TWOJA TWARZ WYGLĄDA ZNAJOMO!

5389 Wyświetleń 22 komentarze

Zdarzyło Wam się kiedyś, ktoś zagranicą rozpoznał bezbłędnie skąd pochodzicie, nie słysząc Waszego głosu? Albo, że Wy byliście wręcz pewni, że ktoś jest Polakiem, nie rozmawiając z nim wcześniej, ani nie słysząc polskiego języka? Kiedyś słyszałam, że taka umiejętność rozwija się szczególnie, gdy mieszka się za granicą. Przyznam szczerze, że nie do końca wierzyłam w takie stwierdzenie, no bo przecież każdy człowiek jest inny i ciężko jest wrzucić wszystkich do jednej „szufladki”. Jednak życie zweryfikowało moje poglądy gdy zamieszkałam zagranicą. Jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi, to chyba.. coś w tym jest! 

Pozwólcie, że przytoczę Wam trzy sytuacje, które spotkały mnie podczas pobytu w Stanach.

Sytuacja numer 1:

Supermarket Publix, dział z owocami i warzywami, wybierałam sobie w najlepsze brokuły i fasolkę szparagową, aż wtem podbił do mnie jakiś facet. Że bardzo przeprasza, że mnie zaczepia, ale przygląda mi się chwilę i musi mi zadać pytanie, czy nie jestem czasem Słowianką. Przyznam szczerze, że zdębiałam i potwierdziłam, że owszem i spytałam skąd wiedział. Tutaj muszę dodać, że nie miałam na sobie nic takiego, co mogłoby wskazywać skąd pochodzę, żadnej koszulki z polskim nadrukiem, sandałów i białych skarpetek ani nic innego. 😉 Nie rozmawiałam też ani przez telefon, ani z nikim w sklepie by mógł poznać po akcencie (tutaj pisałam, że nie jest to trudne!).

Jego odpowiedź mnie nieco zaintrygowała: „Bo Ty po prostu wyglądasz na Słowiankę!”. Będąc wciąż w szoku dałam zaprosić na szybką i niezobowiązująca kawę w kawiarni obok (to oczywiście jeszcze zanim poznałam Briana:D). Wtedy dowiedziałam się, że facet jest Włochem mieszkającym w Atlancie, a jego była dziewczyna była Polką. Ponoć miałam w sobie wiele podobnych cech i stąd poznał, że z pewnością muszę być ze środkowo-wschodniej Europy.

Sytuacja numer 2:

Zjazd szkoły średniej mojego męża (a wtedy jeszcze nie męża;)), mnóstwo nowych twarzy, znałam zaledwie kilkoro ludzi z całego grona. Wtem podbija do mnie babeczka, która, jak się okazało, przyglądała mi się chwilę wcześniej z oddali. „No to skąd jesteś?” zapytała tonem jakbyśmy się znały. Zanim zdążyłam otworzyć usta by odpowiedzieć dokończyła tonem wręcz twierdzącym „… Polska, Litwa, Czechy”? Gdy zaskoczona wydukałam, że jestem z Polski, uśmiechnęła się tylko i stwierdziła: „Od razu wiedziałam, że Słowianka. Nie wyglądasz zupełnie na Amerykankę”.

Z tym, że na Amerykankę nie wyglądam zgodzę się w zupełności. Ale skąd OD RAZU wiedziała, że ma do czynienia ze Słowianką, zanim jeszcze zdążyłam powiedzieć jedno słowo?! Okazało się, że babeczka (żona jednego z kolegów Briana) jest z Litwy, ale młodość spędziła niedaleko granicy litewsko-polskiej i znała sporo Polaków.

