PODRÓŻE PO AMERYCE

WASZYNGTON – STOLICA PEŁNA HISTORII, POLITYKI I MUZEÓW

Czas na kolejną relację z podróży! Tym razem przygotowałam dla Was post z wrażeniami ze stolicy Stanów Zjednoczonych. Do Waszyngtonu wybrałam się pod koniec maja i zdecydowanie zapamiętam te wycieczkę na długo. Stolica zachwyciła mnie swoją architekturą i cudowną pogodą, idealną wprost do odkrywania zakamarków pięknego miasta. Była to  pierwsza wyprawa z moim B. i udała nam się znakomicie – wspominamy ją do teraz 🙂 Podczas wyjazdu udało mi się także spotkać z koleżanką-Włoszką, którą poznałam podczas szkolenia au pair. Mam nadzieję, że i Wam moja skromna relacja z Waszyngtonu przypadnie do gustu! Każdego, które choć odrobinę ciekawi stolica USA – zapraszam na post 🙂

SZCZYPTA FORMALNYCH INFORMACJI

Nie wiem, czy wiedzieliście o tym wcześniej, czy nie ale według konstytucji Stanów Zjednoczonych, siedziba rządu USA nie może być częścią żadnego stanu, a co za tym idzie – podlegać władzom stanowym. Dlatego też, by siedziba władz Stanów Zjednoczonych była całkowicie niezależna, utworzono Dystrykt Kolumbii (ang. District of Columbia). Miejsce przyszłej stolicy wybrał ówczesny prezydent George Washington, a miasto powstałe w latach 1790-1800 nazwane zostało na jego cześć. Dziś stolica stanów powszechnie nazywana jest Washington D.C. Dystrykt Kolumbii graniczny za stanami Wirginia (na południowym zachodzie) oraz Maryland (z pozostałych stron).

ZWIEDZANIE MIASTA NA PIECHOTĘ

Dzięki hotelowi położonemu na głównej ulicy miasta mogliśmy sobie pozwolić na komfort zwiedzania miasta piechotą – czyli tak, jak lubię najbardziej. W Waszyngtonie, wszystko to, co rasowy turysta chciałby zobaczyć, jest skumulowane i położone tuż przy lub na terenie National Mall, czyli olbrzymich waszyngtońskich błoni. Taksówką musieliśmy dojechać praktycznie tylko do Pentagonu (który okazał się z zewnątrz dość nieciekawy i obwieszony wszędzie tabliczkami o zakazie robienia zdjęć). Cała reszta – na wyciągnięcie ręki 🙂

National Mall zamyka od wschodniej strony imponujący Kapitol, a od zachodniej strony – ogromny pomnik Lincolna. Pomnik Waszyngtona stojący na środku ogromnych zielonych terenów miasta okazuje się bardzo pomocny w orientacji w terenie. W ogóle miasto, którego projekt opierał się na europejskich stolicach wydaje się bardzo “przejrzyste” w swoim układzie, co bardzo ułatwia zwiedzanie. W ogóle to miasto, a przynajmniej jego rządowa i turystyczna część wydaje się bardzo mało amerykańska 🙂 Potęga i klasyczna architektura wielu rządowych budynków robi wrażenie. W Waszyngtonie można zobaczyć wiele miejsc pamięci upamiętniających ważne wydarzenia i ludzi w nie tak długiej historii Stanów. Swoją drogą, czasami drażnię się z B., mówiąc, że kościół koło mojego domu jest starszy niż USA jako państwo – i jest to w istocie prawda 😉

CO PODOBAŁO MI SIĘ NAJBARDZIEJ A CO NAJMNIEJ?

Choć generalnie wiele rzeczy w stolicy mi się podobało, to chyba największe wrażenie zrobił na mnie Kapitol i jego odbicie w sadzawce lustrzanej. Najbardziej natomiast zapadł w pamięć pomnik upamiętniający II Wojnę Światową widziany nocą – był to czas na chwilę zadumy nad walczącymi i ginącymi podczas wojny ludźmi. Genialną sprawą w Waszyngtonie jest darmowy dostęp do kilkunastu muzeów wchodzących w skład the Smithsonian. Nam udało odwiedzić się dwa z nich, ale to wycieczkę do Muzeum Lotnictwa i Kosmosu zapamiętam na długo! Fantastyczna sprawa, jedno z najlepszych muzeów, jakie widziałam w życiu.

