LONDYN – CO MUSISZ WIEDZIEĆ PRZED WYJAZDEM

2647 Wyświetleń 12 komentarzy

Londyn? Nie ma takiego miasta jak Londyn! Jest Lądek, Lądek Zdrój.. mówi kultowa fraza z mojego ulubionego filmu, Miś. Okazuje się jednak, że miasto istnieje i co więcej, to ono będzie tematem numer jeden tego postu.

image2

Wycieczka do Londynu w moim doświadczeniu idealnie pokazuje, jak z czasem odległości się „zmniejszają” i jak podróżowanie staje się łatwiejsze. Pierwszy raz odwiedziłam to miasto w czwartej czy piątej klasie podstawówki. Był to wyjazd ze szkołą, oczywiście autobusem (ponad 20h w autokarze w jedną stronę!), po drodze zwiedzanie Belgii, potem przeprawa kanałem LaManche i wreszcie – sam Londyn. Jakie to było wtedy przeżycie :))))) Tanie linie lotnicze wtedy jeszcze nie istniały, zresztą chyba niewiele uczestników tamtej wycieczki miało ze sobą przeżycie w postaci lotu samolotem. Wielogodzinna jazda autobusem nikogo nie zniechęcała, a szczegółowe kilkumiesięczne planowanie było ekscytujące samo w sobie – generalnie dla wielu z nas była to pierwsza tak daleka wyprawa za granicę. Rodzice zaopatrzyli nas w odpowiednią ilość funciaków, kurtki przeciwdeszczowe (większość miała identyczne ortalionowe z Adidasa, różniliśmy się tylko kolorami), pomachali chusteczkami na pożegnanie a my wyruszyliśmy na podbój świata 🙂

7a

Takie właśnie wspomnienia mnie naszły, gdy wybrałam się do Londynu po raz kolejny w marcu tego roku. Tym razem była to jedna z najbardziej spontanicznych wycieczek w naszym wykonaniu i w niczym nie przypominała przeżycia sprzed lat:) Stolica Wielkiej Brytanii była na naszej niekończącej się liście zaplanowanych podróży już od dawna, nawet w warszawskim mieszkaniu swojego czasu pojawiła się świnka-skarbonka z motywem londyńskiego autobusu, ale mimo wielu odwiedzonych europejskich miast – wyjazd do Londynu wciąż był odkładany na później. Aż wreszcie okazja nadarzyła się sama. Podczas tygodniowego pobytu Briana w Warszawie, gdzieś między świętowaniem otrzymanej wizy, euforią na myśl o powrocie do USA i ogarnianiem wszystkich polskich spraw związanych z mieszkaniem, samochodem oraz bankami, mój ówczesny narzeczony otrzymał telefon ze swojej firmy, czy mógłby, skoro już jest w Europie, pojawić się w poniedziałek w Londynie na spotkaniu z kimś Bardzo Ważnym. Cóż, szefowi się nie odmawia, zwłaszcza, gdy sugeruje, żebyśmy pojechali tam oboje, przy okazji zwiedzając miasto, a do tego obiecuje pokrycie kosztów tej wycieczki 😉

IMG_1098

WYJAZD ZORGANIZOWANY vs WYJAZD NA WŁASNĄ RĘKĘ: O tym wyborze dość szczegółowo powiedziałam w tym poście (kliknij tutaj), więc nie będę po raz kolejny tego powtarzać. Ja jestem fanką wyjazdów na własną rękę, ale rozumiem też ludzi którzy wolą zwiedzić miasto wykupując zorganizowaną wycieczkę 🙂
IMG_1109

PLANOWAĆ SZCZEGÓŁOWO CZY NA SPONTANIE? My telefon dostaliśmy w czwartek wieczorem, w piątek kupiliśmy bilety, w sobotę zapakowaliśmy z dużą pomocą rodziców zapakowaliśmy cały warszawski majdan w dwa samochody (nasze auto, na wieść, że wkrótce zostanie oddane w inne ręce, uznało za stosowne popsuć się w piątek) i przewieźliśmy to wszystko do mojego rodzinnego miasteczka, a w niedzielę… w niedzielę jedliśmy już brytyjskie śniadanie w knajpie nad Tamizą (gwoli kronikarskiej ścisłości – po drodze „pomyliły” nam się godziny odlotu i święcie przekonani, że wylot mamy o 7:30, pospaliśmy sobie do 4:15, co było błędem, ponieważ wylot okazał się być o godzinie 6.15 a my mieliśmy ponad 100km drogi na lotnisko…). Także możecie wyobrazić sobie jak bardzo zaplanowany był nasz wyjazd 😉 Mimo pełnego spontanu i ograniczonego czasu udało nam się jednak sporo zobaczyć – aczkolwiek, przy następnej londyńskiej wyprawie (a zdecydowanie chcemy tam wrócić!) przygotujemy sobie chociaż pobieżny plan 😉

