UŁATWIANIE SOBIE ŻYCIA TO NIC ZŁEGO!

2363 Wyświetleń 20 komentarzy

Do napisania niniejszego posta zainspirował mnie ten tekst na blogu jednej z ulubionych blogerek. A konkretnie – reakcje ludzi, na to, że kobieta postanowiła zdawać prawo jazdy na automatyczną skrzynię biegów. Zarzucono jej między innymi pójście na łatwiznę, brak ambicji, a nawet to, że prawo jazdy na automat jest prawkiem.. gorszego sortu! Dawno nie czytałam podobnych bzdur i dziwi mnie, że ludzie potrafią krytykować innych za coś takiego. Ja sama zdawałam prawko na manualnym punciaku (11 lat temu nie było innej opcji), ale od czasu egzaminu nie jeździłam samochodem z manualną skrzynią biegów. Gdybym miała zdawać prawko w tej chwili to na bank zdecydowałabym się na automat, oszczędzając sobie stresu. Przecież ułatwianie sobie życia to nic złego!

„Bo kiedyś było trudniej…”

Śmieszy mnie argument zaczynający się od „bo kiedyś…”. Kiedyś nie było pralek automatycznych i prało się we „frani” a wcześniej – na tarze. Telewizor był czarno-biały i bez pilota, a jeszcze wcześniej – radio było nowinką technologiczną. Nikt nie myślał o komórce, ba, nawet na założenie domowego telefonu czekało się latami. Przykładów mogłabym wymieniać setki, jednak nie w tym rzecz. Technologia gna do przodu i ułatwia nam życie w każdej dziedzinie. Prawie nikt nie rezygnuje z udogodnień w swoim domu. I to jest okay, ale już ułatwianie sobie życia w kwestii jazdy samochodem jest czymś złym?

Coraz więcej nowych samochodów to automaty i uważam, że w Polsce za kilka dekad auta z automatyczną skrzynią biegów całkowicie wyprą manuale. W Stanach stało się to jakieś 30-40 lat temu i znalezienie w tej chwili samochodu z tradycyjną skrzynią biegów to wyzwanie. Praktycznie nie produkuje się już samochodów z manualem, chyba że na specjalne zamówienie. Sporo aut ma za to tryb manualny w swojej automatycznej skrzyni biegów, więc jak ktoś tęskni za zmienianiem biegów to może sobie jej użyć. No i oczywiście prawko zdaje się tylko na automatach!

Samochody są milion razy bardziej zautomatyzowane niż kiedyś, a jazda jest dużo łatwiejsza i przyjemniejsza. W moim aucie do takich ułatwień mogę zaliczyć kamerę cofania czy automatyczne opuszczanie lusterek, gdy wrzucę tryb cofania. Dzięki temu parkowanie sporym samochodem jest dużo prostsze! Jest również światełko w bocznych lusterkach, które informuje, że mam samochód w martwym polu (nie mogę go zobaczyć ani w bocznym, ani górnym lusterku). Jest też specjalny guziczek, który mogę nadusić, gdy potrzebuję pomocy a on przez satelitę określa moje dokładne współrzędne. Czy to wszystko sprawia, że jestem gorszym kierowcą? Nie sądzę. Za to mam o niebo większy komfort jazdy!

„A co, jeśli dostępny będzie  tylko samochód z manualną skrzynią biegów, co wtedy?!”

Jak ro słyszę to mam ochotę zapytać „a co, jeśli do dyspozycji będzie tylko tir z naczepą albo awionetka?”. To po prostu nie pojedzie! Albo może się okazać, że po paru latach za kierownicą automatu ktoś poczuje się na tyle pewnie jako kierowca, że spróbuje jazdy manualem. Opowiem Wam jak było z Brianem 🙂 On zawsze powtarzał, że bez problemu poradziłby sobie z jazdą manualem, bo przecież „it’s not a rocket science” (ang. to żadna filozofia) 😉 Jednak nigdy nie miałam okazji by zobaczyć, czy tylko tak gada, czy na prawdę umie. Tutaj manuali jak na lekarstwo, a w Europie zawsze wypożyczaliśmy automaty. Okazja, by to sprawdzić trafiła się przypadkiem, w ostatnie wakacje 🙂

Krótka historia o tym, jak zostać bohaterem na wakacjach 😉

Grecja, półwysep Peloponez. Zadzwoniliśmy do najbliższej wypożyczalni zaklepać samochód – za półtora dnia mieliśmy wylot z Aten na Sanotorini i musieliśmy dojechać na lotnisko. Pani w słuchawce oświadczyła, że przykro jej, ale automatów nie ma. Były dwa, ale jeden się popsuł, a drugi wypożyczony. Trzeba poszukać dalej. Po 20 minutach miałam już obdzwonione wszystkie wypożyczalnie w promieniu 50 km – żadna nie miała wolnego automatu! Taksówka na lotnisko kosztowała  170 euro w jedną stronę, a żadnych pociągów tak wcześnie nie było (musieliśmy być na lotnisku o 6 rano).

