JAK AMERYKANIE REAGUJĄ NA WIEŚĆ, ŻE JESTEM Z POLSKI

17175 Wyświetleń 36 komentarzy

Dziś taki luźny post, napisany pod wpływem niedawnej rozmowy z koleżanką na ten właśnie temat 🙂 Bardzo często ludzie, których spotykam w Stanach pytają się, skąd pochodzę. Najczęściej pytanie takie pada ze względu na specyficzny akcent (o czym pisałam tutaj) a niekiedy ze względu… na wygląd (o czym napiszę Wam następnym razem). Zawsze zgodnie z prawdą oznajmiam, że z Polski. Wbrew powszechnemu stereotypowi, Amerykanie nie pytają mnie, gdzie leży Polska 😉 Rzadko też odpowiadają zwykłym „aha”, najczęściej rozwijają rozmowę mówiąc coś na temat Polski. Czasem ich skojarzenia są całkiem słuszne, czasem zabawne – jeśli macie ochotę, to sami przeczytajcie!

kash


Oto, co najczęściej słyszę na wieść o tym, że jestem Polką 🙂


„mąż mojej kuzynki jest Polakiem!”. Świat jest mały i niemal każdy Amerykanin zna kogoś (kto zna kogoś), kto jest Polakiem 😉 Nie wiem dlaczego, ale zawsze czują potrzebę, żeby wyjaśnić mi pokrewieństwo z kimś z Polski. Opcjonalnie jak nie rodzina, to kolega z pracy/lekarz/sprzątaczka mają polskie korzenie lub przynajmniej polskie nazwisko (jak np. pan Łysnusky z pracy Briana, o którym pisałam tutaj).

„święta trójca: Lech Wałęsa, Lewandowski, Pudzianowski” – często Amerykanie po informacji skąd pochodzę wymieniają nazwisko znanego im Polaka. Króluje bezsprzecznie Lech Wałęsa, ale często spotykam się także z Robertem Lewandowskim i (ku mojemu zdziwieniu!) Pudzianem. Ja osobiście miałabym inne typy w ścisłej czołówce znanych Polaków, no ale … 😉

„Łorso i Krakał” – sporo ludzi zna te miasta (wiedzą też, że Warszawa jest stolicą Polski) i dopytuję, czy mieszkałam blisko jednego z nich 😉

„ooo, to umiesz mówić po rosyjsku” – no nie, nie umiem 😉 sporo ludzi wie o czasach komuny, gdy nauka rosyjskiego była obowiązkowa w szkole – niestety nie wszyscy wiedzą, że to dawno i nieprawda 😉 i że w tej chwili mało który młody Polak posługuje się tym językiem.

„to pewnie u Was zimno” – skojarzenie pogodowe z Polską jest takie, że mróz, śnieg po pachy i w ogóle czas wyciągnąć sanie 😉 Gdy mówię, że klimat mamy mniej więcej taki jak w Nowym Jorku, z dość typowymi czterema porami roku, są zwykle zdziwieni, bo wydaje im się, że w Polsce jest zimniej.

2016-01-miesiac-w-obiektywie

„kielbasa i pierogi” – duży odsetek stanowią skojarzenia typowo kulinarne. Polska kiełbasa jest wszak dostępna w każdym markecie a i nasze pierogi można spróbować w wielu miejscach 🙂

„zień dobji!” – pewnie Was to zdziwi, ale zdarzyły mi się sytuacje, gdy na informację, że jestem z kraju nad Wisłą usłyszałam.. polskie zwroty 🙂 Najczęściej ze strony Amerykanów, którzy mieli okazję podróżować po Europie lub mieli polskich przyjaciół. Wśród zwrotów króluję nasze dzień dobry, cześć i niestety najpopularniejsze polskie przekleństwo, w których echo odpowiada „mać, mać, mać” 😉

*

Raz jeden jedyny, zamiast uśmiechu strzeliłam klasycznego facepalma, gdy po informacji, że jestem z Polski usłyszałam pytanie „A macie tam, w Polsce, takie normalne życie?„. Zdziwiona zapytałam, o doprecyzowanie, co oznacza „normalne życie”. „No wiesz.. czy macie galerie handlowe i Starbucksy..” Tak, moi drodzy, Starbunio i galeria handlowa jest wyznacznikiem normalnego życia 😉 Mamy zatem całkiem NORMALNIE nad Wisłą, uffff!

