O WSZYSTKIM INNYM

CO KRYJE W SOBIE AMERYKAŃSKIE ŁÓŻKO?

Dziś nadszedł moment by zrzucić kurtynę milczenia i poruszyć na blogu łóżkowe tematy 😉 Mam nadzieję, że nie czyta mnie zbyt wielu nieletnich!^^ A tak całkiem na poważnie, to bohaterem dzisiejszego wpisu będzie… amerykańskie łóżko. Postaram się opowiedzieć Wam dzisiaj o kilku ciekawostkach dotyczących tego właśnie mebla. Gotowi na łóżkowe tajemnice? 😉 Zapraszam do czytania!

Rozmiar MA znaczenie

Pamiętam pierwszą noc spędzoną w domu Briana. Przyznam Wam, że to właśnie wtedy zrozumiałam, że gdy mówili o Ameryce jako kraju w rozmiarze XXL, nie mieli na myśli wyłącznie porcji jedzenia w restauracji! W sypialni Amerykanina również czeka nas duże zaskoczenie. Wizualnie wydawało się naprawdę dużo, więc korzystając z chwili nieuwagi właściciela, dokonałam szybkiego, acz dyskretnego pomiaru miarką leżącą na komodzie. 76 na 80 cali. Tyle właśnie mierzyło łóżko w sypialni w rozmiarze King Size 😉

Rozmiary łóżek są w Stanach są nieco inne niż w Polsce. Nie wszystkie oczywiście są większe, ale generalnie wymiary amerykańskich materacy różnią się od tych, które pamiętam z Polski. Łóżka jednoosobne to najczęściej Twin wymiarach 99cm x 191cm, i nieco większe zwane full lub double – 137cm x 191cm. Natomiast wśród dwuosobowych, w Polsce zwanych małżeńskimi, prym wiodą te w rozmiarze Queen mierzące 152 cm x 203 cm i wspomniane wcześniej King czyli 193 cm x 203 cm. Wiele par decyduje się właśnie na to największe łoże, nawet jeśli ich sypialnia nie jest wcale dużym pomieszczeniem. Można powiedzieć, że wyrko zajmuje naprawdę lwią część powierzchni pokoju 😉

Jego wysokość łóżko 

Oprócz tego, że amerykańskie łoża dość szerokie to są także dużo wyższe od tych standardowych łóżek europejskich. To za sprawą naprawdę grubych materacy (standard to około 30 cm), ale i również budowy łóżka. Standardowe amerykańskie łóżko jest bowiem wyposażone w “box spring”, który wygląda jak… drugi materac. W rzeczywistości to nic innego niż puste pudło z drutami, usztywnieniami, które dodatkowo podnosi łóżko, amortyzuje je i tak dalej. Box spring stoi zwykle na stelażu łóżka. Może być to drewniana rama, albo po prostu metalowa podstawa na nóżkach. Bywa, że na sporym materacu leży jeszcze kilkucentymetrowy dodatkowy top mający zagwarantować jak największy komfort i miękkość snu. To wszystko razem sprawia, że jak ktoś ma, podobnie jak ja, metr pięć w kapeluszu, to na łóżko musi niemalże wskakiwać z rozbiegu.. 😉 Za to siadając na takim łóżku można spokojnie pomachać sobie nogami!

Oczywiście, nie mówię, że w sklepach nie można dostać łóżka w stylu europejskim, gdzie zamiast box spring znajdziemy zwykły pojemnik (np. na pościel). Ja niedawno postanowiłam się zresztą pozbyć wiekowej podstawy naszego łoża i w Ikei dopasowałam do naszego materaca spód łóżka z czterema szufladami oraz drewnianym stelażem. Wizualnie wygląda super, łóżko “obniżyło się” o kilka dobrych centymetrów a ja zyskałam dodatkową przestrzeń do schowania czystej pościeli i poduszek. Jednak odgłosy jakie wydaje z siebie ten nowy drewniany spód łóżka, stanowią lepszą formę antykoncepcji niż Leo śpiący między nami.. 😉 Więc może ten nasz stary box spring nie był wcale nie są takim złym rozwiązanim? Przynajmniej nie trzeszczał!

2 prześcieradła oraz.. łóżkowa spódniczka – czyli jak nie zgubić się przy zakupie pościeli na amerykańskie łóżko? 

