MAKIJAŻ PERMANENTNY

3317 Wyświetleń 14 komentarzy

Codziennie wieczorem, krótko przed pójściem spać zmywam swój makijaż. Jednego dnia mam go na sobie więcej, innego dnia ograniczam się do korektora pod oczy oraz różu na policzki. Jednak nie cały mój makijaż mogę usunąć za pomocą kosmetyków do demakijażu i płatków kosmetycznych. Posiadam na twarzy nieco makijażu, który jest ze mną praktycznie na dobre i złe 😉 Mowa oczywiście o makijażu permanentnym.

Taki makijaż ma swoich zwolenników oraz przeciwników. Ja zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy! Szczegółowe informację jak taki zabieg dokładnie wygląda od strony „fachowej” zostawię bardziej zorientowanym w temacie. Ja natomiast przedstawię wady i zalety takiego rozwiązania – z mojego punktu widzenia oraz opowiem o swoim doświadczeniu z makijażem permanentnym na poszczególnych partiach twarzy. Jeśli jesteście zainteresowani tym tematem, to zapraszam do przeczytania posta 🙂

PLUSY I MINUSY MAKIJAŻU PERMANENTNEGO  

Jeśli chodzi o plusy, to przede wszystkim wygoda, wygoda i jeszcze raz wygoda 🙂 Wspaniale jest budzić się rano i nie mieć zupełnie „gołego” oka, tylko delikatny makijaż. To idealna sprawa dla wszystkich, którzy nie są mistrzami make-up (sama zaliczam się do tej grupy). Ile razy Wasza „idealna” kreska wygląda zupełnie inaczej na prawym i lewym oku? Albo jedna brew podkreślona została zbyt mocno i zupełnie nie pasowała do tej drugiej? Makijaż permanentny doskonale sprawdzi się także w sytuacji, gdy chcemy trochę poprawić np. kształt naszych ust lub uzupełnić kawałek brwi, w którym wyskubane kiedyś włoski przestały rosnąć.

Największym minusem makijażu permanentnego jest jego cena. Różni się ona w zależności od salonu kosmetycznego i wielkości miasta, ale trzeba być przygotowanym na wydatek co najmniej kilku stówek. Drugim minusem jest możliwe niezadowolenie z efektu zabiegu – np. zbyt mocny, przerysowany efekt i albo niezbyt odpowiadający nam kształt. Pamiętajcie, że wybór właściwej lingeristki jest najtrudniejszym etapem całego procesu. Najlepiej wybrać się na konsultacje do kilku różnych osób, omówić oczekiwany efekt, poprosić o dokładne wytłumaczenie wszystkich detali i rozwianie wątpliwości.

KRESKI 

Moja przygoda z makijażem permanentnym zaczęła się dawno, dawno temu, kiedy jeszcze trwały makijaż nie był tak popularny jak dziś, a co drugi salon kosmetyczny nie oferował tej usługi 😉 Był to bodajże 2010, albo 2011 rok. Zdecydowałam się wtedy na „zrobienie” kresek górnych i dolnych. Jestem krótkowidzem noszącym soczewki kontaktowe, a moim oczom zdarza się łzawić bez powodu. Każde podkreślenie oczu kredką rozmazywało mi się w ciągu dnia, a moje umiejętności rysowania perfekcyjnej kreski eyelinerem były bardziej niż mizerne (co zresztą nie zmieniło się do dziś). Nie mówiąc już o próbach wykonania makijażu w dniach, gdy zamiast soczewek chciałam ubrać okulary. Bez okularów widziałam lustrze tylko rozmazaną plamę, a malowanie oka w okularach na nosie zbyt wygodne nie jest.