*

A Wy, co ciekawego usłyszeliście od obcokrajowców, na wieść o tym, że jesteście z Polski? 🙂

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

36 Komentarzy
  • Joanna 25 października 2016, 21:07 Odpowiedz

    To ciekawe, jak wiele z tych fraz powtarza sie w moim przypadku. Moze poza Pudzianem.

    A propos ostatniego punktu, pamietam doskonale, kiedy po raz pierwszy poznalam jednego z najlepszych przyjaciol mojego amerykanskiego meza. Ten przyjaciel zapytal mnie wtedy, czy mamy w Polsce kawe. Odpowiedzialam najspokojniejszym tonem, ze owszem, ale niestety dostawy przyjezdzaja tylko raz na tydzien. Zrobilam smutna mine i kontynuowalam, jak to musimy stac w kolejce i czekac na przybycie osiolka, na ktorego grzbiecie przyjezdza kawa. Kolega wydawal sie dosc przejety sytuacja, do momentu kiedy inni w naszej grupie nie zaczeli sie rechotac. Ten kolega wypomina mi to do dzisiaj 🙂

    • kashienka 31 października 2016, 17:17

      Mnie właśnie ten Pudzian najbardziej rozbawił 😀
      Dobre z tą kawą, to zadziwiające jaki czasem można kit wcisnąć – a niektórzy łykają to jak młode pelikany 😀

  • Joanna Marek-Blukacz 25 października 2016, 22:12 Odpowiedz

    Mnie czesto po akcencie pytaja, czy jestem z Rosji ……nie lubie tego. ;-( Albo twierdza ze jezyk polsk jest taki sam jak rosyjski…… ciekawa jestem z ktorej strony.
    Najczesciej jednak mowia do mnie po hiszpansku, twierdzac ze wygladam na Hiszpanke ……ciekawa jestem dlaczego? 😉

    • Paulina 26 października 2016, 03:19

      Mnie tez czesto biora za Hiszpanke haha chyba ze wzgledu na imie glownie 😛

    • kashienka 31 października 2016, 17:18

      Mnie nikt z nigdy nie pomylił z Hiszpanką, a buuu 😀

    • kashienka 31 października 2016, 17:19

      W sumie z tym kolorem włosów co mam obecnie to trudno im się dziwić 😀

  • Magda 26 października 2016, 00:09 Odpowiedz

    Jesli chodzi o moje przeżycia to oczywiście pierogi i kiełbasa. Kiedy pierwszy raz rozmawiałam z moim chłopakiem i zapytałam co wie o Polsce to zaskoczył mnie tym ze mamy bardzo duzo lasów (co jest oczywiście prawda).
    Amerykanie znają tez Karola Wojtyłę, mieszkałam swego czsu w bay area wiec oczywiście padło ze mamy dobrych techników komputerowych, myśle ze to prawda, bo poznałam kilku którzy pracowali w tech indystry. Oj i jeszcze Romana Polańskiego znają.

    • kashienka 31 października 2016, 17:21

      Ja właśnie nie słyszałam nigdy nic na temat Karola Wojtyły, co mnie w sumie zdziwiło. Ale wiadomo w innym środowisku ludzie mają inne skojarzenia. A z lasami w sumie prawda 🙂

  • Paulina 26 października 2016, 03:18 Odpowiedz

    Haha, lepiej tego posta nie moglas skompletowac! Ze wszystkim sie zgadzam i jeszcze od siebie tylko dodam, ze oprocz pytania czy mowimy po rosyjsku to czesto sie mnie jeszcze pytaja Amerykanie czy w ogole mamy swoj jezyk jakis. No i spora czesc jednak nie wie gdzie Polska lezy. Faktycznie, kazdy ma dziadka, pradziadka i ciotke z Polski i zawsze dokladnie wyjasniaja pokrewienstwo, haha! Tez nie wiem czemu, pewnie chca po prostu zabrzmiec jakby wiedzieli co mowia. 😀 No i tak, u nas dalej komuna wedlug niektorych…

    Pozdrawiam z Napa Valley!

