SEE BLOGGERS GDYNIA 2017

2194 Wyświetleń 22 komentarze

Dzisiejszego posta piszę zupełnie „na świeżo”, zaraz wzięciu udziału w świetnej imprezie. Wciąż mam w sobie tyle pozytywnych emocji, a zainspirowana świetnymi rozmowami głowa pełna jest pomysłów! Z góry przepraszam, gdy notka wyda się Wam nieco chaotyczna 😉 Jednak mimo to zachęcam Was do jej przeczytania.

JAK UDAŁO MI SIĘ PRZYJECHAĆ NA SEE BLOGGERS Z FLORYDY?

W miniony weekend miałam przyjemność uczestniczyć w SeeBloggers. Jest to największe w Polsce wydarzenie bloggerów, a w zasadzie wszystkich twórców internetowych. Udział w tej imprezie marzył mi się od dawna, ale moja odległość od Polski znacznie utrudnia spontaniczne wypady weekendowe do Trójmiasta 😉 Na udział w tegorocznej edycji namówił mnie mój mąż, gdy zawiedziona powiedziałam, że w lipcu znów ominą mnie dwie imprezy – ślub mojej przyjaciółki i See Bloggers. Nasz tegoroczny wyjazd zaplanowany był wprawdzie na czerwiec, ale Brian namówił mnie na przedłużenie mojego pobytu o miesiąc, by tym razem nic mnie nie ominęło 😉 Byłam przeszczęśliwa bukując bilety na tak długi pobyt w kraju. A moi rodzice cieszyli się chyba jeszcze bardziej, że tyle czasu spędzę w rodzinnym domu!

Oczywiście chwilę później okazało się, że obie imprezy są zaplanowane na jeden weekend, a odbywają się w dwóch różnych częściach Polski! Jednak nie zniechęciło mnie to absolutnie do rezygnacji z czegokolwiek 😉 W sobotę do 2.30 w nocy bawiłam się na weselu, a o 5.00 byłam już w samochodzie jadącym na Pomorze, by zdążyć na drugi dzień Festiwalu. Chwała moim rodzicom, że postanowili pojechać do Trójmiasta ze mną, bym mogła złapać nieco snu przed intensywnym dniem na See Bloggers.

ORGANIZACJA IMPREZY

Ponieważ w See Bloggers uczestniczyłam po raz pierwszy, to nie do końca wiedziałam czego się spodziewać. Nie miałam w sumie żadnych konkretnych oczekiwań – nie nastawiałam się ani na edukację w ramach warsztatów, ani na „podłapanie” propozycji współpracy. Bardziej chciałam spędzić miło czas i przede wszystkim poznać na żywo ludzi, których „znałam” wcześniej wyłącznie z Internetu i zamienić z nimi kilka słów.

Muszę tutaj przyznać, że organizacja wydarzenia była na wysokim poziomie. Mam przyjemność znać osobiście dwójkę organizatorów, Anię i Kubę z bloga Fashionable. Wiem, jak ciężko pracowali na to, by ten lipcowy weekend zorganizować w tak ciekawy sposób. Uczestnicy mieli możliwość wzięcia udziału w ciekawych warsztatach (pogrupowanych tematycznie), prelekcjach na dużych salach a także zajrzeć do stoisk wielu partnerów imprezy. Na początku, przy rejestracji dostawało się plan budynku oraz torbę z wymownym hashtagiem #darylosu. W ciągu dnia faktycznie wypełniała się ona kolejnymi nowinkami do wypróbowania 😉

Część budynku w Pomorskim Parku Naukowo-Technicznym, w którym odbywała się impreza była stosunkowo niewielka. Ponieważ uczestników było sporo, to na początku poczułam się nieco oszołomiona taką ilością osób w jednym miejscu! Jednak miało to jeden ważny plus – co chwilę wpadało się na jakiegoś internetowego „znajomego” i była okazja do miłej rozmowy 🙂 Plan prelekcji i warsztatów był naprawdę urozmaicony. Jednak jeśli ktoś zamiast biegać  z warsztatu do sali konferencyjnej, zdecydował się na spędzenie czasu w strefie głównej, to także nie mógł narzekać na nudę. Samych partnerów imprezy było tylu, że nie zdążyłam zajrzeć do chociażby połowy stoisk. Myślę, że mnogość możliwości sprawiła, że każdy znalazł coś ciekawego dla siebie.

CO DAŁ MI UDZIAŁ W SEE BLOGGERS?