Sytuacja numer 3:

Przeprowadzaliśmy się do naszego mieszkania, firma przewozowa wynajęta, zdążyli wnieść jakąś 1/4 wszystkich pakunków, gdy winda w budynku się popsuła. Jako, że nie było czasu czekać na ludzi z serwisu windy, nasi tragarze zadzwonili po pomoc w postaci dwóch kolegów – by uporać się z cięższymi rzeczami przed wyjazdem na kolejne zlecenie. I jeden z tych kolesi wnosił coś właśnie do naszego mieszkania i zapytał, gdzie postawić. Byłam wściekła po całym dniu pakowania i rozpakowywania kartonów i stu pięćdziesięciu „niespodzianek” po drodze. Nie będąc w nastroju do konwersacji, wskazałam tylko palcem na sypialnię, nie racząc faceta nawet półsłówkiem. Wtem facet zatrzymał się i zapytał mnie „hmmm czy Ty czasem nie jesteś z Polski?”. Wtedy aż mi ścierka wypadła z wrażenia! Zapytałam tylko „Skąd wiesz?”. Odpowiedział, że jego eks żona była z Polski i jak tak spojrzałam na niego wściekła, to od razu dostrzegł gigantyczne podobieństwo 😀

*

Sytuacji takich, jak powyższe było jeszcze kilka, ale te zapamiętałam najbardziej. Wszystkie miały jednak wspólny mianownik. Ktoś, kto identyfikował mnie jako Polkę czy Słowiankę albo pochodził z tych okolic Europy, albo znał dobrze kogoś z tego regionu. Zawsze mnie to dziwiło, bo moim zdaniem w ogóle nie przypominam Słowianki w kwestii urody. Owszem, w tej chwili mam blond włosy, ale farbowane z bardzo ciemnego brązu więc odrost mnie zdradza. Do tego mam ciemną oprawę oczu i dość ciemną, łatwo opalającą się karnację. Daleko mi to do eterycznej i delikatnej słowiańskiej dziewczyny jak Syberii do riwiery. Nawet jako dziecko bardziej przypominałam małe Cyganiątko niż subtelną Słowiankę. Co wobec tego jest tak charakterystycznego we mnie, że zostaję często natychmiastowo i prawidłowo identyfikowana? 🙂

Szczerze? Do tej pory nie mam pojęcia! Za to przekonałam, że sama wielokrotnie potrafię poznać kogoś z „naszego rewiru”. Była i dziewczyna, wyglądająca dziwnie znajomo, która okazała się Czeszką, chłopaczek, który wyglądał mi na Polaka, a okazał się Słowakiem czy para z Polski na wakacjach. Na jednym z ostatnim wyjazdów facet, który parkował nam samochód w hotelu, też jakoś wyglądał swojsko, więc mówię do męża, że ciekawa jestem skąd jest ten facio. Jak tylko się odezwał, wiedziałam już że z Polski! I naprawdę, nie wiem bo te wszystkie osoby były od siebie tak bardzo różne (uprzedzając pytania: skarpet i sandałów nie było, reklamówki z Biedronki też nie;)). Po prostu COŚ mówiło mi, że te osoby są słowiańskiego pochodzenia.

Czy ktoś z Was miał podobnie? 🙂

22 Komentarzy
  • Paulina G Lifestyle 12 grudnia 2016, 12:53 Odpowiedz

    Przyznam szczerze, że ja też potrafię rozpoznać już narodowości. Kiedyś wydawało mi się, że wszyscy Azjaci są tacy sami, teraz potrafię odróżnić i faktycznie w większości przypadków mam rację ;D Ciężko stwierdzić co tak właściwie pomaga w identyfikacji, czy rysy twarzy, czy może gestykulacja i sposób ubierania. ;D

    • kashienka 5 stycznia 2017, 17:19

      Sama nie wiem, co pomaga w identyfikacji, ale wiem, że cokolwiek to jest, to działa 😀 A co do Azjatów, to pewnie przez to, że nie poznałam ich wielu osobiście to wciąż nie mam pojęcia czy mam do czynienia np. z Chińczykiem, Japończykiem czy np. Filipińczykiem!