    Paulina
    http://www.shenska.com

    • kashienka 31 października 2016, 17:23

      Ja właśnie raczej nie spotkałam się z pytaniem, gdzie leży Polska – może nie wiedzieli ale nie chcieli po prostu zapytać 😛 A co do wyjaśniania pokrewieństwa to chyba uważa za swój punkt honoru wyjaśnić bardzo dokładnie co i jak – ale też nie mam pojęcia po co 😀

  • Ania 26 października 2016, 05:23 Odpowiedz

    Ha! Zdecydowanie najczesciej pojawia sie nawiazanie do pradziadka, ciotki meza, babci sryjecznej od strony kuzynki… albo chociaz sasiada z Polski… no i komentarz, ze w Polsce sa ladne dziewczyny 😄

    • kashienka 31 października 2016, 17:24

      Hehehe „Słowianki takie piękne” no wiadomo 😀 Też się z tym spotkałam – ale nie myślałam, że to „stały” tekst 😉

  • Paulina 26 października 2016, 05:28 Odpowiedz

    Ciekawe, bo ja również spotykam się z tego typy reakcjami! Najczęściej, że właśnie Polska jest krainą lodu i jest tutaj zawsze zimno oraz, że mówię po rosyjsku. Raz spotkałam osobę, która była bardzo poruszona historią Polski w czasie II wojny światowej! Jak na Azjatę a osoba wiedziała naprawdę dużo o losach Polski co było miłym zaskoczeniem.

    • kashienka 31 października 2016, 17:26

      Czyli nie jestem sama z moim spostrzeżeniami 🙂 A co do tej osoby mówiącej o historii Polski to faktycznie miłe zaskoczenie!

  • Ada 26 października 2016, 09:31 Odpowiedz

    Fajny tekst 🙂 Ja co prawda nie mam doświadczeń z USA, ale kilka najzabawniejszych sytuacji jakie miałam to:
    1. Mylenie „Poland” z „Holland” i konieczność tłumaczenia, że nie chodzi mi o Niderlandy 😛 Z tego powodu znam nazwę Polski w wielu dziwnych językach 😀
    2. Ostatnio w trakcie podróży po Gruzji standardem było, że Polska i nie mówimy po rosyjsku?! U nich za to mówi prawie każdy 😉
    Kojarzą wiele miast w Polsce, są i tacy co całą kadrę narodową lub drużyny ligowe! Koledze jeden gość wymienił skład Górnika Zabrze…
    No i oczywiście każdy zna Żubrówkę.
    3. Parę ładnych lat temu ktoś mnie zapytał (nie pamiętam dokładnie kto i gdzie) czy mamy normalne produkty w sklepach. Wieść o wydarzeniach lat 89-91 chyba nie wszędzie dotarła.

    • kashienka 31 października 2016, 17:27

      Skład Górnika Zabrze wygrał 😀 Ja tylko ciągle słyszę jaki ten Lewandowski jest świetny 😀

  • Ola 26 października 2016, 13:04 Odpowiedz

    Ostatnio bedac w Australii na weselu kolegi mojego meza (jest australijczykiem) zostalam zasypana bardzo podobnymi pytaniami. Nie mieszkam w Polsce od paru ladnych lat, wiec nie bylo to niczym niespotykanym, i o dziwo okazalo sie, ze wiele osob rowniez tam zna wielu Polakow. Moj maz nie bylby soba gdyby nie pochwalil sie wszystkim swoim popisowym: Gin dobry (na samym poczatku nabralam go, ze rzeczywiscie tak sie w Polsce witamy i on do tej pory tak mowi:)

    • kashienka 31 października 2016, 17:29

      Gin Dobry 😀 Świetne! Mojego męża popisowym tekstem jest „pścioła zije w ulu” 😀

  • Pantofelwpodrozy 26 października 2016, 21:04 Odpowiedz

    Genialne! Właśnie to jest zestawienie tekstów, które słyszę często za granicą 🙂 do tego dodałabym, że niektórzy sami próbują odgadnąć skąd pochodzę i pytają „Russia, Poland?”

