FORMALNOŚCI

WIZA NARZECZEŃSKA K1: INFORMACJE OGÓLNE ORAZ WYMAGANE DOKUMENTY

Gdy w jednej z ostatnich notek wspomniałam, że do USA wjechałam na wizie narzeczeńskiej i miałam 90 dni na zawarcie związku małżeńskiego (czytaj tutaj), dostałam od Was sporo pytań o szczegóły, jak ten proces przebiega. Ponieważ już wcześniej miałam plan, żeby pisać tutaj o różnych formalnościach związanych z wyjazdem do USA, więc i temat wizy K1 poruszę na blogu. Wiza narzeczeńska do USA wiąże się z załatwianiem całego mnóstwa formalności, dlatego szykujcie się na sporo czytania 😉

Dziś napiszę nieco ogólnych informacji na temat wizy oraz o tym jakie dokumenty są potrzebne, by się o taką wizę ubiegać. Następnym razem zaś skupię się na się na samym spotkaniu w ambasadzie amerykańskiej oraz możliwych pytaniach od konsula. Oczywiście chętnie odpowiem też na Wasze pytania, o ile takie się pojawią w komentarzach pod tym postem.

image1

INFORMACJE OGÓLNE

Wiza narzeczeńska, czy inaczej wiza K-1 to rodzaj wizy nieimigracyjnej dla narzeczonej/ego obywatela Stanów Zjednoczonych (fakt, że wiza K-1 zalicza się do kategorii wiz nieimigracyjnych budzi zresztą sporo kontrowersji – w końcu wjazd do USA ma kończyć się ślubem i de facto pozostaniem tym kraju, więc teoretycznie wiza K-1 powinna być wizą imigracyjną – jednak tak nie jest, choć wiele osób tak uważa).

Wiza K-1 pozwala narzeczonej/emu na wjazd do USA i zawarcie związku małżeńskiego z osobą, która złożyła petycję, w ciągu 90 dni od chwili wjazdu na teren Stanów Zjednoczonych (ważne! petycja zostaje złożona przez obywatela USA, a nie osobę ubiegającą się o wizę narzeczeńską). Po zawarciu związku małżeńskiego należy zgłosić się do Urzędu Imigracyjnego w celu zmiany statusu na status stałego rezydenta (na ten temat też oczywiście będzie osobna notka, jak tylko uda mi się pomyślnie przejść cały ten proces). Jeśli osoba ubiegająca się o wizę K-1 ma dzieci, które nie ukończyły 21, kwalifikują się one do otrzymania wizy K-2).

WYMAGANE DOKUMENTY

Romantyczne oświadczyny, pierścionek z brylantem i łzy szczęścia w oczach – gdy zamierzamy ubiegać się o wizę K-1, to tyle jeśli chodzi o romantyzm chwili 😉 Reszta to już same procedury imigracyjne – praco i czasochłonne, wymagające dużo cierpliwości i wytrwałości. Wiza narzeczeńska była i nadal kiedyś używana do zawierania fikcyjnych małżeństw w celu uzyskania zielonej karty. Dlatego każdy kto o taką wizę się ubiega musi udowodnić, że jego planowane małżeństwo będzie zawarte z miłości, a nie z imigracyjnych pobudek.

Dla normalnego narzeczeństwa takie udowadnianie czegoś oczywistego jest niejednokrotnie przykre. Niestety tak wyglądają procedury i nie zanosi się, by w najbliższym czasie sytuacja miała się zmienić. Ja polecam wszystkim narzeczonym, którzy planują iść tą drogą, uzbroić się w dużo cierpliwości! Ja sama niejednokrotnie rzucałam papierami i mówiłam, że mam dość i że mogę wyjechać gdziekolwiek, byle nie do tej cholernej Ameryki ;). Doskonale rozumiem więc, jaką frustrację może spowodować ta niezbędna papierologia.

Niektórzy z ubiegających się o wizę K-1 robią wszystko od A do Z samodzielnie, inni zaś korzystają z pomocy adwokata. My zdecydowaliśmy się na opcję numer dwa i choć nasze przeboje z adwokatami imigracyjnymi to temat-rzeka to bardzo cieszymy się, że nie zostaliśmy z tą papierologią sami. Dzięki temu nie przeoczyliśmy żadnego ważnego dokumentu, a na rozmowę w ambasadzie byliśmy całkowicie przygotowani.