Całe życie moja pościel wyglądała dość podobnie. Prześcieradło, kołdra i poduszka – tylko tyle i aż tyle. Zamieszkując w USA od razu zobaczyłam, że tych warstw jest więcej, jednak dopiero gdy pierwszy raz kupowałam pościel samodzielnie to zrozumiałam że jest tego faktycznie sporo! Księżniczka na ziarnku grochu miała by tu pole do popisu, jeśli chodzi o wyczucie ziarnka pod tymi wszystkimi warstwami.. 😉

Zacznijmy od podstawy czyli prześcieradeł, bo te są w zestawie są zawsze dwa. Pierwsze (ang. fitted sheet), przypominające to europejskie, zakłada się normalnie na materac, naciągając boki na gumce. Drugie prześcieradło, bez gumek (ang. flat sheet) rozściela się na wierzchu pierwszego, chowając “w nogach łóżkach” jego nadmiar pod materac. Człowiek śpiąc leży sobie między dwoma prześcieradłami, górnym i dolnym i nie dotyka ciałem kołdry (chyba, że jest mną i rozkopie nawet najbardziej misternie zaścielone amerykańskie łóżko.. ;))

W standardowy zestaw z dwoma prześcieradłami wchodzą najczęściej dwie prostokątne poszewki na poduszki (ang. standard pillowcase) w kolorze prześcieradła, które są zwykle tymi poduszkami, na których się śpi.. ;). Na prześcieradło kładziemy kołdrę (ang. comforter) – swoją drogą często widziałam tutaj kołdry bezposzewkowe, które normalnie można prać w pralce. Nikogo nie zdziwi też spanie pod samą poszewką kołdry, szczególnie latem, gdy jest bardzo ciepło… 😉 Kołdrą wg amerykańskich standardów nie przykrywa się całego łóżka, tylko “zakłada się”, by odsłaniała górę łóżka. W zestawie z poszewką na kołdrę znajdziemy zwykle dwie ozdobne poduszki (ang. pillow sham).

Na kołdrę opcjonalnie można nałożyć jeszcze ozdobną narzutę, a w nogach położyć dodatkowy kocyk. Poduszki, zaścielają łóżko ustawia się niemalże pionowo, zaczynając najczęściej od poduszek standardowych, później tych ozdobnych z zestawu od kołdry aż po jakieś dodatkowe mniejsze, a czasem i większe również służące tylko i wyłącznie do dekoracji.. 🙂 W tym punkcie nie mogę zapomnieć również o istnieniu.. łóżkowej spódniczki (ang. bed skirt). Jest to coś, co wkłada się pomiędzy spring box a materac, a zadaniem takiej “falbanki” jest przy krywać spring box i nieco ozdabiać całość.

*

To chyba tyle ciekawostek na temat łóżka w Stanach. Choć na początku wiele rzeczy wydawało mi się nieco dziwnych, teraz niektóre z nich bardzo doceniam. Począwszy od spania na King Size bed, gdzie nawet przy wiercącym się przez sen szczeniaku każdy z nas ma wystarczająco wiele miejsca, aż po podwójne prześcieradło, które sprawia, że nie muszę prać poszewki od kołdry co tydzień, tak jak prześcieradeł. Niektóre kwestie nadal zaś pozostają dla mnie niezrozumiałe, tak jak “falbanka” przy łóżku, kołdra bezpodszewkowa czy misterny sposób ścielenia łóżka. Grunt, to znaleźć w tym wszystkim złoty środek.. 😉

Mam nadzieję, że post Was zainteresował i dowiedzieliście się czegoś nowego na temat amerykańskiego łoża 🙂 Mieliście kiedyś okazję przespać się na czymś podobnym w USA albo gdzieś indziej? Dajcie znać, co Was szczególnie zaintrygowało! 🙂

You Might Also Like

26 komentarzy

  • Reply
    Kasia
    24 marca 2018 at 20:17

    Kasiu ja mam właśnie takie łóżko i marzy mi się taka amerykańska pościel , podpowiedz czy w Pl jest dostępna😁

    • Reply
      kashienka
      3 kwietnia 2018 at 18:25

      Podejrzewam, że gdzieś można takową znaleźć, ale nie orientuję się dokładnie. Myślę, że warto sprawdzić na Allegro 🙂

  • Reply
    Kasia
    26 marca 2018 at 04:00

    Jeszcze jest cal king size, mnie denerwują te kołdry bez poszewek, uwazam ze jest to niehigieniczne. Jeszcze jedna ciekawostka komplety poszewek , nigdy nie maja poszewki na kołdrę .

