WENECJA – PRAKTYCZNE WSKAZÓWKI

1002 Wyświetleń 4 komentarze

Wielu z Was poszukuje tutaj praktycznych wskazówek dotyczących organizowania wyjazdów na własną rękę. Dziś postanowiłam podzielić się z Wami moimi sugestiami dotyczącymi wyjazdu do Wenecji. Nasza Wielka Włoska Wyprawa odbyła się dość dawno temu, niemniej jednak do tej pory z sentymentem ją wspominamy. A zwiedzanie Włoch zaczęliśmy właśnie od Wenecji. To miasto położone na wodzie na swoich wielbicieli i krytyków. Ja zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy 🙂 Uważam, że Wenecja jest uroczym miejscem i zdecydowanie warto ją odwiedzić. Poniżej garść praktycznych wskazówek dla wszystkich, którzy planują się tam wybrać w najbliższym czasie. Zapraszam!


TRANSPORT


Z Polski do Wenecji można dostać się przede wszystkim samochodem lub samolotem. Tych, którzy zdecydują się na wyprawę autem czeka około 12 godzinna podróż (do pokonania jest mniej więcej 1250 km z centrum Polski). Podróż samolotem jest zdecydowanie szybszym rozwiązaniem – lot trwa nieco ponad 1,5h. Na tę chwilę jednak tylko Warszawa i Kraków oferują bezpośrednie loty do Wenecji. Lecąc z pozostałych miast musimy się nastawić na przesiadkę – najczęściej na terenie Niemiec. My lecieliśmy z Wrocławia i mieliśmy przesiadkę w Monachium. Opcjonalnie można też zdecydować się na lot do Mediolanu lub Bolonii (oba kierunki są dostępne w rozkładzie tanich linii lotniczych) i stamtąd do Wenecji dojechać wynajętym samochodem bądź pociągiem.

Po mieście na wodzie, jak wiadomo, nie bardzo jest jak poruszać się samochodem 😉 Dlatego wszyscy, którzy autem przyjechali, zmuszeni są zostawić je na lądzie. W Wenecji znajdują się dwa duże parkingi dla samochodów osobowych oraz autokarów: Tronchetto i Piazzale Roma. Pamiętam dobrze parkowanie na Tronchetto jeszcze w czasach głębokiej podstawówki, gdy do Wenecji udałam się z rodzicami. Cena, jeszcze w starej włoskiej walucie – lirach, wydawała nam się wtedy wprost astronomiczna! W tej chwili doba na parkingu kosztuje około 25 euro. Z obu parkingów do centrum miasta można dostać się tramwajem rzecznym.

*

Główne lotnisko Wenecji to Marco Polo, a drugie to oddalone o 25 km Treviso (obsługuje tanie linie). Z Marco Polo można dostać się do miasta na przykład niedrogim pociągiem miejskim. Opcjonalnie możecie także dać się omamić panu z żyłką do biznesu, który złapie Was na lotnisku. Uroczy jegomość przywita Was przemiło w swojej okolicy, pomoże z bagażami, opowie ciekawostki o Wenecji i co jakiś czas zapewni, że o nic macie się nie martwić, bo on i KOLEGA dowiozą Was pod sam hotel. Wy z zapałem będziecie słuchać historii, a gdy droga lądowa się skończy to bez protestów dacie się przesadzić do taksówki wodnej prowadzonej przez jego kolegę. Podczas krótkiej jazdy będziecie zachwycać się cudownymi widokami i uczynnością Wenecjan. A gdy przejażdżka dobiegnie końca pan zainkasuje taką należność, jak za rejs gondolą. Ta opcja jest jednak tylko dla tych, którzy mają wypisane JELEŃ na czole 😉