    • kashienka 31 października 2016, 17:30

      Mnie wkurza to porównywanie do Rosji cały czas 😛 Przecież nasz polski język jest o wiele ładniejszy 🙂

  • tunka 27 października 2016, 17:43 Odpowiedz

    ja slysze zawsze, ze Polacy ciezko i dobrze pracuja, ale tez duzo pija, sa przyjazni no i na skojarzenia z Polska to u mnie jest Vodka i to samo co u Ciebie jesli chodzi o echo pewnego slowa. Takze oprocz tej pozytywnej ciezkiej i dobrej pracy niezbyt pozytywne skojarzenia…. Kraj – Belgia i Holandia

    • kashienka 31 października 2016, 17:32

      A ja właśnie na temat wódki nie słyszałam prawie nic – zwłaszcza przy pierwszej reakcji 🙂 Ale z pracowitością to akurat pozytywnie!

  • LIFESTYLERKA - blog o dietetyce i zdrowym stylu życia 29 października 2016, 22:23 Odpowiedz

    Tez bardzo często miałam takie sytuacje, że nowo poznane osoby zawsze wynalazły jakieś polskie korzenie w bliższej, czy dalszej rodzinie. Jednak wiele było przypadków, kiedy mówiłam, że jestem z Polski i widziałam pustkę na twarzy. Wtedy podpowiadałam, że Europa, środkowa. Aaaaaaaaaa, to gdzieś koło Rosji!!! – kojarzył sobie mój rozmówca:). Natomiast mój pan od przedmiotu Government, od kiedy pojawiłam sie w klasie, w cotygodniowych kartkówkach, w których trzeba było wykazać się wiedzą o bieżącej sytuacji na świecie zaczął zamieszczać pytania dot. sytuacji w Polsce. Oczywiście nikt łącznie ze mną nie potrafił na nie odpowiedzieć:))))))).

    • kashienka 31 października 2016, 17:34

      „Koło Rosji” – ahhh no pewnie, zaraz obok 😛
      Dobre z tymi kartkówkami – przynajmniej Amerykanie musieli się co nieco dowiedzieć na temat Polski :))))

    • LIFESTYLERKA - blog o dietetyce i zdrowym stylu życia 7 listopada 2016, 13:51

      W sumie, to że niektórzy Amerykanie nie wiedzą gdzie jest Polska, to mnie nie szokuje. Ale właśnie wróciłam z kilkudniowej wyprawy w ramach pracy do Francji. Byłam w bardzo małym miasteczku, gdzie jak ludzie pytali się skąd jestem i mówiłam, że z Polski, to również widziałam ten pusty wyraz i zero skojarzenia:)))))). Nawet jak próbowałam podpowiedzieć, że Varsovi …. oni nic. No cóż, widać żyjemy w takiej krainie, co się powinna nazywać Far, far, Away;).

    • kashienka 8 listopada 2016, 01:21

      No cóż – nie wiem co powiedzieć! Polska przecież tak blisko Francji, że aż dziwne, że im się nigdy nie obiło o uszy ;))))

  • Krysia 4 listopada 2016, 03:51 Odpowiedz

    Amerykanie, z mojego doswiadczenia Majà podzielone zdania na temat Polski jak i Polaków … Polak, sprzątanie, bieda….
    Pijak, Polacy ciagle jedzą…
    Niestety Amerykański sen lat 80 tych
    Niestety porównanie jest takie ze tu czas się zatrzymał a w Pl ruszył …
    A dla Amerykanów dalej będziemy druga kategoria

    • kashienka 8 listopada 2016, 01:23

      Przykro mi, że właśnie z takimi skojarzeniami się spotkałaś – ja naprawdę nie usłyszałam ani jednego takiego negatywnego komentarza.