FullSizeRender

JAKA FORMA TRANSPORTU: Nikomu dzisiaj nie przychodzi do głowy kurs autokarem, ponieważ ilość połączeń lotniczych wysp z polskimi miastami jest naprawdę imponująca. Można polecieć liniami zwykłymi jak i tymi tańszymi, które odpowiednio wcześniej zabukowane – sprzedają bilety naprawdę za grosze. Londyn i okoliczne hrabstwa obsługują cztery lotniska (jeśli nie liczyć lotniska biznesowego London City Airport):  Heathrow, Gatwick, Luton oraz Stansted. Heathrow jest lotniskiem głównym, największym i najbliższym centrum, pozostałe (z których korzystają samoloty tanich linii lotniczych) są trochę oddalone od miasta. My przylecieliśmy na lotnisko w Luton (lot z Poznania), natomiast odlatywaliśmy z lotniska Heathrow (Brian lecący prosto do Atlanty) i Stansted (ja wracająca do Poznania). Opis lotnisk i odległości od centrum Londynu znajdziecie tutaj. O ile taksówka z Heathrow jest jeszcze finansowo do przeżycia, to dojazd tą metodą z pozostałych lotnisk do serca Londynu może nas nieco zrujnować. Na szczęście lotniska są świetnie skomunikowane z centrum i można skorzystać z transportu kolejowego bądź autobusowego. Pociągu nie miałam okazji spróbować, ale skorzystałam dwukrotnie z autobusu i wrażenia mam dobre. Droga nie jest krótka (nieco ponad godzinę), ale przy okazji można zobaczyć kawałek Londynu a ceny są przystępne (około 8 funtów za przejazd). O bilety autobusowe warto zadbać jeszcze przed wylotem – można je kupić online np. tutaj. Jeśli chodzi o przemieszczanie się w Londynie to my jak zwykle wybraliśmy własne nogi, z wyjątkiem na jedną taksówkę i jeden kurs autobusem, jednak gro ludzi poleca korzystanie z londyńskiego metra. Opcja Off-Pick Day Travel Card pozwala na podróżowanie cały dzień wszystkimi liniami metra (koszt takiej imprezy to około 7 funtów – na dwie strefy)

5

CO ZOBACZYĆ? Ciężko jest zaproponować program ciekawy dla wszystkich, bo przecież każdy z nas jest inny i lubi co innego. Podczas gdy jedna osoba woli szaleć na zakupach w Harrodsie, druga spędzi miło czas w Galerii Narodowej. Dlatego polecam Wam kupno przewodnika albo zapoznanie się z atrakcjami zaproponowanymi przed Trip Advisor – gwarantuję, że każdy z Was znajdzie coś interesującego dla siebie 🙂 Oto nasza krótka lista…

6 rzeczy, które musicie zobaczyć/przeżyć w Londynie:

  1. London Eye – czyli gigantyczny diabelski młyn. Każdy, kto kocha widoki i panoramy miast tak samo jak ja – z pewnością polubi to miejsce. Podczas jednego obrotu w kapsule możemy podziwiać Londyn ze świetnej perspektywy i zrobić kilka pięknych zdjęć.
  2. Przejażdżka czerwonym piętrowym autobusem i czarną taksówką. Zarówno jeden jak i drugi pojazd jest symbolem stolicy Wielkiej Brytanii. Nawet krótka wycieczka tymi charakterystycznymi środkami komunikacji dostarczy nam niezwykłych wrażeń, zwłaszcza że na wyspach króluje ruch lewostronny (objazd ronda „w drugą” stronę to dopiero niezłe doświadczenie!)
  3. Herbatka u królowej 😉 czyli wizyta przed pałacem Buckingham, siedzibą rodziny królewskiej. Warto sprawdzić wcześniej w internecie kiedy odbędzie się zmiana warty gwardii królewskiej (my niestety przegapiliśmy przez własną nieuwagę – ja widziałam zmianę warty podczas pierwszego pobytu).
  4. Big Ben czyli chyba najpopularniejszy zegar na świecie. Tak jak fotka w Paryżu z wieżą Eiffla w tle, a w Pizie z krzywą wieżą – tak w i z Londynu koniecznie trzeba przywieźć fotkę z Big Benem. A najlepiej z czerwoną budką telefoniczną i Big Benem w tle – jest takie miejsce, które świetnie łapie obie „atrakcje” – poznacie je po kolejce osób czekając na możliwość zrobienia zdjęcia. Warto poczekać!
  5. Wypić pintę piwa w typowym angielskim pubie i zjeść charakterystyczne angielskie śniadanko. My jesteśmy zdecydowanie turystami kulinarnymi i próbowanie miejscowych specjałów jest dla nas równie ważne jak samo zwiedzanie. Nie wyobrażamy sobie jeść w Subway’u czy McDonald’s podczas wycieczki 🙂 Nawet jeśli coś wydaje nam się dziwnym połączeniem smakowym (jak fasolka w sosie pomidorowym na śniadanie), to staramy się tego spróbować.
  6. Tower Brigde. Oprócz widoków i panoram kocham także mosty. Nigdy nie zrezygnuję ze spaceru po najpopularniejszych mostach w danym miejscu! Tower Bridge, most w stylu wiktoriańskim, przypominający stylem zamek jest zdecydowanie konstrukcją, którą trzeba obejrzeć!

