ŚLUB I WESELE – UTRWALIĆ WSPOMNIENIA

1910 Wyświetleń 12 komentarzy

Wiele z Was pytając w mailach i wiadomościach o kwestie ślubne, pyta co moim zdaniem było najważniejsze, na czym nie warto oszczędzać i do czego przywiązać największą uwagę. Często pierwsze co przychodzi mi do głowy to to, że najważniejsze jest wybranie wyjątkowego miejsca. Jednak wiem, że w tej kwestii sytuacja trochę komplikuje się przy większym weselu, szczególnie w Polsce. My mogliśmy sobie pozwolić na małe szaleństwo w tej kwestii, ponieważ nasze amerykańskie wesele było naprawdę niewielkie, część gości i tak była spoza Atlanty, a koszty dojazdu i zakwaterowania na miejscu każdy ponosił sam, tak jak jest to tutaj przyjęte. W Polsce w większości przypadków, to para młoda ogarnia koszty noclegu dla gości (a czasem i organizuje transport), więc robienie ślubu i wesela daleko od miejsca zamieszkania chociażby połowy weselników to naprawdę spory wydatek!

Co do całej reszty, to wiadomo, że każda osoba oprócz zadbania o całość przyjęcia, będzie szczególnie skupiać się na jakiejś kwestii. Dla jednej kluczowa będzie kwestia muzyki – i nie będzie wyobrażała sobie przyjęcia bez zespołu grającego na żywo, inna poszaleje z zatrudnieniem barmana i serwowaniem oryginalnych kombinacji drinków, a jeszcze inna postawi sobie za punkt honoru zadbanie o jak najlepsze dekoracje albo atrakcje dla gości typu pokaz fajerwerków 🙂 Dla mnie zaś od początku bardzo ważna była kwestia jak najlepszego uwiecznienia naszego dnia na dłuuugie lata.

Niesamowite jest, swoją drogą, jak przez lata zmieniły się możliwości w tej kwestii! W czasach gdy moi rodzice brali ślub normą było udanie się do zakładu fotograficznego i zrobienie sobie kilku zdjęć studyjnych na pamiątkę 🙂 O plenerze zdjęciowym nikt wtedy nie słyszał, o filmowaniu tym bardziej, więc większość par młodych z tamtych czasów posiada bardzo podobne do siebie zdjęcia w kilku pozach, w obowiązkowymi „gadżetami” typu biała kolumna, ozdobny murek czy stylowe krzesło 😉 Potem (w Polsce to chyba lata 90?) na salony weszli „panowie z kamerami” i modne robiły się minimum trzygodzinne filmy na VHS z całości ślubu i wesela – wydaje mi się, że ja byłabym w stanie przebrnąć przez całość tylko raz 😀 Kiedy modne zrobiły się zdjęcia w plenerze, oprócz standardowych ujęć w parku pojawiło się też coraz więcej oryginalnych pomysłów na ślubne foty w ciekawych miejscach. Nie bez znaczenia była też zmiana aparatów analogowych na cyfrowe – liczba zdjęć z uroczystości ślubnej i wesela wzrosła parokrotnie! Zamiast standardowych albumów ze zdjęciami popularne zrobiły się fotoksiążki. Kilkogodzinne filmy z wesela zostały wyparte przez coraz popularniejsze kilkuminutowe filmiki z najważniejszymi momentami z tego wielkiego dnia. W dzisiejszych czasach oprócz standardowego zatrudniania fotografa para młoda często decyduje się na dodatkowe atrakcje w postaci fotobudki, jednorazowych aparatów dla gości czy polaroida.

Skoro możliwości są praktycznie nieograniczone, na co zdecydować się planując swój wielki dzień? Myślę, że inwestycja w DOBREGO fotografa jest sprawą najważniejszą. Wujek Mietek choć może i ma lustrzankę i może i robi piękne zdjęcia kwiatków może okazać się tragicznym fotografem jeśli chodzi o ujęcia ślubne, nawet jeśli taką pomoc nam zaoferuje 😉 Zdjęcia kiepskiej jakości, prześwietlone czy „ruszone” to ostatnie co chcemy oglądać wspominając swój ślub po latach! Lepiej postawić na profesjonalistę niż skusić się na ofertę pt. „AAA TANIE ZDJĘCIA ŚLUBNE” 😉 Jeśli mamy konkretny budżet przeznaczony na uwiecznienie tego pięknego dnia to naprawdę lepiej zdecydować się na droższego ale konkretnego fotografa niż taniego fotografa plus kamerzystę plus wynajęcie fotobudki w tej samej cenie 🙂 Wszystkie dodatkowe opcje są sprawą indywidualną, które warto dostosować do naszych możliwości finansowych, wielkości wesela i wreszcie – naszych preferencji.

