DLACZEGO UNIKAM FAST FOODÓW W STANACH?

2906 Wyświetleń 38 komentarzy

Jak zapewne wiecie z mojego Instagrama, od prawie dwóch tygodni jestem w Polsce. Zanim jeszcze przyjechałam, przedstawiłam przez telefon długą listę moich żywieniowych zachcianek. Mimo, że czasami staram się gotować polskie potrawy (Brian jest wielkim amatorem bigosu!) to za oceanem brakuje mi typowo naszych dań. Gdy wracałam z Warszawy do mojego rodzinnego miasta kategorycznie odmówiłam zatrzymania się na obiad po drodze, mając już w wyobraźni smak domowej zupy pomidorowej i gołąbków, które miałam obiecane na pierwszy posiłek po przylocie. Jednak gdy zatrzymaliśmy się na kawę na autostradzie – bardzo zachciało mi się czegoś jeszcze – frytek z McDonalda ;). Zgoła niecodzienna zachcianka jak na osobę, która właśnie wraca z kraju gdzie McDonald jest praktycznie na każdym rogu. I wtedy naszła mnie refleksja, że ja naprawdę unikam fast-foodów w USA, mimo, że w Polsce uwielbiałam od czasu do czasu wyskoczyć na rzeczone właśnie frytki czy McChicken’a 😉

fryty2

Dlaczego?

Po pierwsze, cena. McDonald’s jak i większość fast foodów w Stanach jest bardzo tani. Tak tani, że praktycznie niemożliwym jest kupno produktów na kanapkę w sklepie w cenie kanapki w fast-foodzie. Do tej pory pamiętam cenę zestawu jaki zafundowałam sobie po kilku miesiącach w USA. Ponieważ korzystałam z okienka Drive-Thru i nie nie miałam czasu przyjrzeć się menu, zamówiłam dokładnie to, co zawsze zamawiałam w Polsce: duże frytki i McChickena (bez napoju). Do dziś pamiętam zawrotną cenę jaką zapłaciłam: 2$ i 10 centów. To mniej więcej tak, jakbym w Polsce za owe dwie rzeczy zapłaciła dwa złote. Może to głupi tok rozumowania, ale płacąc trochę więcej, mam świadomość, że za taką mniej więcej cenę można kupić produkty w sklepie potrzebne do przygotowania takiego posiłku. Jeśli zaś posiłek kosztuje parokrotnie mniej niż produkty w sklepie, pojawia się pytanie, co takiego oni pakują w kanapkę, że są ją w stanie sprzedawać z choćby minimalnym zyskiem za dolara?

icaneat-40-chain-logos

Po drugie, smak. Nie będę ukrywać, ale ten sam posiłek w fast foodzie w Polsce, smakuje dla mniej lepiej niż w Stanach. Frytki są bardziej chrupiące i nie przesolone, kanapka nie jest sucha i bez smaku. Teoretycznie te same dania (a przynajmniej ich część), a w smaku odczułam sporą różnicę. Tłumaczę sobie to tym, że mimo, że w Polsce jest  już całkiem sporo fast-foodów, to nie jest jeszcze taka masówka jak w USA i większą wagę przywiązuje się do przygotowania posiłków. Skądinąd też wiem, że produkty trafiające do najpopularniejszej fastfoodowej sieciówki w Polsce, muszą spełniać szereg standardów. W USA wątpię, by ktoś przywiązywał wielką wagę do takiej kontroli jakości..

mcdonaldsopenearly

Po trzecie, wygląd restauracji. Jak tak rozejrzałam się po tym McDonaldzie na autostradzie, to wydał mi się.. niesamowicie designerski 😉 Wszystko widać, że świeżo zrobione i czyściutkie, piękne toalety, część kawowa z bogatą ofertą kaw i deserów – przyjemnie było usiąść i coś przekąsić. W Stanach, natomiast, naprawdę lepiej jest podjechać tylko do okienka i zjeść w samochodzie – wizyta w restauracji może bowiem skutecznie pozbawić nas apetytu. Wystrój jest więcej niż skromny, brak części kawowej (przynajmniej w tych kilku miejscach, które odwiedziłam), do czystości też miałabym pewne zastrzeżenia. Często można tam spotkać wielu bezdomnych, którzy niestety nie dostarczają walorów zapachowych. Rzesze bezdomnych w tego typu miejscach to wynik niskich cen. Niestety, dużo taniej jest zamówić gotowy posiłek w fast-foodzie niż kupić produkty na kanapkę w sklepie spożywczym.

