JAK WYJECHAĆ DO STANÓW? vol.1

13501 Wyświetleń 14 komentarzy

Wierzcie mi albo nie, ale jest to chyba najczęściej zadawane pytanie w Waszych mailach i wiadomościach. Dlatego dziś postanowiłam przygotować post będący pierwszą częścią poradnika dla osób planujących wyjazd, który zbierze informacje w uporządkowaną całość, rozjaśni niejasności, a kto wie, może i kogoś zainspiruje do wybrania się za ocean? 🙂


 

Żyjemy w czasach, gdy cały świat wydaje się być na wyciągnięcie ręki, tanie linie lotnicze prześcigają się w promocjach biletów, istnieje coś takiego coachsurfing, airbnd, a także rewelacyjne oferty last minute. Dalekie podróże przestały być przywilejem wyłącznie bogatych, a stały się dostępne praktycznie dla każdego. Mimo to, wyjazd do USA wciąż kojarzy się wielu z czymś nieosiągalnym i bardzo drogim. Sama kiedyś tak zresztą myślałam, słuchając z zapartym tchem opowieści tych co znali kogoś, kto tam był i opowiedział im to i owo 🙂

Z pewnością za otoczkę nieosiągalności odpowiada trochę fakt, że wybierający się do Stanów muszą ubiegać się o wizy. I to nie takie wizy, które można zakupić na lotnisku, tuż przed wjazdem (jak w przypadku Egiptu), a takie, po które trzeba stawić się w ambasadzie amerykańskiej i… których urzędnik może nam po prostu odmówić. Do tego dochodzą jakieś nieprawdopodobne mity, że na wizę czeka się rok, albo że potrzeba jakiegoś specjalnego pisemnego zaproszenia od osoby mieszkającej w Stanach. Teoretycznie znacznie łatwiej jest kupić bilet na Dominikanę, po prostu spakować się i pojechać, niż stresować się wizami przed pobytem na Florydzie. A mimo to Stany kuszą…

Dzisiaj opowiem Wam trochę o możliwościach wyjazdu do Stanów. Okazuje się, że nie trzeba mieć portfela wypchanego dolarami albo wujka w Chicago, by spełnić swoje marzenie i zobaczyć nowojorską Statuę Wolności na żywo. Możliwości wyjazdu jest wiele; poszczególne opcje różnią się one od siebie cenowo oraz różnią się też rodzajem potrzebnej wizy. Ważne by znaleźć opcję najodpowiedniejszą dla siebie… i podążyć za swoim American Dream 🙂

image3

Trzy popularne opcje, które omówię w tym poście będą związane z wizami nieimigracyjnymi czyli wiążą się z pobytem czasowym a nie „na stałe”. Chodzi o wyjazdy w określonym celu, z planem powrotu do kraju, po upłynięciu określonego czasu. W związku z powyższym urzędnik konsularny w ambasadzie z pewnością będzie chciał sprawdzić, czy więzy łączące nas z Polską są silne (czyli innymi słowy – czy jest coś, co będzie nas mobilizować do powrotu do ojczyzny).

Wyjazd turystyczny. Zdecydowanie najłatwiejsza opcja, lecz wymagająca odpowiednich środków finansowych. Wystarczy przygotować sobie plan wycieczki po Stanach i ubiegać się o wizę B2 w ambasadzie amerykańskiej. Wiza, a w zasadzie opłata za proces wizowy kosztuje na dzień dzisiejszy 160$ i bezzwrotna – oznacza to, że koszty ponosimy niezależnie od przyznania bądź odmowy wizy. Urzędnik konsularny może zapytać nas o plan wycieczki/wakacji, o miejsca, w których się zatrzymamy a także, jak wspominałam powyżej, sprawdzi, czy nasze powiązanie z Polską jest silne i czy faktycznie mamy realny plan powrotu do kraju po amerykańskich wakacjach. Stąd też mogą pojawić się pytania o obecne zatrudnienie, posiadane dobra (np. nieruchomości) czy umowy najmu (wiążące nas na określony czas). Warto mieć ze sobą jakieś papiery potwierdzające nasze słowa, pomimo tego, że nie zawsze trzeba je pokazać urzędnikowi. Najczęściej wiza turystyczna jest przyznawana na 10 lat, ale słyszałam też o przypadkach wiz turystycznych na 2-3 lata, albo nawet na pół roku (mój brat ubiegając się o wizę przed wyjazdem na mój ślub, powiedział o celu swojej podróży w ambasadzie i dostał wizę na pół roku, z zaznaczeniem na wizie wbitej w paszporcie, że czas pobytu to dwa tygodnie ze względu na ślub siostry). Jednak przypadki takie zdarzają się raczej rzadko i w większości przypadków osoba ubiegająca się wizę B2 może się nią cieszyć przez kolejne 10 lat. Ja jestem fanem wyjazdów na własną rękę – jednak zdaję sobie sprawę pierwszy wyjazd turystyczny do USA może okazać się dużym przedsięwzięciem, zwłaszcza dla osób nie znających angielskiego na wystarczającym poziomie. Jeśli nie zamierzamy spędzić dwóch tygodni wyłącznie w jednym miejscu, a faktycznie zobaczyć kawałek Ameryki można zdecydować się na zorganizowaną wycieczkę z grupą. Zwykle decydując się na taką opcję, możemy liczyć na pomoc i wskazówki przy ubieganiu się o wizę.