(W naszym rankingu zabrakło oczywiście muzeów i galerii – niestety do dyspozycji mieliśmy tylko dwa pełne dni w stolicy Wielkiej Brytanii więc zabrakło nam czasu dłuższe zwiedzanie. Z pewnością następnym razem nadrobimy braki i uzupełnimy naszą listę)

image1

Nie radzę Wam iść za naszym przykładem i planować wyjazdu do Londynu w najbardziej zwariowanym tygodniu w roku oraz zdecydowanie rekomenduję większą rozważność przy zakupie biletów, ale jeśli chcecie spędzić weekend w fajnym europejskim mieście – stolica Wielkiej Brytanii jest naprawdę świetnym pomysłem 🙂

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

12 Komentarzy
  • Adriana 26 lipca 2016, 23:08 Odpowiedz

    Jezeli bedziesz znowu w Londynie koniecznie daj znac! Służę porada co i jak zwiedzić zeby jak najwiecej zobaczyć. A jak wolicie chodzic sami to chociaz kawa lub piwko!

    • kashienka 4 sierpnia 2016, 21:48

      Będzie nam bardzo zobaczyć kawałek Londynu wraz z przewodnikiem:) Wybierzemy się z pewnością za jakiś czas i chętnie Cię spotkamy!

  • Autokosmetyki 28 lipca 2016, 21:29 Odpowiedz

    Ja bardzo miło wspominam Londyn, ciekawe miasto i dużo różnych nacji z którymi można porozmawiać.

    • kashienka 4 sierpnia 2016, 21:49

      Ja też uwielbiam tą różnorodność kulturową w Londynie 🙂 My wróciliśmy zachwyceni tym miastem, na pewno kiedyś się jeszcze tam wybierzemy 🙂

  • Justyna Lis 30 lipca 2016, 09:19 Odpowiedz

    Londyn to zdecydowanie m o j e miejsce. Odkąd pojechałam tam pierwszy raz – jestem zakochana po uszy i cieszę się, że już jesienią będę mogła tam wrócić!

    • kashienka 4 sierpnia 2016, 21:50

      Tak, miasto jest super:) My na pewno tam wrócimy!

  • dominica 2 sierpnia 2016, 11:05 Odpowiedz

    Mieszkam w londynie od malego I niemam zdjecia pod ta slynna budka telefoniczna. Piekne zdjecia I piekne slowa o moim miescie. Zapraszam serdecznie do mnie!! Z gory prepraszam za bledy jezeli jakies sa niemowie na codzien po polsku, ale chyba mi az tak zle nie wyszlo! 😛
    Thanks for sharing. Have a lovely day!
    Dominica from http://www.its-dominica.blogspot.co.uk

    • kashienka 4 sierpnia 2016, 21:52

      Znasz powiedzenie, że szewc bez butów chodzi? :)))))
      Na bloga na pewno zajrzę!

  • Joanna 23 października 2016, 09:51 Odpowiedz

    Do tej pory miałam okazję spędzić pięć dni w Londynie i muszę przyznać że był to najlepszy czas mojego życia. Pobyt wykorzystaliśmy na maxa i zwiedzaliśmy naprawdę intensywnie wracając średnio o 11 w nocy do mieszkania 🙂 Było to niesamowite przeżycie tym bardziej że odkąd pamiętam marzyłam o odwiedzeniu tego miasta.
    Bardzo fajny blog, pozdrawiam. 🙂

    • kashienka 31 października 2016, 21:21

      5 dni! Super sprawa – nasza wycieczka do Londynu była zdecydowanie za krótka! Londyn jest naprawdę świetnym miastem 🙂

  • Tamara 4 sierpnia 2017, 18:00 Odpowiedz

    Witam,czytam Twojego bloga od jakiwgosc czasu. Opis pierwszego wyjazdu doL.przypomniał mi że prawdopodobnie piszesz o tej samej wycieczce w której uczestniczył mój syn .Jakby to było wczoraj.szkola.nr 2.Pozdrawiam
    Na szczęście dziś wyjazdy wyglądają inaczej☺

    • kashienka 6 sierpnia 2017, 18:01

      Szkoła nr 2, dokładnie tak 🙂 Czy syn przypadkiem nie ma na imię Mieszko? Świat jest jednak mały 🙂

Skomentuj

Przepis wynik *