Brian zadecydował, by wziąć manuala. Gdy powiedziałam, że na mnie niech nie liczy (11 lat nie jeździłam!), prychnął że przecież on pojedzie. Nie wątpiłam w jego umiejętności, ale hotel był w zatoce i wyjechać na główną drogę można było jedynie baaaardzo stromym podjazdem w górę. Wykonać ten manewr na manualu, jak ostatnio raz jeździło się w wieku licealnym, samochodem dziadka – trochę ryzykowne! Jak szliśmy rano na parking to wizualizując nas staczających się tyłem z tego nachylenia, zaczęłam sobie przypominać modlitwy z pierwszej komunii 😉 I jeszcze nie było gdzie „wyczuć” auta, bo miniaturowy parking kończył się właśnie wyjazdem na główną szosę.

Ale Brian wsiadł – przygazował solidnie i z rozpędu… wjechał pod górkę! Co więcej – podczas 1,5 godziny jazdy na lotnisko i z powrotem auto ani razu nie zgasło. Gdy będąc pod wrażeniem pochwaliłam jego umiejętności, powiedział „I told you, it’s not a rocket science” (ang. mówiłem, to żadna filozofia) 😉 Trochę mi wjechał na ambicję, bo przecież to ja zdawałam prawko na manualu, a nie on! A w sytuacji „kryzysowej” wymiękłam. Dlatego po przylocie z Grecji postanowiłam odświeżyć swoje umiejętności. Poprosiłam brata z manualnym autem o możliwość przejażdżki. Mimo stresu (on też się bał – o samochód;p) wsiadłam za kółko i przejechałam się po osiedlu. Nie była to płynna jazda, ale auto ani razu nie zgasło.

*

Świat idzie do przodu i ułatwianie sobie życia na każdym kroku to dzisiaj norma. Automatyczna skrzynia biegów to tylko jedno z samochodowych udogodnień współczesnych czasów. Od czasów Freda Flinstona, który jadąc autem musiał odpychać się nogami sporo się zmieniło 😉

Początki za kierownicą nie są zwykle łatwe dla młodego kursanta. Rzadko kto jest „urodzonym kierowcą” – ja nie byłam i stresowałam się zarówno podczas nauki jazdy jak i na egzaminie. Jeśli szczerze nie znosisz zmiany biegów podczas jazdy i wiesz, że jak będziesz kupować samochód to tylko i wyłącznie taki z automatem, to dlaczego upierać się na zdawanie zwykłego prawa jazdy? Zaoszczędź sobie stresu, zdaj prawko na automat i nie przejmuj się głupim gadaniem innych, jeśli zarzucą Ci lenistwo i wygodnictwo. A jeśli uwielbiasz jazdę manualną skrzynią biegów, to nigdy nie wyśmiewaj osób, które zdecydowały się z tego zrezygnować. Wspomnisz moje słowa – za parę dekad manualami będą jeździć tylko pasjonaci, którzy kochają tradycyjne biegi, reszta przerzuci się na automaty, tak jak w Stanach. Ułatwianie sobie życia to nic zdrożnego, również za kółkiem!

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Macie w ogóle prawo jazdy? Lubicie jazdę autem? I jaki samochód wolicie – z automatyczną czy tradycyjną skrzynią biegów?

20 Komentarzy
  • mari 13 stycznia 2018, 09:48 Odpowiedz

    no właśnie: w sytuacjach kryzysowych warto umieć posługiwać się manualem!

    • kashienka 16 stycznia 2018, 23:03

      W sytuacjach kryzysowych warto mieć prawo jazdy. A mimo wszystko – nie wszyscy je mają. Dlatego lepiej nauczyć się jeździć automatem, niż rezygnować z prawka w ogóle.