Pierwszy zabieg wspominam jako nieco bolesny, do tego opuchlizna trzymała się przez około dwa dni, ale efekt zdecydowanie był wart zachodu. Moje pierwsze kreski były delikatne, ale bardzo precyzyjne. Oko wyglądało dobrze nawet bez grama makijażu. Każdego ranka spoglądając rano w lusterko cieszyłam się z podjętej decyzji. Na przestrzeni lat poddałam się chyba trzykrotnie lekkiej korekcie moich kresek górnych. Były nadal dobrze widoczne, ale chciałam odświeżyć nieco ich kolor. W pewnym momencie chciałam także pogrubić trochę kreskę. Każdy kolejny zabieg bolał mnie już zdecydowanie mniej, a opuchlizna była praktycznie niewidoczna. Nigdy nie odświeżałam moich kresek dolnych, ponieważ nie czułam takiej potrzeby. Nadal widzę delikatny efekt zabiegu i na tą chwilę takie pokreślenie całkowicie mi wystarcza.

BRWI 

Kolejnym zabiegiem, na który się skusiłam się był makijaż permanentny brwi. Zdecydowałam się na niego sporo później, bo w roku 2015. Jednak dopiero wtedy poczułam potrzebę „zapanowania” nad swoimi brwiami. Mało która kobieta jest ze swoich brwi całkowicie zadowolona, a przecież mówi się to najważniejsza część twarzy! Brwi są najlepszą „ramą” dla oczu, potrafią najlepiej odmłodzić spojrzenie oraz dodać wyrazistości twarzy. Niestety niezadbane, przesadnie „wyskubane” albo za mocno umalowane wcale nie dodają uroku.

Wiele kobiet narzeka na zbyt jasny kolor brwi albo zbyt rzadkie włoski. W moim przypadku nie to wchodziło w rachubę. Mam bardzo ciemną oprawę oczu a włoski na brwiach są dość grube i mocne. Niby super, ale gdybym zapomniała o regularnej regulacji, to wyglądałabym jak towarzysz Breżniew 😉 Jednak to nie konieczność regularnej regulacji była moim problemem, a kształt moich brwi. Mało które brwi są całkowicie symetryczne, ale w moim przypadku każda brew wyglądała jak  od innego pana 😉 Inny kształt, włoski rosnące w innym kierunku, a nawet nieco inna grubość. W dodatku jednak była sporo wyżej od drugiej, co również nie poprawiało sytuacji. Pędzelek, cień czy inne kosmetyki do brwi za bardzo nie były wstanie rozwiązać sytuacji, dlatego znów postawiłam na trwałe rozwiązanie.

 

Gdy zdecydowałam się poprawić kształt swoich brwi, lingeristka musiała je stworzyć praktycznie od nowa 😉 Oczywiście żartuję sobie, ale przyznam, że wyrównanie moich brwi do pożądanego i w miarę równego kształtu kosztowało trochę zachodu. Sam zabieg w porównaniu z wykonywaniem zabiegu na górnej powiece nie bolał prawie wcale. Opuchlizna była praktycznie niewidoczna, a brwi miały tylko nieco ciemniejszy kolor przez kilka dni. Natomiast efekt po wygojeniu przerósł moje najśmielsze oczekiwania! W końcu mogłam cieszyć się pięknym kształtem brwi. I to bez konieczności podkreślaniach ich czymkolwiek! Regulacja także stała bajecznie prosta, bo gdy brew jest wyraźnie nakreślona to pozbycie się zbędnych włosków pęsetą zajmuje kilka minut.

USTA

Ponieważ nie wyobrażam sobie już życia bez makijażu permanentnego i byłam niesamowicie zadowolona ze zrobionych kresek i brwi, w ostatnie wakacje postanowiłam spróbować czegoś nowego. Zdecydowałam się na wykonanie makijażu permanentnego ust. Najczęściej decydują się na nie kobiety, które chcą delikatnie skorygować kształt swoich ust. Ja ze swoich ust jestem zadowolona, jedyne co mogłam im „zarzucić” to odrobinę rozmywający się, blady kontur, który utrudniał podkreślanie ust kredką.

