INNOŚCI W STANACH

INNOŚCI W STANACH: WYPRZEDAŻ GARAŻOWA

Pora na kolejny odcinek inności w Stanach, czyli cyklu, który czytacie najchętniej. Dziś o zjawisku, z którym w Polsce nigdy się nie spotkałam, a za oceanem jest bardzo popularne. Na tapetę idzie wyprzedaż garażowa 🙂 Wszystkich zainteresowanych tym tematem zapraszam do czytania!

CO TO TAKIEGO TA YARD SALE?

Jestem pewna, że ideę wyprzedaży garażowej zwanej w Stanach Yard Sale (albo Garage Sale) poznaliście oglądając amerykańskie filmy i seriale. Dla tych zaś, którzy o tym nigdy nie słyszeli w skrócie powiem, że wyprzedaż garażowa to inicjatywa, która powstaje z chęci pozbycia się niepotrzebnych gadżetów z domu i zarobienia przy tym paru centów.

Osoba po uporządkowaniu swojego garażu/piwnicy ze zbędnych, ale mogących jeszcze komuś posłużyć przedmiotów, wystawia cały ten niepotrzebny majdan przed posesję. Uprzednio jednak informuje mieszkańców swojego osiedla o wyprzedaży w swoim domu, najczęściej rozstawiając w okolicy ręcznie robione znaki. Produkty wystawione na sprzedaż są opatrzone cenami i można za nie płacić wyłącznie gotówką – dlatego warto zabrać ze sobą trochę drobnych 😉 A całe wydarzenie stanowi miłą okazję do spotkania swoich sąsiadów i ucięcia sobie z nimi miłej pogawędki. 

yardsale3

MOJA PIERWSZA WYPRZEDAŻ GARAŻOWA

Ja pomysł wyprzedaży garażowej znałam z kultowych Gotowych na Wszystko. Przyznam szczerze, że sama miałam kiedyś pomysł urządzenia takiego wydarzenia w naszym domku na wsi, ale moi rodzice zupełnie nie podchwycili wtedy mojego entuzjazmu i chęci ubicia interesu życia;-) Pozostało mi więc wyjechać do USA by zobaczyć prawdziwą Yard Sale!

yardsale4

Do tej pory pamiętam moją radość, gdy po raz pierwszy zobaczyłam w Atlancie znak informujący o wyprzedaży garażowej, która miała odbyć się w najbliższy weekend. Niemalże odwołałam weekendowy wyjazd, by zobaczyć co tam się będzie działo ;))) Zdziwiło mnie, że Brian zupełnie nie podzielił mojego entuzjazmu w tej kwestii i zaproponował, że jeśli czegoś konkretnego potrzebuje, to możemy po prostu pojechać do sklepu by to kupić – ehhh faceci czasem zupełnie nie mają pojęcia w czym rzecz:) Musiałam wytłumaczyć, że w Polsce nie mamy takiego zwyczaju wystawiać takiego straganiku przed własnym domem, stąd moja chęć zobaczenia jak to wygląda w rzeczywistości.

Mimo początkowego entuzjazmu okazało się, że z wyprzedażami garażowymi było mi kompletnie nie po drodze. A to weekendowy wyjazd, a to zajęcia na kursach, a to po prostu wyleciało mi z głowy, że widziałam ogłoszenie na osiedlu. Skończyło się na tym, że na pierwszą wyprzedaż wybrałam się po prawie roku! Była to taka wspólna wyprzedaż na całym osiedlu, z ustalonym odgórnie terminem i każdy z mieszkańców, który miał ochotę by pozbyć się paru drobiazgów mógł je po prostu wystawić tego przed dom 🙂 W akcji wzięło udział tylko kilka rodzin, ale ja mimo to niezrażona ruszyłam ochoczo w osiedle w poszukiwaniu perełek z garażu sąsiadów. Po półgodzinie wróciłam do domu z całkiem fajnym znaleziskiem – szklanym wazonem za dwa dolary 🙂

yardsale2

*

Co można jeszcze kupić na takiej wyprzedaży? Z moich obserwacji wynika, że dokładnie wszystko, co zbywa organizatorowi 😉 Od kompletu mebli po zapas gazet sprzed dziesięciu lat. Jeśli ktoś ma duszę kolekcjonera i uwielbia chomikować, to na pewno doskonale odnajdzie się na takiej wyprzedaży. Jeśli zaś, podobnie jak ja, stara się ograniczyć niepotrzebne bibeloty, to poczuje się przytłoczony przez całą kolekcję rupieci. Niemniej fajnie jest zobaczyć i poczuć atmosferę wyprzedaży garażowej – to przecież kolejna amerykańska rzecz, której udało mi się doświadczyć! Teraz czas wybrać się kiedyś na amerykański pchli targ!

A wy mieliście możliwość poczuć smak amerykańskiej wyprzedaży garażowej? Co udało Wam upolować? ^^

Zapisz

You Might Also Like

8 komentarzy

  • Reply
    Anonimowy
    18 sierpnia 2015 at 13:42

    Cos dla mnie- uwielbiam pchle targi!!!!

    • Reply
      kashienka
      29 sierpnia 2015 at 20:23

      To na pewno pokochałbyś/pokochałabyś wyprzedaże garażowe 🙂

  • Reply
    Anonimowy
    18 sierpnia 2015 at 19:47

    Nie lubie wyprzedazy garazowych , jestem jedna z tych osob na moim osiedlu, ktora sie na to niezgadza , brama na osiedle jest otwarta w tym czasie, kreca sie rozni dziwni ludzie, no i zastawiony wjazd do garazu, dziala mi na nerwy ja poprostu oddaje rzeczy do goodwilla i tyle, a nie gromadze w garazu.

    • Reply
      kashienka
      29 sierpnia 2015 at 20:24

      Chyba też nie byłabym entuzjastką takich dziwnych ludzi na swoim podwórku! My też oddajemy praktycznie wszystko do GoodWill 🙂

  • Reply
    Monika
    19 sierpnia 2015 at 16:39

    Nie lubie. Zorganizowalam sama taki garage sale tylko raz, bardzo dawno temu. Duzych zyskow z tego nie ma natomiast trzeba caly dzien siedziec z tym kramem i szczerzyc do ludzi zeby. Nie wspomne juz o tym, ze niezle trzeba sie do czegos takiego przygotowac (drogowskazy, stoly, stojaki itd) Nie dla mnie. Ja wole oddac na cele charytatywne a jak sama cos potrzebuje, to po prostu tak, jak Twoj B. po prostu isc do sklepu i kupic. Chyba jestem zbyt wygodna:))) Dla $200 nie oplaca sie!

    • Reply
      kashienka
      29 sierpnia 2015 at 20:26

      Ja chyba też nie miałabym nerwów by organizować takie coś u siebie! Faktycznie mały zysk, a sporo roboty – jednak musiałam tego spróbować będąc w Stanach 🙂

  • Reply
    Joanna Marek
    22 sierpnia 2015 at 18:14

    Fajna sprawa, czasmi mozna cos ciekawego znalezc. 🙂 Na moim osiedlu jednak nie ma takich wyprzedazy a szkoda.

    • Reply
      kashienka
      29 sierpnia 2015 at 20:27

      Ludziom często nie chce się organizować wyprzedaży u siebie, wolą raczej kupować niż sprzedawać – i sumie im się nie dziwię 😉

    Leave a Reply