Nie nastawiałam się specjalnie na edukację podczas tej imprezy. Mimo to, dowiedziałam się kilku rzeczy, na które wcześniej nie zwracałam uwagi, a które wydają się istotne w blogowaniu. Wiedzę poszerzyłam nie tylko na salach, słuchając wykładów, ale także, a może przede wszystkim – rozmawiając z ludźmi! Bo to właśnie blogerzy, jak podkreślili organizatorzy imprezy, tworzą wspólnie to specyficzne środowisko. Środowisko, w którym nikogo nie dziwi „gadanie do telefonu”, robienie zdjęcia „żarcia na talerzu” ;), zwracanie się do wszystkich po imieniu, czy nerwowe szukanie gniazdka, by podładować umierającą komórkę.

Wiecie co była super? Że na tej imprezie było wiele doskonale znanych w internetowym świecie twarzy. Mówię tu o znanych bloggerach, dla których twórczość internetowa jest również pracą i źródłem utrzymania. I mimo nie czuło między nikim żadnego zbędnego dystansu! Że ja, taki niewielki żuczek blogowy, piszący po prostu z pasji i nie mający pojęcia o SEO, mogłam porozmawiać ze ludźmi, którzy mnie inspirują. Że każdy znalazł w tym zabieganym dniu, między prelekcją a warsztatami, to pięć minut żeby porozmawiać dosłownie na każdy temat, uściskać się czy zrobić wspólne selfie. To było dla mnie świetne doświadczenie 🙂

Załapałam się na zdjęcie z najmniejszym (i najsłodszym!) uczestnikiem 😉

Bardzo cieszę się, że wzięłam udział w See Bloggers. Czuję się naładowana pozytywną energią na cały rok! Mam nadzieję, że zapał do blogowania, którego „złapałam” w Gdyni szybko nie zniknie. Chcę wytrwale pracować nad rozwojem mojego miejsca w sieci. Nie planuję zmian o 180 stopni i nagłego pojawienia w rankingach najbardziej wpływowych blogerów 😉 Dalej chcę pisać z przyjemnością, a nie z poczucia obowiązku i dla nabicia odsłon. Mam jednak w głowie parę pomysłów, które chciałabym wdrożyć w życie. Chciałabym, by na moim blogu każdy znalazł coś ciekawego dla siebie. Niezależnie czy będzie to wyjaśnienie kolejnych formalności, ciekawostka dotycząca życia za oceanem, inspiracja podróżnicza czy fajne kadry w postach lifestylowych.

*

I na koniec, jeszcze jedno. Jestem świadoma, że mieszkam tysiące kilometrów stąd i że będzie ciężko tak zaplanować przyszłoroczny wyjazd do Polski, żeby zgrać wszystko. Ale wiem, że zrobię wszystko co w mojej mocy, by w przyszłym roku także pojawić się na See Bloggers. Bo naprawdę warto! 

22 Komentarzy
  • Paulina 25 lipca 2017, 18:28 Odpowiedz

    Ahhh, moze ktoregos dnia tez mi sie uda dotrzec na to wydarzenie w Polsce! Poki co udalo mi sie zorganizowac i uczestniczyc w kilku mniejszych takich spotkaniach (bardziej casualowych) tutaj w Ameryce i doskonale rozumiem to uczucie! Zawsze jest mega pozytywnie, inspirujaco i wesolo.

    Pozdrawiam z Kalifornii!

    Paulina | Shenska

    • kashienka 1 sierpnia 2017, 02:46

      Takie spotkania to super sprawa, czy to w mniejszym czy większym gronie – zawsze tona inspiracji i energii <3 A na See Bloggers może wybierzesz się ze mną w przyszłym roku, co? 🙂

  • Marta 25 lipca 2017, 20:40 Odpowiedz

    Nie jesteś małym Żuczkiem 🙂 uwielbiam czytać Twoje wpisy i słuchać Twoich pogadanek na instastory 🙂 Szkoda, że wcześniej nie ogarnełam, że byłaś w Gdyni 😊 Z chęcią bym podjechała by Cię poznać 😊 Tylko tak dalej 😊😘

    Pozdrawiam,
    Marta

    http://travel-fashion-lifestyle.blogspot.com/

    • kashienka 1 sierpnia 2017, 02:48

      Małym żuczkiem w sensie, że nie zarabiam na blogu ani nie mam tysięcy odsłon 🙂 Bardzo mi miło, że regularnie zaglądasz na bloga no i śledzisz instastory! A w Gdyni postaram się być w przyszłym roku – może wtedy będzie okazja się poznać? <3

  • PhiloCaro 25 lipca 2017, 21:35 Odpowiedz

    o jejku!!! Tak blisko, a jednak nie udało mi się wybrać… Żałuję, żałuję bardzo i zazdroszczę tobie tego przeżycia. Mam nadzieję, że uda nam się za rok spotkać!!!