fryty1

W efekcie tej polityki do fast-foodów w Stanach zaglądam o wieeeeele rzadziej niż w Polsce, mimo że tego typu „restauracje” są tutaj dosłownie na każdym kroku! Czasem (zwykle w trasie) zdarzy się nam zatrzymać na sałatkę w Chic-Fil-A, a raz na ruski rok zjemy coś z Taco Bell. I to by było na tyle! W większości fast foodów nigdy w życiu nie byłam i wiecie co? Zupełnie nie mam ochoty iść i zapoznać się z ich ofertą. Na cheat meal wolę zjeść kawałek dobrej pizzy albo jakiś deser, a na frytki z Maca mogę przecież co jakiś czas wpadać do Polski 🙂

A Wy lubicie fast-foody? Podzielcie się Waszymi przemyśleniami na ten temat 🙂

Zapisz

Zapisz

Zapisz

38 Komentarzy
  • Anonimowy 26 sierpnia 2015, 11:52 Odpowiedz

    Uwielbiam!!!! Maca

    • kashienka 28 sierpnia 2015, 21:08

      U mnie uwielbienie to nie jest, ale od czasu do czasu mogę się skusić – byle w Polsce 😉

  • Anonimowy 26 sierpnia 2015, 15:58 Odpowiedz

    To samo jest w UK. McDonald jest duuużo gorszy niż w PL – wcale tam nie jem! kama

    • kashienka 28 sierpnia 2015, 21:10

      Też słyszałam taką opinię o Macu w Wielkiej Brytanii!

  • Zastrzyk inspiracji 26 sierpnia 2015, 20:27 Odpowiedz

    Nie ukrywam, że czasami zdarzy mi się kupić coś w Macu, ale staram się mocno ograniczać. Masz rację nad korzystaniem z takich miejsc trzeba się 2 razy zastanowić…

    • kashienka 28 sierpnia 2015, 21:13

      Ja oczywiście ograniczam tego typu jedzenie również ze względu na wagę – ale teraz chciałam pokazać ten kontrast między polskim a amerykańskim fast-foodem.

  • LIFE STYLERKA 26 sierpnia 2015, 20:56 Odpowiedz

    Ja mam hopla na punkcie zdrowego odżywiania i od lat nie byłam w żadnym fast – foodzie:). No może jedynie zdarzyło mi się kupić herbatę w centrum handlowym w Macu, ale teraz tez bym juz nie kupiła, bo piję tylko sypana herbatę:)

    • kashienka 28 sierpnia 2015, 21:53

      Ja też lubię zdrowe odżywianie, ale czasem mam mega ochotę na kawałek pizzy lub innego fast-fooda i nie jestem w stanie sobie tego odmówić 😉 Także podziwiam bardzo Twoją wytrwałość w zdrowym żywieniu!

  • www.fashionable.com.pl 26 sierpnia 2015, 21:01 Odpowiedz

    I przez Ciebie teraz mam ochotę na frytki:))

    • kashienka 28 sierpnia 2015, 21:55

      Skuś się – w Polsce są pyyyszne :))))

  • Zenja 27 sierpnia 2015, 10:47 Odpowiedz

    Uwielbiam McFlurry! Ale wolę nie myśleć, z jakich składników się składa…

    • kashienka 28 sierpnia 2015, 22:03

      „Mniej wiesz, lepiej śpisz” 😉

  • Hay Julka 27 sierpnia 2015, 13:37 Odpowiedz

    Moja przyjaciolka z USA tez woli polskiego McDonalda. Jak przylatuje do Polski to je ze smakiem. Mowi, ze tam sa gorsze no i ta cała otoczka, ktora sprawia wrażenie brudu jest bardzo irytująca.

