WPŁYW SPOŁECZNY

1276 Wyświetleń 8 komentarzy

Nie mogę uwierzyć, że od pierwszego psychologicznego wpisu (czytaj tutaj) minęło pół roku! Pamiętam jak dziś, że publikowałam go z duszą na ramieniu, bo nie byłam pewna, czy taka kategoria sprawdzi się na blogu. Duży odzew w waszych komentarzach oraz wiadomościach na FB upewnił mnie, że nie ma co się bać tego rodzaju wpisów, a szczypta psychologii nikomu jeszcze nie zaszkodziła 😉 A ponieważ ostatnio dostałam dwa zapytania, czy posty psychologiczne się jeszcze pojawią – uznałam, że najwyższy czas na kolejny wpis!


Dziś opowiem trochę o bardzo szerokim zjawisku, któremu mniej lub bardziej świadomie ulegamy każdego dnia i którego nie sposób uniknąć żyjąc w społeczeństwie, a mianowicie o wpływie społecznym.

Na początek odrobina teorii…

Wpływem społecznym nazywamy proces w wyniku którego, pod wpływem zachowań, sposobu myślenia czy nacisku innej osoby (albo grupy osób), dochodzi do zmiany postawy jednostki (a także jej zachowania, doświadczanych emocji czy stanu motywacji). Wpływ społeczny może być powiązany zarówno z pozytywnymi bądź negatywnymi zmianami dla obiektu oddziaływania – z zależności od intencji osoby wywierającej wpływ. Odmianą wpływu społecznego nacechowaną negatywnie jest manipulacja społeczna, w przypadku której osoba bądź grupa osób wywierających wpływ, nie liczy się z dobrem osoby, a pragnie jedynie osiągnąć własną korzyść.

Na razie tyle teorii, a jak to jest w praktyce?

W praktyce podlegasz wpływowi społecznemu przez cały czas, choć nie zawsze zdajesz sobie z tego sprawę. Budzisz się rano i kusi się  wizja przesunięcia budzika o pół godziny i pospania jeszcze trochę, ale jeden rzut oka na Instagram, gdzie kilka dziewczyn zdążyło już wrzucić swoje  uśmiechnięte twarze (i kawałek umięśnionego brzucha) po wykonanym treningu (a jest dopiero 6.30!) sprawia, że postanawiasz się zmobilizować do wstania i pobiegać przez pół godziny. Na śniadanie serwujesz sobie pudding chia, mimo że masz ochotę na jajecznicę na bekonie, ale po tym co przeczytałaś na blogu słynnej dietetyczki, zaczynasz naprawdę wierzyć, że nasiona chia gwarantują nieśmiertelność. Po drodze do pracy zatrzymujesz by kupić kawę w sieciowej kawiarni i stojąc w kolejce przypominasz sobie, jak bardzo koleżanka z pracy pomogła ci wczoraj przy skończeniu ważnego raportu. Postanawiasz w ramach wdzięczności przynieść jej do biura jej ulubione karmelowe latte. W pracy szef prosi Cię o wykonanie zadanie, które z Twojego punktu widzenia nie ma kompletnie sensu, ale odpuszczasz sobie przedstawienie mu własnej wersji tego projektu, bo stwierdzasz, że szef, jak to szef, wie lepiej. Po pracy pędzisz na kolejną lekcję kursu i choć nie jesteś przekonana, czy fotografia to Twoja bajka, postanawiasz jednak kontynuować naukę, skoro zainwestowałaś/eś w to już tyle wolnego czasu. Po kursie zaglądasz jeszcze na chwilę do galerii i wychodzisz z sukienką z odkrytymi ramionami – tyle dziewczyn na ulicy  widziałaś w podobnych modelach, że postanowiłaś także mieć takie cudo w swojej szafie. W aptece dajesz się za skusić na rewelacyjną ponoć wybielającą pastę do zębów, bo hostessa, która namawia cię do jej kupna jest naprawdę przesympatyczna. W oknie sklepu muzycznego widzisz ogromny plakat, że właśnie dzisiaj pojawiła się limitowana edycja płyty popularnego zespołu. Wprawdzie od kiedy wszystkie piosenki kupujesz na iTunes, rzadko słuchasz muzyki z płyt, ale od razu interesuje cię coś, co nie jest normalnie dostępne „od ręki”… Przykładów mogłabym wymienić dziesiątki, ale myślę, że każda/y z Was czytając ten akapit pokiwało głową ze zrozumieniem 😉

Zasady wpływu społecznego

Robert Cialdini, słynny amerykański psycholog społeczny, sformułował sześć zasad wywierania wpływu społecznego.

