PROGRAM AU PAIR: OBOWIĄZKI AU PAIR

2122 Wyświetleń 6 komentarzy
Dziś postanowiłam poruszyć temat, na który dostałam wiele pytań w Waszych mailach, a mianowicie obowiązki au pair. Najpierw chciałam pokrótce odpowiedzieć na jedno czy drugie pytanie w jednym z wpisów FAQ (część 1 znajdziecie tutaj, a drugą tutaj), ale potem stwierdziłam, że temat jest na tyle obszerny, że powinnam mu poświęcić osobną notkę.  Dziewczyny, które chcą wziąć udział w programie niejednokrotnie zastanawiają się nad tą kwestią jeszcze długo przed wyjazdem, a nie zawsze czytanie rozmaitych for internetowych pozwala rozwiać ich wątpliwości.

OGÓLNY ZAKRES OBOWIĄZKÓW 

Praca jako au pair to przede wszystkim opieka i troska o dzieci. Oznacza to odpowiedzialność za ich bezpieczeństwo, zabawę z nimi, pomoc w nauce (np. w odrabianie zadań domowych) a także pomoc ich rodzicom w obowiązkach domowych związanych z opieką nad dziećmi. Generalnie obowiązki au pair ograniczone są do zajmowania się dziećmi i wykonywania czynności bezpośrednio z nimi związanych. Jest to odgórna zasada i jest ona nadzorowana przez Departament Stanu USA. Nie może być więc mowy o tym, by od au pair wymagano wykonywania jakichkolwiek prac domowych niezwiązanych z dziećmi, czyli na przykład sprzątania czy prac w ogrodzie. Maksymalny czas, który au pair może przepracować tygodniowo to 45 godzin – oznacza to, że rodzina nie ma prawa poprosić Was o dłuższą pracę w ciągu jednego tygodnia.

PRACA „OD…DO” CZY COŚ PONAD TO?

Każda rodzina goszcząca jest inna i tak samo każda osoba wybierająca sięna program ma inne założenia. Dla jednych najwygodniejszym rozwiązaniem jest traktowanie pracy au pair jako każdej normalnej pracy, od godziny 8-16, a potem całkowite „odcięcie się” i spędzanie czasu wolnego samodzielnie. Inni zaś, traktują au pair jako członka rodziny i miło im, gdy są traktowani w taki sam sposób.
Ja decydując się na wyjazd do konkretnej rodziny nie miałam za bardzo pojęcia jak będą wyglądać nasze wzajemne relacje (choć po rozmowie z nimi miałam bardzo pozytywne odczucia, to nie mogłam być przecież pewna czy faktycznie kontakt na żywo będzie taki super). Jednak zanim jeszcze wyjechałam, miałam już pewien pogląd na to, że raczej nie będę traktowana jako normalny pracownik, a raczej członek rodziny ponieważ miesiąc przed wyjazdem dostałam maila, że… na ferie wiosenne jedziemy wszyscy na wakacje na Kostarykę 😉 Faktycznie, od pierwszego momentu zostałam traktowana jako część ich rodziny, zapraszana nie tylko na część wspólnych wyjazdów, ale także do spędzania czasu z nimi poza godzinami pracy. Zaznaczę tutaj, że nigdy nie poczułam, że jestem zabierana gdzieś tylko dlatego, żeby zająć się dziećmi, wręcz przeciwnie – nieraz kazali mi leżeć z drineczkiem i wypoczywać, a sami np. wygłupiali się z dzieciakami w wodzie. Wobec takiego traktowania z ich strony, oczywiste było dla mnie, że ja też nie będę ich traktować jako normalnych pracodawców. Jeśli dzieciaki miały jakiś występ w szkole, a wiedziałam, że zależy im na mojej obecności to szłam na niego z całą rodziną, mimo że teoretycznie było to poza „godzinami pracy” i hości tego nie wymagali. Nie raz zabierałam też ich psa na wspólne bieganie czy spacer, również bez namowy z ich strony, szykowałam jakiś dobry posiłek dla wszystkich, albo kupowałam kwiatki czy jakiś prezent dla dzieci z okazji ich urodzin. Takie małe gesty były zawsze przez nich zauważane i doceniane. Miałam naprawdę świetne warunki podczas 1,5 roku mojej pracy, traktowaliśmy (i nadal traktujemy) się jak rodzinę i mimo, że nie było jakiś super sztywno wyznaczonych granic, to nigdy nie było żadnych spięć w kwestii obowiązków.
Nie wszyscy jednak podchodzą do sprawy w taki sposób (i nie ma w tym oczywiście nic złego!) i wolą jasny podział ról i obowiązków, pracę „od do” i osobne spędzanie czasu. Jeśli obu stronom odpowiadają takie zasady, to wszystko jest w porządku i nikt nie czuje się pokrzywdzony. W końcu au pair to praca jak każda inna, tylko… że mieszka się w robocie 😉 W sytuacji, gdyby moi hości tak właśnie podchodzili do sprawy, myślę, że poprosiłabym o dokładną listę obowiązków do wykonania by nie było niedomówień w kwestii co ma być zrobione. Starałabym się też podchodzić do tego w miarę po ludzku, bo jak czytałam opowieści, że host mama wycierała pół stołu po obiedzie, resztę zostawiając au pair, bo tam siedziały dzieci i to jej obowiązkiem było po nich posprzątać albo au pair skarżąca się, że niedobrzy hości ciągle ją wykorzystują do odbierania poczty ze skrzynki (tak z tej skrzynki koło domu!) to dla mnie są to absurdalne sytuacje.