  • Anonim 4 listopada 2016, 04:04 Odpowiedz

    W rozmowie kiedyś powiedziałam ze jestem z Polski , chwaliłam swój kraj.. usłyszałam odpowiedz po co tu przyjechałaś jak jest tam tak dobrze!!
    No właśnie, ??!
    Zamienił stryjek siekierkę na kijek…
    Mieszkając w dużym polskim mieście, a będąc tutaj w mieście Ameryki się nie odkrywa, ale Ci co mieszkają w małych miasteczkach pl zachłysnęli się byciem tutaj, i jest inaczej…
    Amerykanie widza, to.. maja porównanie do Polaków czasami dobre czasami złe, porównują nas do Rosjan bo niestety Polacy dużo pija, nie chce tutaj oceniać wszystkich, ale będąc tutaj pare lat widzę, ze jest dystans.. Są przyjaźni, ale tacy są Amerykanie…
    Nigdy na tej samej stopie nie będziemy, może takie porównanie dodam
    Polacy zatrudniają sąsiadów ze wschodu, Amerykanie z polski

    • kashienka 8 listopada 2016, 01:28

      Ja nie mam żadnych kompleksów z powodu tego, że jestem z Polski. Potrafię być dumna z mojego pochodzenia i nie czuję się w żaden sposób gorsza od Amerykanów. I nigdy nie spotkałam się z pytaniem „po co przyjechałam, skoro u mnie tak dobrze”. Widzę, że Twoje doświadczenie jest diametralnie różne od mojego.

  • Maria 9 sierpnia 2017, 21:23 Odpowiedz

    Witam, mam podobne doświadczenia, same sympatyczne. To, ze mówią o polskich przodkach jest takie miłe. Niedawno jechałam z mężem, ktory na widok zmieniającego się światła dodał gazu. skręcamy sobie do naszego osiedla, ale widzimy, ze za nami miga mocno policyjny samochod. A to ambarans, wiadomo , że z amerykanska policja nie ma żartow. Wypelniamy poslusznie polecenia, Mąż podaje prawo jazdy i wtem slyszymy – dzjeń dobji- czy to polskie nazwisko? Mowicz troche po polski, moja babcia mnie uczyła.
    Dzięki niebiosom za babcię, kochany chlopak o slowianskich rysach, oddal dokumenty i kazal uwazac na siebie na pozegnanie. Polscy przudkowie bywaja bardzo pomocni:)

    • kashienka 10 sierpnia 2017, 22:44

      Świetna historia, uwielbiam takie :))))) No i chwała tej polskiej babci!

  • Bozena 21 października 2017, 21:49 Odpowiedz

    Mnie czesto pytali…Czy ja z Rosji,czy z Polski?
    Rozmowcy czesto podkreslali,ze Polacy sa dobrymI pracownokami ,ze sa bardzo zyczliwi
    I goscinni.Czesto chwalili sie ,ze ich czlonkowie rodzin tworza z Polakami dobre zwiazki.
    Zawsze wymieniali, ze maja bardzo dobrych znajomych Polakow,ze pracowali,badz pracuje
    z Polakami o ktorych mieli bardzo dobre zdanie.

    • kashienka 23 października 2017, 19:07

      Nie lubię tych porównać do Rosji, ani pytań czy znam język rosyjski! Ale dobrze, że ogólnie trafiałaś na pozytywną reakcję ludzi 🙂

  • Ania 22 października 2017, 12:58 Odpowiedz

    Jestem po raz pierwszy na Twoim blogu i bardzo mi się tu podoba. Uwielbiam tematykę związaną ze Stanami Zjednoczonymi, dlatego tym bardziej z przyjemnością czyta mi się Twoje posty. A te reakcje są naprawdę trafne, czasem zabawne, ale ta o normalnym życiu jest niezwykle zaskakująca. Ciekawe, jak tacy Amerykanie wyobrażają sobie w takim razie Polskę 🙂
    P.S. W wolnej chwili zapraszam do siebie 🙂

    • kashienka 23 października 2017, 19:54

      Muszę kiedyś stworzyć taki post! 🙂 Dziękuję za tyle przemiłych słów i mam nadzieję, że zagościsz dłużej na moim blogu :*

Skomentuj

Przepis wynik *