Jeśli chodzi o przemieszczanie się po mieście, to znów zdecydowanie polecam własne nogi. 😉 Tylko w ten sposób można nieco zgubić się główne szlaki i zobaczyć naprawdę cudowne widoki. Wąskie weneckie uliczki przypominają labirynt, a wiele z nich kończy się kanałem 😉 Do dalej ulokowanych miejsc wybierzcie rejs tramwajem rzecznym (vaporetto). Cena biletu to około 7,50$ za jeden przejazd do 75min. Jeśli macie w planach cześciej wybierać taką formę transportu podczas pobytu w Wenecji to warto zdecydować się na 24h/ 48h/ 72h czy 7 dniowe travelcard. No i obowiązkowo rejs gondolą po Canale Grande. Taka przyjemność do tanich nie należy (około 80 euro za 45 min rejsu), ale zdecydowanie warto to przeżyć 🙂


ZAKWATEROWANIE


Hotele w Wenecji są drogie. Zwłaszcza, jeśli chce się mieszkać w samym sercu miasta. Pamiętam, że sama dość długo szukałam naszego noclegu, tak by był blisko placu świętego Marka, a przy tym nie był opcją wyłącznie dla milionerów 😉 W końcu mi znaleźć coś na booking.com i spaliśmy praktycznie 20 metrów od placu świętego Marka (na zdjęciu poniżej widać jak blisko byliśmy). Nie mogę przypomnieć sobie nazwy, ale był to bardzo stary budynek nad samym kanałem z gondolami. Żeby dotrzeć do głównego wejścia musieliśmy ciągnąć walizki dobry kawałek, jak już wysiedliśmy z barbarzyńskiej taksówki wodnej 😉 Z tego co pamiętam cena była dość spora.

Dziś pewnie zdecydowalibyśmy się na wynajęcie mieszkania przez Airbnb – ponoć można znaleźć prawdziwe perełki z pięknym widokiem w cenie sporo tańszej niż hotel. Wtedy jeszcze nie korzystaliśmy z tej opcji. Jeśli macie mocno ograniczony budżet możecie też wybrać nocleg na stałym lądzie i dojeżdżanie na wyspę. Może nie jest to bardzo wygodne rozwiązanie, ale ceny są o niebo niższe!


ZWIEDZANIE


Jeśli chodzi o zwiedzanie Wenecji, to my zdecydowaliśmy się wyłącznie na zwiedzanie na własną rękę. Nie korzystaliśmy wtedy z żadnych wycieczek z przewodnikiem. Dysponowaliśmy papierowym przewodnikiem i moim magicznym notesem, w którym wypisaliśmy wszystkie miejsca, które chcieliśmy zobaczyć. U nas to całkowicie się sprawdziło, bo zobaczyliśmy praktycznie wszystko, co mieliśmy zaplanowane. Nie zdołaliśmy dotrzeć tylko na kolorową wyspę Burano, bo zwyczajnie zabrakło nam dodatkowego pół dnia 😉 Mamy więc pretekst, żeby wrócić kiedyś w te okolice.

Samo wejście do Bazyliki świętego Marka jest bezpłatne, za prawie wszystko inne trzeba niestety płacić 😉 Czasem są to niewielkie kwoty typu 3 euro za osobę, jak w przypadku Muzeum Bazyliki czy Złote Ołtarza. Nieco droższe jest np. wejście na dzwonnicę (Campanilla) – ok. 10 euro czy pałac Dożów – ok. 16 euro. Jednak te miejsca są według mnie zdecydowanie warte zobaczenia! Tym, co niekiedy może odstraszyć turystów, są kolejki. Jeśli mnie pamięć nie myli, to czekaliśmy jakieś 1,5h w kolejce przed wejściem na dzwonnicę! Jednak panoramy są tym co uwielbiam, a ponieważ Dzwonnica jest najwyższym budynkiem w Wenecji – widok był zdecydowanie wart zachodu <3