WYKORZYSTYWANIE AU PAIR PRZEZ HOST RODZINĘ

Niejedna przyszła au pairka zapewne natknęła się gdzieś w czeluściach internetu na mroczne opowieści, jak to rodzina goszcząca próbowała zrobić z kogoś darmową pomoc domową. Nie twierdzę oczywiście, że takie sytuacje nie mają miejsca i przykro mi, że niektóre dziewczyny mają tak negatywne doświadczenia w tej kwestii! Prawda jednak jest taka, że jeśli ktoś wymaga od nas czegoś co zdecydowanie nie wchodzi w zakres naszych obowiązków TRZEBA COŚ Z TYM ZROBIĆ. Czytałam kiedyś bloga jednej polskiej au pair, która niemal w każdej notce mówiła jaka jej rodzina jest beznadziejna, bo każe jej robić to i to, co jej zdaniem nie jest jej obowiązkiem. Kiedy zapytałam ją kiedyś w komentarzu, czy wobec tego odmówiła im kiedyś albo czy zgłosiła sprawę do lokalnej koordynatorki, odpowiedziała, że nie, bo… nie chce mieć rematcha (czyli zmiany rodziny w trakcie programu), a lokalna koordynatorka na pewno też by nie pomogła, bo… lubi jej hostkę. Przyznam szczerze, że ręce mi opadły, bo dziewczyna nie zrobiła kompletnie nic, by zmienić sytuację, siedziała cicho pozwalając się tak traktować, a swoją frustrację przelewała tylko w internecie.

