FORMALNOŚCI

SOCIAL SECURITY NUMBER

Chciałabym by mój blog oprócz relacji z podróży i kulturowych ciekawostek zawierał także nieco praktycznych informacji na temat życia emigranta za oceanem. Dlatego dzisiaj napiszę Wam o jednej rzeczy, którą warto załatwić niedługo po przyjeździe na dłuższy czas, a mianowicie o wyrobieniu numeru ubezpieczenia społecznego.

Mnie tyle razy wspomnieli o tym na szkoleniu w Nowym Jorku, że od razu po przyjeździe do Atlanty chciałam jechać szukać odpowiedniego biura. Przeszkodziły mi w tym jednak warunki atmosferyczne – miasto postanowiło przywitać mnie śniegiem, który zdarza się tu mniej więcej raz na 2 lata i powoduje całkowitą blokadę dróg oraz zamknięcie sklepów, szkół i miejsc pracy. I tak gdy po trzech dniach BURZY ŚNIEŻNEJ (tak nazywali jakieś 2 cm śniegu, które napadało), wyściubiłam nos na zewnątrz to całkowicie mi ta sprawa wyleciała z głowy 😉 Nadrobiłam w zeszłym tygodniu, udając się do urzędu, by wyrobić Social Security Number, bo tak brzmi pełna nazwa tego dokumentu.

Czym jest ten dokument i po co jest on potrzebny?

Numer ubezpieczenia socjalnego w założeniu jest numerem identyfikacji podatkowej, a de facto jest podstawowym numerem do identyfikacji mieszkańców – stanowi odpowiednik naszego peselu. Mają go wszyscy obywatele USA, posiadacze zielonej karty, a także mnóstwo osób przybywających w USA przed dłuższy czas na wizie.  Jest potrzebny do podjęcia pracy, wynajęcia mieszkania, wyrobienia amerykańskiego prawa jazdy, podczas wizyty u lekarza, założenia konta w banku, zapłacenia podatku i w wielu innych sytuacjach. Raz nadany SSN nie zmienia się, nawet gdy zmieni się nasz status (np. zmiana wizy na zieloną kartę, czy zielonej karty na obywatelstwo).

Gdzie można wyrobić dokument?

W najbliższym Social Security Office, które można znaleźć tutaj, wpisując swój kod kreskowy.

Co potrzebne jest do wyrobienia?

Wszystko zależy od naszego statusu (czy jesteśmy obywatelami, posiadaczami zielonej karty czy przebywamy w USA nieimigracyjnej wizie). W przypadku wizy J1, bo na takiej przebywam w USA potrzebny był paszport z aktualną wizą, formularz DS2019, oficjalny list z firmy, która pośredniczyła w wyjeździe ze wskazaniem obecnego adresu zamieszkania, numer I94* oraz wypełniona aplikacja (bo najlepiej wypełnić już w domu), którą znajdziecie tutaj.

Ile to kosztuje?

Wyrobienie SSN i otrzymanie dokumentu potwierdzającego jest całkowicie darmowe.

Ile trwa wyrobienie dokumentu?

Bardzo szybko, w moim przypadku aplikację złożyłam we wtorek, a w sobotę mój dokument przyszedł pocztą.

Co jeśli nie znam angielskiego?

Spokojnie, urząd jest przygotowany na taką ewentualność. Ważne fragmenty strony są przetłumaczone na inne języki, w tym polski – co można znaleźć tutaj. Możliwa jest także bezpłatna pomoc tłumacza w urzędzie, wystarczy wcześniej zadzwonić i taką potrzebę zgłosić.

*

WAŻNE: Własny numer ubezpieczenia socjalnego powinno się pamiętać by nie nosić ze sobą dokumentu, który dostaliśmy pocztą. Kartkę z SSN najlepiej jest schować w bezpiecznym miejscu – praktycznie nigdy nie trzeba jej nikomu pokazywać przy załatwianiu spraw urzędowych.

Jak macie jakieś pytania, to śmiało piszcie, postaram się pomóc:) 

* mała ciekawostka dotycząca numeru I94 jest taka, że jest on zmienny! Mianowicie o każdorazowym opuszczeniu i powrocie do USA numer się zmienia. Ponieważ w trakcie mojego pobytu byłam za granicą, na Kostaryce i później ponownie przekroczyłam granicę Stanów mój numer, który zapisałam sobie na początku, jeszcze w Nowym Jorku okazał się nieaktualny. Pani “w okienku” była równie zdziwiona jak i ja, że się zmieniło 😉 A ja dodatkowo miałam trochę stresu, gdy ciągle wyskakiwał błąd, a ja niemalże, zostałam podejrzana w podawanie fałszywych danych. W życiu nie przyszło mi do głowy, żeby sprawdzić ważność tego numeru przed wybraniem się do biura.

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply
    english-at-tea
    14 maja 2014 at 10:48

    Nauka o SSN na zajęciach na anglistyce nie była dla mnie zbyt ciekawa, czytać o tym pod względem przydatności, z czyjegoś doświadczenia to już inna sprawa 🙂 Jeszcze co innego wyrabiać samemu.. ale za biurokracją nie przepadam 😉 (wyrabiałam tylko NIN w Anglii)

    • Reply
      kashienka
      20 maja 2014 at 00:29

      Jestem zaskoczona, że miałaś na anglistyce zajęcia na temat SSN! Też skończyłam ten kierunek i absolutnie nic takiego sobie nie przypominam. Za to dużo fonologii, językoznawstwa, historii języka angielskiego i innych przyjemniaczków było 🙂
      Ja często czytając odnośnie rzeczy przydatnych do wyjazdu, łapałam się na tym, że częściej korzystam z blogów, niż z suchych informacji na stronach internetowych. Tak więc i ja chcę podzielić się moim doświadczeniem, a nuż się komuś przyda 🙂

    Leave a Reply