Moje oczekiwania zawiódł za to Biały Dom, który w telewizji wyglądał zwykle na dużo okazalszy. Na żywo, ogląda go się z tak daleka, że gdyby nie informacje na znakach, to obawiam się, że nie rozpoznała bym słynnej siedziby prezydenta USA. Ok, nie mówię, że jest niewielki, ale po całym dniu oglądania potężnych i wzniosłych rządowych budowli, ten budynek to taki.. mały biały domek.. 😉 Mieliśmy do niego zaledwie pięć minut spacerem, więc zajrzeliśmy tam dwa razy. Niestety, jego wnętrze  nadal stanowi dla mnie zagadkę, mimo że część budynku jest otwarta dla turystów. By zobaczyć Biały Dom “od środka” trzeba jednak zarezerwować sobie taką wycieczkę sporo wcześniej. Nawet obywatele USA muszą uzyskać zgodę członka kongresu by wejść do środka, a turystów zza granicy czeka jeszcze więcej formalności w załatwianiu takiego pozwolenia.

*

Mam nadzieję, że krótka relacja Wam ze stolicy się spodobała. Mieliście okazję odwiedzić kiedyś Waszyngton? 🙂 A jeśli nie, to czy mielibyście ochotę się tam kiedyś wybrać? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Kochani, przypominam, że regularnie możecie mnie podglądać na Instagramie (tutaj) oraz polubić na Facebooku (tutaj) by być na bieżąco z odkrywaniem Ameryki 🙂

You Might Also Like

10 komentarzy

  • Reply
    Angnieszka P
    29 października 2014 at 13:38

    Washington jest najpiekniejszy w kwietniu, a to za sprawa cherry blossom. Bedac na studiach jezdzilam co roku na cherry blossom festival, cos pieknego. I kiedy tam wisnie kwitna w najlepsze, w Pocono dobiero rozwiajaja sie liscie:) Swietny post jak zawsze:) A w tym museum lotnictwa to jeszcze nie bylam, koniecznie musze odwiedzic. 🙂 pozdrawiam serdecznie

    • Reply
      kashienka
      6 listopada 2014 at 03:39

      Ja byłam pod koniec maja, ale mam nadzieję, że uda mi się odwiedzić stolicę także w kwietniu – cherry blossom to musi być piękne 🙂

  • Reply
    Anonimowy
    29 października 2014 at 15:38

    Muzeum Lotnictwa jest super:) Sam byłem i spędziłem tam chyba 5h!

    • Reply
      kashienka
      6 listopada 2014 at 03:40

      Ja aż taką fanką samolotów nie jestem, ale ze 2,5 godziny byłam tam przynajmniej 🙂

  • Reply
    Smile Necia
    30 października 2014 at 17:13

    Ameryka to jedno z moich marzeń ;')
    smilenecia.blogspot.com

    • Reply
      kashienka
      6 listopada 2014 at 03:41

      Trzymam więc kciuki, żeby się spełniło 🙂

  • Reply
    Anty Marka
    30 października 2014 at 18:46

    Kasieńka, ale z Ciebie niezła laska jest 🙂 Chyba po raz pierwszy zobaczyłam jak wyglądasz tak na co dzień. Super filmik, chociaż trochę mogłam zobaczyć jak jest tam pięknie. I mimo, że jestem fanatyczką Francji i Włoch to z chęcią odwiedziłabym USA. I jeśli kiedyś mi się uda to na pewno się do Ciebie głoszę po różne porady 🙂
    http://www.antymarka.blogspot.com

    • Reply
      kashienka
      6 listopada 2014 at 03:58

      Aaa, dziękuję! Czasem ujawniam swoje codzienne oblicze ;)))
      Zapraszam po porady i inspiracje jak zdecydujesz się na wyjazd, na pewno pomogę!
      A Włochy także uwielbiam <3

  • Reply
    Anonimowy
    30 października 2014 at 23:28

    Odkrylam Twojego bloga zupelnie przypadkiem i właśnie przeczytalam go od deski do deski;) Stany to moje wielkie marzenie, ten klimat rodem z amerykańskich filmów to jest coś. ..Poza tym masz fajny sposób pisania i z pewnoscia będę tu zaglądać.Pozdrawiam, Kamila

    • Reply
      kashienka
      6 listopada 2014 at 03:53

      Dziękuję, niezwykle miło mi słyszeć takie słowa odnośnie bloga! :)))

    Leave a Reply