    • kashienka 1 sierpnia 2017, 02:52

      Koniecznie – trzymam kciuki byśmy obie się tam spotkały w przyszłym roku!

  • Joanna Marek-Blukacz 25 lipca 2017, 21:36 Odpowiedz

    Ale Ci zazdroszcze, ze bylas na tym spotkaniu. Fajnie jest posluchac innych jak bloguja i zobaczyc ich na zywo. Widze, ze Twoj pobyt w Polsce jest pelen ciekawych spotkan. 😉

    • kashienka 1 sierpnia 2017, 02:53

      Tak, to prawda – spotkania z innym bloggerami to super sprawa 🙂 A czas w Polsce był bardzo intensywny, ale pełen takich właśnie cudownych chwil <3

  • Marta 25 lipca 2017, 22:37 Odpowiedz

    Kasiu, nie jesteś Żuczkiem! Jesteś naprawdę świetną blogerką, ze znakomitym stylem, nie tylko do pisania 😉 Naprawdę żałuję,że nie miałam dość odwagi, by podejść, bo minęłam Cię 2 razy :/

    • kashienka 1 sierpnia 2017, 02:55

      Poważnie?! No nie! Przecież ja nie gryzę 😀
      Żuczkiem w sensie, że nie zarabiam na blogu, nie mam tysięcy odsłon itp – po prostu robię to z pasji 🙂

  • RINROE 25 lipca 2017, 23:29 Odpowiedz

    Mnie w tym roku nie udało się wybrać na See Bloggers.. super, że wypad nad morze się udał. Zazdroszczę USA ❤️💙🇺🇸 Mam nadzieję, że już za kilka lat będę mogła spacerować po plaży w Malibu każdego wieczoru! Zostaje na Twoim blogu bo kocham wyczucie smaku 👌 oraz artykuły dotyczące właśnie The USA 😊

    • kashienka 1 sierpnia 2017, 02:55

      Może za rok się uda? 🙂
      Dziękuję za miłe słowa a Tobie życzę spełnienia tych pięknych marzeń <3

  • Marta 26 lipca 2017, 05:14 Odpowiedz

    Ahhhhhh, gdybym wiedziala to zabukowalabym lot do PL w lipcu! Bylam w Gdyni dwa tygodnie, ale w koncu maja…. Takie moje szczescie!

    • kashienka 1 sierpnia 2017, 02:56

      Może w przyszłym roku uda się i mnie i Tobie być w Gdyni w lipcu? 🙂

  • Pantofelwpodrozy 26 lipca 2017, 08:50 Odpowiedz

    Super relacja, szkoda, że nie miałam okazji pojechać. Mam nadzieje, że uda mi się w następnym roku 🙂

    • kashienka 1 sierpnia 2017, 02:56

      Oby się udało, chętnie bym Cię poznała <3

  • CosmetiCosmos 26 lipca 2017, 13:02 Odpowiedz

    Podziwiam, że zaliczyłaś dwie imprezy w jeden weekend 😀 W Gdyni było wspaniale, mega inspiracja na kolejny rok. Tez uważam, że najlepsze w SB są spotkania z innymi twórcami 🙂

    • kashienka 1 sierpnia 2017, 02:57

      Byłam mega wykończona w poniedziałek, ale zdecydowanie warto było <3 Dokładnie tak!

  • alex subiektywnie 29 lipca 2017, 17:36 Odpowiedz

    Mnóstwo osób, ze mną na czele, chciałoby być takimi małymi żuczkami 😛

    • kashienka 1 sierpnia 2017, 03:01

      Ha! To dopiero komplement <3 Dziękuję :*

  • Agnieszka 1 sierpnia 2017, 17:28 Odpowiedz

    Zrobiłaś dobrą reklamę! poważnie rozważę przyszłoroczne spotkanie:)

    • kashienka 3 sierpnia 2017, 02:48

      Ale nie taki był mój cel, żeby reklamować 😀 Ale rozważ, rozważ bo naprawdę warto wziąć udział w takim wydarzeniu :)))))

Skomentuj

Przepis wynik *