Nie byłam wprawdzie w takiej sytuacji, ale myślę, że zaczęłabym od grzecznego, ale stanowczego odmówienia hostom, którzy proszą nie o wyświadczenie drobnej przysługi, ale wymagają pracy np. powyżej 45h tygodniowo lub cotygodniowego sprzątania domu. Jeśli to nie odniosłoby skutku, nie wahałabym się porozmawiać z lokalną koordynatorką. Od rozmowy z nią zaczęłabym natomiast, gdybym doświadczała złego traktowania w domu host rodziny, np. mobbingu. Zadaniem lokalnej koordynatorki jest opieka nad grupą au pair i pilnowanie czy wszystko funkcjonuje jak należy, czy w żadnym z domów nie dochodzi do łamania reguł programu i tak dalej. W większości przypadków ten krok załatwia sprawę, bo koordynatorka ma zadanie rozwiązać sytuację/pomóc w zmianie rodziny. Muszę tutaj nadmienić, że rodzina, która łamie ogólnie przyjęte zasady może „wylecieć” z programu naprawdę szybko. Niestety może się zdarzyć (i na takie opowieści  natrafiłam w internecie) że osoba, która powinna stanąć w naszej obronie i bronić naszych interesów, zdaje się bagatelizować problem i nie mówi wprost host rodzinie, że postępują niezgodnie z zasadami. Wtedy zostaje już zgłoszenie sprawy do Departamentu Stanu, który ustala reguły i chroni osoby, które wzięły udział w programie. Ich celem jest dbanie o bezpieczeństwo i dobre samopoczucie wszystkich au pair, niezależnie od tego z jakiej agencji wyjechały one do Stanów. Jeśli więc pracownicy agencji, która pośredniczyła w naszej wymianie, nie udzielają pomocy jakiej się od nich oczekuje, zdecydowanie warto się zgłosić bezpośrednio do Departamentu Stanu (ich adres email to: AuPairProgram@state.gov a numer telefonu: +1 866 – 283 – 9090). 

Czy macie jeszcze jakieś pytania odnośnie obowiązków au pair? Jeśli tak to pytajcie w komentarzach, a ja chętnie odpowiem 🙂 

6 Komentarzy
  • kama 6 lipca 2017, 01:17 Odpowiedz

    Dlaczego nie wrzucasz żadnych zdjec ze swoja host rodzina?

    • kashienka 15 lipca 2017, 01:25

      Jak pisałam wcześniej, takie było moje założenie od samego początku, że na blogu nie będzie zdjęć mojej host rodziny 🙂

  • Paulina 6 lipca 2017, 17:55 Odpowiedz

    Ja tez bedac au pair bylam traktowana jak czlonek rodziny. Tak mi tam dobrze bylo z nimi ze az 4 lata zostalam! Mimo ze juz z nimi nie mieszkam, nadal utrzymujemy bliski kontakt i nie wyobrazam sobie nie miec ich w moim zyciu juz! Slyszalam tez duzo historii nieciekawycy od wlasnie au pair ktorym sie tak nie poszczescilo, wiec mozliwe ze jestesmy wyjatkami od reguly. 😉
    Mimo dobrych i zlych momentow nadal z czystym sercem polecam wszystkim wziecie udzialu w tym programie! Oczywiscie o ile ktos jest na to gotowy. 😉

    Pozdrawiam z Kalifornii!

    Paulina | Shenska

    • kashienka 15 lipca 2017, 01:27

      4 lata to kawał czasu! 🙂 Ja tylko 1,5 roku, ale też mam z nimi kontakt do tej pory i bardzo to sobie chwalę 🙂 A program Au Pair też polecam – moim zdaniem świetne doświadczenie 🙂

  • Zosia 26 lipca 2017, 20:54 Odpowiedz

    Wspaniały post! Należą Ci się gratulacje 🙂
    A moim marzeniem jest po skończeniu liceum od razu wyjechać do Stanów, właśnie przez program au pair. Nie będe ukrywać, że po ukończeniu chchiałabym też tam zostać, co pewnie jest niezwykle trudne. Najbardziej przeraża mnie kwestia języka, z resztą dałabym sobie radę.

    • kashienka 30 lipca 2017, 19:02

      Dziękuję za miłe słowa <3 Pozostanie w USA jest dość trudne, ale znam sporo osób, które po programie au pair na przykład kontynuowały naukę w college'u. Ważne, żeby nie uciekać się do nielegalnego pobytu, bo to może przysporzyć tylko kłopotów 🙁 Życzę Ci spełnienia Twoich marzeń :*

Skomentuj

Przepis wynik *