    • Reply
      kashienka
      3 kwietnia 2018 at 18:26

      Mówisz o prześcieradłach, tak? 🙂 Tak, faktycznie, zapomniałam wspomnieć o Cal King Size, ale tak często w sumie się spotykałam z tym rozmiarem.

  • Reply
    Paulina
    26 marca 2018 at 04:41

    Haha temat amerykańskich łóżek zawsze budzi zdziwienie i uśmiech 😀 Pamiętam, jak dawno temu napisałam post o tak prozaicznej czynności jak ścielenie łóżka i do tej pory jest to jeden z najchętniej czytanych postów na moim blogu 😀

    • Reply
      kashienka
      3 kwietnia 2018 at 21:44

      Poważnie?! Muszę koniecznie go znaleźć bo sama nie wiem czy do końca prawidłowo ścielę łóżko 😀

  • Reply
    Gosia
    26 marca 2018 at 07:46

    Super wpis, ja właśnie przeprowadzam się do USA i takie porady mi się przydadzą, bo czeka mnie zakup mebli 😉

    • Reply
      kashienka
      3 kwietnia 2018 at 21:45

      To już jakieś podstawy będziesz mieć 🙂 Powodzenia!

  • Reply
    Agnieszka
    26 marca 2018 at 08:06

    Kasiu, zdjęcie pożółkłych stóp jest… obrzydliwe… Przepraszam Cię, ale aż mnie wzdryga…
    A co do kwestii rozmiarów, hmm, jak dla mnie to nic specjalnego. Odkąd pamiętam w sypialni moich rodziców stoi łóżko w rozmiarze 160×200 cm. Ja sama u siebie mam 200×220, to samo moi teściowie, a oni do tego mają bardzo wysokie łóżko, właśnie takie, na które trzeba wskoczyć z rozbiegu;)
    Ja na takim wysokim łóżku spałam w Gołębiewskim, było bardzo wygodne:)
    W Polsce king size oznacza właśnie 200×220 i naprawdę sporo osób w moim kręgu takowe w domu posiada:) Choć przyznam, że mam wrażenie, że jest trochę za duże (no i co tygodniowe pranie wszystkich wielkich poszewek jest uciążliwe:)

    • Reply
      kashienka
      3 kwietnia 2018 at 22:31

      Powiem Ci, że ja właśnie w Polsce najczęściej spotykałam się z łóżkiem 160×200, rzadko kto decydował się na większe, głównie z powodu oszczędności miejsca. Ja sama miałam właśnie dlatego najmniejsze podwójne 140×200. Ale wierzę, że sporo ludzi może mieć większe – w końcu wygoda przede wszystkim!
      A co do stóp, to na szczęście to nie moje hahaha 😀

  • Reply
    Bea
    26 marca 2018 at 14:52

    I dlatego te ich łóżka zawsze dobre wyglądają na instagramie 😉 my mamy łóżko 180 szerokości i nie dałabym już rady spać na mniejszym 🙂

    • Reply
      kashienka
      3 kwietnia 2018 at 22:32

      Szczególnie te tony poduszek <3 To prawda, człowiek szybko przyzwyczaja się do dobrego 😉

  • Reply
    Polly
    26 marca 2018 at 15:29

    przeczytawszy tytuł sądziłam, że rzecz będzie o bed bugs 😀

    No ale widzę, że pominęłaś 😀 a szkoda bo mnie się to bardzo wryło w pamięć bardziej niż królewskie materace 🙂 pluskwy pożarły mnie w jakimś motelu niedaleko meksyku ehmmm no ale. Moja wina, że nie sprawdziłam prześcieradła.

    Co do łóżek to potwierdzam bo ja jestem niskopienna poniżej 160 cm i właśnie z rozbiegu musiałam wskakiwać lub się wczołgać. Ale bardzo sie wygodnie spało … mega. Dodatkowo zaskoczyło mnie, że w motelach braliśmy pokój 2 osobowy a w połowie przypadków mieliśmy dwa takie wielkie wyra i sądziłam, że dawali nam pokoje 4-ki a to były 2-ki …. szok i niedowierzanie 🙂

    • Reply
      kashienka
      3 kwietnia 2018 at 22:35

      O bed bugs nie napisałam, bo sama nie miałam nigdy okazji spotkać się z czymś takim i cały czas żyję w nadziei, że to urban legend haha. Żartuję, oczywiście wiem, że to prawda, ale na szczęście takie przykre doświadczenie mnie do tej pory ominęło 😀
      A co do hoteli, to prawda, całkiem fajna sprawa 🙂

  • Reply
    Malgosia
    27 marca 2018 at 01:58

    Ja nam specjalne lozko, w ktorym box spring zastepuje ruchoma podstawa materaca a sam materac tez jest gruby i ortopedyczny. Calosc jest dodatkowo na kolkach wiec przez pierwsze dni wchodzac do sypialni miakam wrazenie, ze bede spac na katafalku. Ale uwielbiam to moje loze- koniec problemów z kręgosłupem, wreszcie rano budze sie wypoczeta a regulowanie zagłówka lub “nog” lozka jest extra.