Jakie dokumenty zabraliśmy ze sobą do ambasady?
  • potwierdzenie umówienia się na spotkanie w ambasadzie i dowód wniesienia opłaty wizowej
  • kopię zatwierdzenia petycji narzeczeńskiej (I-129F) złożonej przez Briana wcześniej (opłata za petycję wynosi 340$ a więcej informacji na temat samej petycji znajdziecie tutaj na stronie USCIS)
  • list z ambasady amerykańskiej, który dostałam z informację, że mogę stawić się już na spotkanie
  • potwierdzenie wypełnienia formularza DS-160 (niezbędny do starania się o każdy rodzaj wizy)
  • kopię mojego paszportu (strona ze zdjęciem)
  • kopię dokumentów potwierdzających mój wcześniejszy pobyt w USA (na wizie J-1)
  • kopię odmowy poprzedniej wizy F-1 (oczywiście tylko w przypadku, gdy komuś wizy odmówiono)
  • kopię i oryginał mojego aktu urodzenia
  • kopię i oryginał mojego zaświadczenie o niekaralności z Polski
  • kopię amerykańskiego paszportu Briana (strona ze zdjęciem)
  • kopię aktu urodzenia Briana
  • zdjęcia paszportowe moje oraz Briana (chyba po cztery sztuki)
  • moje wyniki badania lekarskiego (o tym to chyba napiszę więcej!)
  • oryginał formularza I-134 podpisany przez Briana (wraz z formularzem G-28)
  • oryginał formularza I-864 podpisany przez Briana
  • kopie rozliczenia podatkowego Briana z trzech poprzednich lat (formularz W-2)
  • zaświadczenie z miejsca pracy Briana i list z pracy z warunkami zatrudnienia (initial offer letter)
  • kopię i oryginał pisemnego oświadczenia na temat naszego związku – napisanego przeze mnie
  • kopię i oryginał pisemnego oświadczenia na temat naszego związku – napisanego przez Briana
  • “dowody narzeczeństwa” – zdjęcia pary, najlepiej z rozpoznawalnymi obiektami w tle oraz z rodziną (my mieliśmy ze sobą 25 zdjęć), dowody komunikacji między narzeczonymi czyli rachunki telefoniczne, listy, e-maile lub smsy, dowody przylotów narzeczonego-obywatela USA do kraju wybranki,  potwierdzone np. znaczkami w paszporcie (na tyle razy ile Brian był nad Wisłą, ani razu polskiego znaczka w paszport nie wbili – były inne europejskie), dowody wspólnych podróży (bilety lotnicze, rachunki z hoteli), dowody wspólnego życia (my np. mieliśmy umowę do wspólnego konta w polskim banku, może też być umowa najmu mieszkania, współwłasność samochodu itp.), dowody z portali społecznościowych (ja w życiu nie zmieniłam swojego statusu związku na FB, Brian nie ma nawet FB, więc wykorzystaliśmy wpisy naszych rodziców informujące o naszych zaręczynach ;))

*

Proszę zauważyć, że podałam NASZĄ listę dokumentów, który MY mieliśmy w ambasadzie. Możliwe, że pojawią się głosy, że ktoś miał połowę tego a i tak wizę dostał, albo że miał ze sobą inne niż my papiery. Nie jestem prawnikiem, więc nie mam takiej wiedzy, by sporządzić listę konieczną dla każdego, a jedynie dzielę się z Wami moim osobistym doświadczeniem 🙂

A tak właśnie wyglądała nasza teczka w dzień spotkania w Ambasadzie – pól lasu wycięte, tyle makulatury mieliśmy ze sobą. A w następnej notce na temat wizy narzeczeńskiej opowiem ile z tych dokumentów faktycznie sprawdzono i wykorzystano.

IMG_1023

*

Macie jakieś pytania co do tego procesu? Czy jest coś co Waś szczególnie interesuje? Chętnie odpowiem na Wasze pytania w komentarzach 🙂

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

You Might Also Like

62 komentarze

  • Reply
    Kasia w Kalifornii
    19 sierpnia 2016 at 23:38

    wooow ile roboty, ale warto. moja przygoda z wiza to bajka dla grzecznych dzieci. wyjechalam na wizie l2 z pozwoleniem na prace- aplikacja tak szybko jak na turystyczna.