  • Magda 13 grudnia 2016, 12:26 Odpowiedz

    Mi się też to wielokrotnie już zdarzyło odkąd mieszkam zagranicą. I też trudno to wyjaśnić. Może jest coś w zachowaniu albo spojrzeniu co jako polskie odbieram. Trudno powiedzieć 😉 a z akcentem to faktycznie po pierwszych słowach już wiadomo, że ten ktoś z Polski 🙂 za to śmieszne jest, że mnie najczęściej po akcencie identyfikują Niemcy, że ja ze skandynawii 😀

    • kashienka 5 stycznia 2017, 17:21

      Nie mam pojęcia co to, ale działa! No proszę, ja ostatnio po akcencie zostałam zapytana, czy nie jestem przypadkiem z Irlandii co mnie całkowicie zaskoczyło 😀

  • Paulina 13 grudnia 2016, 21:11 Odpowiedz

    Haha super post! Mi tez sie to czesto zdarza i mimo ze czasami ktos zapytuje czy nie jestem z Hiszpanii (ja?! To chyba przez moje imie), to zazwyczaj dobrze zgaduja. Tez zawsze pytam po czym rozpoznali i wiesz co mi wtedy mowia?! Ze mam polskie (slowianskie) policzki!!!! I cos chyba faktycznie musi w tym byc… do tego jeszcze karnacja chyba. Po moim akcencie zazwyczaj sie nie odgaduja, wiec to musza byc te pucane policzki, haha!

    Pozdrawiam z Kalifornii!

    Paulina
    http://www.shenska.com

    • kashienka 5 stycznia 2017, 17:22

      Hehehe, a to dobre! Przez … policzki?! Takiego uzasadnienia jeszcze nie słyszałam 😀

  • Joanna Marek-Blukacz 14 grudnia 2016, 02:16 Odpowiedz

    Ciesz sie ze cie rozpoznaja jako Slowianke….mnie czesto pytaja czy nie jestem z Rosji.
    A ostatnio mowia do mnie po hiszpansku twierdzac, ze wygladam jak Hiszpanka. ….ja chyba jakas pomylka. 😉

    • kashienka 5 stycznia 2017, 17:24

      To komplement z tą Hiszpanką Joasiu 🙂 Co pytania czy nie jestem z Rosji to chyba bym się z tego powodu nie cieszyła – choć Rosjanki ponoć piękne 😉

  • Aga | AgaInAmerica.com 15 grudnia 2016, 23:52 Odpowiedz

    „Odpowiedział, że jego była żona była z Polski i jak tak spojrzałam na niego wściekła to od razu dostrzegł gigantyczne podobieństwo ” – hahaha nie wiem w sumie czy to dobrze, ale rozbawiło mnie to 😉

    • kashienka 5 stycznia 2017, 17:25

      Hahahaha, no tak było i mnie teraz (po czasie!) też to mega bawi 😀

  • Just Me 16 grudnia 2016, 08:18 Odpowiedz

    Hm, jak jeszcze mieszkałam w Polsce, zawsze potrafiłam odróżnić Skandynawów , mają oni na tyle charakterystyczną urodę, że zazwyczaj określałam ich pochodzenie bezbłędnie. Tak samo z Hiszpanami i Włochami. Obecnie przebywam w Australii, i jest to jeden wielki kocioł rasowy, więc tutaj wszyscy są „aussie”, a jedynie akcent może zdradzić, że jest inaczej.

    • kashienka 5 stycznia 2017, 17:42

      Skandynowie i Południowcy (Hiszpanie i Włosi) są faktycznie dość charakterystyczni 🙂 A pobytu w Australii mocno zazdraszczam <3

  • Magdelena | palm tree view 17 grudnia 2016, 23:10 Odpowiedz

    Na zawsze zapamietam sytuację, kiedy będąc w Hiszpanii, jeden pan (Hiszpan) popatrzył na mnie przez chwilę, po czym powiedział, że wyglądam jak typowa dziewczyna z Polski. Oczywiście, miał kiedyś dziewczynę Polkę itd. Do tej pory próbuję odgadnąć, co jest właściwie taką naszą charakterystyczną cechą. Okrągła buzia? :p

    • kashienka 5 stycznia 2017, 17:43

      Hihi, może właśnie to? 😀 Ciężko wyczuć po czym można to poznać, ale coś w tym musi być 😀

  • kama 20 grudnia 2016, 00:24 Odpowiedz

    Świetny temat, zauważyłam to samo bedac w UK – ale tam to sporo Polaków akurat!