    • Reply
      kashienka
      3 kwietnia 2018 at 22:37

      Ale czad 🙂 Kiedyś też sobie takie bajeranckie łoże fundniemy! Mnie na tym naszym całkiem dobrze się śpi, ale Brian właśnie narzeka czasem na problemy z kręgosłupem 🙁

  • Reply
    Natalia
    29 marca 2018 at 16:54

    No nie spodziewałam się po Ameryce, że mają tam takie rozbudowane rytuały dotyczące ścielenia łóżka 🙂

    • Reply
      kashienka
      3 kwietnia 2018 at 22:37

      Prawda? Niby mówią, że leniwy naród, a tutaj takie ceregiele ze ścieleniem 😀

      • Reply
        Aga
        6 kwietnia 2018 at 16:27

        leniwy? omg, tak nazywacie ludzi ktorzy pracuja 50-70 godzin tygodniowo i maja tydzien lub dwa wakacji ktore boja sie wziasc?

        • Reply
          kashienka
          10 kwietnia 2018 at 04:44

          Po pierwsze, to powyżej to był ŻART – już kiedyś wypowiadałam swoje zdanie na temat rzekomego “lenistwa” Amerykanów 🙂 A co do tych 70 godzin pracy tygodniowo i braku wakacji, to nie generalizuj proszę, bo nie wszyscy Amerykanie tak funkcjonują. Mój mąż co roku leci ze mną do Polski praktycznie na trzy tygodnie, a i oprócz tego ma jeszcze trochę wolnego, które wykorzystuje na krótsze wyjazdy 🙂

  • Reply
    nina
    29 marca 2018 at 22:48

    ta “falbanka” to po polsku lambrekin łóżkowy i jest do kupienia choćby w Zara home czy H&M home – zawsze bardzo mi się podobały, nadają elegancji 🙂

    • Reply
      kashienka
      3 kwietnia 2018 at 22:38

      Dzięki za uświadomienie – nie miałam pojęcia, że jest na to nazwa w języku polskim!

      • Reply
        asia
        2 września 2018 at 20:07

        Ja nie wiedziaam ze w PL cos takiego wogole jest hahaha :DDD

        • Reply
          kashienka
          4 września 2018 at 16:28

          Człowiek uczy się całe życie 😛

  • Reply
    Olgietta
    2 kwietnia 2018 at 22:40

    lozka Box spring sa w Niemczech od jakiegos czasu dosc modne i w kazdym sklepie meblowym mozna je kupic (sa tez sklepy dedykowane tylko i wylacznie takim lozkom). ok 1,5 roku temu kupilismy i my. materac ma 35 cm wow… plus podstawa…parwie wszyscy nasi goscie, ktorym pokazywalismy lozko sie smiali, czy mam drabine (tez niem am wzrostu modelki). Lozko jest bardzo wygodne, ale tez mamy dobrane materace do osobistych potrzeb. Ja wole bardziej miekkie, bo jestem lekka, a maz bardzo wysoki i ciezszy ode mnie ma swoj materac twardszy…
    a scielenie lozka, narzuty, poduszki itp…. uwielbiam…. maz sie smieje, ze pol godziny potrzebujemy zanim pojdziemy spac, zanim ja te poduchy posciagam 😀 😀

    • Reply
      kashienka
      3 kwietnia 2018 at 22:42

      No proszę, nie miałam pojęcia, że w Europie też box spring beds są także popularne. Co do różnych materacy, to z pewnością kiedyś kupując jakieś nowe łóżko się na takie rozwiązanie zdecydujemy, bo u nas jest dokładnie tak samo. Każdy ma inne potrzeby, inny wzrost i wagę, a materac jest jeden.. Ja też lubię takie ozdobne poduchy, narzuty i tak dalej – wygląda to super 🙂

    Leave a Reply