    • Reply
      kashienka
      21 sierpnia 2016 at 19:01

      Świetna sprawa z tą wizą I2 z pozwoleniem na pracę – ja myślałam, że wtedy formalności trwają znacznie dłużej! Tutaj roboty było sporo, nerwów jeszcze więcej, ale warto było 🙂

  • Reply
    Maria
    20 sierpnia 2016 at 08:23

    Mam tylko jedno pytanie.Czy nie czuliście się z( już obecnie mężem ) Brianem jak przestępcy,udowadniając,że Wasz związek to nie kłamstwo?Uczucie napewno niezbyt przyjemne,prawda? Ale jak pisze Pani, wcześniej było sporo małżeństw zawieranych tylko dla otrzymania zielonej karty.Czyli płaci się obecnie wysoką cenę za wcześniejsze oszustwa.Przykre ale prawdziwe.

    • Reply
      kashienka
      21 sierpnia 2016 at 19:10

      Dokładnie tak się czuliśmy – więcej o naszych odczuciach napiszę o tym w następnej notce, gdy opiszę wizytę w ambasadzie.

    • Reply
      Miszelablog
      22 sierpnia 2016 at 02:36

      My z mężem bardziej czuliśmy się jak przestępcy w Polsce. Kiedy podczas procesu o zezwolenie na zamieszkanie dla męża byliśmy przepytywani przez urzędnika z wydziału do spraw cudzoziemców. Każde z nas, osobno, przez około godzinę odpowiadało na zadawane pytania. Pan urzędnik robił notatki i porównywał, czy nasze odpowiedzi na te same pytania pokrywają się.

    • Reply
      Miszelablog
      22 sierpnia 2016 at 02:40

      A rok później w czasie przedłużania zezwolenia mieliśmy kolejne przesłuchanie, we własnym mieszkaniu, przez Straż Graniczną.
      Podczas obu procesów urzędnicy nawiedzali też naszych sąsiadów, żeby potwierdzić, czy razem mieszkamy i czy nas razem widują.

    • Reply
      kashienka
      22 sierpnia 2016 at 15:21

      Miszela, toż to masakra jakaś! Nie miałam pojęcia, że w Polsce też takie cyrki się dzieją… O osobnym opowiadaniu na pytania i porównywaniu odpowiedzi słyszałam, że zdarza się tutaj w USA, w urzędzie imigracyjnym.

    • Reply
      kashienka
      22 sierpnia 2016 at 15:22

      Ale przesłuchanie przez Straż Graniczną? Przepytanie sąsiadów? Brak mi słów – faktycznie człowiek czuje się jak przestępna, gdy spotka się z takim traktowaniem…

  • Reply
    LIFESTYLERKA - blog o dietetyce i zdrowym stylu życia
    20 sierpnia 2016 at 11:14

    Sporo biurokracji:). Kasiu, ale jestem pod wielkim wrażeniem jaka twórcza ostatnio jesteś. Ledwo nadążam z czytaniem nowych postów;). Miłego dnia.

    • Reply
      kashienka
      21 sierpnia 2016 at 19:11

      Chyba złapałam wiatr w żagle 🙂 Mam ochotę pisać i pisać – mam nadzieję, że wena mnie szybko nie opuści 😉 Dziękuję Aniu i wzajemnie!

  • Reply
    Paulina
    21 sierpnia 2016 at 20:38

    Tez mam znajomych ktorzy przeszli przez ten proces. Ja jestem w Ameryce juz od 4 lat i co rok praktycznie musze skladac nowe papiery na wize, czasami mam tego wszystkiego dosc, no ale… warto. 😉 Ciesze sie, ze wam sie tak wszystko ulozylo szczesliwie!

    Pozdrawiam z Kalifornii!

    Paulina

    http://www.shenska.com

    • Reply
      kashienka
      22 sierpnia 2016 at 15:25

      Nie zazdroszczę corocznego składania papierów i pewnie też stresu z tym związanego 🙁 Warto, oczywiście, ale ja nerwów przez sprawy wizowe straciłam tyle, że szok. Dziękujemy Kochana <3

  • Reply
    Luiza
    21 sierpnia 2016 at 22:42

    Szczerze mówiąc, ściąganie załączników ze strony ambasady nie wymaga prawnika.