  • zasada wzajemności (jeśli ty zrobiłeś coś dobrego dla mnie, ja zrobię coś dobrego dla ciebie)
  • społeczny dowód słuszności (jeśli inni ludzie postępują w taki sposób, to taki sposób jest właściwy i też będę tak postępował)
  • zasada sympatii (jeśli cię lubię, to chętniej spełnię Twoją prośbę)
  • wpływ autorytetu (jeśli uważam, ze jesteś autorytetem to chętniej spełnię Twoją prośbę)
  • zasada niedostępności (jeśli coś jest trudno osiągalne, to pewnie jest dobre)
  • zasada zaangażowania i konsekwencji (jeśli zaangażowałem się w jakieś działanie, to będę to kontynuował, ponieważ chcę być postrzegany jako osoba konsekwentna.

Myślę, że każdy z nas jest w stanie wymienić co najmniej jeden przykład, opisujący ulegnięciu każdej z sześciu zasad w ostatnim czasie!

Kiedy wpływ społeczny staje się niebezpieczny..

Wpływ społeczny jest zjawiskiem nieuniknionym. Żyjemy w społeczeństwie, a nie na bezludnej wyspie, więc inni ludzie będą zawsze wywierać wpływ na nasze życie – nawet nonkonformiści temu ulegają. Oczywiście, często wpływ społeczny wywiera pozytywne zmiany w naszym zachowaniu, chociażby obecna „moda na bycie fit„.  Kupno czegoś kompletnie niepotrzebnego w cudownej promocji, też nie niesie ze sobą przykrych konsekwencji – co najwyżej odchudzi trochę portfel;)  Gorzej, gdy pod wpływem grupy lub innego człowieka diametralnie zmieniamy swoje zachowanie na złe i postępujemy wbrew własnym przekonaniem. Przykładem z życia może być szkolne szykanowanie „kozła ofiarnego” przez całą klasę – nawet jednostki, które uważają, że jest to naganne, często nie potrafią przeciwstawić się grupie i w efekcie nikt nie staje w obronnie nielubianego kolegi.

THUMB_PAN_stanfordzki_eksperyment_wiezienny_01

Jako ekstremalny przykład, jak bardzo złe oddziaływanie może mieć wpływ innych, opowiem Wam jeden z moich ulubionych psychologicznych eksperymentów. Więzienny eksperyment Zimbardo, przeprowadzony na uniwersytecie Stanford w 1971 roku,  miał za zadanie zbadać psychologiczne efekty symulacji życia więziennego i wpływ grupy osób na zachowanie człowieka. Z grupy ochotników, który odpowiedzieli na ogłoszenie w gazecie, wyselekcjonowano 24 osoby i podzielono na grupę strażników i więźniów. Strażnicy pracowali w 8-godzinnym systemie zmianowym natomiast więźniowie przybywali w swoich celach 24 godziny na dobę. Zadaniem strażników było pilnowanie porządku wśród więźniów. By urealnić warunki więzienne, dokonano aresztowania więźniów w ich domach i dowieziono ich na miejsce czyli do piwnic stanfordzkiego uniwersytetu przerobionych na więzienie. Zarówno więźniowie jak i strażnicy bardzo wczuli się w narzucone im role: więźniowie rozpoczęli bunt przeciwko strażnikom, a ci w odpowiedzi, zaczęli uciekać się do drastycznej przemocy psychicznej wobec więźniów. Z tego też powodu, eksperyment przerwano po 6 dniach, gdy organizatorzy przestali kontrolować sytuację, a patologiczne zachowania pomiędzy uczestnikami eksperymentu zaczęły zagrażać ich zdrowiu i bezpieczeństwu. Eksperyment dowiódł, jak drastyczne zmiany w zachowaniu człowieka mogą nastąpić, gdy znajduje się on w specyficznych warunkach i poddany jest silnemu wpływowi otoczenia.

