OKIEM AMERYKANINA: POLSKA LEPSZA OD USA? vol.1

5362 Wyświetleń 19 komentarzy

Dziś oddaję głos mojemu mężowi – ja tutaj tylko tłumaczę i ewentualnie dorzucam swoje trzy grosze w nawiasach 😉

W moich ostatnich postach można było wyczuć, że narzekam na Polskę, bo rzeczywistość, którą tam zastałem okazała się inna, niż ta do której przywykłem. Mimo, że moje notatki mogły wywołać inne wrażenie, to chciałbym podkreślić, że spędziłem w Polsce cudowny czas. Oczywiście mogłoby być kilka stopni cieplej i było super gdyby dzień trwał trochę dłużej niż do 15 😉 (następnym razem pojedziemy w środku lata, ha!)- ale i tak czas spędzony w Polsce będę wspominać bardzo dobrze. Tak, Polska różni się bardzo od Stanów – ale nie zawsze oznacza to coś negatywnego. W kilku postach chciałbym Wam opisać, dlaczego uważam, że Polska jest pod wieloma względami lepsza od Ameryki.

Pierwsza rzecz, która mnie bardzo zdziwiła, a którą dało się zauważyć bardzo szybko to fakt, że w Polsce nie ma… grubych ludzi. Oczywiście, zdarzają się osoby z nadwagą czy „puszyste”, jak Kasia najczęściej nazywa mnie (nieprawda:D wcale tak nie mówię!), ale nikt nie jest tak przerażająco otyły jak ludzie w USA.

mcdonaldsopenearly

Problem otyłości w Stanach rośnie z roku na rok, a ludzie nie robią z tym kompletnie nic. Niektóre markety spożywcze jak np. Walmart mają na stanie takie zmotoryzowane wózki dla ludzi, którzy nie są w stanie poruszać się samodzielnie po sklepie – siadają więc w tych wózkach i wożą swoje tyłki robiąc zakupy. To jakiś absurd, zwłaszcza, że często ledwo mieszczą się na siedzisku! Wg najnowszych badań typowa amerykańska kobieta waży dokładnie tyle samo, ile ważył amerykański mężczyzna w latach 70tych (autentyk, oboje słuchaliśmy tej audycji!). A przeciętny amerykański mężczyzna waży teraz tyle, co Volkswagen Beetle (o tych badaniach to nie słyszałam:D).

image1

Jestem mega pozytywnie zaskoczony jak aktywni są ludzie w Polsce nawet przy brzydkiej pogodzie, jaka jest jesienią i zimą – na ulicach jest pełno ludzi 🙂 2km to dla Was spokojnie dystans do pokonania piechotą, a parki aż roją się od spacerowiczów. Tutaj, nawet jak pogoda jest piękna tu ludzie jadą samochodem do sklepu oddalonego o 100m i tak długo krążą po parkingu aż zwolni się miejsce parkingowe tuż naprzeciw wejścia – byle tylko nie przejść paru kroków (to niestety jest prawda).

fryty1

Druga sprawa, która powoduje, że przeciętny Amerykanin nie mieści się w normalne siedzenie w samolocie to fast-foody. Tutaj knajpy z szybkim i mega tanim jedzeniem są dosłownie na każdym rogu i dużo szybciej jest podjechać po burgera i frytki niż ugotować normalny obiad. Zwłaszcza, że ceny produktów do przygotowania porządnego jedzenia w sklepie znacznie przekraczają cenę którą w fast-foodzie zapłacimy za obiad dla całej rodziny.   Dlatego tak częsty jest widok osoby ważącej ponad 150 kg i zamawiającej 2-3 hamburgery, duże frytki i dietetyczną colę (przecież jest na diecie, nie?) za mniej więcej 6 dolców.  W Polsce plusem jest brak fast-foodów na każdym kroku i fakt, że ceny „szybkiego jedzenia” wcale nie są tak niskie. Jeśli do najbliższego McDonalda musisz dojechać spory kawałek i zapłacić za śmieciowe jedzenie prawie tyle ile w knajpce z „normalnym” żarciem – czy nie lepiej po prostu pójść zjeść coś normalnego albo ugotować coś w domu? (ja o swoich odczuciach związanymi z fast-foodami w Stanach pisałam tutaj)

To na tyle dzisiaj, wpadajcie na bloga, już niedługo kolejny odcinek z moimi pozytywnymi spostrzeżeniami na temat Polski 🙂

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

19 Komentarzy
  • Joanna 20 lipca 2016, 23:36 Odpowiedz

    Sluszne spostrzezenia …..z ciekawoscia czekam na kolejne posty na ten temat.