image1

Program wymiany. Bardzo szeroka kategoria przeznaczona dla wszystkich uczestników programów wymian międzynarodowych. Wiza J1, bo o takim typie mowa, może być ona otrzymana wyłącznie poprzez organizacje sponsorujące zatwierdzone przez rząd amerykański. Oznacza to, że ubiegając się o wizę w ambasadzie musimy przedstawić papiery potwierdzające nasz związek z organizacją sponsorującą (zazwyczaj w momencie nawiązania współpracy i uiszczenia odpowiednich opłat dostajemy od takiej organizacji odpowiednie listy poświadczające, że staramy się o udział w danej wymianie). Posiadacze wiz mogą pracować (w określonym wymiarze godzinowym i za wynagrodzenie określone z góry), odbywać praktyki oraz prowadzić badania – w zależności od programu w jakim uczestniczą. Bardzo popularną opcją jest program Work and Travel, który pozwala podjąć legalną pracę w USA przez okres 4 miesięcy czy roczny program Au Pair (od którego ja zaczęłam swoją przygodę w USA), zakładający pobyt u host rodziny i opiekę nad ich dziećmi. Wizę dostaje się w tym przypadku na ściśle określony czas (przy Work&Travel jest to pięć miesięcy- cztery miesiące pracy i jeden podróżowania, a w przypadku Au Pair dwanaście miesięcy pracy plus jeden przeznaczony na podróżowanie). Wymianę rozpoczyna praktycznie się od razu po dotarciu na miejsce – wszystkie warunki, liczbę godzin i wynagrodzenie zna się przed wylotem. Warto dodać, oprócz wizy J1 wbitej w paszport, musimy posiadać jeszcze formularz DS-2019, bez którego nasza wiza jest praktycznie nieważna. Koszt procesu wizowego w przypadku wizy J1 to także 160$, a oprócz pytań związanych ściśle z celem wyjazdu tj wymianą, należy być także przygotowanym na pytania podobne jak w przypadku wizy turystycznej. Takie wyjazdy są świetną opcją szczególnie dla studentów lub osób po szkole średniej, które chcą przeżyć fajną przygodę przed rozpoczęciem studiów, a niekoniecznie mają środki finansowe na wyjazd wakacyjny. Tutaj przyjemne łączy się z pożytecznym, spora część programów jest odpowiedzialna za kupno biletów do USA i zakwaterowanie na miejscu – a wynagrodzenie, choć wydaje się niewielkie, pozwala na wykorzystanie czasu wolnego do maksa i zwiedzenie pięknego kawałka Stanów 🙂

Edukacja. Niektórzy za ocean wybierają się także w celach edukacyjnych. Większość osób, które planują podjąć naukę na amerykańskim uniwersytecie, szkole średniej, szkole językowej, czy nawet na kursach (trwających ponad 18 godzin tygodniowo) powinno starać się o najbardziej powszechną studencką wizę F1 (jest też wiza M1, dla osób chcących podjąć praktyki zawodowe o charakterze innym niż naukowo-akademickie, jednak to już trochę inna bajka). Tak jak w przypadku wizy J1, nie obędzie się bez pomocy instytucji w USA, czyli szkoły do której zamierzamy uczęszczać. To placówka edukacyjna, w której student będzie realizował swój program nauczania musi wystawić nam formularz I-20, który trzeba okazać w ambasadzie. Ponieważ szkoły generalnie są płatne (nie licząc publicznych szkół podstawowych ani programów edukacyjnych dla dorosłych finansowanych ze środków publicznych – jednak te placówki nie mają zezwolenia na wydawanie I20), potrzebne jest także poświadczenie o posiadaniu odpowiednich finansów na opłacenie nauki. Tutaj potrzebny jest sponsor (mogą być nim np. rodzice przyszłego studenta albo sam zainteresowany), który podpisze formularz I-134 stanowiący o zabezpieczeniu finansowym w czasie zagranicznej edukacji. Zaświadczenie o zatrudnieniu oraz wyciągi z konta opiewające odpowiednie kwoty są potwierdzeniem, że sponsor jest w stanie podołać kosztom nauki. Panuje mylne przekonanie, że można normalnie pracować podczas pobytu na wizie F1. W świetle prawa nie można, chyba że jest to praca na terenie kampusu i to w ściśle określonym godzinowo czasie (w czasie semestru jest to maksymalnie 20 godzin tygodniowo). Jest wiele programów umożliwiających wyjazd za granicę na czas nauki – czasem polskie uczelnie w ramach współpracy oferują swoim studentom możliwość spędzenia semestru w amerykańskim college’u. Formalności jest zdecydowanie więcej niż przy Erasmusie, ale jeśli ktoś marzy o nauce w Stanach, to powinien próbować to marzenie zrealizować. Koszty semestru nauki są niezmiernie zróżnicowane, jednak zdecydowanie najtańszą (i przez to najpopularniejszą) opcją są szkoły językowe. Koszt wizy F1 to także 160$ i wydawana jest ona na czas nauki (najczęściej jest to semestr lub dwa, ale nie jest to regułą).