Znów wybrałam się do lingeristki, która tym razem zajęła się moimi ustami. Jednak te, w przeciwieństwie do okolic oczu okazały się bardzo trudne we współpracy. Choć zaraz zabiegu miały bardzo intensywny kolor, to ten szybko bladł i stawał się tak subtelny, że prawie niewidoczny. Byłam w rękach profesjonalistki, więc ponieważ efekt pierwszego zabiegu był zbyt mało widoczny, to został on powtórzony jeszcze dwa razy, by nadać ustom pożądane kolory. Trzy razy moje usta dostały taką porcję barwnika, że powinny być krwiście czerwone, a dopiero po trzecim razie uzyskałyśmy ładnie zarysowany kontur i delikatne cieniowanie.

Ostateczny efekt jest ładny, ale inny niż spodziewałam się. Naoglądałam się w internecie intensywnych kolorów ust, których nie trzeba malować szminką. U mnie zdecydowanie usta nie wyglądają na pomalowane, gdy jestem bez makijażu.  Konkur za to nie wygląda rozmyty i o niebo łatwiej pomalować mi usta niż kiedyś. Jednak ponieważ w moim przypadku kształt ust nie był w żaden sposób poprawiany, to w tym przypadku makijaż permanentny nie odmienił mojego życia o 180 stopni 😉 Zabieg pomimo dobrego znieczulenia był dla mnie bolesny. A moje usta spuchły tak, że przekonałam się, jak wyglądałabym, gdybym kiedykolwiek wpadła na pomysł ich powiększenia i podejrzewam, że nigdy się na to nie zdecyduje 😉

*

Bardzo cenię sobie wygodę posiadania makijażu permanentnego. U mnie takie rozwiązanie doskonale się sprawdziło, a decyzja o zabiegu była najlepszą z możliwych. Z pewnością co jakiś czas będę wykonywać korektę kresek górnych i brwi. Makijaż permanentny utrzymuje się bardzo dobrze, ale delikatna korekta co jakiś czas sprawia, że kolor jest bardziej wyrazisty. Nie wiem natomiast, czy zdecyduję się próbować jeszcze zabiegu na usta. Efekt, który otrzymałam był bardzo subtelny i nie wiem czy wart zachodu. A jakie jest Wasze zdanie na temat makijażu permanentnego?

14 Komentarzy
  • Paulina G Lifestyle 9 listopada 2017, 23:06 Odpowiedz

    Z pewnością przemawia za tym wygoda ja jednak nie zdecydowałabym się na makijaż permanentny. Lubię zmiany i chyba przerażałaby mnie możliwość, że mam kreskę na oku w takim samym kształcie już do końca życia ;D Lubię też efekt typowy no make up więc takie cuda jak najbardziej nie dla mnie.

    • kashienka 15 listopada 2017, 05:14

      Do końca życia to jednak nie ;)))) To nie typowy tatuaż i barwnik z czasem się wymywa. Jeśli nie będzie robić się korekty, to za kilka lat zwykle nie będzie ani śladu. Ale na efekt no make up faktycznie przez jakiś czas liczyć nie można 😀

  • Agnieszka 10 listopada 2017, 08:41 Odpowiedz

    Spojrzenie na zdjęciu Nr 3 – zniewalające!
    Dla mnie efekt WOW.
    A jak to wygląda cenowo?
    I w ogóle czy taki makijaż nie jest szkodliwy dla zdrowia?
    Mam jasne rzęsy, nieregularne tak jak Ty kiedyś miałaś brwi, usta małe i nie do końca równe, umiejętność zrobienia perfekcyjnego makijażu w krótkim czasie = 0, dlatego wydaje mi się, że to super rozwiązanie.
    No i jak długo taki efekt po pierwszym zabiegu się utrzymuje, chodzi mi o to czy permanentny naprawdę znaczy trwały, czy gdyby nie robić korekty po pierwszym zabiegu to z czasem po makijażu nie byłoby śladu?