W naszym przypadku zdecydowaliśmy się na zdjęcia podczas ceremonii i wesela oraz krótki czterominutowy reportaż (można go zobaczyć tutaj) w formie filmiku z podkładem muzycznym – zarówno zdjęcia i filmowanie były wykonywane przez jedną ekipę (fotograf i dwóch asystentów) i wykupiliśmy je w tzw. pakiecie (całość wyniosła $3000). Nie mieliśmy sesji plenerowej w innym dniu, na którą decyduje się wiele par ponieważ po pierwsze nie było na to za bardzo czasu, po drugie nie chciałam jeszcze raz płacić za kosmetyczkę i fryzjera (a jak ja się umaluję i zrobię to loki to nie nadaję się to na zdjęcia:D), a po trzecie cierpliwość mojego męża do pozowania jest naprawdę niewielka, więc długie kilkugodzinne robienie zdjęć nie wchodziło w grę. Nasz fotograf pojawił się godzinę przed ceremonią, by uwiecznić przygotowanie oraz dekoracje a także spędził z nami trzy godziny podczas ślubu i wesela i było to najzupełniej wystarczające. W tym czasie ogarnęliśmy też naszą „sesję plenerową” czyli po prostu zostawiliśmy naszych gości na pół godziny podczas godziny koktajlowej i pozowaliśmy do zdjęć na plaży 🙂 Oprócz standardowych zdjęć kręcono także filmik, o czym ja, szczerze mówiąc, zupełnie zapomniałam, przez co filmik wyszedł zupełnie naturalnie. Nie przypomina zupełnie dopracowanych w każdych szczegółach teledysków ślubnych, ale nam bardziej odpowiadała właśnie taka opcja. Oprócz zatrudnienia fotografa chcieliśmy jeszcze trochę spontanicznych zdjęć gości. Przez chwilę myślałam o wynajęciu fotobudki, ale po sprawdzeniu cen zdecydowałam się poszukać tańszej alternatywy 😉 Kupno polaroida okazało się strzałem w dziesiątkę! Zapłaciliśmy za niego około $50 plus drugie tyle za filmy (z tego co pamiętam było to około 80 zdjęć – filmy do polaroidów są drogie). Śmieszne „dodatki” do zdjęć typu okulary, kieliszki szampana czy napisy kupiłam za grosze w sklepach z dekoracjami. Dodatkowo zamiast księgi gości (przy malutkim weselu wszystkie okazują się zbyt duże!) zdecydowaliśmy na kupno albumu na polaroidowe zdjęcia i wycięcie karteczek właśnie w kształcie tych malutkich zdjęć, na których goście mogli napisać kilka słów od siebie 🙂 Wszyscy chętnie robili sobie fotki polaroidem a ten album z wpisami i fotkami jest jedną z moich ulubionych pamiątek z wesela 🙂

Na co zwrócić uwagę przy wyborze fotografa?

Moim zdaniem przede wszystkim na portfolio! Portfolio to wizytówka fotografa i pokaże nam mniej więcej czego możemy się spodziewać po jego pracy. Jeśli zdjęcia danego fotografa niekoniecznie wpisują się w nasz gust (są np. zbyt wymyślne lub do przesady obrobione w fotoshopie), lepiej poszukać innego niż próbować wpłynąć zbytnio na zmianę stylu tego pierwszego – bo efekty mogą nas rozczarować. Nam spodobało od razu się portfolio naszego fotografa, bo zdjęcia były naturalne i nieprzesadnie „pozowane”. Druga ważna sprawa to pytanie o czas oczekiwania na zdjęcia. Obróbka zdjęć weselnych wymaga mnóstwo pracy i gotowych zdjęć nie do dostaniemy po tygodniu, zwłaszcza jeśli ślub bierzemy w tak zwanym „sezonie”. Słyszałam o parach, które na zdjęcia ślubne czekały pół roku! Nie dajmy się zwieść słowom, że „postaram się jak najszybciej”, tylko zapytajmy o konkretny termin. My swoje zdjęcia otrzymaliśmy bodajże po pięciu tygodniach. Warto także zapytać ilu zdjęć możemy się spodziewać – jeden fotograf woli zaoferować klientom np. najlepsze 100 ujęć, a drugi przekaże nam 10 razy więcej, ale znajdzie się w nich wiele podobnych zdjęć, różniących się detalami. My dostaliśmy ok. 600 zdjęć (zrobionych przez 4 godziny) i choć generalnie byliśmy z naszych zdjęć bardzo zadowoleni, wolałabym chyba wyselekcjonowaną połowę z nich 🙂 No i niby oczywiste ale przeczytajmy dokładnie umowę! My po rozmowie z fotografem i ustaleniu najważniejszych szczegółów tego nie zrobiliśmy (nasz błąd!) i na przykład dowiedzieliśmy się, że fotoksiążka nie wchodzi w skład naszego zamówienia (rozmawialiśmy o niej z fotografem i automatycznie założyliśmy, że jest wliczona w cenę usługi). Warto także dopytać o detale typu, co w sytuacji gdy pogoda nie dopisze, a chcemy zdjęcia w plenerze (czy wtedy sesja ślubna odbędzie się innego dnia) lub w jakiej formie zostaną wysłane zdjęcia (na płycie CD czy np. do ściągnięcia z internetu – jeśli tak, czy nadal będą w bardzo wysokiej rozdzielczości).