***

Oczywiście sytuacja, jaka opisałam powyżej jest ekstremalna i raczej nie zdarzy się w codziennym życiu. Zwykle mamy do czynienia z sytuacjami dużo bardziej prozaicznymi i nieniosącymi za sobą tak negatywnych konsekwencji. Nie sposób wyrzec się całkowicie ulegania wpływom społecznym więc i moja notka nie ma na celu zrobienia z Was grupy niepokornych nonkonformistów (gdybym zresztą taki miała cel, to byłaby to czysta manipulacja z mojej strony!). Chciałam Wam tylko otworzyć oczy na zasięg wpływu społecznego w naszym codziennym życiu. Być może mając podstawy wiedzy na ten temat łatwiej będzie rozpoznać Ci próby wywierania negatywnego nacisku ze strony innych? Może następnym razem będziesz potrafił/a się oprzeć się czarującemu uśmiechowi sprzedawcy próbującemu wcisnąć Ci całkiem niepotrzebny gadżet? Może w pracy nabierzesz więcej odwagi i przedstawisz swoją propozycję rozwiązania problemu? A może zrezygnujesz z czegoś, czego nie lubisz, mając w nosie „co inni powiedzą”? Nie wyrzekaj się wpływu innych, ale decyduj mądrze na temat tego, co ma pozytywne a co obojętne/negatywne konsekwencje dla Ciebie.  I nie rezygnuj proszę z pozytywnej motywacji innych – w końcu gdyby nie szczupłe ciała fit dziewczyn z Instagrama, ja w życiu nie zmobilizowałabym się do biegania i siłowni ;))))

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

8 Komentarzy
  • Wera 9 sierpnia 2016, 11:46 Odpowiedz

    Super wpis! Podobnie jak pierwszy z psychologii 🙂 Warto było czekać pół roku 🙂

    I zgadzam się z Tobą, to właśnie dzięki fotom innych dziewczyn z instagrama, ich blogom czy stronom youtube wprowadziłam wiele pozytywnym zmian w moich życiu, z których bardzo się cieszę. Nic tak nie motywuje jak przykład (wpływ) innych osób, którym się udało.

    • kashienka 10 sierpnia 2016, 19:02

      Cieszę się, że się podoba 🙂 Mam nadzieję, że następny będzie znacznie szybciej 😀
      A Instagram bardzo motywuje i ma na nas większy wpływ niż nam się wydaje!

  • Katuszka 9 sierpnia 2016, 14:22 Odpowiedz

    Kasiu, niezmiennie zachwycam sie Twoim lekkim piórem! Okazuje sie, że nie tylko w lekkiej, lifestylowej tematyce jestes świetna! Bardzo przystepnie przekazujesz nawet naukowe fakty 😉 Uwielbiam tu zaglądać:)

    Pozdrawiam,
    Katuszka

    • kashienka 10 sierpnia 2016, 19:04

      Jak miło czytać takie słowa <3 Dziękuję bardzo!
      PS. Staram się pisać przystępnie, bo obawiam się, że czytelników znudziłby od razu psychologiczny żargon ;)))

  • karina 9 sierpnia 2016, 15:22 Odpowiedz

    Psychologiczne posty są moimi ulubionymi! Żałuję, że nie poszłam na psychologię bo to brzmi naprawdę ciekawie. Fajnie Kasiu, że piszesz tak jasno, że nawet laik zrozumie 🙂

    • kashienka 10 sierpnia 2016, 19:05

      Bardzo się cieszę, że posty psychologiczne są chętnie czytane! Na pewno będą pojawiać się co jakiś czas 🙂

  • LIFESTYLERKA - blog o dietetyce i zdrowym stylu życia 19 sierpnia 2016, 17:02 Odpowiedz

    Kasiu, super, że wróciłaś do tego cyklu:). To prawda, w dzisiejszym świecie często ulegamy różnym wpływom. Zwłaszcza przez tv i internet. Jednak tak jak mówisz, czasem to ma też pozytywny aspekt. Trzeba po prostu zachować umiar i kierować się zdrowym rozsądkiem.

    • kashienka 21 sierpnia 2016, 17:59

      Bardzo lubię psychologiczne wpisy i na bank będą się one pojawiać na blogu 🙂
      A zdrowy rozsądek jest tutaj faktycznie najważniejszy!

Skomentuj

Przepis wynik *