    • kashienka 5 stycznia 2017, 17:48

      No tak – na Wyspach to niedługo więcej Polaków będzie można spotkać niż Brytyjczyków ;)))

  • LIFESTYLERKA - blog o dietetyce i zdrowym stylu życia 20 grudnia 2016, 17:23 Odpowiedz

    Ja mama taki radar narodowościowy:). W miejscu, w którym mieszkam przewija się przez miasto mnóstwo Niemców i Skandynawów. Oni są tak charakterystyczni, że nigdy się nie mylę:). A jeśli chodzi o Słowian, to nie ważny jest kolor włosów, czy odcień skóry. Mieszkańcy ex Jugosławi mają ciemną karnację i zazwyczaj kruczoczarne włosy, ale rysy ich twarzy mówią wszystko. Po prostu układ twarzy, kształt nosa, podbródka, takie detale są charakterystyczne dla danej nacji. Nawet budowa ciała lub wielkość. Niemcy są np. więksi w porównaniu do Polaków. Ale na pewno o wiele mniej atrakcyjni;). A jeśli chodzi o Amerykanów, to powiem Ci, że ze 3-4 x miałam w Paryżu taką sytuację (dość często tam jeżdżę), że w śród szczupłego, elegancko, stonowanie ubranego tłumu nagle widziałam pociesznego grubaska w rozciągniętych gaciach i T-shirtcie i po prostu wiedziałam, że to musi być Amerykanin. jak tylko podchodziłam do tych ludzi, to moje podejrzenia od razu się sprawdzały:))).

    • kashienka 5 stycznia 2017, 17:47

      Ja Niemców te zawsze umiałam odróżnić mieszkając w Poznaniu – widziałam grupkę i od razu wiedziałam, że to niemiecka wycieczka 😀 A co do rysów twarzy i budowy ciała, to faktycznie coś w tym musi być!
      Pocieszny grubasek w rozciągniętych gaciach i T-shircie mnie mega rozbawił 😀 Poznać można także po tym, że szukają McDonalda albo Starbucksa gdy w około tyle uroczych lokalnych kawiarenek ;)))))

  • Aneta 21 grudnia 2016, 22:01 Odpowiedz

    Kasiu to bardzo ciekawe ze tak bezbłednie Cie rozpoznaja jako slowiankę bo Twoja sliczna buzia jak dla mnie jest bardzo amerykańska powiem wiecej dla mnie wygladasz jak dziewczeta z wyborów miss Ameryki 🙂

    • kashienka 5 stycznia 2017, 17:49

      Hihi, dobre 🙂 Wydaje mi się, że zupełnie nie jestem amerykańska, ale dziękuję za taki miły komplement <3

  • Aga 20 czerwca 2017, 13:53 Odpowiedz

    Ja ma to samo, wszyscy od razu pytaja czy Rosjanka, a jak mowie ze Polka, to kiwaja glowa ze tak, by sie zgadzalo 🙂 Ja mysle ze to rysy twarzy, ksztalt twarzy itp. Zauwazylam, ze Amerykanki bardzo czesto maja takie pociagle twarze, oczywiscie uogolniam, ale czesto tak jest, my Slowianki mamy czesto okragle twarze i policzki. I ja tez potrafie prawie bezblednie powiedziec czy ktos jest Polakiem czy nie tu w Stanach 🙂

    • kashienka 20 lipca 2017, 12:51

      Haha, no Polka, Rosjanka, przecież to prawie to samo dla nich 😉 A ja nie przepadam z kolei za tym porównaniem 😛
      Ale okrąglejsze buzie i policzki – chyba coś w tym jest, bo też to zauważyłam!

Skomentuj

Przepis wynik *