A Wy jak podchodzicie do uwieczniania wspomnień z dnia ślubu? 🙂 Zdecydowaliście się na fotografa, kamerzystę czy może także na dodatkowe „atrakcje”? 🙂 Podzielcie się swoim punktem widzenia!

12 Komentarzy
  • Karola 1 kwietnia 2017, 22:39 Odpowiedz

    Kasiu, przepiękny filmik, wzruszyłam się.
    Z całego serca życzę wam samych wspaniałości 🙂
    Muszę powiedzieć, ze anturaz i estetyka bardzo w moim guście. Wszystko takie delikatne, wysmakowane, zmyslowe.
    Macie cudowna pamiatke! 🙂

    • kashienka 24 maja 2017, 20:01

      Dziękuję ślicznie za tak przemiłe słowa <3 Taka pamiątka jest dla nas najlepsza i z pewnością będziemy do niej wracać!

  • Paulina 1 kwietnia 2017, 22:57 Odpowiedz

    No ja musze przyznać ze również najbadziej zalezaloby mi profesjonalnych zdjęciach z mojego wesela! W przyszłości po prostu będę pokazywać wasze i mówić ze tez takie chce. 😉

    Pozdrawiam z Kalifornii!

    Paulina
    http://www.shenska.com

    • kashienka 24 maja 2017, 20:02

      Dzięki Kochana! Jak nasze będziesz pokazywać na wzór to jest nam podwójnie miło <3

  • Paulina G Lifestyle 2 kwietnia 2017, 15:58 Odpowiedz

    Bardzo podoba mi się ten pomysł z polaroidem i książką wspomnień od gości weselnych 😉

    • kashienka 24 maja 2017, 20:03

      U nas świetna się sprawdziła ta opcja 🙂 Dzięki!

  • Kamila 4 kwietnia 2017, 09:00 Odpowiedz

    Ja, chociaż ciągl mam ten wielki dzień jeszcze przed sobą sądze że również najbardziej zależałoby mi na jak najlepszym uwiecznieniu tych chwil. Tym bardziej że jestem bardzo sentymentalna i zapewne oglądałambym zdjęcia co pare miesięcy 🙂

    • kashienka 24 maja 2017, 20:05

      Miałam dokładnie takie podejście 🙂 Do zdjęć to jeszcze wracam trochę rzadziej, ale filmik to minimum raz na miesiąc muszę obejrzeć 😀

  • Damian 12 kwietnia 2017, 16:48 Odpowiedz

    Kasiu,
    Wydajesz się bardzo sympatyczną i piękną kobietą. Dlaczego zatem szpecisz się przez wybałuszanie na siłę gałek ocznych, żeby były większe?! Toż to karygodne, zwłaszcza przy takiej ładnej twarzy.

    Pozdrawiam serdecznie!

    • kashienka 24 maja 2017, 20:11

      Wygrałeś internety na dziś swoim komentarzem – nie mogę przestać się śmiać 😀
      Widocznie mam juź taki naturalny wytrzeszcz bo nie „wybałuszam” specjalnie oczu by je powiększyć – jestem zadowolona z ich naturalnego rozmiaru 🙂

  • Weronika 14 kwietnia 2017, 20:51 Odpowiedz

    Książka weselna, zdjęcia, 4 minutowe klipy – to raczej już standard na ślubie 🙂
    Twoje przyjęcie było bardzo skromne, więc oczywiście polaroid się sprawdzi ale jeśli dopadło by do niego 150 gości to i cena samej kliszy na długo pozostałaby w pamięci 🙂

    • kashienka 24 maja 2017, 20:08

      Przy wiekszym weselu na 150 osób to myślę, że cena wynajęcia fotobudki zrównała by się z ceną polaroidowych filmów. No i przy tak dużej grupie to pewnie i ze dwa aparaty by się przydały 😉

Skomentuj

Przepis wynik *