stał się typowym “lapdog”. Zasypia regularnie na naszych kolanach, albo wtulony w klatkę piersiową i ma o wiele dużo większą potrzebę przytulania. Przykro mi, że spowodował to zapewne szpitalny stres, ale z drugiej strony – uwielbiam, gdy tak się we mnie wtula <3

 

*

To tyle, mam nadzieję, że fakty na temat Leo Wam się spodobały 🙂 Ile lat mają Wasze psiaki/koty? Co w ich zachowaniu Was zupełnie rozbraja? Koniecznie opowiedzcie o tym w komentarzach 🙂

You Might Also Like

14 komentarzy

  • Reply
    Aga
    26 czerwca 2018 at 23:04

    Zwierzęta mają zwiększoną potrzebę “czucia” bezpieczeństwa w naszych ramionach, po zabiegach, operacjach. Moja kotka, po operacji, wprost nie schodziła mi z kolan. Do tego stopnia, że nie mogłam wyjść z domu, bo ona robiła się strasznie niespokojna, biegała po całym domu i szukała mnie…:(

    • Reply
      kashienka
      29 czerwca 2018 at 13:43

      Tak właśnie myślałam 🙁 Biedulek na pewno był zupełnie zdezorientowany w tym szpitalu 🙁 No ale niestety innej możliwości nie było. Musimy odbudować jego poczucie bezpieczeństwa <3

  • Reply
    Kasia
    26 czerwca 2018 at 23:26

    Moja kuzynka ma maltańczyka – Franka 🙂

    Nasza kotka jak pierwszy raz usłyszała jego entuzjastyczne szczekanie to tak się przestraszyła, że do dzisiaj mam blizny na rękach 😛

    • Reply
      kashienka
      29 czerwca 2018 at 13:44

      Oj tak, maltańczyk potrafi tak entuzjastycznie zaszczekać, że klękajcie narody 😀

  • Reply
    Daisy
    27 czerwca 2018 at 10:31

    Hahaha, strach przed plakatami nieźle 😀 Ale pamiętam, że mój pies (niestety już go z nami nie ma :() szczekał kiedyś do plakatów, które miałam na ścianie! (może dlatego, że nie lubił Tokio Hotel? :D)
    Mój na szczęście w nocy nie widzi potrzeby wychodzenia na dwór, właściwie to śpi od około 22 do 12 😀 mama mówi, że koło 11/12 musi go ściągać na siłę z kanapy, żeby się załatwił ;D dopiero kiedy przychodzę z pracy to się uaktywnia ^^
    A tak w ogóle to nazywa się Ariel i ma około 3 lat 🙂 Wzięłam go z azylu dla bezdomniaków i kocham całym sercem <3

    Pozdrawiam Kasiu 🙂

    PS Czytam Twojego bloga już od jakiegoś czasu, ale chyba nigdy jeszcze niczego nie komentowałam 🙂

    • Reply
      kashienka
      29 czerwca 2018 at 13:54

      Hahaha, dobre z tym spaniem do południa – też nie miałabym przeciwko takiemu długiemu spaniu 😀
      Dziękuję w takim razie pięknie za pierwszy komentarz <3 Bardzo mi miło, że się odezwałaś :*

  • Reply
    Justyna (sukienkiinietylko)
    27 czerwca 2018 at 15:00

    Przeuroczy pies 🙂 Dopiero co szczeniaczek skoro ma tylko jeden rok 🙂

    • Reply
      kashienka
      29 czerwca 2018 at 13:54

      No teoretycznie już “dorosły” :DDD

  • Reply
    Paulina G Lifestyle
    28 czerwca 2018 at 10:10

    Przeuroczy! Wszystkiego najlepszego dla Leo ! <3

    • Reply
      kashienka
      29 czerwca 2018 at 13:55

      Dziękuję bardzo w jego imieniu :)))

  • Reply
    Bea
    29 czerwca 2018 at 16:15

    Och, chyba muszę zrobić taką listę o moim Tobim – kundelku. Ma już sporo ponad dwa latka, ale balon z drugich urodzin jeszcze się trzyma 😉 apropos balonów to uwielbia się nimi bawić i podbijać je nosem, ale trzeba go pilnować, bo jak pękną to chce je zjeść. A zjada absolutnie wszystko – dałby się pokroić za sałatę, ogórki (kiszone i świeże), jajka, rzodkiewkę i świeże pieczywo – zawsze też musi wszystkiego spróbować. O kiełbasie itp. nie będę pisać, bo to wiadomo 😉 Mój pieszczoszek śpi ze mną, pomiędzy nogami lub stykamy się dupkami i niestety jak był mały nauczyłam go spać przykrytym pod kołderką, więc jak się przypadkiem odkryje to mnie drapie, żebym go przykryła i koniecznie musi spać przykryty nawet jak jest 40 stopni. Mogłabym tak pisać i pisać…. 😉

    • Reply
      kashienka
      30 czerwca 2018 at 09:39

      Te nasze zwierzaczki to jednak temat rzeka, prawda? <3 Całusy dla Tobiego!
      Nasz balon przeżył jakieś 10 sekund zanim Leo go unicestwił 😛

  • Reply
    ewa z matiza
    30 czerwca 2018 at 01:46

    Wszystko fajnie ale mam nadzieję że niedługo pojawi się mały Brajanek albo mała Kasieńka 🙂

    • Reply
      kashienka
      30 czerwca 2018 at 09:17

      Hahaha, możesz być pewna, że małego Brajanka nie będzie nigdy w życiu! 😀

    Leave a Reply