    A w Polsce cóż – czasami ciagnie mnie do frytek i wlasnie McChicken'a tez lubię. Czasem sie skuszę, bo lubię. Chociaz wiem, ze to nie zdrowe 🙁

    • kashienka 28 sierpnia 2015, 22:05

      Dobrze, że to nie tylko moje odczucia! Myślałam, że tylko ja tak „wybrzydzam” 😉
      Ja też zdaję sobie sprawę, że to niezdrowe – ale „raz nie zawsze, dwa nie wciąż..” 😀

  • Hay Julka 27 sierpnia 2015, 13:40 Odpowiedz

    PS w sumie jak byłam w Mc w Berlinie tez wyglądało to gorzej niz w Polsce. Co prawda byłam w jednym tylko wiec moze tylko tam było tak jak w twoim opisie ale było.

    • kashienka 28 sierpnia 2015, 22:06

      Nie mam porównania z Niemcami – ale słyszałam niepochlebne opinie o McDonaldzie w Wielkiej Brytanii.

  • aromadisiac 27 sierpnia 2015, 14:21 Odpowiedz

    W McDonaldzie najlepsze jest Mc Cafe, za ich white mocca dałabym się pociąć. Bardzo podchodzą mi też lody z polewą (koniecznie czekoladową!).
    O fastfoodach w Stanach nie pierwszy raz słyszę same negatywne opinie, cóż – będę miała okazję sama się przekonać już za kilka dni 🙂

    • kashienka 28 sierpnia 2015, 22:09

      Życzę w takim razie miłego wyjazdu do USA!
      Ja w Macu kawy niestety nie wypiję, bo nie mają mleka sojowego/migdałowego a ja czarnej kawy nie lubię 😉

  • gin 27 sierpnia 2015, 15:03 Odpowiedz

    Ja tylko KFC – bo w Danii jest tylko w Kopenhadze, więc jak jadę do Pl, konieczna jest przynajmniej jedna wizyta 😉

    • kashienka 28 sierpnia 2015, 22:12

      Wieeeeki nie byłam w KFC! W Stanach ani razu, a w Polsce ze dwa lata temu 😉

  • Zielona Karuzela 27 sierpnia 2015, 16:20 Odpowiedz

    Mam szczęście, ze nigdy nie byłam fanką fast foodów 🙂 Niestety ale bardzo po nich choruje więc unikam ich jak ognia. Oczywiście w podróży, gdy nie mam zbyt wielkiego wyboru, zdarza mi się tam jadać ale nigdy nie wspominam tego szczególnie dobrze 🙂

    • kashienka 28 sierpnia 2015, 22:14

      Nie wiem, czy nie chciałabym mieć podobnie – to skutecznie zniechęciło by mnie to zaglądania tam choćby od czasu do czasu 😉

  • Karolina Klara Goławska 27 sierpnia 2015, 17:25 Odpowiedz

    Przed prawie trzy lata chodziłam do KFC, ostatnio przerzuciłam się na Maca.. po takiej wizycie zawsze jestem na siebie zła, że znowu coś zjadłam z tego niezdrowego jedzenia 😀
    nowy wpis! Karolina Goławska

    • kashienka 28 sierpnia 2015, 22:15

      Ja zła na siebie jestem nie po Macu, ale po tym, jak zjem całą tabliczkę czekolady na raz 😉

  • Kijankowo 28 sierpnia 2015, 10:08 Odpowiedz

    Od czasu do czasu zajdę do McDonalda.

    • kashienka 28 sierpnia 2015, 22:16

      Uważam, że od czasu to czasu, nie zaszkodzi to nam aż tak strasznie 😉

  • Monika 31 sierpnia 2015, 13:15 Odpowiedz

    A moj kanadyjski maz nie cierpi nawet nie tyle smaku co wygladu bigosu. Ilez to probowalam go przekonac by choc sprobowal. Nie i koniec! Nieapetycznie wyglada i on tego jesc nie bedzie. No coz. Jego strata:)

    • kashienka 10 września 2015, 22:17

      Przynajmniej więcej zostaje dla Ciebie 😀 Mój mężczyzna lubi bigos zdecydowanie bardziej niż ja ;)))))