    • kashienka 29 lipca 2016, 19:14

      Pojawią się na pewno – Brian lubi pisać teksty na bloga 🙂

  • Paulina Głuszek 21 lipca 2016, 07:17 Odpowiedz

    To prawda! Podróżuje sporo po świecie i jestem dumna, że Polacy prowadzą tak zdrowy i rozsądny tryb życia! 👍😊

    • kashienka 29 lipca 2016, 19:15

      Ja również uważam, że nie mamy się czego wstydzić jeśli chodzi o tryb życia 🙂

  • Dominika 21 lipca 2016, 12:46 Odpowiedz

    Słuszne, naprawdę fajnie jest poczytać o spostrzeżeniach kogoś, kto nie mieszka w Polsce, taka osoba widzi więcej plusów 🙂

    • kashienka 29 lipca 2016, 19:16

      Przede wszystkim patrzy na wszystko z zupełnie innej perspektywy i dostrzega rzeczy, których my „nie widzimy” 😉

  • Anna's Place 21 lipca 2016, 16:03 Odpowiedz

    A propos aktywności ja przeżyłam szok po przeprowadzce do Niemiec. Tutaj do dopiero jest mnóstwo aktywnych ludzi. Na każdym kroku można spotkać kogoś uprawiającego jogging, a rower to tutaj podstawa. Ludzie jeżdżą na nich do pracy nawet zimą.
    Co do Stanów się nie wypowiem, bo nie miałam jeszcze przyjemności tam pojechać 😉

    • kashienka 29 lipca 2016, 19:25

      Widzisz, to jest właśnie ten paradoks- bo tutaj też mnóstwo osób biega/jeździ na rowerze, szczególnie w naszej okolicy. Ale spora część społeczeństwa i tak zdecydowanie woli kanapę + fastfoody.

  • AGA 21 lipca 2016, 17:45 Odpowiedz

    to wszystko prawda. Pare lat tremu pojechalam z mezem do pl po 5 letniej przerwie. I moja druga polowa mowi ‚patrz tutaj nie ma grubych ludzi’ I rzeczywiscie jak sie rozejrzalam to roznica miedzy US a Pl jest bardzo widoczna. Nie mowiac juz o tym jak wyglada przecietna dziewczyna na ulicy w Pl I w US. Aczkolwiek podejrzewam ze o tym tez bedzie w postach.
    pozdrawiam serdecznie

    • kashienka 29 lipca 2016, 19:29

      Nie wiem czy przeciętna dziewczynę z PL a przeciętną dziewczynę z USA da się w ogóle porównać 😀

  • Monika 28 lipca 2016, 04:08 Odpowiedz

    Eeee, to chyba zależy od miejsca. W Chicago widzę bardzo dużo fit ludzi, a wieczorem ciężko jest biegać, bo wszystkie chodniki są pełne biegaczy 😉

    • kashienka 29 lipca 2016, 19:31

      Wiesz co, u nas w okolicy też spotka się pełno biegaczy – jednak nie zmienia to faktu, że jadąc do marketu można spotkać także wielu ludzi maksymalnie otyłych 🙁

  • LIFESTYLERKA - blog o dietetyce i zdrowym stylu życia 29 lipca 2016, 13:44 Odpowiedz

    Ciesze się, że ten cykl wrócił:). To prawda, że w Polsce wciąż jeszcze ludzie są relatywnie szczupli. Jednak w porównaniu do tego, co było jakieś 30 lat temu, kiedy byłam dzieckiem, to widać, że zmierzamy w złym kierunku. Przerażają mnie dzieci w wieku szkolnym przypominające pulpeciki.

    • kashienka 1 sierpnia 2016, 19:33

      Tak niestety – żywność coraz bardziej przetworzona, coraz więcej fast-foodów (kiedyś nie było tylu McDonaldów, KFC czy kebabów) a dużo mniej ruchu – dzieci wiecznie przed kompem. Mam nadzieję, że moda na bycie fit trochę przystopuje ten proces.

  • Kasia w Kalifornii 2 sierpnia 2016, 20:08 Odpowiedz

    Zgadzam sie, w USA fast foody sa tak tanie, ze ludzie czesto nie gotuja tylko sie tym zajadaja. Na przedmiesciach, w Dolinie Krzemowej rawie na kazdym kroku. Koszmar

    • kashienka 4 sierpnia 2016, 19:22

      U nas niestety tak samo – jak widzę te ciągle kolejki samochodów przed fastfoodami to mi ręce opadają…

  • Wojtek 18 sierpnia 2016, 21:22 Odpowiedz

    A ja drogie panie kilogramy zbieram w Polsce, a tracę je jeśli udaje mi się gdzieś wyjechać. W Stanach (2011 i 2012) moja ulubiona dieta to były steki T-bone i coleslaw. McDonalda odwiedzałem głównie w celu skorzystania z darmowego interentu. Bardzo otyłych ludzi spotykałem wyłącznie w dużych miastach. W miasteczkach i na wsi ludzie częściej jedzą posiłki przygotowane w domu i raczej są szczupli.

    • kashienka 23 sierpnia 2016, 02:07

      Zazdroszczę w takim razie – ja najwięcej „zyskuję” właśnie na wyjazdach :/ Nie wiem jak jest w miasteczkach i wsiach z dala od wielkich miast, ale tutaj nawet nawet kilkanaście/kilkadziesiąt km od Atlanty, w mniejszych miejscowościach jest pełno fast-foodów i kolejki w każdym z nich.

Skomentuj

Przepis wynik *