  • Polly 13 stycznia 2018, 09:58 Odpowiedz

    Ja jeżdżę bardzo mało w Pl bo generalnie jakoś tego nie lubię i sie stresuję mimo, że prawko mam od 10 lat. Zrobiłam je przypadkiem dla towarzystwa i nie jest mi bardzo potrzebne. Ogarniam komunikację miejską. Ale w USA na wakacjach pokonywaliśmy tak ogromne odległości, że mąż stwierdził, że ja też muszę trochę jeździć bo on nie da rady ze zmęczenia. Więc jeździłam automatem właśnie po raz pierwszy w życiu i generalnie zdziwiłam sie dlaczego my jeszcze używamy manuali. W korku automat to bajka. Na autostradzie nawet bez użycia tempomatu również a w Stanach gdzie kolejny zakręt jest za 200 mil to już w ogóle chce się jechać. Zatem ja bym brała automat w ciemno wszędzie ale u nas w PL jest to problem o tyle, że wciąż te skrzynie jak się popsują to wymiana jest ogromnie droga więc ludzie wolą taniej. Może za kilka lat się to zmieni. Kilka moich koleżanek takie auta już zaryzykowało i są mega zadowolone. Natomiast pytałam naszej znajomej w USA jak ona robiła prawko (ma 35 lat) powiedziała nam, że oczywiście na automacie ale na nauce jazdy musiała jechać też manualem i pokazać, że takim też będzie jakby co umiała 🙂

    • kashienka 16 stycznia 2018, 23:06

      Fajnie, że Ci się dobrze jeździło po Stanach 🙂 I faktycznie w korkach automat wygrywa zdecydowanie. Nie wszędzie nauka jazdy jest obowiązkowa, mój mąż w życiu nie był na żadnych kursach, nauczył się od rodziców – w Georgii nikt tego nie weryfikował.

  • Paulina G Lifestyle 13 stycznia 2018, 13:52 Odpowiedz

    Doprawdy nie rozumiem ludzi, w czym jest problem? Dziewczyna ułatwia sobie życie, bo jest mądra ;D Po co ma robić schematycznie tak, jak wszyscy.
    Osobiście nie lubię prowadzić auta, ale jeśli już muszę (a ostatnio muszę bardzo często) to z przyzwyczajenia wybieram manual. Każde doświadczenie jest potrzebne i warto jest nauczyć się jeździć zarówno na manualu jak i automacie, a następnie wybrać to, co nam najbardziej odpowiada 😉

    • kashienka 17 stycznia 2018, 05:41

      Ludzie zawsze znajdą jakiś problem, nawet tam gdzie go zupełnie nie ma 😛
      Ja uważam, że warto spróbować obydwu opcji i wtedy podjąć decyzję 🙂

  • asia | MyNaSwoim.pl 13 stycznia 2018, 17:38 Odpowiedz

    Ja jestem zwolenniczką manualnej ale to tylko dlatego, że zmiana biegów sprawia mi przyjemność 😀 Lubię ten moment ścigania się, kto pierwszy… . Nie wiem jak jest w automacie ale często pomaga mi hamowanie biegami.
    Co nie zmienia faktu, że do automatu nic nie mam.

    Jedni wolą buty na sznurówki a inni na suwak 🙂

    • kashienka 17 stycznia 2018, 06:08

      Dokładnie tak – mnie nigdy zmiana biegów nie sprawiała przyjemności więc z radością z tego zrezygnowałam 🙂

  • Weronika 13 stycznia 2018, 17:45 Odpowiedz

    Mi wciaż powtarzano ze jesli bede sie uczyc na automacie to wszystko sobie bardzo skomplikuje wiec dlatego uczylam sie na manualnej, zajelo mi to prawie 9 miesiecy 😬 Zdalam test w czerwcu a dopiero w pazdzierniku sie przelamalam I zaczelam jezdzic tylko ze w moim przypadku kierownica jest po lewej stronie a moja lewa reka jest kompletnie bezuzyteczna 😅 Czasem sama sobie w glowie przeklinam I powtarzam ze moglam samej siebie sluchac 😅 Ktoregos pieknego dnia I Ja sobie kupie samochod w automacie 😁 Poki co to zazdroszcze Ci tego luksusu Kasia 😊

    • kashienka 17 stycznia 2018, 06:10

      Właśnie wydaje mi się, że nauka na automacie nic nie komplikuje! Moim zdaniem łatwiej „przestawić” się kierowcy, który czuje się pewnie za kółkiem, niż świeżakowi, którego wszystko stresuje 😉