O tym, co wywarło na nas największe wrażenie napiszę dokładnie w następnym poście na temat Wenecji, ale tutaj powiem, że wybierając się do tego miasta szykujcie się na sporo zwiedzania 🙂 Jest tam tyle przepięknych miejsc, które aż zapierają dech w piersiach. Bazylika św. Marka, której dorównuje chyba jedynie Bazylika św. Piotra w Rzymie, oszałamiający swoim przepychem Pałac Dożów, Most Westchnień z niezwykle ciekawą, więzienną historią, najstarszy i najpopularniejszy most Rialto, piękna bazylika Santa Maria della Salute.. mogłabym opisywać i opisywać 🙂 My na zwiedzaniu Wenecji spędziliśmy trzy naprawdę bardzo aktywne dni:) 


JEDZENIE


Kuchnia włoska jest jedną z moich ulubionych, więc podczas Włoskiej Wyprawy czułam się jak w kulinarnym raju. Zobaczenie po powrocie 5kg więcej na wadze było zdecydowanie przykrym przebudzeniem ze snu 😉 Jednak jak to mówią „no regrets” – było warto 😉

Jedzenie w weneckich restauracjach bywa drogie, a do tego właściciele restauracji próbują czasem wykorzystać niewiedzę turystów. Warto wiedzieć, że ceny podane w menu w większości nie zawierają doliczanego na końcu service i cover charge, czyli opłaty za obsługę i zmianę obrusu. I bliżej placu św. Marka zdecydujemy się zjeść – tym ceny będą wyższe, a dania niekoniecznie „najlepsze z najlepszych”. Na samym placu zresztą płaci się głównie za widok, a często – również za piękną muzykę na żywo. Obiadu tam jedliśmy, ale sama kawa kosztowała 12 euro.

Co zjeść w Wenecji? Oczywiście słynną pizzę i przepyszne makarony! Nie wiem jak Włosi to robią, ale u nich nawet najzwyklejsza Margheritta smakuje rewelacyjnie! I mówię to ja, która zwykle nie zamawia pizzy bez co najmniej siedmiu składników 😉 Pasty to kolejny włoski specjał – smak makaronu jest niepowtarzalny, niezależnie od dodatków, z jakimi zostanie podany. Ja wtedy jeszcze jadłam owoce morza i muszę powiedzieć Wam, że właśnie to makarony z frutti di mare smakowały mi najbardziej. Na deser warto spróbować przepysznych włoskich lodów albo rewelacyjnego tiramisu. Jeśli chodzi o alkohol, to moje podniebienie podczas wyjazdu podbił aperol spritz. Bazuje on na likierze z gorzkiej pomarańczy oraz wynaleziony właśnie w Wenecji napój bellini będący połączeniem wina musującego Prosecco i nektaru brzoskwiniowego.

*

Byliście w Wenecji? Jak Wam się podobało? Może dorzucilibyście coś z praktycznych porad, dla ludzi, którzy planują się wybrać do miasta położonego na wodzie? 🙂

4 Komentarzy
  • Magdalena 13 października 2017, 09:31 Odpowiedz

    Byłam dwa razy. Odbyło się to w przeciągu 5-6 lat i z przykrością zauważyłam, jak Wenecja niszczeje 😢 Korzystaliśmy także z tramwajów wodnych, a zwiedzanie odbyło się z przewodnikiem.

    • kashienka 16 października 2017, 16:45

      To bardzo przykre, ale słyszałam już od kogoś taką samą opinię 🙁 Ja byłam ostatni raz „za dzieciaka” więc za bardzo nie pamiętam, czy coś wyglądało inaczej w tym względzie niż 2 lata temu.

  • www.misstwentysomething.com 13 października 2017, 14:52 Odpowiedz

    Bylam w tym roku we wrzesniu. Niestey wlasnie tam pierwszy raz mialam problem z Airbnb i ostatecznie ze swoja przyjaciolka wyladowalysmy w hotelu. Mimo to, Wenecja bardzo mi sie podobala!

    Pozdrawiam Cie Kasiu!

    • kashienka 16 października 2017, 16:47

      Ooo, niedobrze to słyszeć 🙁 DObrze, że udało Wam się znaleźć inny nocleg na szybko! A Wenecja robi wrażenie, to prawda 🙂

Skomentuj

Przepis wynik *