    • Reply
      kashienka
      22 sierpnia 2016 at 15:28

      Rozumiem, że byłaś dokładnie w tej samej sytuacji (wcześniejsza odmowa wizy) i o nową wizę (inny rodzaj) starałaś się samodzielnie, bez pomocy? 😉

  • Reply
    Maria
    22 sierpnia 2016 at 10:08

    Kashienka,Miszelablog Jakaś paranoja 🙂 ale myślę,też że ma to związek z tym,w jak trudnych czasach żyjemy(ogólnoświatowy terror),że każdy jest traktowany jak potencjalny przestępca.Smutne ale prawdziwe 🙁 Pozdrowienia 🙂

    • Reply
      kashienka
      22 sierpnia 2016 at 15:32

      Dokładnie tak – każdy jest traktowany jak potencjalny przestępca. Tylko przykro, że zarówno w Europie jak i Ameryce jest mnóstwo nielegalnych imigrantów bez żadnych dokumentów i nikt nic z tym nie robi, a tutaj, gdy człowiek stara się wszystko załatwić zgodnie z prawem to maglują go jak najgorszego terrorystę 🙁

  • Reply
    Monika
    22 sierpnia 2016 at 15:56

    Ja i mój mąż wzięliśmy ślub cywilny (kościelny odbędzie się już w Polsce) na wizie turystycznej 🙂 Wzięliśmy prawnika, złożyliśmy papiery, a parę miesięcy pózniej mieliśmy zaskakująco miłą rozmowę z urzędnikiem. 3 dni potem dostałam zieloną kartkę 🙂

    • Reply
      kashienka
      23 sierpnia 2016 at 00:35

      To zazdroszczę, że cały proces przeszedł u Was tak gładko 🙂 Gdybyśmy my rok temu mieli więcej doświadczenia w temacie to zupełnie inaczej by to wszystko wyglądało 😉

    • Reply
      Kasia
      13 grudnia 2016 at 10:23

      Monika, czy mogłabyś mi powiedzieć nieco więcej o Twojej sytuacji? Mnie czeka niebawem podobna przeprawa…jestem w związku z Amerykaninem już od 4 lat (prawie 3 lata w Polsce i ponad rok w Rzymie). Teraz dostał propozycję pracy w USA i na przeprowadzkę dali nam miesiąc. Ja mam jedynie wizę turystyczną. Planujemy wziąć ślub w USA, bo nie mamy czasu, żeby załatwić wszystkie dokumenty na terenie UE.

    • Reply
      kashienka
      20 stycznia 2017 at 00:46

      Monika nie odpowiedziała, ale ja powiem, że znam osobiście przypadki osób, które brały ślub na wizie turystycznej i nie było z tym żadnych dodatkowych problemów. Jako, że jesteście parą już 4 lata i mieszkaliście razem itp. nie powinniście mieć żadnych problemów w urzędzie imigracyjnym po zawarciu związku małżeńskiego.

  • Reply
    AGA C
    22 sierpnia 2016 at 20:55

    waw dluga lista, przyprawia o zawrot glowy, ale najwazniejsze ze wszystko skonczylo sie happy endem:) Nawet nie zdawalam sobie sprawy jaka jestem szczsciara ze ominely mnie te urzednicze papierki.
    pozdrawiam serdecznie

    http://createsewsmile.blogspot.com/

    • Reply
      kashienka
      23 sierpnia 2016 at 00:37

      Taa, lista nie zachęca do starań o wizę narzeczeńską 😉 Ale jak już mówisz, najważniejsze, że w końcu nastąpił happy end! Dobrze, że Ciebie ominęły te “przyjemności” 😉

  • Reply
    Magdalena
    25 sierpnia 2016 at 20:52

    Teczka calkiem pokazna;)Niewiem jak jest z “odwiedzinami” z Urzedu Imigracyjngo w USA ale w Polsce mialam “przyjemnosc” wizyt Strazy Granicznej,Policji oraz ABW.I tak jak kolezanka napisala-wypytywanie sasiadow,dalszej rodziny o nasze malzenstwo.Pozdrawiam Cie serdecznie!