  • Agnieszka 9 września 2015, 21:27 Odpowiedz

    Nie wiedziałam, że takie niskie ceny w Macu z Stanach, faktycznie trochę podejrzane-chociaż gdyby było smacznie podobnie jak w PL pewnie tylko bym się cieszyła 😉

    • kashienka 10 września 2015, 22:18

      Tak wiadomo, niskie ceny cieszą, ale potem jest refleksja co oni w to pakują, że takie tanie?! 😀

  • FitHealthyLife 10 października 2015, 12:03 Odpowiedz

    Też staram się Maca uniakć:)

    • kashienka 12 października 2015, 22:19

      Zdecydowanie nie jest to najzdrowsze miejsce na zjedzenie posiłku 😉

  • Mags WKD 27 lutego 2016, 19:18 Odpowiedz

    Nie lubię fast foodów, ale w nim pracuje.. W Anglii też wychodzi to dużo taniej, ale o dziwo jak w Polsce tego nie tknełam (poza lodami) to ten w Anglii jest właśnie dużo lepszy 😀

    • kashienka 28 lutego 2016, 22:19

      No proszę – czyli jednak to, co słyszałam na temat Maca w UK się nie sprawdza 🙂

  • Justyna 16 listopada 2016, 22:16 Odpowiedz

    Ameryka ma niestety to do siebie, ze standardy zywieniowe sa duzo nizsze niz w PL. Nawet ostatnio byla afera, ze amerykanski McDonald’s nie uzywa kurczaka w chicken nuggets. Az strach pomyslec co w nich bylo. To dlatego potrawy choc te same smakuja inaczej, Niestety, bo az mi slinka leci na mys o tej polskiej totrilli z Maca 😛

    Podobnie jest z kosmetykami. Moga wygladac i nazywac sie tak samo, ale skaldy beda jednak nieco inne, bo rynek amerykanski dopuszcza wiecej produktow/skladnikow zastepczych.

    • kashienka 20 listopada 2016, 22:21

      Taaa, też słyszałam właśnie o tej aferze, że nie ma kurczaka w kurczaku! Aż strach myśleć co oni tam pakują 🙁 Co do kosmetyków to wiem niestety, że tak jest – rynek amerykański jest zdecydowanie mniej „restrykcyjny” pod tym względem niż europejski…

  • Kamil 8 września 2017, 16:33 Odpowiedz

    Dopiero yeraz natknąłem się na ten wpis. No nie moge sie zgodzic. Moja pierwsza wyprwawa do usa byla pod znakiem znalezienia najlepszego burgera. W pl.jadlem mnostwo burgerow i myslalem ze ciezko bedzie co poniektore przebic. Po powrocie z USA moge powiedzieć jedno. U nas nie ma burgerow sa tylko kanapki z sucha wolowina. To co rozni burgery made in usa od innych to mieso. Ich wolowina jest tlusta a tluszcz to nosnik smaku. Kazdy burger moze poza McD byl kosmiczny. Z fastfoodow zdecydowanie prowadzi Dannys i Jack in The Box, potem wendys.i rallys. Co ciekawe czesto zamiast znanych w pl nudnych bulek.burgerowych tam burgery laduja w bulkach maslanych, kukurydzianych czy.mistrzowskich bulkach zwanych potato bread. Moglbym pisac i pisac o amerykanskim zarciu.w nieskonczonosc. Jedno jest pewne jak ktos chce smacznie zjesc potrawy fastfoodowe czy streetfoodowe to tylko USA!

    • kashienka 7 października 2017, 04:14

      No cóż, na temat burgerów z wołowiny to absolutnie nie mam żadnego zdania, bo takowych nie jadłam – ani w Polsce, ani tutaj 🙂 Nigdy nie lubiłam wołowiny, jadłam to jedynie kurczaka/indyka, a teraz to już w ogóle wybrać się mogę co najwyżej na burgera warzywnego 😉 Co do fast-foodów wymienionych przez Ciebie to próbowałam tylko Wendy’s – i nie bardzo mi smakowało, to co zamówiłam 😉

Skomentuj

Przepis wynik *