FORMALNOŚCI

‘PRZEDŁUŻENIE’ WIZY J-1

Czas na kolejny odcinek formalności w Stanach 🙂 Dziś postanowiłam odpowiedzieć na jedno z często powtarzanych pytań w ostatnich mailach. Wiele z Was pyta mnie mianowicie o przedłużeniu pobytu i związanych z tym formalnościach. Mam nadzieję, że moje doświadczenie przyda się tym, którzy planują pobyt na podobnych zasadach. Zapraszam do czytania!

JAK TO JEST Z TĄ WIZĄ J-1? 

Jak każdy uczestnik szumnie brzmiącej wymiany kulturowej, a mniej szumnie au pair 😉 do Stanów poleciałam na wizie J1. Podpisałam wtedy umowę i aplikowałam o wizę na dokładnie jeden rok. Tutaj pisałam o moich doświadczeniach wizowych z zeszłego roku.

Jeśli chce zostać tylko rok, to wtedy nie ma najmniejszego problemu. Wiza kończy się dokładnie rok po przyjeździe i osoba ma 30 dni na opuszczenie terenu Stanów Zjednoczonych. Jednak po roku jest jeszcze możliwość przedłużenia pobytu o sześć, dziewięć lub dwanaście miesięcy (ja zdecydowałam się na pół roku). Wtedy trzeba jak to się popularnie mówi “przedłużyć wizę”. Stwierdzenie jest to jest jednak mocno niepoprawne, ponieważ samej wizy przedłużyć się nijak nie da.

TO W JAKI SPOSÓB MOŻNA PRZEDŁUŻYĆ POBYT NA WIZIE J-1?

Są dwie opcje do wyboru. Pierwsza, zdecydowanie łatwiejsza, to staranie się o “przedłużenie pobytu“. Aplikuje się w Stanach a firma, za pośrednictwem której jesteśmy w USA pomaga w formalnościach. Wiza w paszporcie pozostaje bez zmian, natomiast my dostajemy nowy formularz DS-2019, na którym widnieje że do tego i tego dnia możemy pozostać w Stanach Zjednoczonych. To rozwiązanie ma jednak zasadniczy minus – przez ten czas możemy pozostać w USA, bez opuszczania kraju. Tzn. opuścić możemy w każdej chwili, gorzej z powrotem – po prostu celnik nas nie wpuści ;-). Czyli o wakacjach na wyspach albo wyjeździe do Polski w razie potrzeby można zapomnieć. Dla mnie było to zbyt duże ograniczeniu (szczególnie brak możliwości przylotu do Polski, gdyby zaistniała taka potrzeba), dlatego zdecydowałam się na opcję numer dwa.

Tak jak wspominałam, wizy J1, którą mamy wbitą w paszporcie przedłużyć się nie da, dlatego w takiej sytuacji trzeba ubiegać się o nową wizę, w swoim kraju. Czyli konieczna jest wycieczka do warszawskiej ambasady/krakowskiego konsulatu. Mnie akurat opcja tej wycieczki, szczególnie w okolicach drugiej połowy grudnia baaardzo ucieszyła! Dzięki temu dostałam ponad dwa tygodniu wolnego w pracy i mogłam spędzić święta w rodzinnych stronach z najbliższymi. Jednak jeśli ktoś planuje wyjazd tylko po wizę, to nie ukrywam, że jest to opcja bardzo kosztowna. Procedura aplikacji wygląda identycznie jak w przypadku starania się po raz pierwszy. Opłata za proces wizowy 160$ jest taka sama a w samym formularzu zaznacza się tylko parę danych więcej, np. podaje się swój numer ubezpieczenia socjalnego czy numer prawa jazdy amerykańskiego.

*

Z perspektywy czasu wiem, że niepotrzebnie, jednak podczas wypełniania papierów mocno się stresowałam. Gdy miałam wątpliwości w kwestionariuszu (chodziło o głównie o daty), próbowałam zasięgnąć rady pod numerem amerykańskiej ambasady (numer dla dzwoniących z USA) i powiem szczerze, że w żadnym urzędzie nie spotkałam się z takim niedoinformowaniem jak tam!

Każdy konsultant udzielał mi kompletnie różnych informacji, od jednego dowiedziałam się, że nie potrzebuję wcale nowej wizy, wystarczy przedłużyć tą starą (!!!). Od drugiego usłyszałam, że w święta nie mogę jechać, bo potem nie wpuszczą mnie do Stanów, bo nowa wiza będzie jeszcze nieaktywna (!!!) a do wygaśnięcia starej zostanie tylko 5 tygodni. Trzeci natomiast długo zastanawiał się, czy w ogóle można mieć dwie wizy w paszporcie.. W końcu jak czwarty mi powiedział, że oni mi pewnie jedną wizę wkleją nową, a starą jakoś usuną (wyrwanie kartek z paszportu? tu mi mocno zapachniało Bareją!), to przestałam dzwonić i pytać o cokolwiek, tylko intuicyjnie wypełniłam formularz. I nową wizę dostałam bez najmniejszego problemu, a w paszporcie mam obecnie dwie 🙂