    • Reply
      kashienka
      26 sierpnia 2016 at 22:29

      Powiem szczerze, że jestem w szoku, że w Polsce jest taka kontrola. Straż Graniczna, Policja, ABW – wtedy człowiek musi dopiero czuć się jak przestępca!
      Ja też nie wiem jak to wszystko wygląda tutaj, bo jestem dopiero na początku tego procesu, ale z pewnością opiszę swoje wrażenia na blogu już niebawem 🙂

  • Reply
    Dagmara
    13 września 2016 at 09:10

    Historia sie powtarza.. Zapewne byłaś au pair? Wiza J1?:) ja wlasnie z chłopakiem Zaczynamy proces wizy K1.. Jesteśmy juz umęczeni a to dopiero początek! Widać ze tez zaczynałaś nie dawno… Jak idzie? Chciała byś byc w kontakcie jeśli miała bym jakies pytania odnośnie przygotowań? Itp ?

    • Reply
      kashienka
      19 września 2016 at 18:46

      Tak, pojechałam jako au pair na wizie J1 🙂 Ja będę tu po kolei opisywać ten proces – ale jakbyś miała jakieś pytania to pisz na maila kashienka@gmail.com 🙂

  • Reply
    Domi
    15 listopada 2016 at 11:30

    🙁 ja I moj chlopak dopiero zaczynamy starania o wize wszystkie zdj itp.na fb mam nawet rozmow nie msm bo wiadomosci na fb co tydzien ida do kasowania. Mam pyt.oplaty do tej wizy bedzie wnosic tylko moj chlopak czy js tez te same. Ile sie czeka na wize? Bardzo sie kochamy ale jak czytam te wszystkie procedury to zastanawiam sie czy oni maga odmowic nam tej wizy i od tak zniszczyc zycie…

    • Reply
      kashienka
      16 listopada 2016 at 03:53

      Opłaty wizowe w przypadku wizy narzeczeńskiej wnosi tylko osoba starająca się o wizę 🙂 A co do czekania, to wiele zależy od szczęścia chyba – nam powiedziano, że nawet dziesięć miesięcy może to trwać, a w praktyce po pięciu miesiącach dostałam już wizę. Nie denerwuj się Kochana, nerwy zdecydowanie nie pomogą na wizycie w ambasadzie (choć sama denerwowałam się jak cholera!), myśl pozytywnie, że właśnie jak się kochacie to od razu będą widzieć, że to jest prawdziwy związek 🙂 No i polecam pójście na rozmowę we dwójkę!

  • Reply
    Aneta
    12 stycznia 2017 at 19:52

    Cześć, mogłabyś podać dane kontaktowe do tej prawniczki z której korzystaliscie? Dzieki z góry.

  • Reply
    R
    8 marca 2017 at 21:51

    Cześć, jak długo trwało rozpatrzenie Twojego wniosku o wizę K1?

    • Reply
      kashienka
      14 marca 2017 at 18:15

      Wbrew temu, na co przygotowali nas prawnicy – bardzo szybko. Około 2,5 miesiąca 🙂

  • Reply
    Majka
    14 kwietnia 2017 at 14:17

    Hej Kasiu!
    Trafiłam na Twojego bloga przypadkiem, szukając info ile mamy czasu od momentu dostania wizy K1 do kupna biletu i magicznych 90 dni:) Chris jest marynarzem i właśnie złożył u siebie papiery, a ja grzecznie czekam w Polsce na telefon z amabasady (całą teczkę mam już gotową -tzn tak myślałam aż przejrzałam Twoją listę :)) i podpisuje kolejną umowę o pracę na kilka miesięcy, ucząc się cierpliwości …
    Fajnie piszesz na ten temat. Będę śledzić!

    • Reply
      kashienka
      2 czerwca 2017 at 19:17

      Cieszę się, że do mnie trafiłaś mam nadzieję, że zagościsz na blogu na dłużej 🙂 Co do tematu na które szukałaś odpowiedzi, to wydaje mi się, że jest to 6 miesięcy – ale głowy za to nie dam 😉
      Życzę cierpliwości i wytrwałości! Proces jest długi i upierdliwy, ale dla tego jedynego – warto <3

  • Reply
    Kamila
    26 maja 2017 at 10:33

    Wlasnie zaczynam z narzeczonym przygode z K1, jak rowniez i wy korzystamy z pomocy adwokata by uniknac jakichkolwiek watpliwosci ze stronu urzedu imigracyjnego. Narazie jestesmy na etapie gromadzenia dokumentów. A powiedz mi czy te 2:5 miesiaca to czas od wyslania dokumentow do wizyty w ambasadzie czy tylko samo zatwerdzenie dokumentow prZez urzad imigracyjny w Us??
    Dziekuje za odp! Pozdrawiam!