    • kashienka 15 listopada 2017, 05:22

      Dziękuję za miłe słowa! Cenowo nie wiem dokładnie jak w tej chwili, ale wydaje mi się, że ceny wahają się od 500zł do nawet 1000zł za jeden element. Korekta jest zwykle wliczona w cenę. Co do szkodliwości to oczywiście jest ryzyko jak przy każdym inwazyjnym zabiegu. Gdy igła z barwnikiem dostanie się w jakimś miejscu za głęboko, to może zostać ślad do końca życia, taki jak tatuaż. Również niektóre z barwników używanych do makijażu permanentnego mogą być szkodliwe dla zdrowia. Dlatego bardzo ważne jest by mieć pełne zaufanie do lingeristki oraz dowiedzieć się na jakich barwnikach ona pracuje.
      Makijaż permentny to zdecydowanie nie rozwiązanie „do końca życia”. Efekt utrzymuje się od roku do kilku lat w zależności od miejsca, właściwości skóry, używanych barwników itp. Warto zapytać o to lingeristki.

  • Ania 10 listopada 2017, 09:09 Odpowiedz

    Kasiu jaka metoda masz zrobione brwi? Czy mozesz zdradzic kto ci zrobil takie piekne brwi? 🙂 Mam niestety ten sam problem, mianowicie dwie rozne brwi na roznej wysokosci 🙁 ciezko znalezc kosmetyczke ktora zrobi ladna henne, a co dopiero permanente ;(

    • kashienka 15 listopada 2017, 05:24

      Z tego co pamiętam to metoda mieszana, sam microblading nie do końca dałby pożądany efekt w przypadku moich brwi. Oczywiście, że zdradzę – autorką moich brwi jak zresztą całej reszty jest pani Aneta Nowak z Grodziska Wielkopolskiego 🙂

  • Anna 10 listopada 2017, 10:07 Odpowiedz

    Tez jestem za tym rozwiązaniem, jednak uważam ze brwi masz zdecydowanie za blisko siebie i zdecydowanie za ciemne do Twoich włosów:)

    • kashienka 15 listopada 2017, 05:28

      Moje brwi naturalnie były dość blisko siebie, ale przez moje nadgorliwe „regulowanie” za młodych lat przestały rosnąć w niektórych miejscach. A co do odcieniu to mój naturalny kolor włosów to ciemny brąz, więc i oprawę oczu mam b.ciemną. Kolor makijażu permanentnego brwi został dobrany pod ich naturalny kolor 🙂

  • Joanna 10 listopada 2017, 21:06 Odpowiedz

    Ja tez mysle o makijazu permanentnym brwi juz od jakiegos czasu. .Mam obawy i .troche sie boje, ze bedzie za mocny i nie bedzie mi sie podobal.
    Mam pytanie, gdzie go robilas w USA czy w Polsce? Ile zaplaclas?

    • kashienka 15 listopada 2017, 05:31

      No ryzyko zawsze jest, ale przed zabiegiem jest czas na konsultacje i dokładne omówienie Twoich oczekiwań. Robiłam w PL, chyba „fachowcom” ze Stanów nie byłabym w stanie zaufać 😉 Nie pamiętam, ile płaciłam za same brwi, bo wtedy tego dnia miałam również robią korektę kresek i coś tam jeszcze. Ale z tego co kojarzę cena brwi u tej pani oscylowała wtedy około 600-700 zł.

  • Mari 11 listopada 2017, 00:36 Odpowiedz

    Jestem pół roku po makijażu permanentnym brwi początkowo wielkie zadowolenie warte pieniędzy i bólu słabego ale teraz czuję się rozczarowana bo są niedociągnięcia a taka profesjonalna miała być ! Idę na poprawkę ale do innej # ogólnie wygoda niesamowita # Anglia 280 funtów

    • kashienka 15 listopada 2017, 05:32

      Ja bym poszła na poprawkę do tej samej i kazała poprawić za free, skoro jesteś niezadowolona z finalnego efektu!

  • dalenadaily 11 listopada 2017, 16:34 Odpowiedz

    Brwi byłabym w stanie sobie zrobić, ale nie wiem, czy zdecydowałabym się na makijaż oka… lekko by mnie to jednak przerażało 🙂

    http://dalenadaily.com

    • kashienka 15 listopada 2017, 05:33

      Moja teściowa mówi to samo 😀 Że brwi to luuuzik, ale żeby mi ktoś się wbijał w powiekę?! No way 😀

Skomentuj

Przepis wynik *