  • Gosia 13 stycznia 2018, 18:35 Odpowiedz

    Ja swoja pierwsza jazdę manualem zaliczyłam w Irlandii i to było wyzwanie, nie tylko że manual do jeszcze po drugiej stronie jezdni 😀 Ale poradziłam sobie bez jakiegoś większego problemu 🙂 Właśnie tego się najbardziej obawiam, że będę musiała zdawać prawo jazdy na automacie w USA 😉

    • kashienka 17 stycznia 2018, 06:13

      To chyba jest właśnie taka rzecz, na którą bym się nie zdecydowała – jazda po „odwrotnej” stronie jezdni 😛 Wydaje mi się, że siłą przyzwyczajenia wracałabym do jazdy po swojemu i spowodowałabym przez to jakiś wypadek 😛 Prawo jazdy w USA to pikuś – przynajmniej porównując z egzaminem w PL 🙂

  • Ev 13 stycznia 2018, 19:09 Odpowiedz

    Ja miesiąc temu kupiłam swoje pierwsze auto, oczywiście z manualną skrzynią biegów. Mieszkam w Warszawie i po miesiącu jazdy po tym mieście stwierdzam, że kolejne auto jakie kupię na pewno będzie z automatyczną skrzynią biegów,. Nic mnie tak nie denerwuje jak zmiana co chwilę biegów stojąc w korku w Warszawie w godzinach szczytu. Należy sobie ułatwiać życie 😉
    Pozdrawiam Kasiu!

    • kashienka 17 stycznia 2018, 06:14

      Tak, stanie w korkach w aucie z manualem staje się duuużo bardziej upierdliwe.. Jak przesiądziesz się na automat to poczujesz mega równicę! 🙂

  • Kasia 14 stycznia 2018, 01:47 Odpowiedz

    Moim zdaniem jakby było więcej maniaku tutaj to nikt by nie siedział w telefonach jak jedzie obyłoby mniej wypadków. Może jest to ułatwienie, ale Amerykanie jeżdżą tragicznie.

    • kashienka 17 stycznia 2018, 06:17

      Nie wiem czy manual by przekonał co niektórych do odłożenia telefonu na czas jazdy :/ Sama czasem zajrzę na szybko, np. stojąc na światłach, ale jak widzę kolejną osobę na autostradzie zapatrzoną w ekran i piszącą w najlepsze smsy to mnie strzela. Chwila nieuwagi i wypadek gotowy.

  • AgulaW 14 stycznia 2018, 16:12 Odpowiedz

    Alez wlasnie dokladnie masz racje!
    Niech kazdy robi jak chce i jak mu wygodnie.
    Mam w domu zmywarke, pralke, suszarke, rozdrabniarke. I mamy dwa samochody. Manual i automat.
    Mnie dzika rozkosz sprawia jazda manualem, uwielbiam to! Ale moj maz wsiadzie do manuala tylko wtedy, gdy jego automat przechodzi przeglad.
    Kazde z nas potrafi jechac tym drugim samochodem. I kazde jezdzi swoim ulubionym.
    Tak swoja droga bardzo brakuje mi urzadzenia, ktore wyciagaloby naczynia ze zmywarki i wstawialo je na polki. Produkuja juz cos takiego?
    Pzdr.
    AgulaW

    • kashienka 17 stycznia 2018, 06:19

      Hahah jeszcze nie słyszałam, ale spoko daj Amerykanom z pięć i wymyślą i takie coś 😀 Rozdrabniarka to super wynalazek. 🙂 Cieszę się że się zgadzamy w kwestii auta!

  • Marta 14 stycznia 2018, 18:13 Odpowiedz

    No nie moge uwierzyc, jak mozna na kogos napadac za cos takiego? Myslac tym torem, to nauka na manualnym jest znacznie latwiejsza niz powozenie 8-konnym zaprzegiem… Dlaczego nikt nie nauczy sie prowadzic zaprzegu? Automaty to inna technologia, niekoniecznie lepsza czy gorsza, wiec co sie spierac? A co bedzie jak w ogole wejda samochody bez kierowcow, co zreszta i tak sie powoli dzieje. Cala ta dyskusja o ambitniejszosc manualnego vs automat bedzie nic nie warta…

    • kashienka 17 stycznia 2018, 06:20

      Haha świetne porównanie z tym ośmiokonnym zaprzęgiem <3 No powiem Ci, że te samochody bez kierowców są dla mnie trochę przerażające, ale technologia tak gna do przodu, że niebawem i takie coś może stać się "normą"!

Skomentuj

Przepis wynik *