    • Reply
      kashienka
      2 czerwca 2017 at 18:29

      Od momentu zatwierdzenia dokumentów w USA przez urząd imigracyjny do czasu wizyty w ambasadzie 🙂

  • Reply
    Anna
    24 lipca 2017 at 16:50

    Kasiu, czy masz moze jeszcze namiary na te twoja Pania Prawnik?
    Pozdrawiam Ania

  • Reply
    Ania
    6 sierpnia 2017 at 04:36

    Kasiu, czy po otrzymaniu wizy K1 mialas jakis konkretny ( narzucony przez ambasade) czas na opuszczenie Polski?

    • Reply
      kashienka
      6 sierpnia 2017 at 17:49

      Pół roku. Koniec data ważności mojej wizy przypadał dokładnie 6 miesięcy od momentu jej wydania 🙂

  • Reply
    Ania
    15 sierpnia 2017 at 23:58

    Kasiu serdeczne dzieki, na twoim blogu znalazlam wiecej Info niz na stronie USCIS oraz US Ambasady 🙂

    Mam jeszcze jedno pytanie..jestesmy na etapie wypelniania formularza I-134 Affidavit of Support) Czy po podpisaniu go przez twojego malzonka musieliscie go jeszcze oddac do USCIS albo gdziekolwiek celem uzyskania jakiejs legalizacji. Czy po prostu przdstawilas w Ambasadzie original podpisany przez twojego meza?

    Pozdrawiam Serdecznie Ania

    • Reply
      kashienka
      22 sierpnia 2017 at 17:38

      Nie pamiętałam jak dokładnie to było w naszym przypadku, więc zapytałam naszej pani prawnik 🙂
      Forma I-134, którą potem zabrałam do ambasady była podpisana przez Briana oraz zawierała pieczęć i podpis notariusza.

  • Reply
    Ania
    22 sierpnia 2017 at 22:19

    Kasiu, dziekuje – jestes niesamowita Skarbnica Wiedzy 🙂

    • Reply
      kashienka
      24 sierpnia 2017 at 03:22

      Bez przesady, nie wiem znowu tak wiele 🙂 Często sama muszę o coś dopytać lub sprawdzić 😉

  • Reply
    Angelika
    13 września 2017 at 01:41

    Hej ! Przylecialam do USA w czerwcu. Z moim chłopakiem ( obywatel Stanow ) znamy się od stycznia. Chcemy wziąć ślub, ponieważ chciałabym tutaj zostać ze względu na to że on będzie miał poważny zabieg i nie wiemy jak długo to wszytko potrwa. Sam zabieg i później rehabilitacja. Jestem tutaj na wizie turystycznej i do tego pierwszy raz w USA. Orientujesz się czy będzie ciężko? Czy zwrócić się z tym do prawnika?

    • Reply
      kashienka
      25 września 2017 at 19:59

      Nie byłam nigdy w takiej sytuacji, więc chyba za bardzo nie pomogę 🙁 Myślę, że warto zapytać o radę dobrego prawnika, który będzie miał pojęcie jak to wszystko najlepiej rozwiązać…

  • Reply
    Kam
    25 października 2017 at 16:44

    Kashienka, możesz powiedzieć ile +/- kosztuje pomoc prawnika ? +500zł ? +1000?

    • Reply
      kashienka
      27 października 2017 at 15:41

      Oj trochę więcej trzeba liczyć 🙁 Brian płacił tutaj w dolarach, jak ja jeszcze byłam w PL i oczywiście nie pamięta dokładnych kwot, ale myślę, że przy kompleksowej pomocy przy całym procesie to od $2000 w górę…

  • Reply
    Nati
    2 stycznia 2018 at 16:33

    Czy czas od momentu dostania wizy do wyjazdu jest okreslony? Czy moge np wyjechac po pol roku?

    • Reply
      kashienka
      4 stycznia 2018 at 05:36

      Tak, jest jakiś limit czasowy, ale nie pamiętam już dokładnie jaki. Wydaje mi się, że właśnie pół roku, ale mogę się mylić!

  • Reply
    Dominika
    22 stycznia 2018 at 22:09

    Witaj!