image2

Powyższe opcje oczywiście nie wyczerpują zakresu wiz imigracyjnych – ja skupiłam się wyłącznie na tych najpopularniejszych. Istnieje jeszcze szereg innych kategorii, które umożliwiają wyjazd do Stanów. Są specjalne wizy dla dyplomatów, pracowników instytucji religijnych czy na przykład dziennikarzy. Pełną listę wiz imigracyjnych znajdziecie tutaj 🙂

Czy takie posty Wam się podobają? Czy jest coś, związanego z możliwościami wyjazdu do Stanów o czym chętnie byście poczytali? Chętnie podzielę się z Wami moim doświadczeniem, albo uzupełnię swoją wiedzę i przygotuję dla Was nowy post z tej kategorii 🙂

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

14 Komentarzy
  • Paulina 13 lipca 2016, 21:24 Odpowiedz

    Pozdrowienia od (rowniez) bylej Au Pair! Swoja przygode ze Stanami zaczelam prawie 4 lata temu no i… nadal ja prowadze! Wczesniej z Delaware, teraz w Kalifornii! Wszystko jest mozliwe dzieki ciezkiej pracy i dyscypliny! No i jeszcze trzeba mocno wierzyc, ze sie uda, bo nie powiem, bywalo trudno czasami. 😉

    Pozdrawiam kochana!

    Paulina

    http://www.shenanigan-ska.blogspot.com

    • kashienka 15 lipca 2016, 21:52

      Zgadzam się w 100% 🙂 Trzeba mocno wierzyć, że się uda i zawsze dążyć do spełnienia swoich marzeń <3

  • Pantofelwpodrozy 14 lipca 2016, 10:43 Odpowiedz

    Stany są niesamowite. Byłam kilka razy i za każdym razem nie chciało mi się wracać do Polski. 2 razy już dostałam wizę B2 i za każdym razem na 10 lat 🙂

    • kashienka 15 lipca 2016, 21:57

      To fascynujący kraj, zdecydowanie. Ja mieszkając tu na co dzień dostrzegam trochę minusów, ale jest tu faktycznie ogromna ilość miejsc wartych odwiedzenia 🙂

  • Prowork AuPair team 15 lipca 2016, 16:57 Odpowiedz

    b. ciekawy i pełen informacji post jak wyjechać do Stanów i otrzymać wizę:-). My w Prowork AuPair zdecydowanie polecamy dla wszystkich, którzy marzą o poznaniu USA skorzystanie z programu #AUPAIRUSA , który ma b. dużo zalet i dostępny prawie dla każdego:-) a szczególności polecany jako pomysł na gapyear po maturze czy przerwa w studiach! Łatwe formalności wizowe i bezpłatny przelot do/z USA:-)

    • kashienka 15 lipca 2016, 21:59

      Dokładnie tak jest 🙂 Ja leciałam akurat z innej agencji, ale potwierdzam, że program na mnóstwo zalet!

  • http://fashionable.com.pl/ 19 lipca 2016, 00:30 Odpowiedz

    Może nam się kiedyś przydać:)

    • kashienka 20 lipca 2016, 22:00

      Mam nadzieję, że nas kiedyś odwiedzicie <3

  • Anna 6 kwietnia 2017, 15:33 Odpowiedz

    Mam dwoje dzieci 9 I 4 lata chcialabym wyjechac na stale na floryde. Jakie mam szanse ?

    • kashienka 2 czerwca 2017, 18:42

      To zależy od wielu czynników, między innymi od tego, na jakiej wizie chciałabyś wyjechać i co miałabyś zamiar robić w Stanach. Trudno mi ocenić Twoje szanse nie znając żadnych szczegółów.

  • Paul 18 sierpnia 2017, 17:14 Odpowiedz

    Mi z narzeczona wczoraj niestety odmówiono wizy 🙁

    • kashienka 22 sierpnia 2017, 02:28

      Ojej, bardzo mi przykro z tego powodu 🙁 Jaki podano powód?

  • Kamil 9 października 2017, 16:23 Odpowiedz

    Jak otrzymuje się wizę turystyczną na 10 lat, to te 10 lat można spędzić w Stanach? 🙂

    • kashienka 11 października 2017, 18:52

      Niestety nie. Jadąc na wizie turystycznej z Polski, możesz tutaj spędzić maksymalnie 6 miesięcy. To i tak nieźle, bo dla mieszkańców państw z ruchem bezwizowym, są to tylko trzy miesiące!

Skomentuj

Przepis wynik *