    Mam do Ciebie pytanie (moze I dość głupie) czy przed wystąpieniem o K-1 musiałaś juz być narzeczona Braiana? Mam chłopaka w CO i myślimy nad K-1 , tyle ze nie było żadnych oświadczyn, (pierścionka tez brak). I stad moja cała rozkmina czy w ogóle mozolny śle strać o K-1…
    Bede Ci bardzo wdzięczna za pomoc 🙂

    Pozdrawiam,
    Dominika

    • Reply
      Dominika
      22 stycznia 2018 at 22:11

      Teraz zauważyłam błędy w pisowni :/ Słownik w telefonie ‚skacze’ z Ang na PL.
      Przepraszam!

      • Reply
        kashienka
        24 stycznia 2018 at 06:06

        Nie ma problemu, wszystko odczytałam 🙂

    • Reply
      kashienka
      24 stycznia 2018 at 06:06

      Wiza K-1 jest dla osób, które chcą się pobrać i planują wspólną przyszłość, a tylko nie dla zaręczonych po oficjalnych oświadczynach z pierścionkiem 🙂 Nikt nie sprawdza, czy masz pierścionek w momencie złożenia papierów o wizę K-1. Oczywiście przed rozmową lepiej byłoby, żeby do tych oficjalnych oświadczyn doszło, ale zdecydowanie pierścionek to nie jest wymóg.

  • Reply
    Emi
    31 stycznia 2018 at 16:02

    Hej Kashienka, moze sie orientujesz w ponizszym temacie. W skrocie scenariusz jak u Ciebie.

    1) Wyjazd do US na wizie K1
    2) Slub z Amerykaninem w USA
    3) On wystepuje o adjustment of status dla mnie (GC)
    4) No i sobie czekamy. I tu pytanie, czy podczas tego czekania na GC ja mam prawo ubiegac sie o prace w USA (z pominieciem wizy H1B). Czy musze miec Zielona Karte ‘w zebach’ 😉 ???

    Moze wiesz cos o tym …
    Pozdrowienia
    Emi

    • Reply
      kashienka
      2 lutego 2018 at 04:17

      Musisz poczekać na pozwolenie o pracę. Powinnaś je otrzymać trochę szybciej niż GC. Pewnie zależy to głównie od stanu, ale u mnie było to jakiś miesiąc przed otrzymaniem zielonej karty.

  • Reply
    Aneta
    2 lutego 2018 at 15:08

    Hej. Mam pytanie odnośnie rozmowy w ambasadzie. Czy Wy udaliście sie na tą rozmowę razem? Czy taki jest wymóg? Równiez myslimy o wizie k1, tyle ze ja mam równiez wize turystyczna ale jedna raczej nie wyklucza drugiej.

    • Reply
      kashienka
      7 lutego 2018 at 05:57

      Absolutnie nie ma takiego wymogu 🙂 My nawet nie wiedzieliśmy do ostatniej chwili, czy Brian zostanie wpuszczony do ambasady. Spokojnie możesz iść na rozmowę samodzielnie 🙂

  • Reply
    Aga1104
    15 kwietnia 2018 at 14:12

    A jak wyglądają procedury na lotnisku w USA jeśli wjeżdżamy na wizie k1?

    • Reply
      kashienka
      24 kwietnia 2018 at 00:57

      Zapraszają do specjalnego, osobnego okienka, gdzie zadają kilka pytań. W moim przypadku czekałam ponad godzinę na lotnisku i zabrano mi całą teczkę z dokumentami (m.in. badania lekarskie itp).

  • Reply
    Aga
    5 maja 2018 at 09:10

    Cześć. Czy możesz powiedzieć w przybliżeniu ile trwał cały proces i poszczególne etapy? Ja jestem cały czas na etapie I tzn czekam na zatwierdzenie pierwszego wniosku. Będę wdzięczna za podpowiedź, bo to czekanie może mnie przerosnąć. Dzięki.

    • Reply
      kashienka
      10 maja 2018 at 03:12

      U nas wszystko poszło ekspresowo (wg opinii prawnika) – z tego co pamiętam całość trwała niecałe 5 miesięcy. A od zatwierdzenia wniosku do rozmowy – chyba trzy miesiące 🙂 Powodzenia życzę, to czekanie nie jest fajne, ale trzeba “zacisnąć zęby” i uzbroić się w cierpliwość :*

    Leave a Reply